Biała czekolada. Mascarpone. Niebo w gębie!

Jakiś czas temu Marghe przypomniała mi o jednym z moich ulubionych deserów, z białą czekoladą i serkiem (u niej mascarpone, u mnie zazwyczaj z serkiem philadelphia). I mimo, że zupełnie nie miałam takiego deseru w planach, to stwierdziłam, że dlaczego nie? Coś mi się przecież należy na osłodę aktualnego, kontuzjowanego lata ;) Moja wersja jest niestety trochę bardziej kaloryczna niż ta zaproponowana przez Marghe (użyłam creme fraiche zamiast jogurtu…), ale… ale nie żałuję zupełnie :) Przecież na plażę i tak raczej już w tym roku nie pójdę, więc stresu nie ma  ;)

Dlatego jeśli nie jesteście aktualnie na żadnej diecie i nie liczycie jedzonych kalorii, to zapraszam na ten szybki deser z owocami lata.

*

desercheescakefruitsrouges01

Deser z białą czekoladą, mascarpone i owocami lata

200 g białej czekolady
250 g mascarpone
180 g creme fraiche
otarta skórka z cytryny i / lub pomarańczy

+ świeże owoce (u mnie maliny, truskawki i odrobina jagód)

Czekoladę rozpuścić (jak radzi Marghe : można dodać odrobinę śmietany by czekolada się nie zwarzyła). Mascarpone wymieszać ze śmietaną, dodać lekko przestudzoną czekoladę, nieco otartej skórki z pomarańczy i / lub cytryny do smaku i ponownie dobrze wymieszać. Wstawić do lodówki by dobrze masę schłodzić.

Umyte i osuszone owoce rozetrzeć widelcem lub zmiksować. Można przetrzeć przez sitko, by pozbyć się pestek z malin (można też lekko dosłodzić, u mnie jednak nie było to konieczne ze względu na sporą ilość białej czekolady w masie serowej ;) ). Dodać nieco otartej skórki z cytryny i pomarańczy, wymieszać, schłodzić.

Podawać udekorowane owocami.

Smacznego!

*

desercheescakefruits-rouges02

*

Przepis uczestniczy w akcji Festiwal Deserów (zorganizowany przez RainDrop – blog PassionFruit)

*

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

59 odpowiedzi nt. „Biała czekolada. Mascarpone. Niebo w gębie!

  1. Małgoś.dz

    Wiesz co Bea, ja się na plażę na pewno nie wybieram, choć przysłowiowy rzut beretem mam… I choć ostatnio mascarpone dość często u mnie gości (zdecydowanie częściej niż na blogu) – to chyba wpiszę je ponownie na listę zakupów… Smaka mi takiego narobiłaś, że ślinotoku dostaję… :)
    Co dać w zamian creme fraiche?

    Odpowiedz
  2. Jo-hanah z Wrzoswej Polany

    Zaśliniłam się normalnie…. Jak będzie jakaś większa okazja to zrobię to cudo niezawodnie :D
    Mam nadzieję, że z nogą coraz lepiej. Z serca życzę Ci dużo zdrówka :D
    Ściskam serdecznie

    Odpowiedz
  3. Bea Autor wpisu

    Ciesze sie, ze deser sie podoba :)

    Anoushko, ja tez za biala czekolada nie przepadam (samej w kostkach nie zjem) ale w tym deserze jest pycha :) No i mozesz dac jej mniej, za to wiecej mascarpone tak, by smak Ci odpowiadal.

    Malgosiu, tak jak Ci juz pisalam na PW – creme fraiche to gesta smietana; moja jest 35% wiec moze jest cos podobnego na polskim rynku?

    Johannah, niestety przyplataly mi sie drobne komplikacje, wiec trzymam kciuki i mam nadzieje, ze nie potrwa to dluzej niz miesiac, choc moze to trwac i kilka miesiecy ponoc, a w najgorszym wypadku i duzo duzo dluzej :/

    Odpowiedz
  4. olalala

    Wow! Boski :)! A ja raczej na plażę jeszcze w tym roku pójdę, więc wolę nie ryzokować ;)… Choć taki w malutkiej szklaneczce od wódki, to bym z chęcią zjadła :)…

    Odpowiedz
  5. leloop

    Creme fraiche nie ma odpowiednika niestety chyba, ze u baby na rynku a ja na pewno wyprobuje twoj deser choc powinnam sie odchudzac nieustajaco ale co tam … ;) maliny i truskawki na wyciagniecie reki, mniam ale moze i kaszubskie jagody sie wykorzysta :)

    Odpowiedz
  6. Bea Autor wpisu

    Katarzyno, alez jestes szybka! Ciesze sie bardzo, ze Ci sie spodobalo i ze smakowalo :)

    I mam nadzieje, ze wszyscy, ktorzy tego deseru sprobuja, nie beda zalowac :)

    Odpowiedz
  7. zawszepolka

    Mhmhm doskonale sie sklada ze ja nigdy nie jestem na diecie :DDD
    Piekny Beo!
    A o zdjeciu to juz pisalam, ze nie wiem jak to robisz z noga :P Chyba czarujesz :D

    Odpowiedz
  8. desmond108

    Deser niezwykle efektowny. Takie przenikanie się bieli i czerwieni z flag obu Twoich ojczyzn :) Desery i pieczenie ciast nie są moją najmocniejszą stroną, dlatego zawsze z wielkim zapałem i troche niedowierzaniem czytam o alchemii ich powstawania. Tak jest i teraz – gdy biała czekolada łączy się z serkiem. Akurat zbliża mi się świetny pretekst aby zrobić taki deser i trochę z przekory rozważam zabranie go ze obą na plażę.. :)
    Bea – czy ktoś już kiedyś powiedział Ci, żeTwoje zdjęcia są robione ze szwjcarską precyzją???? :)

    Odpowiedz
  9. Bea Autor wpisu

    Ciesze sie niezmiernie, ze zdjecia Wam sie podobaja :)

    Poleczko, to zadne czary :) Serwetka + deser, to niestety straszne minimum, ale i tak sie ciesze, ze zdjecie sie udalo ;)

    Desmondzie, przyznaje, ze nie pomyslalam o deserze w kategoriach patriotycznych, ale mozliwe, ze w takim razie powtorze go na zblizajace sie swieto 1 sierpnia :) I zapewniam, ze ten przepis z pewnoscia jest dla tych, ktorych desery nie sa najmocniejsza strona (jestem tego zywym przykladem :) ).
    A co do tej szwajcarskiej precyzji, to chyba niestety trudno mi bedzie w to uwierzyc (jestem realistka az do bolu ;) ) ale niezmiernie mi milo, gdy czytam Twe slowa :)
    Zycze udanego ‚deserowania’ na plazy :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  10. Bea Autor wpisu

    Uwaga! To niestety jest bardzo niebezpieczny deser :/ Trudno bowiem bez niego wytrzymac ;)
    Nie pytajcie wiec, co wyladuje w koszyku na jutrzejszych zakupach… ;)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  11. awoz

    Bonsoir Bea,

    Tu as raison ce n’est pas une recette pour les gens à la diète…pauvre de moi je vais devoir saliver derrière mon écran, lol!
    Je t’embrasse ma belle et porte toi bien….:)
    xx

    Odpowiedz
  12. Bea Autor wpisu

    Hello Anna! Ce n’est pas bien de saliver derrière ton écran… Tu ne veux pas oublier le régime juste un jour? ;) Je viens de rentrer des courses avec… devine!?! du mascarpone et du chocolat blanc ;) Ma foi, c’est tout ce qui me reste pour me consoler un peu.

    Gros bisous à toi (et je croise toujours les doigts… je n’oublie absolument pas! même quand je tarde à écrire…)

    :*

    Odpowiedz
  13. Bea Autor wpisu

    I na dodatek przyszlas mnie tu torturowac tym wyznaniem? :))
    Ciesze sie, ze deser Ci sie podoba (jutro robie druga wersje z dodatkiem crema di limoncello i z malinami ;) ).
    Szkoda, ze Twoje wakacje juz sie skonczyly, ale tez milo, ze jestes juz z nami :)

    :*

    Odpowiedz
  14. Majana

    No tak jakos wyszło,ze sie tą plażą pochwaliłam, bo mi kurcze tak teraz goraco, ze wlazłabym do tego morza spowrotem. A ciepłe to ono nie jest niestety, jednak gdy tak gorąco to wspaniale chłodzi. Choć zdradzieckie jest, porwało synkowi materac i nie oddało… :(

    No urlopiku koniec , w poniedziałek do pracy.. buuuu….ależ to boli…. ;))
    Buźka i sciskam zycząc zdrówka!

    Odpowiedz
  15. Bea Autor wpisu

    U nas dzis na szczescie nie super goraco, ale bylo parno; do tego burze + ulewy (bylo nawet gradobicie, w niektorych miejscach grad byl wielkosci pileczki golfowej :/ ).
    A co do chlodnego morze to masz racje : w upalne dni jest jak znalazl ;) Szkoda tylko, ze synkowi porwalo ten materac :(

    Bede o Tobie myslec cieplo w poniedzialek ;)

    Odpowiedz
  16. desmond108

    Bylem kiedyś na baaaaardzo wesołym pikniku u znajomych w ogrodzie. Było bardzo parno i gospodarz ledwie nadążał z serwowaniem drnków spragnionym gościom. Nagle zerwał się wiatr i kto mógł ( bo nie każdy mógł na tym etapie zabawy) rzucił się żeby ratować gazebu przed pierwszym lotem w przestrzeń powietrzną. W chaosie jaki zapanował przewracały się półmiski, butelki, ktoś wpadł w zamieszaniu do dziecięcego basenu, ktoś inny do stawu ze złotymi rybkami… I na to wszystko spadł grad. Taki wielki jak ten o którym wspomnialaś. Dokończył dzieła zniszczenia i wszyscy ze zgrozą patrzyli jak pękają pod jego ciosami szklanki i kieliszki…
    Nagle wszystko ucichło. Wiatr zniknął tak jak się pojawił i w tej nagłej ciszy zawisła tylko konsternacja i zakłopotanie. Tymczasem na godne grunwaldzkiego pobojowisko wkroczył gospodarz spotkania. Trzmał w rękach tekturowe pudło w ktorym podzwaniało szkło. Podniósł z trawy stolik, starł go papierowym ręcznikiem i wyjął z pudełka szklaneczki i butelki z różnymi alkoholami.
    Podniósł z ziemi miskę w ktorej wcześniej pyszniły się truskawki i zaczął nabierać do niej gradowe, lodowe kulki. Potem szybko powrzucał je do szklanek i zaczął napelniać je alkoholem. Nikt nie odmówił wypicia takiego burzowego drinka i jestem pewien że każdy tak jak ja, pamięta ten piknik do dziś :)
    ( chyba troche odszedłem od tematu…… przepraszam Bea…)

    Odpowiedz
  17. mafilka

    I po co ja tu zajrzałm???? ;(((
    A już miałam mocne postanowienie, że nie tknę słodyczy….
    Taaakie połączenie…. Matuchno…. Toż ja kocham te smaki….
    I w dodatku, całkiem przypadkiem ;), mam wszystko co potrzeba pod ręką…. No proszę ;)

    Odpowiedz
  18. Bea Autor wpisu

    Mafilko, zrob sobie malutka porcje w takim razie ;)

    Lasuchu!!! :) Jak ja Cie dawno nie widzialam!!! Ale jestes, wiec chyba wszystko w porzadku :)
    Ciesze sie, ze deser Ci sie podoba; faktycznie szybki i -n niestety – uzalezniajacy ;)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  19. Łasuch w kuchni

    Zgubiłam się, ale się odnalazłam.
    Nie miałam głowy przede wszystkim do pisania bloga, bo zajęłam się poważniej drugą moja miłością czyli jogą. Ale teraz staram się znaleźć harmonię między jednym a drugim :-) więc wróciłam i mam nadzieję, że już na dobre :-)

    Odpowiedz
  20. Bea Autor wpisu

    Zdradzilas kuchnie dla jogi znaczy ;) Ciesze sie, ze to ‚tylko’ to, a nie cos ‚powazniejszego’…
    I bardzo mnie cieszy, ze starasz sie znalezc harmonie miedzy jednym a drugim, bo to z pewnoscia przyniesie bardzo pozytywne skutki :)

    Odpowiedz
  21. Maggie78

    Beatko, bardzo Ci dziękuję za ten przepis. Nie dość, że fantastycznie się prezentuje, to na dodatek jest super prosty i szybki w wykonaniu. Przepychotka.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    Odpowiedz
  22. Renka

    Deser wysmienity ! zachwycil moich gosci i jutro bedzie kolejna odslona, na dno naczynia pokrusze troche kruchych ciastek, ot mala wariacja :)

    Odpowiedz
  23. Anonim

    Witam serdecznie,
    Deser wygląda szalenie kusząco :) Czy mogłabym prosić o informację ile porcji wychodzi z tej ilości składników i jakiej pojemności są szklaneczki/kieliszki? Planuję go na 12 osób i nie wiem o ile pomnożyć składniki. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witam,
      Przepraszam, ze odpisuje dopiero dzis, ale wakacyjna przerwa mijala pod synonimem odciecia od internetu ;)
      Z tych proporcji wychodza 4 wieksze lub 6 malych porcji. Niestety nie pamietam jaka jest pojemnosc tej szklanki ale +/- 180-200 ml.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  24. Pingback: Burze Dzis Ne | AKTUALNOSCI

Odpowiedz na „Łasuch w kuchniAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>