Boćwina i wino

14 Maj 2009

Dziś krótka przerwa w kulinarnej podróży po Szwajcarii ;) Ale tylko częściowa przerwa. Już przechodzę do szczegółów…

Gdy tydzień temu ‘spacerowałam’ po targu zastanawiając się, co też szwajcarskiego mogłybym Wam jeszcze pokazać ;) trafiłam na przepiękne ‘pęczki’ boćwiny. I choć pierwotnym zamysłem była bardzo popularna tutaj zupa z porów na białym winie, to mój wybór od razu padł jednak na te dorodne zielone liście, które postanowiłam przyrządzić w bardzo podobny sposób. A że boćwina jest tu dość często używanym warzywem, to nadal będzie trochę po szwajcarsku ;) I na dodatek, użyte przeze mnie wino rzecz jasna również było tutejsze ;)

Oprócz wina, do warzyw dodałam też nieco kuminu i lubczyku i całość – jak zwykle ;) – zmiksowałam. I tak powstała wiosenna, aromatyczna zupa ze specjalną dedykacją dla odwiedzających Moją Kuchnię :)

Pod warunkiem, że lubicie winne smaki rzecz jasna!

soupeblettespdet

Zupa z boćwiną i białym winem

2-3 łyżki oliwy z oliwek
3 małe młode cebulki
2 ząbki czosnku
500 g boćwiny
500 g ziemniaków
150 ml białego wytrawnego wina
ok. 1 litr bulionu
sól, pieprz
1 łyżeczka kuminu
kilka gałązek lubczyku
(ewentualnie śmietana)

Boćwinę umyć i osuszyć. Pokroić osobno jej białe i zielone części liści. Ziemniaki obrać i pokroić w drobną kostkę. Czosnek obrać i lekko zmiażdżyć nożem, cebulki poszatkować i poddusić z czosnkiem na oliwie. Dodać kumin i jeszcze chwilę dusić. Następnie dodać wino i białe części łodyg i gotować 2-3 minuty. Dodać ziemniaki, zalać bulionem i gotować ok. 20 minut, po czym dodać zielone części liści i gotować jeszcze 5-10 minut. Na koniec dodać oberwane listki lubczyku i całość zmiksować. Doprawić do smaku (ewentualnie dodać nieco śmietany).

***********************

Na koniec wspomnę jeszcze, że w czerwcowym numerze wydania czasopisma ‘Twój Styl’ ukazała się kulinarna foto-sesja z kilkoma ciekawymi przepisami z blogosfery ;) I jak już pewnie dziś widzieliście na innych blogach (bo informuję jako ostatnia ;) ), pokazane zostały przepisy AgusiH, Dany, Kasi, Komarki, Małgosi, Trufli oraz moje ;) Dwa z prezentowanych moich przepisów są już na blogu (oryginalna wersja tutaj ;) ), a ten trzeci już niebawem pojawi się dla Was również w Mojej Kuchni.

Pozdrawiam serdecznie i już teraz życzę Wam miłego weekendu :)

foodelek: przepisy tygodnia

50 odpowiedzi do “Boćwina i wino”

  1. zawszepolka pisze :

    A wiesz Beatko bocwina tutaj tez jest, ale ja do tej pory znalazlam ja tylko w tym ekologicznym sklepie, w ktorym dostalam sloik do hodowania kielkow :) Juz nie moge sie jej doczekac! Ze Twoje zupy wygladaja bardzo soczyscie i wiosennie to na pewno juz wiesz, ale ta mnie sie wyjatkowo podoba bo winna mocno… :D
    I oczywiscie gratuluje artykulu i az trzech przepisow ;))
    Pozdrawiam cieplo :)

    Odpowiedz

  2. kass pisze :

    Beo bardzo ciekawa zupa z bardzo popularnego warzywa, ten dodatek wina podoba mi sie…nie wiem tylko czy nie dominuje nad lagodnym smakiem bocwiny?
    Gratuluje medialnego wystepu, jutro biegne kupic Twoj Styl bo jeszcze nowego numeru nie kupilam…pozdrawiam.

    Odpowiedz

  3. Patrycja pisze :

    Beatko,

    Jeszcze raz gratuluję!
    Fajnie było zobaczyć kto stoi za Twoją kuchnią;)

    Pozdrawiam!

    P.S. Mam tylko prośbę abyś poprawiła nazwę- Trufla nie Truffla;)

    Odpowiedz

  4. Bea pisze :

    Dziekuje Poleczko :) A zupa faktycznie mocno winna :)

    Kass, wino zdecydowanie dominuje, co wlasnie nam akurat przypadlo do gustu ;) Ale mozna oczywiscie dodac go mniej.
    Ja tez juz sie na moj TS nie moge doczekac ;)

    Patrycjo, juz poprawilam! Bardzo przepraszam… I raz jeszcze dziekuje :*

    Odpowiedz

  5. Casia pisze :

    Gratuluję Beatko tej sesji w piśmie :)

    Odpowiedz

  6. atina pisze :

    Beo gratuluję sesji w piśmie:) Musze sobie kupić egzemplarz:)
    Zupka wygląda pysznie :)

    Odpowiedz

  7. zawszepolka pisze :

    Jeny jestem nieprzytomna jakas! Chcialam napisac ze ostrze zeby na Twoje miseczki ;D Sliczne sa!

    Odpowiedz

  8. Małgosia.dz pisze :

    Zupa wygląda cudownie, zdjęcia - obłędnie, a w TS uśmiecha się do mnie cudna buzia! :) Ściskam Beatko i… oczywiście gratuluję! :-)

    Odpowiedz

  9. kasiaaaa24 pisze :

    Beo zupa wygląda obłędnie :) A co do TS, to było mi bardzo miło Cię zobaczyc :) Gratuluję :)

    Odpowiedz

  10. Zwegowani.pl pisze :

    gratulujemy - pysznego przepisu i publikacji! :)

    Odpowiedz

  11. Anoushka pisze :

    Zupa zapewna pyszna, jak wszystko z bocwiny, ktorej jestem wielka fanka :)

    Gratuluje Bea !!!
    Sliczne zdjecie :)
    :-*

    Odpowiedz

  12. Komarka pisze :

    Jeszcze raz gratuluję! :D Bardzo miło było wystąpić w takim towarzystwie w takim piśmie :)

    Odpowiedz

  13. majana pisze :

    Beo, zupka wspaniale wygląda ! Cudowne zdjęcia:)
    Kupiłam sobie “Twój Styl”, podoba mi sie , że Was tam widzę, a Ciebie Beo pierwszy raz mam okazję :)) Super, gratuluję!:))

    Odpowiedz

  14. Ania pisze :

    zupa prezentuje się wspaniale pewnie jest pyszna (zresztą jak reszta Twoich zup, które już prawie wszystkie zrobiłam :) ostatnio robiłam szparagową i mojej Babci strasznie smakowała że sama zjadła prawie cały garnek ;))

    nie wiem tylko czy boćwinę w moim Sandomierzu namierzę ( póki co to namierzyłam nasiona w internecie :) jak coś to w lipcu będzie :) tylko ja znalazłam taką z czerwonymi łodygami - mam nadzieję że też jest dobra :)

    serdecznie pozdrawiam

    i oczywiście gratuluję publikacji choć jeszcze nie widziałam :)

    Odpowiedz

  15. Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze :

    Gratulacje serdeczne! Muszę kupić gazetkę :D
    A zupa, jak zwykle, wygląda tak ślicznie, że aż żal ją zjadać. Ale musi być pyszna…
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

  16. aga-aa pisze :

    przed chwilą pisałam u Majany, ze ciagle zapominam kupic botwinę i w końcu ja spróbować!
    teraz już nie zapomnę i jutro robie Twoja zupkę!

    p.s. gratuluje :)

    Odpowiedz

  17. Mich pisze :

    Przepis ciekawy a do TS z pewnością zajrzę, gratulacje!!

    Odpowiedz

  18. Niedzielka pisze :

    Serdecznie gratuluję!!! Och, dawno TS nie kupowałam, teraz koniecznie!!!

    Odpowiedz

  19. leloop pisze :

    jakos sie nie moge do bocwiny przekonac :} lubie ja w ogrodzie bo jest okrutnie dekoracyjna ale z garnka wieje nuda :/
    oczywiscie teraz gdy bede miala okazje wyprobuje w Twojej zupie :)
    redakcja TS zdziwi sie gdy zobaczy wyniki sprzedazy czerwcowego numeru, mam nadzieje, ze dla mnie jeszcze starczy ;)
    tym razem “do zobaczenia” :)

    Odpowiedz

  20. Ela pisze :

    A mi sie buzia usmiecha na takie wiadomosci:) Gratulacje! :)

    Odpowiedz

  21. Joanna D.C. pisze :

    Oh, fantastycznie !!! No i Gratulacje !!! Dziekuje rowniez za inspiracje… zalozylam w koncy swoj blog i mam nadzieje ze czas mi pozwoli na to jego utrzymanie. serdecznie wiec zapraszam na herbatke i tarte na moim blogu: http://mojakuchniawusa.blogspot.com/

    Odpowiedz

  22. An z Chatki pisze :

    Gratuluję !!! oby wiecej takich wiadomości :)
    a ta boćwina to czasem nie jest mangold ?
    Pozdrówka i jeszcze raz gratulacje :)
    An

    Odpowiedz

  23. An-na pisze :

    Gratuluję bardzo i z Waszej okazji kupię ten numer pisma, Beo!

    A co do boćwiny - to u nas chyba(?) niedostępna…

    Odpowiedz

  24. Bea pisze :

    Serdecznie Wam dziekuje za mile slowa! Przyznaje, ze jeszcze jestem w lekkim ’szoku’ ;)

    Aniu, mam nadzieje, ze uda Ci sie bocwinke kupic i ze i ta zupa Ci / Wam posmakuje :)

    Leloop, moze sie jednak przekonasz? ;)

    Joanno, trzymam kciuki za bloga! Wiem, ze nie zawsze jest latwo znalezc czas niestety…

    An, to jest mangold :)

    Anno, myslisz, ze niedostepna??? Przyznam, ze niestety sie nie orientuje… :/ Ale moze jakas dobra dusza nam tu podopowie czy i gdzie moglabys ja kupic ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  25. wildrose pisze :

    I Tobie rowniez gratuluje zaistnienia w innym swiecie, ogladam wlasnie Twoj blog kulinary, zanim przejde do innych i podziwiam - pozdrawiam :)

    P.S. Nie wiem co to jest bocwina? Musze poszukac informacji!

    Odpowiedz

  26. Bea pisze :

    Wildrose, serdecznie dziekuje Ci za mile slowa :) Ciesze sie, ze Ci sie w Mojej Kuchni podoba :)

    A bocwina to jest burak lisciowy / szpinakowy, tutaj np. link :
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Burak_liściowy
    Przyznam, ze ja posmakowalam go dopiero w CH, u mnie w domu nie bylo niestety zwyczaju przyrzadzania go :/

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  27. Lukrecja pisze :

    wow gratulacje
    i czytam pierwszy raz u ciebie
    jakieś zaległości na blogach mi się zrobiły

    Odpowiedz

  28. Ania pisze :

    Beo, sama nie wiem, czy już Ci gratulowałam…:) Robię to teraz na wszelki wypadek!

    B. fajnie Cię zobaczyć! Choć wyobraząłam sobie Ciebie jako brunetkę. Starsza o jakieś 5 lat niż osoba, która jest na zdjęciu ;)

    Śliczna zupa. Winna czy niewinna, i tak mi się podoba ;)

    Pozdrowienia cieplutkie!

    Odpowiedz

  29. Bea pisze :

    Lukrecjo, dziekuje! :)

    Aniu, gwarantuje Ci ze jestem starsza niz sobie to wyobrazasz na podstawie zdjecia ;) Coraz blizej mi do 40 niz do 30 ;)
    A swoja droga, ciekawe jak bym wygladala jako brunetka :)
    I ciesze sie, ze zupa Ci sie podoba. Dziekuje za mile slowa :)

    Odpowiedz

  30. Kuba pisze :

    Gratuluję zaistnienia na łamach TS :-) Tak właśnie przeglądałem tą gazetę, patrzę a tu blogi prosto z mojego Google Readera :)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  31. ptasia pisze :

    Beo, gratuluję TS :) - sama nie czytam, ale mama wcześniej poinformowała mnie, że są “przepisy z blogów” - teraz wiem, których ;)

    Odpowiedz

  32. buruuberii pisze :

    Bea, nie bede bardzo oryginalna, dolacze sie do gratulacji :-)

    A z bocwina to mnie zagielas na calego, dlugo myslalam ze to “burak lisciowy”, a tu prosze jaka prosta nazwa i do tego w jakim ciekawym przepisie…
    Pozdrowienia!

    Odpowiedz

  33. karolka pisze :

    Bea i ja gratuluje ci sesji i artykulu. Zaluje, ze nie bedzie mi dane zobaczyc tego w TS.

    Odpowiedz

  34. Agnieszka pisze :

    Beo, i ja też przyszłam złożyć gratulacje, a przy okazji natknęłam się na boćwinę, na którą przepisów nigdy dosyć. W PT jest bardzo popularna, jak i cała reszta “ciemnozielonoliściastego” i kapustopodobnego towarzystwa. Na moim ekologicznym targu są jeszcze odmiany z czerwonymi i żółtymi łodygami. Twoja zupa jak zwykle znakomicie się zapowiada.

    Odpowiedz

  35. karolcia pisze :

    Ten dodatek wina zdecydowanie mnie zachęcił ;-)

    Jeszcze raz gratuluję artykułu w TS i również życzę miłego weekendu !!!

    Odpowiedz

  36. Bea pisze :

    Raz jeszcze wszystkim dziekuje :)

    Buruuberii, mysle ze niektore nazwy sa bardziej lub mniej popularne; ja dopiero niedawno odkrylam ze moje kupowane tu nargu ‘blettes’ to po polsku bocwina ;)

    Agnieszko, u mnie tez sa te odmiany z zoltymi i czerwonymi liscmi, jednak pani u ktorej teraz najczesciej kupuje ma aktualnie tylko te biale; w sierpniu ubieglego roku kupilam i sfotografowalam te kolorowe wlasnie i jakos tak wyszlo, ze nigdy ich nie wstawilam na bloga ;)
    Mam nadzieje, ze ta ‘winna’ zupa Wam posmakuje :)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  37. Bea pisze :

    Karolciu, ten dodatek wina jest tu wg mnie bardzo pozytywnym elementem ;)
    I dzekuje Ci raz jeszcze :)

    Odpowiedz

  38. margot pisze :

    boćwiny pewnie nie kupie :(,ale zupę tzn przepis i tak sobie wydrukuje, może sobie wyhoduje kiedyś to jak znalazł taki przepis :)
    p.s ślicznie wyglądasz :) możesz się nie zgadzać ,ja i tak swoje wiem :)

    Odpowiedz

  39. Bea pisze :

    Oj szkoda Margot, ze bocwiny u Ciebie nie ma; i szkoda, ze mi tego wczesniej nie powiedzialas! :/
    No ale bedzie na przyszly raz ;)
    Za p.s. dziekuje, choc i tak wiesz co o tym mysle ;)

    Odpowiedz

  40. Anonymous pisze :

    No to ja też, jeszcze raz - oficjanie na blogu - GRATULUJĘ debiutu w TS. Pamiętam czasy, kiedy regualarnie go czytałyśmy,a teraz widzę tam Ciebie:))
    no no….:) pozdrawiam Grr…

    Odpowiedz

  41. Bea pisze :

    Dziekuje Grrrazynko :))
    Tez pamietam te czasy, choc wydja sie one teraz tak daleko… ;)

    Odpowiedz

  42. Pinos pisze :

    Gratuluję publikacji…

    Zaś zupa wygląda bardzo zachęcająco…

    Odpowiedz

  43. Pasjonatka pisze :

    zupa winna - dla mnie bomba! Wino nadaje charakteru najbardziej nawet nudnej potrawie. Dzięki wielkie za ten przepis - ja miałam kilka lat temu swoją przygodę z boćwiną: wysiałam w ogródku i potem wyrosła mi taka ilość, że nie byłam jej w stanie przerobić. Zwłaszcza, że przepisów nie znalazłam wiele - każdy kolejny jest więc na wagę złota, a ten “wygląda” pysznie.
    Gratuluję publikacji, pozdrawiam serdecznie, P.

    Odpowiedz

  44. aga9999 pisze :

    Beo gratuluję artykułu :)) Jutro lecę do kiosku! :)

    A zupę podziwiam. Boćiwny niestety nie znam..

    Pozdrawiam cieplutko
    Aga

    Odpowiedz

  45. aga9999 pisze :

    Miało byc boćwiny oczywiscie…

    Odpowiedz

  46. Bea pisze :

    Dziekuje Pinosie :)

    Masz racje Pasjonatko, dodatek wina powoduje to ‘cos’, jak dla mnie to bardzo pozytywna odmiana dla tradycyjnych bocwinowych dan ;) Jestem pewna, ze zamieszcze jeszcze cos z tego warzywa, moze i innym sie przyda ;)

    Aga, mam nadzieje ze ’stylowy’ artykul Ci sie spodoba ;)

    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za wszystkie mile komentarze i odwiedziny :)

    Odpowiedz

  47. Marcin pisze :

    Gratuluję inspirującego przepisu! Wybrałem go do 17 edycji Foodelkowych Przepisów tygodnia na blogu Foodelek.pl.

    Odpowiedz

  48. Bea pisze :

    Dziekuje Marcinie :)

    Odpowiedz

  49. ankopw pisze :

    Witam, zupka z bocwiny wyglada smakowicie, niestety, z % to nie dla mnie….
    Moze podsuniesz jeszcze jakis przepis na to warzywko bo czeka u mnie w lodowce na utylizacje, nie moglam sie oprzec tym pieknym pekom w warzywniaku a teraz nie bardzo wiem co z nimi zrobic…moze poddusic tak jak szpinak, z czosnkiem i papryczka chili, hmmm, no nie wiem sama
    dziekuje i pozdrawiam
    Anka

    Odpowiedz

  50. Bea pisze :

    Anka, witaj! Przepraszam, że odpisuję dopiero dziś… Zamiast wina możesz do zupy użyć samego bulionu, żaden problem ;) A co do utylizacji boświny, to można z niej zrobić praktycznie wszystko : można poddusić ją jak szpinak, można zapiec ją pod beszamelem, można dodać jej do farszu wytrawnej tarty, można zrobić z niej warzywne kotleciki, czy też coś a la frittata, można też w liście boćwinki zawinąć jakiś farsz i zrobić coś a la boćwinkowe gołąbki np. ;) Myślę, że poświęcę jej więcej miejsca niebawem…
    Ciekawa jestem, co Ty ostatecznie upichciłaś? :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź