Szwajcarska brioszka szafranowa

16 Październik 2008

Na dzisiejsze święto chleba proponuję Wam pewien szwajcarski specjał, a mianowicie ‘la cuchaule’. Jest to podobna do brioszki bułeczka o delikatnym, szafranowym smaku, choć jej miąższ jest nieco bardziej zwarty niż ten ‘brioszkowy’. Jest to tradycyjny wypiek rodem z kantonu Fribourg (to tutaj między innymi znajduje się miasteczko Gruyère, gdzie produkuje się ser gruyère), który podczas ‘dożynkowego’ święta (nazywanego ‘Bénichon’) podawany jest z równie tradycyjną i specyficzną ‘musztardą’ o takiej też nazwie (la moutarde de Bénichon), która smakiem podobna jest do słodko-kwaśniej konfitury czy delikatnego chutney. Na szczęście, tę szafranową brioszkę piecze się absolutnie przez cały rok i to najczęściej ją właśnie pałaszuję w pracy na śniadanie ;) Jako że nie jest to bardzo słodki wypiek, świetnie pasuje i do słonych i do słodkich dodatków.

Oto wersja 'maszynowa', rzecz jasna do zrobienia również tradycyjną, ręczną metodą :)
*

Cuchaule

(przepis również tutaj)

500 g mąki typ 450
300 ml mleka
1 opakowanie suchych drożdży (7g)
100 g cukru
40 g miękkiego masła
1 łyżeczka soli (ok.10 g)
1 mała ‘porcja’ szafranu w proszku (ok.125 mg)
+ żółtko wymieszane ze śmietanką do posmarowania

Składniki umieścić w maszynie w kolejności, w jakiej robicie to zazwyczaj (ja najpierw wlewam mleko + masło, sól, na to mąka, cukier i na końcu drożdże). Nastawić program ‘ciasto’ (dough). Po zakończeniu programu wyciągnąć ciasto i uformować jedną, dwie lub kilka małych bułeczek. Przykryć je wilgotną ściereczką i pozostawić jeszcze na ok. 20 minut do ponownego wyrośnięcia. Następnie ponacinać i posmarować żółtkiem wymieszanym ze śmietanką. Piec ok. 30-35 minut w 180º.

Smacznego !


A tutaj moja cuchaule w towarzystwie przepyyysznych powideł śliwkowych, za które raz jeszcze bardzo serdecznie dziękuję ofiarodawczyni :D

Pozdrawiam serdecznie!

Recette en français

29 odpowiedzi do “Szwajcarska brioszka szafranowa”

  1. zawszepolka pisze :

    Jaki maja piekny szafranowy kolor!:)
    Przymierzam sie do brioszki od dawna i niestety na razie na Przymierzaniu sie u mnie konczy…

    Odpowiedz

  2. Bea pisze :

    Polko, ona jest naprawde latwa! nie wiem czy masz maszyne do chleba (bo tak to juz wogole pikus ;) ) ale radze kiedys sprobowac :)
    Ja tez ja lubie za ten zolciutki, szafranowy kolor :)

    Odpowiedz

  3. Anoushka pisze :

    Piękne!
    Przyznam się, że nigdy nie jadłam, bo… nie lubię szafranu, który ma dla mnie metaliczny posmak.
    Mocno go czuć? Może bym się jednak skusiła ?

    Cieszę się, że powidła Ci smakowały :)

    Odpowiedz

  4. Bea pisze :

    Nie Anoushko, nie czuc go bardzo! w razie czego mozesz dac troszke mniej niz w przepisie, to bedziesz miala pewnosc, ze smak bedzie bardzo neutralny :)

    A powidly byly naprawde przepyszne!!! raz jeszcze dziekuje! :*

    Odpowiedz

  5. Marta27 pisze :

    Witam bardzo serdecznie
    wlasciwie Twojego bloga przegladam od okolo pol roku, ale nigdy nie mialam okazji napisac zadnego komentarza. Wyprobowalam wiele przepisow i jestem wraz z moja rodzina bardzo zachwycona!!!

    mam do Ciebie jedno pytanko i nie wiedzialam gdzie je zadac wiec podpielam sie pod nowy przepis (ktory rowniez wyprobuje;) )
    Mianowicie czy robilas kiedys jakies danie uzywajac pigwy, albo przetworow z niej zrobionych. Ostatnio milam kilka sztuk, i nie mialam pojecia co z nich zrobic ,w internecie same banalne przepisy, praktycznei nie bylo w czym wybierac , ludzilam sie ze u Ciebie cos znajde , ale niestety…..
    wiec zrobilam zwykla marmolade :(
    Pozdrawiam Cie bardzo cieplo i ciesze sie ze istnieje Twoj blog , ktory nie raz uratowal mi zycie gdy znajomi zadzwonili ze wpadna z niespodziewana wizyta :)
    TAK TRZYMAJ!!
    pozdrawiam Marta

    Odpowiedz

  6. Bea pisze :

    Witaj Marto! Dobrze, ze nie widzisz jak sie czerwienie tu po drugiej stronie ekranu ;) Ciesze sie, ze moj blog Ci sie podoba i ze przepisy Ci smakuja :)
    Co do pigwy to faktycznie nie jest to moj ulubiony owoc… Raz tylko, jak Ty, robilam marmolade. Ale jesli masz ochote na jakis ciekawszy przepis, to chetnie poszperam w moich niezliczonych ksiazkach i Ci cos przetlumacze :)
    Czy masz jakies preferencje co do typu dania?

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  7. awoz pisze :

    Piekny ma kolor:) A cziekawa jestem jakie ma smak?
    Pa!
    Ania Mania Z kanady, lol!

    Odpowiedz

  8. Bea pisze :

    Aniu Maniu :) ma lekko brioszkowy smak, a szafranu sie raczej nie wyczuwa, nadaje tylko tego pieknego koloru :)
    Musisz koniecznie kiedys sprobowac!

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  9. Ela pisze :

    Piekne! Koniecznie do sprobowania :)

    Odpowiedz

  10. Małgosia.dz pisze :

    Bea, jeśli w pracy jadasz takie cuda - to ja zazdroszczę. :)

    Odpowiedz

  11. Bea pisze :

    Elu, wyprobuje koniecznie!

    Malgosiu, jedna z lepszych piekarni jest praktycznie kolo pracy, wiec… nie mam zbytnio wyboru ;) tak wiec co rano jest ‘cuchaule’ :)

    Odpowiedz

  12. Malta pisze :

    Wyglądają jak z bajki!

    Odpowiedz

  13. margot pisze :

    Takie żółte jak kurczaczek wielkanocny ,a ja wczoraj kupiłam szafran z myślą ,że w grudniu na św.Łucji upiekę tradycyjne na ten dzień bułki ,ale do grudnie daleko ,a takie brioszki można upiec choćby jutro….

    Odpowiedz

  14. Bea pisze :

    Alez koniecznie trzeba je upiec JUZ jutro! :D

    Malto, w takim razie bajkowo moze byc i u Ciebie :)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  15. kasiac pisze :

    Piękne żółciutkie bułeczki! Ile sztuk Ci wyszło?

    Odpowiedz

  16. Bea pisze :

    Ups, zapomnialam dopisac… jesli robi sie mniejsze to wychodzi ok. 10 sztuk :)

    Odpowiedz

  17. majana pisze :

    Brioszki wyglądają przepięknie! Mają taki intenstywny żółty kolor, takie słoneczne. Sliczne są i na pewno pyszniutkie. :)

    Odpowiedz

  18. Malta pisze :

    Beo, mam cichą nadzieję, że niebawem uda mi się je zrobić. Żeby było bajkowo i u mnie :)

    Odpowiedz

  19. anooshka pisze :

    Przepiekne brioszki. Chyba wiem co upieke w weekend :)

    Odpowiedz

  20. Bea pisze :

    W pierwszej chwili myslalam, ze to ‘inna’ Anoushka, i juz sie zdziwilam widzac zdjecie, ze tak bardzo jej nie poznaje :D
    ale na usprawiedliwienie dodam, ze zle dzis spalam i caly dzien mam rozne majaki :)

    Dziewczyny, mam nadzieje, ze i Wam te szwajcarskie brioszki posmakuja :)

    I juz teraz zycze smacznego! :)

    Odpowiedz

  21. evenka pisze :

    Śliczne ! Z wierzchu takie rumiane , a w środku żółciutkie jak słoneczka :-)

    Odpowiedz

  22. Bea pisze :

    Evenko, z wierzchu takie rumiane, bo tak to jest jak sie ’skypuje’ zamiast buleczek pilnowac :D
    Chociaz przyznam, ze w piekarni tez zawsze maja taki kolor ;)
    A zolciutkie faktycznie sa, za to je wlasnie kochamy :)

    Odpowiedz

  23. Tilianara pisze :

    Piękne są to brioszki. Zakochałam się w nich i na pewno wypróbuje ten przepis w najbliższej przyszłości. Coraz bardziej chwytam “pieczeniowego bakcyla” :) Wielkie dzięki za inspirację … znów :)

    Odpowiedz

  24. Bea pisze :

    Tilinaro, daj znac czy smakowaly jesli wyprobujesz przepis!
    I zapraszam znow ;)

    Odpowiedz

  25. Bea pisze :

    Przyznaje, ze w rzeczywistosci sa odrobine mniej zolte, lecz swiecace slonce troszke przerysowalo kolory ;)
    Ale i tak sa same w sobie bardzo sloneczne :)

    Odpowiedz

  26. Szkrabeka pisze :

    Pięknie wyglądają. Z checią wypróbuje te brioszki! ;)

    zdjęcia Beu cudna, takie ‘ciepłe’

    Odpowiedz

  27. Olciaky pisze :

    Piękne zdjęcie..a przpis napewno przepyszny!

    Odpowiedz

  28. Krystyna9 pisze :

    Hurrrrrrra. Upiekłam. Pyszna, żółta, pachnąca, pulchniutka. Po prostu super. Zdjęcia i opis moich brioszkowych przygód na Cinie.

    Dziękuję Bea za wszystko. Za przepis, za podtrzymywanie mnie na duchu i wiarę we mnie. To mi bardzo pomogło. Jeszcze raz wielkie dzięki

    Odpowiedz

  29. Bea pisze :

    Krystyno, nie masz pojecia jak sie ciesze!!! Ze sprobowalas, ze sie udalo, no i ze smakuje! :)
    I dziekuje Krystyno za tak przemile slowa :)

    Juz biegne popatrzec na relacje :)

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź