Archiwum kategorii ‘wydarzenia’

Czekoladowy Weekend 2010 - podsumowanie

środa, 24 Luty 2010

Kochani !

I w tym roku bardzo miło zaskoczyliście mnie tak licznym udziałem w Czekoladowym Weekendzie. Widzę, że nasze wspólne czekoladowanie przypadło Wam do gustu, co tym bardziej mnie cieszy :)
Uczestniczących blogów było bardzo dużo (aż 115 !), a przygotowanych potraw – jeszcze więcej! Mamy więc kolejną wspaniałą kolekcję czekoladowych przepisów do wypróbowania w bliższej lub dalszej przyszłości :)

Oprócz tradycyjnego spisu treści proponuję Wam tym razem również spis alfabetyczny (pozazdrościłam Polce podczas Orzechowego Tygodnia ;) ).

Do tego alfabetycznego spisu pozwoliłam sobie lekko zmodyfikować nazwy kilku przepisów; jeśli np. Wasza propozycja to : ‘cudownie puszysty sernik’, to wpisałam go jako : ‘sernik cudownie puszysty’ ;) bowiem szukając sernika nikt pod ‘C’ by pewnie nie zaglądał… Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza (nie miałam niestety na tyle czasu by zapytać Was o to z osobna); jeśli jednak komuś ta zmiana przeszkadza – proszę dać znać, a wszystko powróci do stanu pierwotnego ;)

Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam, że żadnego wpisu nie zdublowałam, ostrzegam jednak zawczasu, że i tak niestety mogło się zdarzyć… Tym bardziej, że niektórzy z Was mają innego nicka blogowego i innego na Durszlaku np. i nie zawsze jest łatwo nad tym zapanować ;) Liczę więc na Wasz sokoli wzrok, ja bowiem po kilku długich godzinach wpatrywania się w monitor, kopiowania linków, wklejania i alfabetycznego ich układania powoli zaczynam mieć migające gwiazdki przed oczami… ;)

A teraz już zapraszam Was do lektury naszych czekoladowych propozycji i zapraszam ponownie za rok do kolejnego, wspólnego czekoladowania ;)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie !

I raz jeszcze dziękuję za tegoroczną partycypację :)

*

A oto banner i kod do podsumowania dla zainteresowanych :
*
podsumowanieczeko2010

*     *     *     *     *

Adrijah - blog Red and Pale : Indyk w czekoladzie

Aga-aa – blog Eksperymentalnie : Deser ryżowy z jagodami i czekoladą

Agaa – blog Kuchareczka Agusia : Chocolate croissants

AAgAA – blog Kocmyszowo : Lody śmietankowo-czekoladowe

Agatka - blog Twoje & Moje : Czekoladowe biscotti z orzechami włoskimi, suszonymi śliwkami i czekoladą /  Lekki tort orzechowy z bitą śmietaną i białą czekoladą

Agnieszka – blog Kuchnia dziecinnie prosta : Kruche ciasto milionera

Alf19 – blog Przygoda z kuchnią : Karnawalowy sernik

Aklat – blog Ucztując : Brownie z masłem orzechowym

Alivea – blog Alicja w kuchni : Bardzo Czekoladowy Comber

Amarantka – blog Tu i teraz : Batony śniadaniowe z czekoladą /  Biała gorąca czekolada

Andzia-35 – blog Pyszne jedzonko : Trufle kokosowe z pieprzem /  Trufle miętowe

Anna – blog Waniliowo : Makaroniki kawowe z czekoladą

Anna – blog Addio pomidory : Torta caprese /  Torta tenerina /  Torta caprese z białą czekoladą

Anooshka - blog Kaloorexi : Czekoladowy Grzech (tarta wegańska)

Anula3333 – blog Różne różności : Mufinki z czekoladą

Atina – blog Tak sobie pichcę : Sernik z trzema czekoladami

Atria – blog Ziołowy zakątek : Bounty z kokosem i żurawiną

Basia - blog Makagigi i 55 pierników : Czekolada z płatkami róży i ziarnkami kardamonu

Blue_megi – blog Rogalik : Czekolada na gorąco

Carmellina – blog Cukiernia na chmurce : Nugat czekoladowy

Cezonia – blog Wino i oliwki : Trufle cynamonowe i sułtańskie

Ciasteczkowe potwory - blog Cukrowa Wróżka czaruje :  Ciasto z białej czekolady /  Ciasto czekoladowe bez mąki

Cudawianki – blog Brulion z przepisami : Bezmączne ciasto czekoladowo-orzechowe

Damqelle - blog Kawiarenka pod złotą pigwą : Kielich kawowo-czekoladowo-ajerkoniakowy /  Niedźwiadki

Dragonfly - blog W krainie Fiołków : Mocno czekoladowe muffinki /  Czekolada do picia /  Brownie

Dziwnograj - blog In the jar : Devil's Food Dessert /  Ciasto czekoladowa krówka

Edysia79 – blog Przy stole : Racuchy drożdżowe z rodzynkami i czekoladą

Eetabeta – blog Wprawki kuchenne : Brownies

Emma – blog Mój Ogródek : Ciastka czekoladowe z kremem angielskim

Ewa – blog Moja kuchnia w Irlandii : Mus czekoladowy

Evenka – blog Arabeska waniliowa : Ciasto z nutellą i suszonymi śliwkami

Ewelosa :  Mus czekoladowo-kawowy

Ewena – blog Raspberries and cream : Ciasto czekoladowe przekładane masą z daktyli  / Kwadraty czekoladowo-morelowe /  Brownies z Irish Cream

Gin – blog Gin w kuchni : Czekoladowe bezmączne brownies z truskawkami /  Ciasteczka czekoladowe z chilli /  Tarta z białą czekoladą i kardamonem

Gosi@ - blog Emigrantki w kuchni : Czekoladowe ciasto ze sliwkami

Gosiakr76 – blog Do kawy lub herbaty : Czekoladowy wieniec

Gospodarna Narzeczona – blog Na kruchym spodzie : Czekoladowe toffi z zielem angielskim /  Chińskie pączki z czekoladą

Goś – blog Sweet Art : Plaisir Sucré

Grażyna – blog Oswajamy kuchenkę mikrofalową : Serniko-brownie łaciate /  Trufelki czekoladowe

Gwiazdka w Kuchni : Trufle czekoladowe /  Ciasto z białą truflą /  Ciasto mocno truflowe /  Ciasto z białą czekoladą /  Mus z białej czekolady

Hany - blog W mojej kuchni : Sliwki w czekoladzie

Iis111 –blog  Zachciało mi się gotować : Biscotti podwójnie czekoladowe na miodzie

Ilka_86 –blog  Ilonkowo : Czekoladowa kawka /  Czekoladowe pancakes

Isadora – blog Kuchenne fantazje : Rogaliki drożdżowe z czekoladą

Ivka76 – blog Kuchnia kreatywna : Ciasteczka czekoladowe z chilli

Izaa – blog Mniam mniam : Brazylijski mus czekoladowy

Joanna63 – blog Rodzinna kuchnia : Czekoladowy tort mokka /  Ciasteczka owsiane z białą czekladą i żurawiną

Jul – blog Słodkie (i nie tylko) wypieki z glutenem lub bez : Tort orzechowo czekoladowy

Julia - blog Julia Kulinarnie : Brownie bez mąki

Justinek – blog Lubię ten smak : Czekoladowe ciasto Nigelli

Kabamaiga – blog Sto kolorów w kuchni : Czekoladowo-orzechowy tort bezowy

KaroLina – blog Bułka z masłem : Karmelki czekoladowe

Karolka – blog Przysmaki Karolki : Tort z nutella i gruszkami

Kasia – blog Czary Gary : Sernik z trzema czekoladami

KasiaC – blog Pokrojone Doprawione : Zawijana drożdżówka z czekoladą i kakao

Kasiade – blog Breakfast at Tiffany's : Czekoladowy Fondant

Kass – blog Smaki i aromaty : Ciasto orzechowe z czekoladowym kremem

Katasz – blog Smaki Południa : Czekoladowy crême brulée

Kinga – blog Kinga w kuchni : Wieniec morelowo-czekoladowy /  Sliwki z marcepanem w czekoladzie /  Traditional New York Chocolate Chip & Macadamia Nut Cookies

Kokoko : Czekoladowy ryż /  Tort potrójnie czekoladowy /  Chleb czekoladowy

Komarka – blog Every Cake You Bake : Ciasto czekoladowo-krówkowe

Konsti - blog Apparecchiamo? : Czekoladowe kulki z bakaliami /  Babeczki czekoladowe

Kornik – blog Kornik w kuchni : Czekoladowe muffiny z porzeczkową nutką

Krokodyl – blog Pomarańcza i imbir : Fałszywe trufle

Kuchareczka AgusiaChocolate croissants, czyli czekoladowe rogaliki

Lo – blog Pistachio : Sernik czekoladowy z dodatkiem gianduji

Lu – blog Na tropie smaku : Czekoladowiec z suszonymi śliwkami

Mafilka – blog Zaczynam Kucharzenie : Razowe ciasteczka w czekoladzie

Magda – blog Moje co nieco : Ciasto z czekoladowo-pomarańczowym musem /  Muffinki bananowo-czekoladowe

Majana – blog Majanowe pieczenie : Sernik z trzema czekoladami

Majka – blog Kalejdoskop kulinarny : Torta del nonno

Malta – blog Strega gotuje : Skarb czekoholika

Małgosia – blog Pieprz czy Wanilia : Cheescakebrownie

Margot – blog Kuchnia Alicji : Czekoladowe kółka / Ciasteczka z karobem i orzeszkami pinii

Marta – blog Cooking Marta : Ciasto czekoladowe z gruszkami

Marta : blog Cocina de Marta : Sernik z białą czekoladą i jablkami

Meg - blog Kura udomowiona : Brownies mocno wiśniowe

Mich - blog Aromatyczny : Czekoladowo-kawowe semifreddo

Milk_chocolate84 – blog Wypieki z pasją : Rafaello (Kulki) /  Muffiny czekoladowe

Mirabbelka – blog Kuchenne Pogawędki : Pain au Chocolat czyli po prostu drożdżówki z czekoladą /  Brioszki czekoladowe

Mirabelka – blog Co dziś dobrego? : Trufle kokosowe z białą czekoladą /  Gorąca czekolada z chili /  Ciasto diabła

Misiadk – blog Słodkie pogawędki : Krem czekoladowy do pieczywa /  Tort z masą czekoladową

Monika – blog Stoliczku, nakryj się! : Ciasto czekoladowe z chilli

Monika.L. – blog Na Grabinie : Ciasto owsiane z czekoladą /   Trufelki z amaretto

Muscat – blog Zatoka rozkoszy : Spirale waniliowo czekoladowe

Myniolinka – blog Słodkie impresje : Muffiny z masłem orzechowym i czekoladą /  Bezmączne ciasto czekoladowo-orzechowe

Natalia – blog Z potrzeby tworzenia : Czekoladowe Brownie z orzechami /  Ciasteczka black /  Bezy delikatnie czekoladowe

Niedzielka – blog Złota Pszczoła : Mufinki czekoladowo - orzechowe

Nina – blog Nina w kuchni : Kawowe makaroniki z czekoladą

N_zak - blog Kuchenna szkola przetrwania : Muffiny czekoladowe z chilli /  Ciasto czekoladowe z kremem czekoladowym /  Muffiny czekoladowe z konfiturą wiśniową

Ola – blog Sweet spoon : Muffiny mocnooo czekoladowe /   Old fashioned chocolate cake

Olacruz – blog Kuchnia OliCruz (2 smaki) : Kruche babeczki z masą czekoladową i mleczną

Olcik – blog Waniliowa Chmurka : Czekolada /  Czekoladowy chleb z kminkiem /  Brownies bez mąki z truskawkami

Patka – blog Chatka Patki : Czekoladowa tarta

Patrycja – blog Trufla : Czekoladowo-laskowe ciasto z gruszkami

Pela – blog Zapiski kuchenne Peli : Krem czekoladowo - jogurtowy /  Kokosowe kulki

Pinkcake – blog Trochę inna cukiernia : Serniczek dwuczekoladowy na zimno /   Sernikobrownie razowy

Polka – blog Around the kitchen table : Tort Sachera

Poswix –blog  Same dobre rzeczy : Kawa czekoladowa

Przytulanka – blog Bochenkowo : Bochen z gorzka czekolada

Ptasia – blog Coś niecoś : Makaroniki kakaowe z kremem kokosowym

RainDrop – blog Passionfruit : Staropolska zupa czekoladowa /  Włoski chleb czekoladowy

Retrose - blog Retrose' Taste : Mazurek krówkowo-czekoladowy

Spaceage – blog Więcej Yofu : Ciasteczka wiśniowo-czekoladowe

Spencer - blog Cooking Empire : Ciasto intensywnie czekoladowe z burakiem /  Witaminowe brownies

Stfur - blog Farfocle, Stfory, kulinaria i inne sprawy : Ciasteczka kokosowe z polewą

Szarlotek - blog Cukiernicze Kreacje Charlotte - Mus, suflet i zupa czekoladowa

Tatter – blog Palce lizać : Czarny chleb zytni

Tilinara – blog Kuchnia szczęścia : Niby-brownie z kandyzowanym kumkwatem

Ukemochi : Pudding czekoladowo-ryżowy /  Rocher /  Czekoladowy Crème Brûlé

Usagi – blog W kuchni Usagi : Fondant au chocolat /  Deser czekoladowy

Viridianka – blog Cioccolato Gatto : Muffiny z białą czekoladą i malinami /  Czekolada na gorąco

Wedelka – blog Kuchenne wzloty i upadki : Ciasto czekoladowe z cukinią

Wiedźma_florentyna - blog Pomieszanie z poplątaniem : Ciastka czekoladowe z Tajemniczym Składnikiem

Wiosanna – blog Kuchennie : Czekoladowe muffinki

Wiosenka – blog Eksplozja smaku : Mousse au chocolat czyli pianka czekoladowa

Zebrra – blog I like cooking : Old fashioned chocolate cake

Zemfiroczka – blog Bełkoty Oczka : Aromatyczna czekolada

i ja, Bea : Trufle o smaku marakui / Czekoladowa pokusa z gruszką / Rozgrzewająca czekolada dla dorosłych


*     *     *     *     *


SPIS ALFABETYCZNY*

A

Aromatyczna czekolada (Zemifroczka)

B

Babeczki czekoladowe (Konsti)

Batony śniadaniowe z czekoladą (Amarantka)

Bezmączne ciasto czekoladowo-orzechowe (Cudawianki)

Bezmączne ciasto czekoladowo-orzechowe (Myniolinka)

Bezy delikatnie czekoladowe (Natalia)

Biała gorąca czekolada (Amarantka)

Biscotti czekoladowe z orzechami włoskimi, suszonymi śliwkami i czekoladą (Agatka)

Biscotti podwójnie czekoladowe na miodzie (Iis111)

Bochen z gorzką czekoladą (Przytulanka)

Bounty z kokosem i żurawiną (Atria)

Brioszki czekoladowe (Mirabbelka)

Brownie (Dragonfly)

Brownie bez mąki (Julia)

Brownie czekoladowe z orzechami (Natalia)

Brownie z masłem orzechowym (Aklat)

Brownies (Eetabeta)

Brownies bez mąki z truskawkami (Olcik)

Brownies czekoladowe bezmączne z truskawkami (Gin)

Brownies mocno wiśniowe (Meg)

Brownies witaminowe (Spencer)

Brownies z Irish Cream (Ewena)

C

Cheescakebrownie (Małgosia)

Chińskie pączki z czekoladą (Gospodarna Narzeczona)

Chleb czekoladowy (Kokoko )

Chleb czarny żytni (Tatter)

Chleb czekoladowy włoski (RainDrop)

Chleb czekoladowy z kminkiem (Olcik)

Chocolate croissants, czyli czekoladowe rogaliki (Kuchareczka Agusia)

Ciasteczka black (Natalia)

Ciasteczka czekoladowe kółka (Margot)

Ciasteczka czekoladowe z chilli (Gin)

Ciasteczka czekoladowe z chilli (Ivka76)

Ciasteczka kokosowe z polewą (Stfur)

Ciasteczka owsiane z białą czekladą i żurawiną (Joanna63)

Ciasteczka wiśniowo-czekoladowe (Spaceage)

Ciasteczka z karobem i orzeszkami pinii (Margot)

Ciastka czekoladowe z kremem angielskim (Emma)

Ciastka czekoladowe z Tajemniczym Składnikiem (Wiedźma_florentyna)

Ciasto czekoladowa krówka (Dziwnograj)

Ciasto czekoladowe bez mąki (Ciasteczkowe potwory)

Ciasto czekoladowe przekładane masą z daktyli (Ewena)

Ciasto czekoladowe z chilli (Monika)

Ciasto czekoladowe z cukinią (Wedelka)

Ciasto czekoladowe z kremem czekoladowym (N_zak)

Ciasto czekoladowe ze śliwkami (Gosi@)

Ciasto czekoladowe z gruszkami (Marta)

Ciasto czekoladowo-krówkowe (Komarka)

Ciasto czekoladowo-laskowe z gruszkami (Patrycja)

Ciasto diabła (Mirabelka)

Ciasto intensywnie czekoladowe z burakiem (Spencer)

Ciasto mocno truflowe (Gwiazdka w Kuchni )

Ciasto orzechowe z czekoladowym kremem (Kass)

Ciasto owsiane z czekoladą (Monika.L.)

Ciasto z białą czekoladą (Gwiazdka w Kuchni )

Ciasto z białą truflą (Gwiazdka w Kuchni )

Ciasto z białej czekolady (Ciasteczkowe potwory)

Ciasto z czekoladowo-pomarańczowym musem (Magda)

Ciasto z nutellą i suszonymi śliwkami (Evenka)

Comber Bardzo Czekoladowy (Alivea)

Crème brûlée czekoladowy (Katasz)

Crème brûlée czekoladowy (Ukemochi)

Czekolada (Olcik)

Czekolada dla dorosłych (Bea)

Czekolada do picia (Dragonfly)

Czekolada na gorąco (Viridianka)

Czekolada na gorąco (Blue_megi)

Czekolada z płatkami róży i ziarnkami kardamonu (Basia)

Czekoladowa kawka (Ilka_86)

Czekoladowa pokusa z gruszką (Bea)

Czekoladowe ciasto Nigelli (Justinek)

Czekoladowe kulki z bakaliami (Konsti)

Czekoladowe toffi z zielem angielskim (Gospodarna Narzeczona)

Czekoladowiec z suszonymi śliwkami (Lu)

Czekoladowy wieniec (Gosiakr76)

D

Deser czekoladowy (Usagi)

Deser ryżowy z jagodami i czekoladą (Aga-aa)

Devil's Food Dessert (Dziwnograj)

Drożdżówka zawijana z czekoladą i kakao (KasiaC)

F

Fondant au chocolat (Usagi)

Fondant czekoladowy (Kasiade)

G

Gorąca czekolada z chili (Mirabelka)

I

Indyk w sosie czekoladowym (Adrijah)

K

Karmelki czekoladowe (KaroLina)

Kawa czekoladowa (Poswix)

Kawowo-czekoladowo-ajerkoniakowy kielich (Damqelle)

Kokosowe kulki (Pela)

Krem czekoladowo – jogurtowy (Pela)

Krem czekoladowy do pieczywa (Misiadk)

Kruche babeczki z masą czekoladową i mleczną (OlaCruz)

Kruche ciasto milionera (Agnieszka)

Kwadraty czekoladowo-morelowe (Ewena)

L

Lekki tort orzechowy z bitą śmietaną i białą czekoladą (Agatka)

Lody śmietankowo-czekoladowe (AAgAA)

M

Makaroniki kawowe z czekoladą (Anna)

Makaroniki kawowe z czekoladą (Nina)

Makaroniki kakaowe z kremem kokosowym (Ptasia)

Mazurek krówkowo-czekoladowy (Retrose)

Mousse au chocolat czyli pianka czekoladowa (Wiosenka)

Muffinki bananowo-czekoladowe (Magda)

Muffinki czekoladowe (Wiosanna)

Mufinki czekoladowo – orzechowe (Niedzielka)

Muffinki mocno czekoladowe (Dragonfly)

Mufinki z czekoladą (Anula3333)

Muffiny czekoladowe (Milk_chocolate84)

Muffiny czekoladowe z chilli (N_zak)

Muffiny czekoladowe z konfiturą wiśniową (N_zak)

Muffiny czekoladowe z porzeczkową nutką (Kornik)

Muffiny mocnooo czekoladowe (Ola)

Muffiny z białą czekoladą i malinami (Viridianka)

Muffiny z masłem orzechowym i czekoladą (Myniolinka)

Mus czekoladowo-kawowy (Ewelosa)

Mus czekoladowy (Ewa)

Mus czekoladowy (Szarlotek)

Mus czekoladowy brazylijski (Izaa)

Mus z białej czekolady (Gwiazdka w Kuchni )

N

Niby-brownie z kandyzowanym kumkwatem (Tilinara)

Niedźwiadki (Damqelle)

Nugat czekoladowy (Carmellina)

O

Old fashioned chocolate cake (Ola)

Old fashioned chocolate cake (Zebrra)

P

Pain au Chocolat czyli drożdżówki z czekoladą (Mirabbelka)

Pancakes czekoladowe (Ilka_86)

Plaisir Sucré (Goś)

Pudding czekoladowo-ryżowy (Ukemochi)


R

Racuchy drożdżowe z rodzynkami i czekoladą (Edysia79)

Rafaello (Milk_chocolate84)

Razowe ciasteczka w czekoladzie (Mafilka)

Rocher (Ukemochi)

Rogaliki drożdżowe z czekoladą (Isadora)

Ryż czekoladowy (Kokoko)

S

Semifreddo czekoladowo-kawowe (Mich)

Serniczek dwuczekoladowy na zimno (Pinkcake)

Sernik czekoladowy z dodatkiem gianduji (Lo)

Sernik karnawalowy (Alf19)

Serniko-brownie łaciate (Grażyna)

Sernikobrownie razowy (Pinkcake)

Sernik z białą czekoladą i jablkami (Marta)

Sernik z trzema czekoladami (Atina)

Sernik z trzema czekoladami (Kasia)

Sernik z trzema czekoladami (Majana)

Skarb czekoholika (Malta)

Spirale waniliowo czekoladowe (Muscat)

Suflet czekoladowy (Szarlotek)

Śliwki w czekoladzie (Hany)

Śliwki z marcepanem w czekoladzie (Kinga)

T

Tarta czekoladowa (Patka)

Tarta wegańska Czekoladowy Grzech (Anooshka)

Tarta z białą czekoladą i kardamonem (Gin)

Torta caprese (Anna)

Torta caprese z białą czekoladą (Anna)

Torta del nonno (Majka)

Torta tenerina (Anna)

Tort bezowy czekoladowo-orzechowy (Kabamaiga)

Tort czekoladowy mokka (Joanna63)

Tort orzechowo czekoladowy (Jul)

Tort potrójnie czekoladowy (Kokoko )

Tort Sachera (Polka)

Tort z nutella i gruszkami (Karolka)

Tort z masą czekoladową (Misiadk)

Traditional New York Chocolate Chip & Macadamia Nut Cookies (Kinga)

Trufelki czekoladowe (Grażyna)

Trufelki z amaretto (Monika.L.)

Trufle cynamonowe i sułtańskie (Cezonia)

Trufle czekoladowe (Gwiazdka w Kuchni )

Trufle ‘fałszywe’ (Krokodyl)

Trufle kokosowe z białą czekoladą (Mirabelka)

Trufle kokosowe z pieprzem (Andzia-35)

Trufle miętowe (Andzia-35)

Trufle o smaku marakui (Bea)

W

Wieniec morelowo-czekoladowy (Kinga)

Z

Zupa czekoladowa (Szarlotek)

Zupa czekoladowa staropolska (RainDrop)

Pain Breton i WP #63

wtorek, 23 Luty 2010

W minioną niedzielę, mimo iż czasu miałam jak na lekarstwo, skusiłam się jednak na kolejny chlebowy wypiek. Jako że bardzo lubimy chleby z dodatkiem mąki gryczanej, to zaproszenie Gospodarnej Narzeczonej do upieczenia ‘pain breton’ bardzo mi się spodobało. Za to chlebowi nie spodobały się chyba suszone drożdże… Albo mój brak zainteresowania nim i pochłonięcie czekoladą ;) Albo… albo jeszcze coś innego. Ostatecznie zdecydowałam się na pieczenie w formie, gdyż ciasto rozlewało się jak bretoński naleśnik, a nie jak rasowy chleb ;) Niestety przy nacinaniu nastąpiła kolejna klapa – ciasto opadło koncertowo i nic go już niestety nie zdołało uratować. Ale to nic, chleb oczarował nas swoim smakiem i nawet jego nieco trapezowy wygląd aż tak bardzo mi nie przeszkadza :)
Chleb upiekłam z połowy porcji i dodałam więcej mąki żytniej (zapomniałam dokupić pszennej chlebowej…).
Na zdjęciu – z biało-czarną ściereczką, w nawiązaniu do barw Bretanii :) Wiem wiem, ściereczka powinna być w paski, ale takowej akurat nie miałam. Poprawię się następnym razem ;)

*

painbreton

*

Cytuję za gospodynią :

Pain Breton (R. Bertinet)

Proporcje na dwa duże bochenki. Proponuję upiec z połowy porcji.

Pate fermentee

Przepis na około 900g, czyli dużo więcej niż potrzebujemy. Cierpliwości, nic się nie zmarnuje.

-10g świeżych drożdży (u mnie suszone)
-500g mąki
-10g soli zwykłej
-350g wody

W misce mieszamy mąke i drożdże, dodajemy sól i wodę. Wyrabiamy ciasto metodą Bertineta. Wyrobione ciasto wkładamy do miski, przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy do wyrastania w temperaturze pokojowej na 6 godzin lub w lodówce na noc (maksymalnie na 48 godzin). Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Jeśli ciasto dojrzewało w lodówce należy je wyjąć na godzinę przed wyrabianiem chleba.

Ciasto na chleb

-15g szarej soli
-700g wody
-750g mąki pszennej chlebowej*
-200g mąki gryczanej
-50g mąki żytniej razowej*
-300g pate fermentee
-10 świeżych drożdży (u mnie suszone)
-semolina do wysypania łopaty i biała mąka do podsypywania

*mniej więcej ¼ mąki pszennej zastąpiłam żytnią

Grubą sól rozpuszczamy w odrobinie wody (z tej uprzednio odmierzonej). Gdy sól się rozpuści, w dużej misce mieszamy wszystkie składniki. Kiedy ciasto będzie jednolite, wykładamy je na suchy blat i wyrabiamy metodą Bertineta (można też wyrabiać po swojemu). Gdy ciasto będzie wyrobione (gładkie, elastyczne, z dobrze rozwiniętym glutenem) wykładamy je na oprószony mąka blat i formujemy kulę. Ponownie wkładamy do miski i przykrywamy wilgotną ściereczką, odstawiamy na 45 minut. Ponownie wykładamy ciasto na oprószony mąka blat, odgazowujemy i ponownie formujemy kulę. Odstawiamy i tym razem na 45 minut.
Po tym czasie, jeśli robiliśmy z całej porcji, dzielimy ciasto na pół. Formujemy okrągłe bochenki. I wkładamy, złaczeniami do góry, do omączonych koszyków. Zostawiamy do wyrastania na 90 minut. Chleb powinien podwoić objętość.
W tym czasie, praktycznie, rozgrzewamy piekarnik do 250 st. C.
Łopatę obsypujemy semoliną. Wykładamy wyrośnięty chleb, nacinamy w kratkę. Wlewamy wrzątek na naczynia wstawione na sam dół piekarnika (u nas jest tam blacha z żeliwną fajerką, która ładnie wytwarza parę, aż bucha). Wkładamy chleb. Po pięciu minutach obniżamy temperaturę do 210 st. C i pieczemy kolejne 15-20 minut.
Początkowo miałam zastrzeżenia do krótkiego czasu pieczenia, ale spróbowałam. Chleb wyszedł co prawda z dość miękka skorka, ale upieczony. Hamelman chleby o tej wadze piecze około 35-40 minut.
(ja piekłam w sumie ok. 40-45 minut)
Studzimy na kratce.

Z pozostałego pate fermentee możemy zrobić Flamiche. Na przykład wtedy, gdy chleb wyrasta. To rodzaj "białej pizzy" z okolic Szampanii i Lotaryngii, podobno dużo starszy od słynnej włoskiej siostry.
(szczegóły przepisu na Flamiche u Gospodarnej Narzeczonej)

*

*   *   *   *   *

Już teraz serdecznie dziękuję wszystkim za udział w Czekoladowym Weekendzie, za wszystkie przemiłe słowa i maile :)
Podsumowanie pojawi się jutro lub – najpóźniej – w czwartek.
Tak więc proszę o jeszcze chwilę cierpliwości ;)

Pozdrawiam serdecznie!

*

Czekoladowy Weekend

sobota, 20 Luty 2010

carechoc2
*
To już po raz trzeci mam zaszczyt zaprosić Was do wspólnej, czekoladowej zabawy. Mam nadzieję, że i tym razem nasze grono będzie liczne :) Kto bowiem nie lubi czekolady? ;) Zgodzicie się chyba, że czekolada jest niezwykła… Delikatnie rozpływając się na języku praktycznie natychmiast poprawia nam nastrój, rozbudza zmysły. Kawałek dobrej czekolady już sam w sobie jest dla mnie idealnym comfort food. To moja mała wielka słabość ;) Choć może to już nałóg? Nawet jeśli tak – to jaki przyjemny! :)

*carrechoc

Oto nowa szwajcarska ekologiczna czekolada; czyż nie jest urocza? ;) )

*

O czekoladzie pisałam Wam już sporo w poprzednich latach, dlatego też dziś – by Was nie zanudzać ;) - ‘teorii’ nie będzie (chętni mogą oczywiście zerknąć do poprzednich wpisów – tutaj i tutaj ).

W ciągu kilku ostatnich tygodni ‘przerobiłam’ kilkanaście tabliczek czekolady i przetestowałam sporo przepisów. Niektóre potrzebowały kosmetycznych poprawek, inne nie, jeszcze inne stały się inspiracją do powstania czegoś zupełnie nowego. Wszystkich nie zamieszczę w ten weekend, wszak co za dużo… ;) Jednak wszystkie z nich kiedyś z pewnością pojawią się jeszcze na blogu, obiecuję :)

Na nasz tegoroczny Czekoladowy Weekend wybrałam ostatecznie trzy przepisy. Są łatwe i w miarę szybkie do przygotowania, aromatyczne i (jak dla mnie…) wyjątkowo smakowite :)

*marakuja

*
Na początek – smakowite małe co nieco, a mianowicie trufle według przepisu Mistrza Hermé. Czekolada została tutaj ‘ożeniona’ z owocem marakui, a to – wierzcie mi na słowo - bardzo dobrana para ! (urzekł mnie już jakiś czas temu przepis na czekoladowy fondant z sosem z dodatkiem owoców marakui właśnie)
Choć masa jest nieco kłopotliwa podczas formowania, to gwarantuję Wam, że smak gotowych trufelków wynagradza cały ten trud :)

*truffespassion1

Trufle o smaku marakui

Na ok. 35 sztuk

50 g masła
350 g dobrej jakości czekolady (u mnie : 70% kakao)
10 owoców marakui
2 łyżki miodu akacjowego lub innego kwiatowego
kakao do obtaczania

Masło pokroić w małą kostkę i pozostawić w temperaturze pokojowej. Czekoladę posiekać. Owoce marakui przekroić na pół, ich miąższ przełożyć na sitko i dobrze odsączyć (mieszając i odciskając pestki łyżeczką). Otrzymany w ten sposób sok zagotować z dodatkiem miodu. Następnie partiami dodawać czekoladę delikatnie mieszając. Gdy czekolada jest już stopiona partiami dodajemy masło, delikatnie mieszając. Następnie przekładamy masę do salaterki, studzimy, przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny by masa odpowiednio stężała.
Ze schłodzonej masy łyżeczką formujemy kulki które obtaczamy w kakao; uwaga : masa jest dosyć klejąca, nie należy zbyt długo ‘ugniatać’ jej w palcach gdyż szybko się nagrzewa i klei do rąk.
(w oryginalnym przepisie masę wylewamy do wyłożonej papierem kwadratowej / prostokątnej formy a następnie ktoimy zimną masę na kawałki i obtaczamy w kakao)
Uformowane trufelki przechowujemy w lodówce w szczelnym pojemniku.

(przepis oryginalny : Larousse - ‘Comme un Chef’ )
*

*      *      *      *      *

*
poiresporto
*
A teraz coś, co nazwałam ‘czekoladową pokusą’, to bowiem temu wypiekowi było mi najtrudniej się oprzeć ;) Porto dodane do ciasta, oraz powstały z gotowania gruszek w porto syrop nadają mu naprawdę niesamowitego posmaku. Podczas pieczenia czekoladowa masa robi się lekko chrupka na powierzni, w środku zaś pozostaje przyjemnie miękka. To z całą pewnością nasz tegoroczny czekoladowy hit :)
*

poiresportochoc3

Czekoladowa pokusa z gruszką

3-4 indywidualne porcje

2 gruszki
300 ml porto (lub porto zmieszanego z czerwonym winem)
1 laska cynamonu
60 g cukru (u mnie : ciemny trzcinowy)

130 g czekolady (u mnie : 70% kakao)
100 g masła
100 g cukru
80 g bardzo drobno zmielonych migdałów
2 jajka
2 łyżki porto

Gruszki obrać, przekroić na pół i delikatnie pozbawić gniazd nasiennych. Ułożyć je w garnku (przekrojoną częścią na dół), dodać porto, cukier, cynamon i zagotować. Gotować owoce ok. 20-25 minut uważając by nie doprowadzić do rozgotowania. Następnie gruszki przełożyć na półmisek i zostawić do wystudzenia, a porto dalej gotować aż do powstania gęstego syropu.
Przestudzone gruszki pokroić w plasterki.
Piekarnik nagrzać do 180°.
Czekoladę, masło i cukier stopić w kąpieli wodnej, lekko przestudzić, następnie dodać pojedynczo jajka, migdały oraz porto, starannie mieszając.
Wysmarować masłem indywidualne naczynia do zapiekania, wlać do nich masę czekoladową i ułożyć gruszki lekko je dociskając.
Piec 20-25 (w zależności od konsystencji jaką chcemy uzyskać).
Podawać jeszcze ciepłe, polane podgrzanym wcześniej syropem z porto.

(inspiracja na gruszki w porto : Larousse – ‘Irrésistible chocolat’; masa czekoladowa – pomysł własny ;))
*

*      *      *      *      *

*

I na koniec coś na rozgrzewkę :) Wybitnie dla dorosłych. Ciepła czekolada na szary, zimowy wieczór. Czekolada, pomarańcza, cynamon, a do tego - rum i Grand Marnier. Uwaga : to uzależnia :)

*
chocochaud3

Czekolada dla dorosłych

2 duże lub 4 mniejsze porcje

130 g czekolady (u mnie : 70% kakao)
150 ml słodkiej śmietany
350 ml mleka
1 łyżka miodu z kwiatów pomarańczy lub akacjowego
(u mnie tym razem syrop z agawy)
otarta skórka z 1 małej pomarańczy (niepryskanej)
płaska łyżeczka zmielonego cynamonu
50 ml brązowego rumu*
30 ml Grand Marnier*

*lub wedle uznania ;)

Czekoladę, mleko, śmietankę, skórkę pomarańczową i cynamon umieszczamy w rondelku i podgrzewamy delikatnie mieszając, aż czekolada dobrze się stopi. Gdy mieszanka jest już jednolita i dobrze ciepła dodajemy do niej alkohol, wlewamy do blendera i miksujemy. Podajemy natychmiast.

*

(inspiracja : Larousse – ‘Irrésistible chocolat’)
*

*      *      *      *      *

*
To tyle czekoladowego szaleństwa na dziś moi drodzy. Powoli zaczynam wędrówkę po Waszych blogach, by popatrzeć na Wasze wspaniałe smakołyki :)

Pozdrawiam bardzo serdecznie! I życzę miłej, czekoladowej niedzieli :)

*

Weekendowa Piekarnia #62

poniedziałek, 15 Luty 2010

Przyznaję, że chleba nie piekłam już dosyć dawno; a przynajmniej dawno nie piekłam już nic specjalnego, wyjątkowego. I choć regularnie podziwiałam Wasze weekendowe wypieki z WP, to jakoś trudno mi się było zmobilizować do działania, jak zwykle odkładając to na ‘następny raz’… Pewnie tak samo było by z ostatnim wydaniem WP, gdyby nie specjalne ‘imienne’ i bardzo osobiste zaproszenie mnie przez Lu do naszej wspólnej piekarniczej zabawy :) Czy mogłam odmówić? Pewnie mogłam, ale nie miałam ochoty odmawiać ;) Więc choć w ten weekend pieczenia chleba w planach pierwotnie nie było, to odświeżyłam zakwas, porządnie go dokarmiłam i w sobotę przed snem nastawiłam zaczyn na chleb codzienny zaproponowany przez Lu.

Jedyna zmiana na jaką sobie pozwoliłam już w trakcie przygotowywania ciasta chlebowego, to zastąpienie niewielkiej części mąki pszennej – żytnią razową. Ciasto było u mnie dosyć klejące i luźne, dlatego w ostatniej chwili postanowiłam, że nie będę ryzykować i do ostatniego rośnięcia przełożyłam ciasto do keksówki. Niestety po raz kolejny przekonałam się, że pośpiech chlebom nie służy… Widząc uciekające z godziny na godzinę światło (potrzebne do późniejszego zdjęcia ;) ) nie dałam chyba chlebowi dostatecznie wyrosnąć. No i nacięcia zupełnie tym razem nie wyszły takie jak powinny :/ Nie zmienia to jednak faktu, że chleb jest pyszny, a to przecież najważniejsze :)

Lu, raz jeszcze serdecznie dziękuję Ci za zaproszenie i za wspólne pieczenie!

*

chlebcodziennylu

Krojony jeszcze na ciepło…

Mój chleb codzienny

(cytuję za Lu)

Zaczyn:
100 g zakwasu żytniego razowego
100 g mąki pszennej (typ 650)
150 g letniej wody

Wymieszać w misce i odstawić na noc (albo na 8-12 godz.)

Ciasto właściwe:
zaczyn
300 g wody
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soli
kulka świeżych drożdży wielkości dużego laskowego orzecha (ja użyłam drożdży instant)
600-650 g mąki pszennej (typ 650)
(u mnie ok. 130 g mąki żytniej razowej + reszta pszennej T 650)

Do miski wlać wodę, rozpuścić w niej miód, drożdże, dodać zaczyn, sól i wymieszać na jednolitą masę.
Wsypać mąkę, wyrobić gładkie ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na ok 2,5 godziny ( z tym czasem może być różnie, w każdym razie ciasto powinno podwoić objętość). Po tym czasie wyjąć ciasto na stolnicę albo blat. Podzielić na pół, uformować dwa podłużne bochenki(tak robię ja, ale można też jeden olbrzymi okrągły). Włożyć do koszyków i pozwolić wyrosnąć (ok 1 1/2 godz.). Ostrożnie przełożyć z koszy na blachę. Można naciąć (chociaż mi to jakoś nie chce ładnie wyjść). Piec najpierw przez 10 min w naparowanym piekarniku, nagrzanym do 250 st. Później zmniejszyć temperaturę do 220 st i piec kolejne 10 min. Na końcu zmniejszyć temp do 200 st i dopiekać, aż będzie pięknie rumiany, no i oczywiście postukany od dołu, wyda piękny, głuchy odgłos.

* * * * *

A teraz już zostawiam Was i wybywam do pracy… ;)

Miłego dnia i udanego tygodnia życzę!

*

Cytrusowy Weekend. Ciasto. I rozwiązanie konkursu.

niedziela, 29 Listopad 2009

Właśnie dobiega końca kolejny Cytrusowy Weekend prowadzony przez Tatter. Skorzystałam z tej okazji by wypróbować przepis, który już jakiś czas temu spodobał mi się u Eweny, a który ciągle czekał na swoją kolejkę – przepis na ciasto Madeira.

Pierwsza porcja została upieczona ściśle według oryginału i muszę przyznać, że ciasto rzeczywiście okazało się naprawdę pyszne! Rozumiem więc zachwyt Eweny i jej dzieci :) Niestety, jako że ciasto było pieczone ‘na wynos’ i praktycznie w ostatniej chwili, nie doczekało się stosownej dokumentacji fotograficznej ;) Dlatego wczoraj zrobiłam je ponownie, tym razem dokonując już kilku drobnych (bardzo drobnych…) zmian (ale wiecie przecież, że ciężko jest mi nic w przepisach nie zmieniać ;) ). Tym bardziej, że na ‘wykończenie’ czeka butelka limoncello, przydała się więc i tutaj :)

Z powodu wprowadzonych zmian nie śmiem już nazywać tego wypieku ciastem Madeira, ochrzczone więc zostanie cytrynowo-limonkowym ciastem ;) Po oryginał odsyłam Was do Eweny (zapewniam, że ciasto jest tego warte! :) ), a poniżej przepis z moimi małymi modyfikacjami :

*

cytrynowe2

*
inspiracja : Ciasto Madeira - "Cakes & slices" (przepis oryginalny u Eweny)

Ciasto cytrynowo-limonkowe

keksówka 11 x 22 cm

170 g miękkiego masła
170 g drobnego cukru
3 jajka
170 g mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
otarta skórka z 1 cytryny
otarta skórka z 2 limonek
1 łyżka limoncello

Piekarnik nagrzać do 170°C.
Masło z cukrem utrzeć do białości, następnie – ciągle ucierając - dodawać po jednym jajku. Dodać otarte skórki i limoncello a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Masę wlać do natłuszczonej lub wyłożonej papierem keksówki i piec około godziny.
Po wystudzeniu możemy polukrować ciasto cytrynowo-limonkowym lukrem (u mnie : sok wymieszany pół na pół z limoncello + zmielony na puder jasny cukier trzcinowy).

Smacznego!

*

* * * * *

Na koniec, zanim przejdę do szczegółów konkursowych, pragnę podziękować Lukrecji za ostatnie wyróżnienie; nie wiem jak to się stało, ale nie dopisałam jej do listy w ostatnim wpisie… :( Przepraszam Lukrecjo! I raz jeszcze serdecznie dziękuję :)

A teraz… pora na rozwiązanie konkursu :)

Wasze imiona / pseudonimy wpisałam na listę w porządku w jakim pojawiły się one na blogu (mimo kilku komentarzy, każdy pojawił się na niej tylko raz ;) ). Jako, że komentujących było sporo, postanowiłam obdarować nie tylko dwie, ale… 5 osób :)
I tak oto, spomiędzy 47 komentujących :

1. Hafija
2. Marta
3. Ptasia
4. Damqelle
5. Ewelajna
6. Iza
7. Sylwia
8. Monika
9. Wegetarinka
10. Dagmara
11. Nina
12. Paulina
13. Isadora
14. Majana
15. Rain Drop (Mi)
16. Gossweetart
17. Karolka
18. Lu
19. Atina
20. Kuchareczka
21. Ewelosa
22. Lukrecja
23. Pinkcake
24. Czcicielka soi
25. Majka
26. Viridianka
27. Marchewka Dracoolina
28. Ulcik
29. An z Chatki
30. KaroLina
31. Cremebrule
32. Aga-aa
33. Małgoś.dz
34. Ania
35. Cudawianki
36. Szarlotek
37. Leloop
38. Anna Maria
39. AniaPP
40. Cyrylla
41. Pela
42. Sarenka
43. Ola
44. A.
45. Kejcik
46. Krokodyl
47. Dorota

maszyna losująca wybrała (kolejność alfabetyczna) :

- nr 35 Cudawianki

konkurscudawianki351
– nr 10 Dagmara

konkursdagmara10
– nr 13 Isadora
konkursisadora13
– nr 30 KaroLina
konkurskarolina30
– nr 43 Ola
konkursola43

Wszystkim serdecznie dziękuję za wspólną zabawę i od razu pocieszam tych, do których szczęście się nie uśmiechnęło, że nie będzie to ostatni mini-konkurs na moim blogu ;) A wylosowanych szczęśliwców proszę o kontakt mailowy (adres na górze bloga).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego nadchodzącego tygodnia :)

*

Domowe pieczywo

niedziela, 15 Listopad 2009

weekendowa_piekarnia_baner1Choć z moim udziałem w Weekendowej Piekarni bywa bardzo różnie, to tym razem nie mogłam odmówć sobie przyjemności uczestniczenia w niej. Po raz pierwszy bowiem prowadziła ją Małgosia, którą nareszcie udało się do tego namówić! Szczególne podziękowania należą się więc też Alicji, za jej siłę perswazji ;)

Małgosia wybrała dla nas trzy nader apetyczne przepisy : na chleb z dodatkiem zakwasu i orzechów a także na dwa rodzaje bułeczek : z miodem i ziarnami oraz z żurawiną. Po przeczytaniu przepisów stanęłam więc przed nie lada dylematem : który z nich wybrać?!? Co upiec? Z czego zrezygnować? Możliwa odpowiedź była tylko jedna, gdyż bardzo chciałam spróbować każdego z tych wypieków :)

I tak oto na naszym stole znalazły się najpierw przepyszne bułeczki, a wczoraj – chleb. I teraz mogę już powiedzieć, że zaproponowane przez Małgosię wypieki są naprawdę fantastyczne! Najbardziej urzekły nas bułeczki z ziarnami oraz chleb. Te z żurawiną też są pyszne, jednak przyznaję, że to te z dodatkiem mąki pełnoziarnistej podbiły nasze serca (i żołądki ;) ). Ciasto było idealne w obróbce, bułeczki cudnie dały się formować a ich konsystencja po upieczeniu jest - jak dla mnie – idealna. Nie są ani zbyt wilgotne, ani ‘zbite’, są naprawdę dokładnie takie jak lubimy. I wiem już, że regularnie będą gościć na naszym stole. Raz jeszcze serdecznie dziękuję Ci Małgosiu, gdyż dzięki Tobie mieliśmy w ten weekend śniadanie idealne :)

Przepisy cytuję za Małgosią :
*

petitpainswp2

Bułki z ziarnami na miodzie

inspirowane przepisem Gordona Ramsay'a

7g (1 op.) drożdży instant (lub 15g świeżych)*
275 ml letniej wody
225g mąki pszennej razowej
225g mąki pszennej (białej)
1 ½ łyżeczki soli morskiej
50g dowolnej mieszanki ziaren (u mnie ze słonecznikiem)
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki płynnego miodu
2 łyżki mleka do posmarowania

* (ja użyłam drożdży instant i ciasto wyrobiłam w maszynie)

Jeśli używasz drożdży świeżych: do 4 łyżek letniej wody wkruszyć drożdże, zamieszać i odstawić na kilka minut.
Mąkę przesiać do dużej miski. Wsypać suszone drożdże (lub wlać przygotowany rozczyn). Wlać oliwę, miód i wodę. Zamieszać drewnianą łyżką, a następnie wyrabiać, dodając mąki, gdyby ciasto było zbyt wilgotne. Wsypać mieszankę ziaren i dalej wyrabiać. Ciasto powinno być miękkie, ale nie klejące.
Wyjąć ciasto na posypany mąką blat, uformować kulę i ugniatać przez 5-10 min., aż ciasto będzie gładkie.
Włożyć do nasmarowanej oliwą miski, przykryć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1 godzinę by podwoiło objętość.
Wyrośnięte ciasto znów wyjąć na blat, odgazować. Podzielić na 9 równych części i z każdej uformować kulkę. Ułożyć je na wyłożonej pergaminem blasze. Przykryć czystą ściereczką i odstawić na ponowne zwiększenie objętości. Posmarować z wierzchu mlekiem.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 st.C. ok. 20min. Wystudzić na kratce.

*

petitspainswp11

(bułeczki z żurawiną niestety się troszkę za mocno spiekły… ale i tak były pyszne ;) )

Mleczne bułeczki z żurawiną

wg przepisu Zorry

proporcje na 7 bułeczek

Uwaga: przepis nie przewiduje soli. Dla mnie jednak wersja oryginalna była nieco mdła, dlatego proponuję chętnym we własnym zakresie dodać łyżeczkę soli.

ciasto:
250g białej mąki pszennej
ok. 75g letniego mleka
1 łyżeczka drożdży instant
1 łyżka cukru
1 jajko
50g rozpuszczonego masła
30g suszonej żurawiny

glazura:
1 żółtko
szczypta soli

Połączyć wszystkie składniki ciasta (oprócz żurawiny) i wyrobić dobrze (manualnie lub robotem), tak by ciasto łatwo odchodziło od dłoni lub miski. Ciasto powinno być miękkie, ale nie lepkie. Dodać żurawinę i raz jeszcze zagnieść ciasto. Przykryć miskę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 2 ½ godz. - ciasto powinno podwoić objętość (ja wyrobiłam ciasto w maszynie).
Podzielić ciasto na 7 równych części, uformować owalne buleczki i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia – złączniem do góry. Przykryć czystą ściereczką i pozostawić do ponownego rośnięcia na ok. 1 ½ godz.
Bułeczki naciąć i posmarować z wierzchu rozkłóconym z solą żółtkiem. Piec w 210 st. C przez ok. 15 min.

*

painnoixwp

Chleb na zakwasie z ziemniakami i orzechami

wg przepisu Zorry

proporcje na 1 spory bochenek

270g aktywnego zakwasu (ja użyłam żytniego)
7g świeżych drożdży (dałam 1 łyżeczkę instant)
1 ugotowany ziemniak (u mnie 170g – starty na drobnej tarce)
450g białej mąki pszennej
150g mąki pszennej razowej
ok. 330g wody
14g soli
75g orzechów włoskich, grubo pokrojonych
75g orzechów laskowych, grubo pokrojonych

Rozpuścić drożdże w 50g wody. Rozrobić zakwas w pozostałej wodzie (280g). Wszystkie składniki, oprócz soli, włożyć do misy miksera. Wyrabiać ciasto ok. 4 min. na niskich obrotach. Dodać sól i wyrabiać kolejne 4 min.
Przykryć misę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięta na 60-75 min. Co 30 min. odgazowywać i składać ciasto.
Uformować ciasto w podłużny bochenek, włożyć do koszyczka, przykryć i pozostawić do ponownego rośnięcia na 60min.
Rozgrzać piekarnik do 240 st.C. Bezpośrednio przed wyłożeniem bochenka do piekarnika – zrobić kilka nacięć.
Piec przez 10 min. w temp. 240st.C. Następnie otworzyć na krótką chwilę drzwiczki piekarnika by wypuścić parę. Obniżyć temperaturę do 220 st.C. i piec kolejne 10 min. Znów na moment otworzyć drzwiczki i zredukować temperaturę do 200 st.C. i w niej piec kolejych 20 min.
Studzić chleb na kratce.

(przyznaję, że do ostatniej chwili wahałam się, czy piec chleb w foremce czy nie, gdyż konsystencja ciasta nie była zbyt zwarta; ostatecznie zaryzykowałam pieczenie go tylko na blasze i nie żałuję – chleb bowiem świetnie utrzymał kształt bez pomocy foremki)

*
Chlebek dołączam również do tegorocznego Orzechowego Tygodnia Eli i Polki :)
*

banner1sredni2009

*
* * * * *

To tyle a propos tego 51 wydania Weekendowej Piekarni.

Na koniec  chcę jeszcze pokazać Wam jeden z zaległych wypieków, zrobiony już jakiś czas temu, który jednak nie doczekał się jeszcze publikacji na blogu ;) Jest to zaproponowany przez Atinę w 48 edycji WP francuski chleb wiejski.

*

painfrusrique1
*
Muszę przyznać, że wyjątkowo przypadł on nam do gustu. Plastyczne i przyjemne w obróbce ciasto, świetna konsystencja i idealny smak. Miąższ lekko wilgotny, lecz nie ‘gliniasty’. To aktualnie z całą pewnością jeden z naszych ulubionych chlebów. Atinko, dziękuję Ci za tę chlebową propozycję, wyjątkowo bowiem się w niej rozsmakowaliśmy :)

Poza tym muszę przyznać, że jest to chyba pierwszy chleb w mojej niezbyt długiej piekarniczej karierze ;) który odważyłam się upiec bez żadnej formy, tylko na blasze. Bałam się, że się ‘rozleje’ i że otrzymam coś na kształt chlebowego naleśnika, tak jednak się zupełnie nie stało. Chleb ślicznie strzelił w górę, pięknie się upiekł i muszę przyznać, że jest to pierwszy chleb, który wizualnie naprawdę mi się podoba i z którego naprawdę jestem dumna :) Wiem, wiem – skromnością w tym momencie nie grzeszę ;) ale tak rzadko jestem z czegoś na 100% zadowolona, że tym bardziej fakt ten mnie ucieszył :)

Tym, którzy jeszcze tego chleba nie piekli, polecam go serdecznie, gdyż jest naprawdę wyjątkowy. A jego smak faktycznie przeniósł mnie w czasy wakacji na francuskiej wsi :)

*

painfrustique2

*

Cytuję za Atiną :

Francuski chleb wiejski

(piekłam z połowy porcji)

Składniki na zaczyn 270g:
30g zakwasu
140g maki pszennej
10g maki żytniej
90g wody

Składniki na ciasto chlebowe 1700g:
800g mąki pszennej
50g maki żytniej
450g wody
1 łyżka soli
270g zaczynu jw.

Z tej ilości składników wychodzi ogromny, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy można składniki podzielić na pół, pamiętając jednak, że do zakwaszenia zaczynu potrzebne jest zawsze nie mniej niż 2 łyżki zakwasu (20-25g).
Składniki zaczynu wymieszać, odstawić przykryte na 12-14 godzin w temperaturze pokojowej.
Następnego dnia wymieszać mąkę z wodą do całkowitego połączenia składników. Odstawić w przykrytej misce na ok. 1 godzinę.
Dodać sól, jeszcze raz krótko zagnieść i połączyć z zaczynem. Zagniatać przez kilka minut, ewentualnie skorygować jeszcze ilość mąki lub wody; ciasto powinno być średnio ścisłe. Ciasto powinno odpoczywać przykryte ok. 2 do 2,5 godzin. W trakcie odpoczynku, kilkakrotnie w odstępach czasowych co ok. 60 minut należy je odgazować, aby uzyskać gładką i równą powierzchnię. W tym celu rozpłaszczamy kulę ciasta lekko uderzając w jego powierzchnię, następnie z każdej strony zawijamy na szerokość ok. 1/3 płat ciasta do środka . W ten sposób napinamy dolną część, która potem będzie tworzyła wierzch bochenka.
Uformować jeden duży bochenek (bądź dwa małe), posługując się metodą zawijania jak wyżej, tak aby uzyskać gładką powierzchnię chleba, wkładamy go delikatnie (zlepieniem do góry) do koszyka do wyrastania. Czas wyrastania ok. 2 do 2,5 godzin w temperaturze pokojowej. W chłodzie (10°C) można ten czas przedłużyć do 8 godzin, w lodówce (ok. 6°C) do 18 godzin.
Przed włożeniem do pieca zalecana jest próba, czy chleb jest dobrze wyrośnięty. Kiedy po naciśnięciu palcem ciasto wraca natychmiast do pierwotnego kształtu jest jeszcze za wcześnie; gdy potrzebuje trochę czasu zanim wyrówna się jego powierzchnia jest gotowe do pieczenia.
Chleb wyjąć, delikatnie odwrócić, kilkakrotnie naciąć. Piec w lekko naparowanym piekarniku w temperaturze 240°C ok. 35-45 minut.

*

* * * * *
*

Pozdrawiam serdecznie!

*

Festiwal Dyni - Podsumowanie 2009

wtorek, 3 Listopad 2009

festivaldyniban09podsMoi drodzy, oto dobiegł końca trzeci już Festiwal Dyni (pierwsza edycja - 2007 - prowadzona była przez Bernadettę). Jak i rok temu, do naszego wspólnego dyniowania przyłączyło się mnóstwo wielbicieli tego wspaniałego warzywa :) Tegoroczna edycja liczy sobie ponad 100 uczestniczących blogów i blisko 300 zaproponowanych przepisów! Mamy więc teraz zapas dyniowych pomysłów na kilka najbliższych miesięcy ;)

Wszystkim Wam bardzo serdecznie dziękuję za tak liczny odzew (nie tylko wśród blogujących, lecz także na forach CinCin i Mniam). Wspólne kucharzenie z Wami to czysta przyjemność :) Dziękuję też za wszystkie miłe słowa, komentarze i maile; na wszystkie odpowiem i z góry przepraszam za lekkie ‘opóźnienie’, jednak ostatnio dyniowe podsumowanie całkowicie absorbowało mój wolny czas ;)

Jeśli kogoś pominęłam, czy źle zapisałam Wasze dane, to z góry rzecz jasna przepraszam i bardzo proszę o odpowiednie info (w komentarzach lub mailowo).

Mam nadzieję, że dynia z roku na rok zyskiwać będzie coraz więcej zwolenników i że nawet bez Festiwalu nadal będzie królować w Waszych kuchniach ;)

*

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i raz jeszcze dziękuję za udział
w tegorocznym dyniowaniu :)
*

A teraz ju życze Wam miłej lektury i smacznego testowania tegorocznych przepisów :)

*

Dla chętnych – kod do banerka tegorocznego podsumowania :
*
- kod 'do lewej'

- kod 'centralnie' usytuowany

*
PODSUMOWANIE 2009

*

Aga – blog Eksperymentalnie : Kokosowy kus kus z pieczoną dynią i ciecierzycą / Risotto z dynią curry i zielonym groszkiem / Kotleciki dyniowo-ziemniaczane / Krem z pieczonej dyni i ziemniaków z ciecierzycą
i na  blogu Pasta i Basta : Makaron z pieczoną dynią i rybą / Gnocchi z pieczoną dynią i serem feta / Cassarecce z pesto z pieczonej dyni

*
Agnieszka
– blog Kuchnia nad Atlantykiem : Pieczone dyniowe kosteczki

*
Aklat
– blog Ucztując : Dżem dyniowy z kandyzowanym imbirem / Dżem dyniowy z kardamonem / Korzenne ciasto dyniowe / Pizza z dynią, karmelizowaną cebulką i gorgonzolą

*
Ally & MiC
– blog Zwegowani.pl : Quiche ziemniaczane z dynią

*
Amatoreczka
- blog Kucharzenie Jagny : Kotleciki dyniowe / Kremowa zupa z dyni z nutą prażonego boczku / Ciasto dyniowe / Dyniowy serniczek / Pizza z dynią

*
An
– blog Chatka w ogrodzie : Pikantna zupa dyniowo-imbirowa / Placki z dyni makaronowej / Sałatka owocowo - dyniowaPlacek z dynią a'la pizza
*
*
Anczito
– blog Masala Bazaar : Placek dyniowy, czyli pumpkin pie / Zupa dyniowa z imbirem

*
Andzia-35
– blog Pyszne jedzonko : Zupa dyniowa II

*
Anetka-79
– blog Zrób i schrup : Sernikobrownie z dynią / Ciasto dyniowe / Dżem dyniowo-pomarańczowy

*
Ania
– blog Strawberries from Poland : Ostra zupa dyniowaCiasto dyniowe w polewie z białej czekolady

*

Anna
– blog Waniliowo : Rozgrzewajaca zupa z dyni

*
Asia
- blog VegeStudio : Mini tarty z dynią, orzechami włoskimi i suszoną żurawiną

*
Asieja
– blog Ugotujmy : Dżem dyniowo – pomarańczowy / Dżem gruszkowo cukiniowo dyniowy / Ryż na mleku z dynią

*
Atina
– blog Tak sobie pichcę : Ciasto dyniowe z białą czekoladą / Placki ziemniaczano-dyniowo-cukiniowe /  Dyniowe ragout z indykiem i żurawiną / Zupa krem z dyni z grzankami

*
Bafka
– blog Bafka w kuchni : Roladki drobiowe ze szpinakiem i dynią / Naleśniki z dynia i jablkami

*
Basia – blog Makagigi i 55 piernikow : Zupa-krem z dyni z cytryną

*
Beata
– blog Lubię gotować : Tajska zupa z kukurydzy i dyni

*
CafePodróż
– blog Piknik Express : Zupa dyniowa z suszonymi pomidorami

*
Cantiq – blog Moje małe gotowanie : Placek z dynią i golden syrupem / Chutney z dyni, moreli i rodzynek

*

Cozerka
– blog Wasabi : Dynie / Chutney z dyni /  Placki ziemniaczane i dyniowe /

*
Cremebrulee
– blog Pumpkin Kitchen : Marokański gulasz wegetariański /   Zupa z pieczonej dyni i papryki / Surówka z dyni / Zacierki na mleku z dynią / Dyniowe kotleciki /   Dynia, ryż, curry / Dynia na śniadanie

*
Cudawianki
– blog Brulion z przepisami : Ciasto dyniowe z białą czekoladą / Placek z dynia i pieczarkami / Krem z dyni i jablka / Tarta z dynią i fetą

*
Cyrylla
: Sałatka z dyni typowo polska / Dynia w słodkiej lekko korzenne zalewie / Zupa dyniowa

*
Cytryna
– blog Cytryna & Co : Krem z dyni

*
Czcicielka soi
: Dyniowo-ciecierzycowe curry / Festiwalowe muffiny dynia-piernik

*
Czyprak Antoni
– blog Gotowanie na gazie : Dynia w winie / Sałatka ze szpinakiem i indykiem

*
Dobromila
– blog Dobrosmaki : Spaghetti z sosem dyniowym

*
Dyrdymałki
– blog Nasza kuchnia domowa : Dynia - w całości pieczona i nadziewana

*
Dziwnograj
– blog In the jar : Zupa z dynią

*
ElaK – blog Wegetariańskie smaki : Marmolada z dyni i żurawin

*
Eksperyment sobotni
: Naleśniki z dynią / Dynia z wołowiną

*
Evenka
– blog Arabeska waniliowa : Chlebek dyniowo-orzechowy / Muffiny dyniowe / Zdrowe kwadraciki dyniowe

*
Ewa
– blog Moja kuchnia w Irlandii : Ciasto dyniowe / Pumpkin cranberry biscotti

*
Ewelosa
: Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami - Weekendowa Cukiernia 16 / Lasagne szpinakowe z dynią i pomidorami / Pieczona dynia z tymiankiem / Spaghetti tricolore z pieczoną dynią podane z feta i oliwą truflową / Gnocchi z dyni z szałwią podane z parmezanem / Placuszki ziemniaczano-dyniowe / Pan de Calabaza czyli Sefardyjski chleb z dynią / Masło dyniowe z jabłkiem na korzenną nutkę

*
Ewena
- blog Raspberries and cream : Risotto z dynią

*
Goś
- blog Sweet art :  Ciasteczka z dynią

*
Gosi@
- blog Salt & Pepper & co : Paluchy czarownicy z dyniowym kremem

*
Gospodarna Narzeczona
– blog Na kruchym spodzie : Pan de Calabaza (Sefardyjski chleb z dynią) / Szybka zupa z dyni / Dyniowe curry z batatem / Pumpkin Bread

*
Grabiszka – blog Wasabi : Dyniowe sernikobrownie / Dyniowe pancakes / Lasagne z dynią
*
Grażyna
– blog Grażyna gotuje : Dżem dyniowy z piernikową nutką

*
Gwiazdka w kuchni
: Pasztet z dyni i czerwonej soczewicy / Pudding dyniowy

*
Hafija
: Zupa krem na Halloween

*
Hanna
– blog Same dobre rzeczy : Ciasto dyniowe na Halloween

*
Hany
– blog W mojej kuchni : Egzotyczna zupa z dyni / Patelnia z dynia / Tagliatelle z kremowym sosem z dyni / Happy Halloween

*
Ivon
– blog Waniliowo mi : Chlebowe kotlety z dynią / Schab w płatkach dyni

*
Janiolka
– blog Eksperyment sobotni : Dynia z wołowiną / Naleśniki z dynią Kwestii Smaku

*
Joanna
– blog Notatki kulinarne : Chutney dyniowo-gruszkowy / Cytrynowe kwadraty z dynią / Kurczak z dynią i warzywami / Racuszki z dyni / Dyniowe bułeczki z cynamonem / Muffinki dyniowe Bajaderki

*
JoannaDC
– blog Moja Kuchnia w USA : Paja z dyni / Zupa z Dyni ze smietanka

*
Jul
– blog Słodkie (i nie tylko) wypieki z glutenem lub bez : Pumpkin sheet cake

*
Kabamaiga
– blog Sto kolorów kuchni : Muffinki dyniowe według Jamiego

*
Karolka
– blog Przysmaki Karolki : Placuszki dyniowo-ziemniaczane / Zupa z dyni z jablkiem + Zupa marokanska z dynia i soczewica / Dżem dyniowo-pomarańczowy

*
Kasia
– blog Czary gary : Ravioli z dynią

*
KasiaC – blog Pokrojone i doprawione : Dynia w syropie imbirowym

*

Kass
- blog Smaki i aromaty : Sałatka z pieczonej dyni i pomidorówBułeczki dyniowe

*

Kawusia35
:  Szarlotka z dynią

*
Kinga
– blog Kinga w kuchni : Apfel-Kürbis Busserl / Ciasto dyniowe ze styryjskim Kürbiskernöl / Styryjska tarta dyniowa

*
Kokoko :
Dyniowe Cafe Latte / Dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym /  Dyniowy sernik z bostońskiego hotelu Ritz-Carlton / Zupa dyniowa z tajską nutą / Prażone świeże pestki dyni / Risotto z dynią i krewetkami / Czarno-pomarańczowe spaghetti na Halloween

*
Komarka
– blog Every Cake You Bake : Drożdżowy placek z dynią / Makaron w sosie cynamonowo-dyniowym /  Dyniowy kisz z curry

*
Konsti
– blog Apprechiamo : ‘Olive’ z farszem dyniowo-oliwkowo-mietowym /  Piernik z dynią / Zucca in padella

*
Krokodyl
– blog Pomarńcza : Dynia słodko-kwaśna

*
Kuchasia
: Racuszki z dyni / Sałatka z dynią i kurczakiem / Zupa-krem z dyni

*
Kwiecienka
– blog Kwiecienka od kuchni : Zupa dyniowo-pomaranczowa

*
Little girl in the kitchen
: Słodka zupa dyniowa /  Spaghetti z sosem dyniowym

*
Lo
– blog Pistachio : Placuszki z dyni z sosem jogurtowym z dodatkiem szałwii i orzeszków pinii /  Dyniowa zupa z dodatkiem sherry i karmelizowanego jabłka + Zupa z zielonej soczewicy z dynią i harissą / Sałatka z dynią, żurawiną i radicchio oraz chilli z dyni / Pomarańczowe tajine z dynią, batatami i suszonymi morelami /  Pierożki ravioli z dynią i masłem szałwiowym

*
Lula Lu
– blog Twórczula : Dynia śniadaniowa /  Khasmiri kaadoo pulao / Dynia curry /
Dynia z bok choy /  Sałatka ziemniaczana z pestkami dyni /  Zupa z pieczonej dyni + Naleśniki z pikantnym farszem + Tikwenik czyli dyniak (bułgarskie ciasto z dyni)

*
Magda K
. – blog Fantazje kulinarne Magdy K : Sałatka: dynia w towarzystwie pomidora /  Gâteau à la citrouille czyli ciasto dyniowe z nutą pomarańczową

*
MagdaW
– blog Polish Your Kitchen : Placki Ziemniaczane z Dynia

*
Majana
– blog Majanowe pieczenie : Słodkie placuszki z dyni /  Karaibska zupa dyniowa /  Ciasto dyniowe z białą czekoladą

*
Majka
– blog Kalejdoskop kulinarny : Zupa dyniowo-marchewkowa / Puszyste placki z dyni z serem feta

*
Malta
– blog Strega gotuje - Ciasto dyniowe z lukrem krówkowym i sernikowym jednocześnie / Halloweenowe ciasteczka dyniowe / Tajska zupa z dyni / Carpaccio dyniowe / Scones z dynia parmezanem i szałwią

*
Malygasior
– blog Zamiast czekolady : Dyńka ... z imbirasem

*
Małgosia
– blog Pieprz czy Wanilia : Ciasto dyniowe z daktylami + Ciasto dyniowo - daktylowe o smaku piernika /  Pierożki dyniowo-ziemniaczane / Marokańska zupa z dyni z białą fasolą wg G. Ramsay'a / Sałatka z rukoli, pieczonej dyni i gruszki
*
Manajka
– blog Okruszki : Muszle nadziewane dynią /  Zupa dyniowo-kokosowa / Zupa dyniowo-jabłkowa /   Zupa dyniowo-kokosowa II / Lazania z dynią / Dyniowy serniko-brownie Latte dyniowe

*
Margot
- blog Kuchnia Alicjii : Pan de Calabaza /  Chleb dyniowy z masłem imbirowym

*
Marta
– blog Czym chata bogata :  Sałatka z pieczoną dynią / Słodka sałatka z ananasem / Przekąska warzywna w papierze ryżowym /  Tarta z pieczoną dynią / Kluseczki dyniowe z sosem serowym

*
Michaszka – blog Gotowanie to przyjemność : Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami / Ciasto z dynią

*

Mico
– blog Olive&Flour : Baranio-dyniowa, jesienna zupa pasterska

*
Migdałowa – blog Migdałowy (nie)codziennik :  Zupa z dyni (wg J. Olivera)
*
Mirabelka
: Tajska zupa dyniowo-kokosowa /  Drożdżowe ciasto dyniowe /  Gnocchi dyniowe w niebieskim sosie serowym

*
Mirosix
– blog Gotowanie pod gruszą : Hiszpańska zupa z dyni

*
Monika
– blog Stoliczku, nakryj się! : Placki dyniowe

*
MonikaL
– blog Na grabinie : Pumpkin cheescake / Orkiszowe tarteletki z jabłkami i dynią / Imbirowy krem z dyni

*
Muffingirl :
Muffiny dyniowe z rodzynkami

*
Niedzielka
– blog Złota pszczoła : Dyniowo-porowe ‘burgery’ z dodatkiem quinoa / Dyniowa zupa z soczewicą i wędzonym boczkiem

*
Nobleva
– blog Zycie ze smakiem : Zupa krem z dyni piżmowej, jabłek i imbiru

*
N_zak
– blog Czym pachnie u Żaków : Zapiekanka z mięsem mielonym, serem i warzywami / Muffiny dyniowe po karaibsku

*
Ola – blog Sweet Spoon : Classic Pumpkin Pie

*
Olacruz
– blog Dwa smaki :  Dynia pieczona /  Zupa z dyni z marchewką, mlekiem kokosowym i curry / Placuszki z pure z dyni

*
Olasz
– blog Przy dużym stole : Zapiekanka z dyni i ziemniaków / Jarskie kotlety z dynią

*
Olcik
– blog Internetowa cukierenka Olcik : Placuszki dyniowe

*
Parmelia
– blog Eko kuchnia : Gałeczki drobiowe w sosie dyniowym /  Dynia po włosku

*
Pchelka
– blog Czym chata bogata : Tarta z pieczoną dynią /  Sałatka z pieczoną dynią /  Słodka sałatka z ananasem / Przekąska warzywna w papierze ryżowym /  Kluseczki dyniowe z sosem serowym /  Sałatka z rukolą i dynią

*
Peggykombinera : Dyniowy ‘pasztecik’

*

Pela
– blog Zapiski kuchenne : Pikantna zupa dyniowa /  Puree z dyni /  Muffinki z dynią /  Dynia pasteryzowana słodzona (do sałatek) /  Śledzie z dynią

*
Pinkcake – blog Trochę inna cukiernia : Uśmiechnięte ciasto dyniowe bez jajek

*

Pomarańcza i Imbir : Dynia słodko-kwaśna

*
Przytulanka
– blog Przytulanka's Blog : Dyniowe puree

*
Ptasia
– blog Coś niecoś : Pieczone warzywa z pastą tandoori /  Pizza z dynią /  Sefardyjskie bułeczki z dynią

*
Pyra
– blog Ja w kuchni : Zupa z dyni

*
Pyszne jedzonko
: Zupa dyniowa II

*
RainDrop
– blog Passionfruit : Konfitura z dyni o smaku pomarańczowym

*
Sarenka
– blog Sarenka w kuchni : Orzechowe curry z dynią /  Zupa z pieczonej dyni z pastą oliwkową /  Dyniowe risotto

*
Sisters4cooking :
Gofry dyniowe

*
Sonieczka
- blog Ostro-słodko chilli Dorota : Placek z dyni /  Dynia w tempurze w towarzystwie kalafiora

*
Spacecupcake :  Spaghetti z sosem dyniowym /  Słodka zupa dyniowa

*
Szarlotek
– blog Cukiernicze kreacje Charlotte : Słodkie placuszki z dyni /  Drożdzowy placek z dyni + Krem z dyni / Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami

*
Śniezka
– blog Śnieżka gotuje :  Makaron z pieczoną dynią /  Zupa dyniowa z czosnkiem

*
Tatter
– blog Palce lizać : Zupa z dyni z chilli i grzankami

*
Tilinara – blog Kuchnia szczęścia :  Moje okazy / Kokosowa zupa dyniowa + Uniwersalne puree z dyni / Dyniowy sos po włosku / Prowansalska zapiekanka dyniowa + Chleb dyniowy na zakwasie / Serowe placki dyniowo-ziemniaczane / Zapiekane warzywa z ziołowym pesto /  Dyniowe sernikobrownie z żurawiną / Sernik z dynią i nalewką bożonarodzeniową / Babka dyniowa z polewą z białej i ciemnej czekolady / Crumble jabłkowo-dyniowy / Ciasteczka dyniowe z bakaliami / Powidła dyniowe z orzechami + Pan de calabaza (sefardyjski chleb dyniowy)

*
Ulcik
– blog Nasza kuchnia domowa : 'Pzemycane' ciasto z dynią /  Dynia - w całości pieczona i nadziewana

*
Usagi
: Makaron z dynią w sosie curry

*
Vanilla
– blog Wypiecz wymaluj : Dyniowo-cynamonowe zawijaski

*
Wedelka – blog Kuchenne wzloty i upadki młodej mężatki : Curry z kurczakiem i dynią / Zupa-krem z dyni

*
Wiosenka
– blog Eksplozja smaku : Makaron z dynią i kurczakiem w sosie śmietankowym

*
Zaytoon
– blog Cynamon i oliwka : Ciasto dyniowe

*
Zemfiroczka
– blog Pasta i Basta : Pomarańczowa głowa, kopyta i słona słodycz /  Podwójna dynia

*
I ja, Bea : Dynia pieczona (zupa, sałatka + farsz do ravioli) / Faszerowana dynia Butternut /  Zapiekanka z dynią / Aromatyczny mus pomarańczowo-dyniowy + Ciasto czekoladowe z dynią
*

*

Dynia pieczona

poniedziałek, 26 Październik 2009

Dziś będzie ‘wytrawnie’, choć właściwie powinien być tort ze świeczką ;) Dokładnie dwa lata temu bowiem napisałam mój pierwszy post na tym blogu  :) I zupełnie nie zastanawiałam się wtedy nad tym, jakie będą ‘konsekwencje’ tegoż czynu ;) Przez te dwa lata poznałam wiele przesympatycznych osób (niektóre osobiście, a inne prawie że osobiście ;) ), dostałam wiele przemiłych maili, spędziłam sporo czasu na wirtualnych, acz jakże miłych rozmowach :) Tak, przyznaję że ten blogowy świat wciągnął mnie na dobre i bardzo ciesze się, że mogę go wraz z Wami dzielić :)

To tyle a propos wspominek, czas jednak przejść do konkretów ;)

Dziś będzie słów kilka o jednej z moich ulubionych przekąsek : o pieczonej dyni.

*

dyniapieczona
*

Zawsze gdy potrzeba mi jej do konkretnego dania, przezornie piekę podwójną ilość, choć i potrójną byłabym chyba w stanie skonsumować ;) Oczywiście nie każda dynia smakuje równie wybornie; moją faworytką jest (jak już kiedyś wspominałam…) dynia Hokkaido i wszelkie inne dynie o podobnym ‘suchym’ miąższu. Pieczenie potęguje ich smak i wydobywa orzechowo-kasztanowe aromaty. To prawdziwa uczta dla podniebienia! A jak ją przyrządzić? Nic prostszego : dynię kroimy na pół, wydrążamy, opcjonalnie obieramy ze skórki (choć dynię Hokkaido np. można konsumować ze skórką), a następnie kroimy na ok. 2 cm plastry, które umieszczamy na naoliwionej (lub wyłożonej papierem) blasze. W wersji podstawowej - każdy plaster smarujemy dobrą oliwą z oliwek i posypujemy odrobiną soli (fleur de sel np.). Tak przygotowaną dynię pieczemy w 200ºC do miękkości, aż lekko się ‘przyrumieni’ (ok. 20 minut). Możemy też przed pieczeniem posmarować plastry dyni oliwą wymieszaną z przyprawami jakie lubimy (np. curry, cumin, etc) i z odrobiną przeciśniętego przez praskę czosnku; otrzymamy wtedy nie tylko aromatyczną przekąskę, lecz również przepyszną bazę na zupy czy sałatki.
(Może pamiętacie też zeszłoroczny wpis Małgosi z użyciem tak przygotowanej dyni? Jeśli nie, to koniecznie zerknijcie ;) )

Dla mnie tak przygotowana dynia to pychota! Bardzo szybko znika z talerzy, przegryzana tak ‘ot’, mimochodem ;) Nie może więc w tym tygodniu zabraknąć przepisów z jej udziałem :)

*

saladecourge
*

Sałatka z dynią i rukolą, ze słodko-kwaśnym vinaigrette

porcja dla 4 osób

500 g dyni (waga po obraniu)*
4 łyżki orzechów włoskich
100-120 g rukoli
ok. 50 g parmezanu
oliwa z oliwek
sól, pieprz

vinaigrette
1 cytryna (skórka + 2 łyżki soku)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka oleju z pestek dyni
¾ łyżki octu balsamicznego
1 łyżka miodu
sól, pieprz

*najlepiej dyni o suchym miąższu, typu Hokkaido

Piekarnik rozgrzewamy do 200ºC.
Dynię oczyszczamy, kroimy w ok. 2 cm grubości plastry, układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy je oliwą, lekko solimy. Pieczemy do miękkości (ok. 20 min).
Składniki sosu starannie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Orzechy rumienimy na suchej patelni.
Rukolę myjemy i osuszamy.
Upieczone plastry dyni kroimy na mniejsze kawałki.
Na talerzach układamy dużą garść rukoli, na niej dynię, polewamy przygotowanym sosem, posypujemy wiórkami parmezanu i pokruszonymi orzechami.

Ten przepis to tylko ‘baza’, którą można dowolnie modyfikować :
- zamiast parmezanu można użyć sera pecorino, ostrego sera cheddar czy ‘niebieskiego’;  sałatka świetnie smakuje też z serkiem kozim czy pokruszoną fetą
- orzechy włoskie można zastąpić orzeszkami piniowymi, pestkami dyni czy orzechami laskowymi
- do sałatki można również dodać np. kilka plasterków szynki parmeńskiej

Ważne jest, by sałatkę polać sosem dopiero tuż przed podaniem, rukola bowiem nie najlepiej znosi jego dłuższe towarzystwo i wygląda wtedy zdecydowanie mniej apetycznie ;)

* * *

Druga propozycja, to zupa (znacie mnie już trochę i wiecie, że zupy zabraknąć tu nie może ;) ). Muszę przyznać, że zupa z pieczonej dyni jest chyba naszym faworytem spośród wszystkich do tej pory przetestowanch zup. Uwielbiam wszelakie zupy-krem, z egzotyczną nutą na przykład, często na ostro (niestety nie na słodko i nie na mleku ;) ). Lubię łączyć ją z innymi warzywami, szukać nowych połączeń smakowych. A jednak… a jednak ta z pieczonej dyni jest naprawdę wyjątkowa. Jak z każdego pieczonego warzywa z resztą. Tak jak i w przypadku sałatki – tak i tutaj jest to w pewnym sensie przepis-baza, który można modyfikować do woli : inne przyprawy, zamiast pestek dyni – orzechy, czy też zupełnie inne dodatkowe składniki (świeża kolendra czy mleko kokosowe na przykład).

*

soupecourge2009
*

Zupa z pieczonej dyni

porcja dla 4 osób

ok. 700 g dyni (waga po obraniu)*
½ łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego
½ łyżeczki curcumy
1 i ½ łyżeczki curry
2 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
sól
ok. 500-600 ml wywaru warzywnego
śmietana
olej z pestek dyni
4 łyżki pestek z dyni

(przypraw można oczywiście dodać więcej, wedle upodobań)

Piekarnik ozgrzewamy do 200ºC.
Dynię oczyszczamy, kroimy w ok. 2 cm grubości plastry i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przyprawy oraz przeciśnięty przez praskę czosnek mieszamy z oliwą, smarujemy każdy plaster dyni, lekko solimy. Pieczemy do miękkości (ok. 25 min).
Po upieczeniu, przekładamy kawałki dyni do blendera i miksujemy dolewając stopniowo wywaru, do otrzymania odpowiedniej konsystencji.
Pestki dyni prażymy na suchej patelni.
Każdą porcję zupy dekorujemy kleksem śmietany, olejem oraz uprażonymi pestkami.

* * *

Z takiej pieczonej dyni można też przygotować pyszny farsz, do ravioli np. : do 250 g upieczonego i roztartego miąższu dyni dodajemy 2 łyżki ricotty + 2 łyżki startego parmezanu, dobrze mieszamy do połączenia składników i doprawiamy do smaku (pomysł podpatrzony u Annick Jeanmairet). Gotowe ravioli możemy podać np. polane masłem szałwiowym (pychotka!) lub skropione odrobiną dobrej oliwy z oliwek, np. truflowej (kolejna pychotka! :) ). A gdy czasu mało (lub gdy zapału na robienie ravioli brak ;) ), możemy tym oto farszem napełnić np. makaronowe muszle; jest równie smacznie, choć to oczywiście nie do końca to samo ;)

*

courgepatesfarcies22
*

Z podobnych przepisów polecam Wam również :

- pieczoną dynię z warzywnym vinaigrette

- dyniową zupę z Jamajki

- zupę dyniową ze słodkimi ziemniakami

- zupę dyniowo-topinamburową

- zimową zupę rozgrzewającą

*

Na koniec pragnę jeszcze dodać, że niektóre z przepisów, które pojawią się tutaj w tym tygodniu, zobaczyć można będzie również na łamach listopadowego wydania miesięcznika 'Kuchnia'.

*

Pozdrawiam serdecznie!

I raz jeszcze dziękuję za ten kolejny, spędzony z Wami rok :)

*

Festiwal Dyni 2009

piątek, 23 Październik 2009

festivaldynibanner09Kochani, dziś zaczynamy nasze tegoroczne wspólne dyniowanie!

Jak już wiecie, jestem wielką fanką dyni. Okrągłe, pękate, pomarańczowe. Ale też owalne i podłużne, żółte, zielone, niebieskie, szare a nawet… różowe! Chyba zgodzicie się ze mną, że dynie to niekwestionowany symbol jesieni.
Do rodziny dyniowatych należy blisko 1000 roślin (poza dynią również np. cukinia, patison, ogórek i melon). Niestety wiele osób nadal uważa, że dynia to bardzo ‘nudne’ warzywo, z którego niewiele ciekawych potraw można przygotować. Nic bardziej mylnego! Mało jest bowiem warzyw, które dają tak nieograniczone możliwości kulinarne jak dynia właśnie. Można z niej wyczarować praktycznie wszystko : od przystawek, przez dania główne, po desery; sałatki, zupy, farsz do pierogów, placki, tarty, zapiekanki, suflety, szaszłyki, puddingi, musy, lody, ciasta czy przetwory. Gotowana, duszona, smażona, pieczona, marynowana; na słodko i na ostro, z orientalną lub egzotyczną nutą, dynia w każdej postaci smakuje naprawdę wybornie.
Warto przypomnieć, że dynia przechowywana w odpowiednich warunkach może przezimować długie miesiące (niektóre odmiany mogą ‘leżakować’ nawet do półtora roku!). Dlatego właśnie była ona swego rodzaju naturalną ‘konserwą’ w czasach, gdy zimą nie było dostępu do świeżych warzyw, dawała bowiem możliwość jedzenia świeżego i bogatego w witaminy pożywienia przez długie, jesienno-zimowe miesiące.
Poza walorami smakowymi, warto również zwrócić uwagę na walory odżywcze i zdrowotne dyni, gdyż jest ona bogatym źródłem karotenu, przeciwutleniaczy, witamin A, C, E, i B, błonnika, kwasu foliowego oraz wielu składników mineralnych (m.in. cynku, żelaza, wapnia, magnezu, potasu i fosforu). Jest lekkostrawna i nisko kaloryczna, a zatem bardzo przyjazna również dla naszej sylwetki. Zalecana jest osobom z nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą, z zaburzeniami przemiany materii czy niewydolnością nerek. Jednym słowem – samo zdrowie! :)

Już od początku września ‘planuję’ moje tegoroczne dyniowanie. Przeglądam przepisy, robię spis tych, które na pewno chcę tej zimy wypróbować i odwiedzam okoliczne farmy w poszukiwaniu najciekawszych okazów :)

(zeszłoroczna wizyta tutaj)

*courgesferme

*
I nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, jak cieżko jest się ograniczyć widząc aż tyle wspaniałości! ;) Najchętniej kupiłabym je wszystkie, lub… zamieszkała na jednej z takich farm ;)

*courgesferme3

*
W tym roku trafiłam też na pewną dosyć oryginalną dyniową farmę; jest to z pewnością jedna z lepiej zaopatrzonych w regionie. A jej oryginalność polega też na tym, że… jest to farma ‘self-service’ ;)
*

grangeauxcourges

*
Dynie są starannie posegregowane i nad każdym z gatunków wisi karteczka z nazwą oraz najważniejszymi informacjami (smak, czas przechowywania, najlepszy sposób wykorzystania danej dyni). Każda z nich ma naklejoną cenę, a należność za nasze ‘zakupy’ zostawiamy w stosownej metalowej skrzyneczce.
*

nadyniowejfarmie1
*
nadyniowejfarmie2
"*
nadyniowejfarmie3

*
To co widzicie na zdjęciach, to tylko niewielka część całej ekspozycji. Niestety zbyt słabe światło w głębi pomieszczenia nie pozwoliło mi na zrobienie dodatkowych zdjęć. Musicie więc uwierzyć mi na słowo, że jest to naprawdę niesamowite miejsce dla takiej dynioholiczki jak ja ;)
*

courgesferme2

*
Zanim zaproszę Was na moje kulinarne dyniowe propozycje, chcę zaproponować Wam krótką dyniową podróż dookoła świata, pokazując Wam część moich tegorocznych ‘zbiorów’ :)

Zacznijmy od odmian amerykańskich, z pewnością najbardziej znanych i cieszących się dużą popularnością.
*

courgedelicata

*
Delicata to - jak sama nazwa wskazuje - dynia o bardzo delikatnym smaku, dzięki czemu świetnie nadaje się również do przygotowania dań deserowych, lodów, konfitur. Najlepsze są te w miarę świeżo zerwane okazy, gdyż po upływie ok. 3 miesięcy miąższ Delicaty staje się dosyć ‘mączysty’.
*

courgesweetdumpling

*
Sweet Dumpling jest równie delikatna w smaku jak jej poprzedniczka. Idealna do ciast czy deserów, o lekko orzechowo-kasztanowym aromacie. To z pewnością jedna z moich ulubionych ‘deserowych’ odmian dyni. Można ją przechowywać od 3 do 5 miesięcy.

Rodzina dyni Butternut liczy sporo odmian. Charakteryzują się one ‘gruszkowatym’ kształtem, jasnym odcieniem skórki i pysznym, aromatycznym miąższem (jak sama nazwa wskazuje – o lekko orzechowym smaku).
*

courgebutternut*

Używać jej można praktycznie do wszystkiego, i do słodkich i do wytrawnych dań. Niektóre z odmian można przechowywać od 6 do 12 miesięcy.
Na zdjęciu widoczna jest też węgierska pomarańczowa odmiana dyni butternut, ochrzczona z racji na swój kolor ‘Orange’. Jej miąższ jest nieco delikatniejszy od jej kremowo umaszczonej kuzynki, o aromatycznym, prawie owocowym smaku. Można ją przechowywać od 8 do 10 miesięcy.
A poniżej jako ciekawostka – butternut w wersji mini ;) Bardzo lubię tę odmianę, gdyż wyjątkowo ładnie prezentuje się w wersji zapiekanej (szczegóły już niebawem ;) ).
*

butternutmini

*
A teraz pora na dynię, której bardzo chciałam spróbować już rok temu, jednak to dopiero w tym sezonie udało mi się w nią zaopatrzyć. Jest nią dynia Pink (Jumbo) Banana :

*

courgepinkjumbobanana
*
courgebanana2

*
To kolejna amerykańska odmiana (bardzo popularna również np. na Węgrzech).
Jak widzicie na załączonych zdjęciach, ma bardzo ciekawy kolor i – jak się okazało – ma również wspaniały, lekko owocowo-orzechowy smak. Jej owoce mogą ważyć od 5 do 20/30 kilogramów! I choć nasza ważyła ‘tylko’ 6 kg to i tak była całkiem pokaźnych rozmiarów :
*

courgebanana

*
Pora na dynie typu Acorn.

*
courgesacorn

*
Dyń typu Acorn często używa się do dań faszerowanych i zapiekanych, a ich miąższ ma delikatny smak orzechów laskowych.
Najczęściej są one koloru zielonego (jak ta po prawej na zdjęciu; tutaj konkretnie odmiana Tay Belle), jednak spotkać też możemy odmiany żółte, kremowe, pomarańczowe czy ‘nakrapiane’. Ta ‘nakrapiana’ właśnie to odmiana Festival, delikatna i bardzo przyjemna w smaku. Pomarańczowa to Table Gold, smakiem przypomina kukurydzę. Swietna szczególnie na surowo. A beżowa z kolei to Thelma Sanders Sweet Potato; tutaj nazywana jest też dynią ‘rösti’ gdyż z jej startego na tarce miąższu można przygotować bardzo smaczne rösti właśnie :) Delikatna, lekko ‘ziemniaczana’ w smaku, przechowywać ją można przez ok. 5-6 miesięcy.
*

courgebuttercup

*
Buttercup, to kolejna amerykańska dynia (bardzo popularna i niezwykle ceniona) o wspaniałym, lekko kasztanowym smaku i świetnej jakości miąższu. Niestety nie można jej przechowywać zbyt długo, ok. 3-4 miesięcy.

Tym razem mała ‘mieszanka interkontynentalna’ ;) Na zdjęciu bowiem japońska dynia Hokkaido i amerykańska Ambercup. I choć ich forma nie do końca jest podobna, to kolor i smak jak najbardziej.

*
courgesambercuppotimarron22

*
Hokkaido to dynia o której wspominałam Wam już kilkukrotnie. Uwielbiam jej aromatyczny miąższ o smaku kasztanów, który można wykorzystać na wiele sposobów. Jako że jest on ‘suchy’, to świetnie nadaje się np. do zrobienia dyniowego puree. Swoistą osobliwością tej dyni jest również fakt, że można ją konsumować wraz z jej cienką skórką (w przeciwieństwie do innych odmian). Jest bogata w witaminę A, betakaroten, antyoksydanty oraz cenne składniki mineralne. Można ją przechowywać przez ok. 5-6 miesięcy.

Ambercup to dosyć ‘młoda’ jeszcze odmiana amerykańska (prawdopodobnie pochodzi ze skrzyżowania dyni typu Hubbard i Buttercup). W smaku nieco podobna do dyni Hokkaido, lekko kasztanowa, o suchym miązszu. Można ją przechowywać przez około 7 miesięcy.
*

courgespaghetti

*

Dynia makaronowa to jedna z odmian, o której pisałam Wam w zeszłym roku (klik).
Ta ciekawa i nader oryginalna odmiana o chińskim rodowodzie (jednak rozpowszechniona przez pewnego Japończyka…) cieszy się coraz większą popularnością. Jest delikatna w smaku, dlatego warto połączyć ją z wyrazistymi dodatkami. Można ją przechowywać od 6 do 10 miesięcy.

*

Pora na kilka japońskich odmian dyni.
*

courgeebisu

*

Ebisu, to jedna z odmian typu Kabocha. Ma świetnej jakości miąższ o lekko kasztanowym smaku, który nadaje się do przeróżnych preparacji. Można ją przechowywać od 4 do 8 miesięcy.

Japońska dynia Tetsukabuto to dynia wyjątkowa z wielu względów.
*

courgetetsukabuto

*
Przede wszystkim, jest to jedyny gatunek powstały z krzyżówki dwóch różnych rodzin dyni : cucurbita maxima (olbrzymia) i cucurbita moschata (piżmowa) a konkretnie z krzyżówki dyni Delicious z Futsu Kurokawa (widoczna na zdjęciu poniżej).
Odmiana ta jest bardzo odporna na wszelakie choroby i dodatkowo bardzo szczodrze owocuje. Zerwane dynie można bez problemu przechowywać aż do roku.
Testowałam ją po raz pierwszy w ubiegłym sezonie. Jest ona szczególnie polecana do dań wymagających długiego pieczenia (w całości), gdyż ma wyjątkowo ‘odporną’ skórkę – co zapobiega pękaniu dyni w czasie pieczenia (z tego powodu nazywa się ją również ‘dynią z żelaza’ ;) ). Jeśli będziecie mieć okazję, to skosztujcie jej koniecznie, gdyż jest naprawdę wyjątkowa w smaku.
*

courgefutsu

*
Futsu Kurokawa to kolejna japońska dynia, lekko słodka, o delikatnym posmaku melona, świetnie nadaje się również do wszelakich deserów czy konfitur. Czas przechowywania : od 4 do 8 miesięcy.

Poniżej zdjęcia dwóch dyni, których nazwy sprzedawca niestety nie znał :/ Kupiłam je jednak ze względu na ich dosyć specyficzny wygląd; przyznajcie sami – czyż nie są piękne? Piękne inaczej ;)
(relacja z konsumpcji z pewnością również nastąpi ;) )
*

courgesjaponaisesdouble

*
A tymczasem poniżej dynia Jarrahdale (rosnąca w Australii, Nowej Zelandii oraz w Południowej Afryce).
*

courgejarrahdale

*
Bardzo przyjemna w smaku, o zwartym, pomarańczowym miąższu; świetna do zapiekanek, tart czy zup. Można ją przechowywać od 5 do 9 miesięcy.

Coś, co po raz pierwszy zawita w mojej kuchni w tym sezonie, to dynia Marble rodem z Tajlandii.
*

courgemarble

*
Ma podobno bardzo przyjemny smak i piękny, intensywnie pomarańczowy miąższ. Czas przechowywania : od 3 do 5 miesięcy.

Jedna z ostatnich zakupionych w tym roku dyni, to pewna brazylijska odmiana; niestety i tym razem sprzedawca nie znał dokładnej jej nazwy; ale znamy przynajmniej jej rodowód ;) Urzekł mnie jej kolor, tak podobny do dyni Pink Banana. Poza tym zapewniono mnie, że jest nader apetyczna, nie mogłam więc jej nie kupić :)

*

courgebresildouble

*

I już na koniec tej dyniowej wędrówki pragnę Wam przedstawić małego chuligana ;) Takim bowiem mianem ochrzczono tę oto malutką odmianę (Hooligan), spokrewnioną z dynią Jack Be Little.
*

courgehooligan

*
Tak jak i jej krewniak Jack, świetnie smakuje ona w wersji faszerowanej i zapiekanej. Można ją przechowywać od 4 do 8 miesięcy, jednak najlepiej smakują te ‘młodsze’ okazy.
*

dynie3

**

* * *
*
Kupując dynie pamiętajmy by wybierać zdrowe okazy, bez plam czy uszkodzeń. Jeśli chcemy je przechowywać nieco dłużej, to wybierzmy te z dość długim ogonkiem, nigdy te które są go pozbawione. Przechowywane w suchym, w miarę chłodnym i przewiewnym miejscu, niektóre gatunki będą mogły przetrwać kilka dłuuugich miesięcy. Pamiętajmy też, by regularnie oglądać leżakujące w domu dynie i gdy tylko zauważymy na nich jakieś plamy, przebarwienia lub pierwsze oznaki psucia – natychmiast je użytkujmy.

To tyle gwoli dyniowego wstępu.
Jak zwykle trochę za długo ;) chciałam jednak podzielić się z Wami tymi tegorocznymi wspaniałościami. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam ;) Ale sami powiedzcie, czy dynia to nie jest naprawdę wspaniałe warzywo? Tak niesamowita różnorodność kształtów, kolorów i smaków… Ja w każdym razie nadal pozostaję pod jej wrażeniem :)
Kulinarna praktyka i moje tegoroczne dyniowe propozycje już w następnym odcinku ;)

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim owocnego dyniowania ! :)
*

PS. W zbieraniu informacji o niektórych gatunkach dyni jak zwykle pomocna była książka L’univers des courges)

*

Chleba naszego powszedniego…

piątek, 16 Październik 2009

world bread day 2009 - yes we bake.(last day of sumbission october 17)

Dziś, 16 października, obchodzimy Dzień Chleba.

Jeszcze kilka lat temu nie sądziłam, że w domowych warunkach można upiec naprawdę wyjątkowy chleb. Te, które zaczęłam piec nieco ponad 10 lat temu były zawsze drożdżowe i ‘maszynowe’. Niestety nie tylko ich wygląd ale i maszynowe receptury pozostawiały trochę do życzenia, dlatego też chlebów nie piekłam zbyt często.

Tak było aż do czasu gdy trafiłam na forum CinCin i na porady między innymi Mirabbelki i Tatter. Okazało się wtedy, że w domu można piec również chleby na zakwasie! I że mogą one wyglądać i smakować jak… jak te z piekarni! :) I choć moje pierwsze podejścia do zakwasu i zakwasowego chleba nie były zwieńczone sukcesem, to z czasem (i z pomocą życzliwych dusz ;) ) na szczęście się to zmieniło. Pamiętacie? Jakiś czas temu pokazywałam Wam nowego członka rodziny :)

*
zakwastatter
*

Radość z hodowanego zakwasu i pieczonych na nim chlebów jest wielka. Ci, którzy jak i ja połknęli tego bakcyla wiedzą, o czym piszę ;) Cóż bowiem jest lepszego od zapachu i smaku takiego pysznego, domowego chleba? Chrupiąca skórka, dziurkowany miąższ i do tego za każdym razem możliwość upieczenia czegoś innego, oryginalnego, smakowitego. Nie, z całą pewnością nic nie może zastąpić takiego domowego chleba.

Ponadto od roku mam (a raczej mamy ;) ) dodatkową motywację do wypieku domowego pieczywa – jest nią Weekendowa Piekarnia Alicji. I choć w wielu wydaniach nie udało mi się wziąć udziału, to co tydzień niecierpliwie czekam na kolejne propozycje a kilka dni później podziwiam rezultat tych wspólnych weekendowych chlebowych szaleństw. Chyba zgodzicie się ze mną, że bez Weekendowej Piekarni i bez Alicji to już nie było by to samo… Alicjo, po raz kolejny, w imieniu swoim oraz wszystkich piekących, dziękuję Ci za tę naszą wspólną Piekarnię i za to, że tak dzielnie sprawujesz nad nią pieczę, motywując nas wszystkich do piekarniczych działań :)

*

* * *

Korzystam też  z dzisiejszej okazji by pokazać Wam moje ostatnie zaległe wypieki.
Z naszego jubileuszowego 46 wydania WP upiekłam dwie propozycje Tatter : wspaniały, żytni chleb na zakwasie Borodinsky, który z całą pewnością jest jednym z moich ulubionych razowców :
*
borodinsky

oraz bajgle :
*
bajgle01

*
Pieczenie bajgli niestety zakończyło się małą katastrofą w kuchni… Do przepisu potrzebny był syrop słodowy, po który specjalnie się udałam do odpowiedniego sklepu. I gdy nadszedł moment wlania syropu do gotującej się wody na bajgle – trzymana butelka zgrabnie wyślizgnęła mi się z rąk i poszybowała w stronę podłogi, rozpryskując się na tysiąc drobnych kawałków :/ Tak więc miałam wspaniałą okazję by przekonać się, iż syrop słodowy jest o wiele bardziej kleisty niż miód na ten przykład (tak tak, rozbity słoik miodu na podłodze też już ‘zaliczylam’ ;) ). Ostatecznie obgotowałam bajgle w wodzie z dodatkiem miodu i cukru muscovado lecz z pewnością zrobię je jeszcze raz, tym razem z syropem słodowym ;) by z ciekawości porównać ich smak. Okazało się też, że niektóre z nich trochę za mocno spłaszczyłam, wyszły więc nieco bardziej preclowe niż ‘bajglowe’ ;) I tak jednak zostały spałaszowane ze smakiem (podałam je z ziołowym serkiem i wędzonym łososiem).
*
baglessaumon

*
Upiekłam też przy okazji poprzednie weekendowe wyzwanie - chleb z regionu Vendée, proponowany przez Zapbook. Jedyna zmiana, jakiej dokonałam, to zmniejszenie zalecanej ilości czosnku ;) jednak i tak chlebki były pyszne i aromatyczne. Poniżej w towarzystwie pozostałych wypieków :
*
wptrzywjednym

*
I na koniec jedno z największych moich wypiekowych spóźnień – chleb z oliwkami proponowany przez Anię w ramach 41 edycji WP. Ci, którzy już go piekli z pewnością się ze mną zgodzą : to z pewnością jeden ze smaczniejszych chlebów jaki do tej pory piekłam i jadłam! Jest delikatny, lekko kwaskowy, i jak dla mnie idealny! Świetnie smakował ‘sam’, z odrobiną masła, stał się też pysznym dodatkiem do koziego sera, a później również do zupy. Jeśli jeszcze go nie piekliście, to radzę Wam jak najszybciej naprawić ten błąd, gdyż ten chleb jest naprawdę wyjątkowy. A Tobie Aniu raz jeszcze serdecznie dziękuję za przepis :)
*
painolives
*
(niestety nie dałam mu wystarczająco wyrosnąć, stąd pęknięcia; na szczęście w niczym nie zaszkodziło to walorom smakowym chleba ;) )

Cóż mogę więcej dziś dodać? Chyba tylko tyle, że warto samemu przekonać się, iż domowy wypiek pieczywa nie jest niczym trudnym, gdyż wśród tak wielu istniejących przepisów każdy z nas może znaleźć coś dla siebie. Możemy piec brioszki, bułeczki słodkie lub bardziej wytrawne, bagietki, chleby drożdżowe, te z dodatkiem odrobiny zakwasu czy też typowe, ‘cięższe’ razowce. Oczywiście zajmuje to więcej czasu i energii niż wstąpienie do pobliskiej piekarni, to fakt; zaręczam jednak, że naprawdę warto spróbować. Poza smakiem i osobistą satysfakcją jest jeszcze jeden plus takiego domowego wypieku chleba : wtedy naprawdę wiemy co jemy. W dobie wszelakich ‘polepszaczy’ i smaku często pozostawiającego wiele do życzenia, warto sprawić sobie i swoim bliskim taką smakowitą i aromatyczną przyjemność. Podarować sobie i im kawałek czegoś dobrego. Chleba naszego powszedniego…

*