Kokosowa kruszonka. Na szybko.

5 Lipiec 2010

Miniony tydzień należał do bardzo gorących, i to nie tylko ze względu na panujące na zewnątrz temperatury, ale przede wszystkim ze względu na egzaminowy czas w szkole. Koniec każdego kursu to egzaminy, testy, poprawy, wystawianie ocen, obliczanie średnich… Dziś zakończyłam 90% całej tej ‘papierkowej zabawy’ i z ulgą dotarłam do domu, po wielu godzinach sprawdzania testów. I choć takich ‘prawdziwych’ wakacji niestety nie mam (pracuję w prywatnej szkole językowej, w której kursy trwają przez cały rok), to i tak cieszę się z nadchodzącego tygodnia przerwy. Miło będzie znów nic nie musieć ;) Tym bardziej, że na wypróbowanie czeka sporo nowych przepisów :)

Przyznaję, że ostatnimi czasy niewiele gotuję. Brak wolnego czasu i trwające nadal upały nie sprzyjają siedzeniu w kuchni. Poza tym ja i tak najbardziej w takie dni lubię zajadać się sałatką z malinowych pomidorów suto skropionych oliwą :) Czasami dołącza do nich awokado, czasami ogórek czy zielona sałata. Hektolitry wody z cytryną dopełniają to upalne menu, a najlepszy deser to miseczka świeżych, sezonowych owoców. Czereśnie, maliny, jagody, porzeczki, agrest czy morele są świetną, orzeźwiającą przekąską. I tylko czasami, gdy mam ochotę na coś bardziej ‘deserowego’, zapiekam je z niewielką ilością kruszonki; wszyscy najchętniej pałaszują takie crumble z dodatkiem gałki lodów, ja jednak nadal muszę zadowalać się samymi owocami.

Ostatnia wariacja na temat crumble to truskawki, maliny i jagody wymieszane z odrobiną skórki cytrynowej i z limoncello (a połowa z Grand Marnier). Do tego przygotowałam kokosową kruszonkę z zakupionej jakiś czas temu mąki kokosowej, która idealnie pasuje do owoców. Pod warunkiem, że lubimy kokosowe smaki rzecz jasna ;) Kruszonkę możemy oczywiście przygotować z każdego innego przepisu; ja mam trzy ulubione : kruszonkę ‘duńską’ – klik, kruszonkę migdałową – klik oraz kruszonkę Bajaderki – klik.

*

crumblecoco

Owoce z kokosową kruszonką

50 g masła (lub nieutwardzanej margaryny)
65 g mąki kokosowej (lub pszennej)
50 g cukru (u mnie jasny trzcinowy)

owoce sezonowe (u mnie maliny, truskawki i jagody)
otarta skórka z jednej cytryny
odrobina limoncello do smaku (lub Grand Marnier, jeśli wolicie pomarańczową nutę)
syrop z agawy (lub cukier) do smaku

*

Piekarnik nagrzać do 180ºC.
Składniki kruszonki w miarę szybko dobrze razem wymieszać i pokruszyć (lub posiekać), odstawić w chłodne miejsce.
Owoce umyć i osuszyć. Truskawki pokroić na mniejsze kawałki. Wymieszać owoce z otartą skórką z cytryny i limoncello (lub z Grand Manier) oraz z syropem z agawy / cukrem i przełożyć je do natłuszczonych foremek. Posypać owoce kruszonkę i piec ok. 20 minut.
Podawać z lodami (lub bez ;) ).

Smacznego !

*    *    *

A na koniec chcę podzielić się z Wami  pewną dobrą nowiną (odpukuję przy okazji, by nie zapeszyć… ;) ). Otóż podczas ostatniego seansu akupunktury pani terapeutka stwierdziła, że mój organizm coraz lepiej reaguje na jajko i że powinnam spróbować ponownie włączyć je do mojego jadłospisu. Testu jajecznego dokonałam wczoraj po południu (przygotowałam bardzo szybkie ciasto ucierane z owocami) i okazało się, że organizm rzeczywiście całkiem nieźle reaguje! Odczułam tylko bardzo delikatne ‘ciepło’ na policzkach, sama jednak nie wiem, czy było to związane z samą konsumpcją jajka czy też bardziej ze stresem tym spowodowanym ;) Za kilka dni test powtórzę i mam cichą nadzieję, że będzie on tak samo pozytywny jak ten wczorajszy. Proszę więc o kciuki! Z pewnością się przydadzą :)

A przy okazji dodam, że to zaimprowizowane ciasto okazało się na tyle smaczne, że powtórzę je (i sfotografuję ;) ) z pewnością już niebawem.

Pozdrawiam serdecznie !

*

46 odpowiedzi do “Kokosowa kruszonka. Na szybko.”

  1. viridianka pisze :

    Beatko super! to cudownie że jajka powolutku wracają do diety, radziłaś sobie świetnie obserwując Twoje poczynania, jednak ile można żyć bez jajek?! (;

    ja crumble najadłam się w maju i czerwcu jak na nic nie miałam czasu, także teraz trudno mi na nie patrzeć ha ha ha ;P

    Odpowiedz

  2. Grazyna pisze :

    Taka kokosowa kruszonka musi być pycha !
    Fajnie, że będziesz mogła jeść jajka :)

    Odpowiedz

  3. Kasiaaaa24 pisze :

    U mnie lipiec i sierpień o wiele spokojniej niż u Ciebie :) Nie ma pilnych tłumaczeń a i głodni do tej pory wiedzy - jakoś odpuszczają sobie w wakacje. Dziś miała kilka godzin zajęc i mogłam sobie przypomniec, jak bardzo lubię swoją pracę ;) Swoją drogą, nie wyobrażam sobie pracy w takich upałach.

    Może to podekscytowanie z powodu jedzenia jajka, a nie reakcja alergiczna? :)))

    Pozdrawiam Beatko i życzę miłego tygodnia :)

    PS. Cudowne zdjęcie.

    Odpowiedz

  4. margot pisze :

    ale śliczny deser

    Odpowiedz

  5. Kasia pisze :

    Na sam dźwięk słów “mąka kokosowa” zaczęły mi pracować ślinianki. :-) Pyszna musi być ta kruszonka. Czy mąka kokosowa to mąka pszenna z dodatkiem kokosa czy coś innego? Tarty kokos?

    Odpowiedz

  6. Magda pisze :

    Wyglądają wyśmienicie! Z chęcią bym taką miseczkę zjadła ale piekarnika w upały nie włączam :))

    pozdrawiam :)

    Odpowiedz

  7. Majana pisze :

    Jaka cudowna kokosowa kruszonka! JAk ja bym zjadła, jejku:) Sliczne zdjęcia Beatko :)
    Kochana, ciesze się,ze bedziesz mogła jeść jajka! Super, trzymam mocno kciukasy, by wszystko było dobrze:))

    Buźka serdeczna:**

    Odpowiedz

  8. Bree pisze :

    Tak soczyscie wygladaja ze schrupalabym je do ostatniek kruszynki :)

    Odpowiedz

  9. kabamaiga pisze :

    Wspaniałe wieści, trzymam kciuki za jajka. A kruszonka grzechu warta

    Odpowiedz

  10. Paula pisze :

    bardzo lubię zapach przyrządzanego crumble :)

    Odpowiedz

  11. cudawianki pisze :

    maka kokosowa?? ja sie zawsze u Ciebie czegos nowego ucze! deser wyglada cudnie!

    Odpowiedz

  12. monika pisze :

    Rety, Bea, normalnie chciałoby się przez ekran sięgnąć po taką miseczkę :))) Im prościej tym lepiej, pyyycha deser!
    A z jajkami to świetna wiadomość, trzymam kciuki żeby dalej było już tylko lepiej!
    :)))

    Odpowiedz

  13. An z Chatki pisze :

    No to cieszę się, ze alergia po trochu mija. Spróbowałas tylko ciasta z pieczonym jajkiem? a jak z gotowanym, smażonym, surowym np kogiel-mogiel? jajko w każdej postaci ma inne właściwości. Na przykład mozna mieć tylko alergie na jajko na twardo , a na jajko pieczone już nie. Albo tylko na białko czy tylko na żółtko, wszystko w różnych postaciach.

    Pozdr An :)

    Odpowiedz

  14. Bea pisze :

    Viri, przyznaję, że i ja barrrdzo się cieszę :))
    A co do crumble, to ja mogę je jeść na okrągło – wystarczy inny owoc za każdym razem i inny ‘dodatek’. Choć oczywiście jeszcze lepiej, gdy jest pyszna gałka lodów do tego ;)

    Grażyno, Margot , dziękuję Wam serdecznie !

    Kasiu(24), u mnie w szkole jest nawet dosyć chłodno, więc aktualnie wychodząc z pracy doznaję lekkiego szoku termicznego ;) To już ostatni tydzień pracuję na pół etatu, mam więc nadzieję, że jakoś ‘przeżyję’ ten powrót do dawnego ‘rozkładu jazdy’ ;)
    PS. Jestem pewna, że to było bardziej podekscytowanie niż jajko ;))

    Kasiu, już dodałam linka do tej mąki kokosowej we wpisie (widzę, że mają ją np. na stronie BogutyMłyn : http://www.bogutynmlyn.pl/go/_info/?id=3061 )
    To jest tylko i wyłącznie kokos, nie ma tu dodatku mąki pszennej; jako że jest to mąka bardzo bogata w błonnik, należy używać jej dosyć ‘oszczędnie’ ;)

    Magdo, ja tylko późnym wieczorem, tudzież dosyć wczesnym rankiem ;)

    Majano, to ja nie dziękuję ;)) I też mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

    Bree, tak właśnie zrobiłam :)

    Kabamaiga, Anno Mario, przezornie jeszcze nie dziękuję ;)

    O tak Paulo, ten zapach jest zniewalający; smak z resztą również ;)

    Cudawianko, polecam! Poza tym to bardzo zdrowa mąka :)

    Moniko, też mam taką cichutką nadzieję :)

    An, na razie była tylko próba z pieczonym jajkiem, za kilka dni będą kolejne ;) Właśnie dlatego, że można mieć alergię na jajko jedzone ‘samo’, a na to ‘w czymś’ już nie. Tak więc co kilka dni będę wypróbowywać inną wersję, choć wg pani terapeutki nie powinno być żadnych problemów. Ja jednak przezornie wolę jeszcze trochę podmuchać na zimne ;)

    *

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie !

    Odpowiedz

  15. ewelajna pisze :

    Bea, wszystkie smaki, o których piszesz to sama radość. Ten pomidor… juz coraz lepszy, ale i tak czekam na te od mamy najbardziej:) A mąka kokosowa mnie zaciekawiła… Popatrzę za nią. Ciekawa jestem jak smakuje limoncello ?- juz tyle o tym czytałam…
    Bea, zatem dobrych wyników przy kolejnym teście:) Pozdrawiam pięknie:)

    kuchniapelnasmakow.blogspot.com

    Odpowiedz

  16. Kasia pisze :

    Dziękuje baaardzo! :-)

    Odpowiedz

  17. RainDrop pisze :

    Bardzo apetyczny deser :) Widzę, że jesteś kolejną osobą, która mówi, że upały nie sprzyjają przebywanie w kuchni i gotowaniu czy pieczeniu ciast. Jestem zawsze trochę zaskoczona i nie rozumiem - dlaczego? Faktycznie, kiedy jest gorąco, mniej się chce jeść, ale przekłada się to ( u nas) na rozmiar porcji i rodzaj posiłku. Ale gotujemy i piekę tak samo. Przecież piekę tylko w kuchni - przy otwartym oknie - na inne pokoje nie ma to wpływu. I nie muszę przez cały ten czas siedzieć przy samym piekarniku. Nawet mnie tam nie ma - w końcu ciasto piecze się samo - przychodzę, kiedy minutnik dzwoni, że gotowe :))))) Buziaki :*

    Odpowiedz

  18. Usagi pisze :

    U mnie już po sesji i właściwie, gdyby nie druga praca, miałabym właśnie trzy miesiące wakacji. Ale i tak zamierzam się troszkę poobijać. Tylko niekoniecznie w kuchni :)

    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów z akupunkturą :)

    Odpowiedz

  19. myniolinka pisze :

    Beatko to ja z lodami poproszę :)
    i powodzenia z jajkami wytrwała Kobieto :)

    Odpowiedz

  20. anytsujx pisze :

    Przygotowany przez Ciebie deser wygląda bardzo apetycznie, własnie teraz zjadłabym sobie jedną porcyjkę ;), pzdrawiam :))

    Odpowiedz

  21. Małgoś.dz pisze :

    No kochana! Jeśli Ty gotujesz teraz mało, to ja w porównaniu z Tobą nie gotuję nic. :D Do czego to doszło…, hahaha :D
    Za jajca (właściwie to za Ciebie w starciu z jajcami :D) trzymam mocno kciuki! I z przyjemnością spoglądam na smaczny deser,. :)

    Odpowiedz

  22. aniado pisze :

    Bea, u Ciebie jak zawsze smakowicie i pięknie! Przy okazji… Doczytałam się, że korzystasz z akupunktury… Czy możesz polecić jakiegoś sprawdzonego terapeutę w Warszawie (lub okolicach). Chętnie bym skorzystała. Miewam bardzo silne migreny i ponoć akupunktura może im w dużej mierze zaradzić. Pzdr Aniado

    Odpowiedz

  23. Atria pisze :

    Przede wszystkim, jako alwergiczka: trzymam kciuki za jajka:)
    Też mam problemy z upałami kiedy jestem w mieszkaniu na 30m2. Zwłaszcza że jest tylko aneks kuchenny, więc żar na całe mieszkanie.. Brr
    Nawet nie wiedziałam że jest mąka kokosowa:) Niech tylko mi się ręce zagoją to będę piec jak szalona:)

    ps. dziękuję za kruszonkowe linki/

    Odpowiedz

  24. Monika.L pisze :

    Ja strasznie lubię kruszonki. I pewnie smakowałaby mi każda wersja. Kokosy oj lubię, więc chętnie spróbuję.

    Kciuki trzymam mocno :))

    M.

    Odpowiedz

  25. Shinju pisze :

    Kruszonka wygląda bardzo smakowicie. Bardzo się cieszę, że lepiej reagujesz na jajko. Trzymam mocno kciuki, żeby było jeszcze lepiej.

    Odpowiedz

  26. aga-aa pisze :

    fajna ta mąka kokosowa musi być, zwłaszcza ze ja bardzo lubię kokosy :)

    Odpowiedz

  27. atina pisze :

    Beo deser wygląda przepysznie! A ta kokosowa kruszonka jest bardzo kusząca :) Uwielbiam kokosowe smaki :)

    Cieszę, śie, że ta Pani ci pomaga i już niedługo będziesz mogła wrócić do jajek i pewnie innych pysznych rzeczy, z których czasowo musiałaś zrezygnować :) To na prawdę wspaniale :) Trzymam kciuki za to :)
    Ja póki co objadam się owocami w czystej - niezapieczonej - postaci ;) Nie mogę się najeść ;) A wczoraj udało mi sie kupić pierwszy bób i się nim objadłam na całego ;) A w niedalekich planach mam zamiar skorzystać z twojego przepisu z poprzedniej notki ;) No mam nadzieje, ze mi się uda, bo wiesz, ja uwielbiam taki sam bób i z reguły zjadam całą porcję;) Taki ze mnie bobowy głodomór;))

    Dużo zdrówka i trzymam kciuki :*
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  28. zaytoon pisze :

    Kokosowa mąka, powiadasz… Ciekawe, naprawdę ciekawe!
    Mam nadzieję, że wypoczniesz podczas tego wolnego tygodnia. ;))

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  29. Bozena pisze :

    W Italii upały, a mnie dlegliwośc przykra dopadła i nosa z domu nie wyściubiam juz drugi tydzien. Takie pyszne owoce na poprawę nastrój akuratne. Życzę szybkiego właczenia jaj do dietym i intensywnego leniuchowania w wolnym czasie.Pozdrawiam. Bozena

    Odpowiedz

  30. Ola pisze :

    zdecydowanie jestem zwolenniczką kokosu ^^

    Odpowiedz

  31. cafe ole! pisze :

    hehe Bea,

    zdradze Ci, ze ten przepis, mimo iz kokosowy, niespecjalnie przypadl mi do gustu, totez zdradzilam Cie dzis z piekna “mala czarna” w wersji plural;))

    http://www.beawkuchni.com/2008/05/czereniowa-pokusa.html

    Odpowiedz

  32. wsamrazik pisze :

    Beo,
    Cieszę się, że polubiłaś makę kokosową…. jestem z powrotem w domu z moim kociem i planuje upiec cos kokosowego, ale może w tygodniu, bo od wczoraj mamy 35 stopniowe upały ;=) Pozdrawiam jak zwykle…

    Odpowiedz

  33. Bea pisze :

    Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze! I przepraszam, że odpisuję dopiero dziś, jednak wszystkie papierkowe ‘formalności’ związane z końcem kursu dały mi się w tym tygodniu we znaki…

    *

    Ewelajno, jeśli lubisz cytrusowe smaki to limoncello z pewnością by Ci posmakowało ; ja najbardziej lubię crema di limoncello :)

    RainDrop, u mnie temperatura w kuchni zdecydowanie podnosi się o kilka stopni podczas używania piekarnika, dlatego przy panujących aktualnie upałach staram się jak mogę by ją obniżać, a nie podwyższać ;) Tym bardziej, że kuchnia jest otwarta na pokój dzienny i gorąco robi się wtedy wszędzie. Co nie oznacza, że zupełnie nie używam latem piekarnika, staram się jednak robić to jak najrzadziej ;)

    Usagi, ja już nawet nie pamiętam, kiedy miałam trzy miesiące wakacji, było to bowiem baaardzo dawno temu ;)
    PS. Ja będę się również ‘obijać się’ z czekającymi w kolejce książkami ;)

    Aniu(do), ja osobiście niestety nikogo Ci w Waszawie nie polecę, nie znam bowiem żadnych terapeutów w PL; chętnie jednak popytam znajomych, choć niestety na razie niczego nie obiecuję :/ Potwierdzam za to, że akupunktura również przy migrenach potrafi czynić cuda, trzymam więc kciuki, by i Tobie pomogła (a przy okazji współczuję migrenowego problemu, sama bowiem dobrze wiem, jak bardzo to może być nieprzyjemne…).

    No właśnie Atrio, gorąco robi się wtedy wszędzie; chyba, że ma się północne mieszkanie ;)

    Moniko, i ja jestem kruszonkowym ‘potworem’ ;)

    Atino, takie sezonowe owoce ‘na surowo’ są najlepsze, prawda ?
    PS. Mam nadzieję, że sałatka z bobem Ci posmakuje :)

    Bożeno, współczuję w takim razie i trzymam kciuki za szybki powrót do formy !

    Cafe ole, mam nadzieję, że smakowało ? ;)

    Wsamraziku, witaj więc po dalekich wojażach ;) U nas też podobne upały właśnie, piekarnika używam więc dosyć niechętnie. A z mąką kokosową polubiłyśmy się bardzo i żałuję, że tak długo ‘bezczynnie’ zalegała w mojej szafce ;)

    *

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie !

    Odpowiedz

  34. cafe ole! pisze :

    I to jak:)

    Odpowiedz

  35. Bea pisze :

    Ciesze sie barrrdzo! :))

    Odpowiedz

  36. buruuberii pisze :

    Bea, zdjecia twych crumble sa fantastyczne, kazde jakie widzialam! Zastanawiam sie teraz nad jagodwym i mysle czym mozna by “przyprawic” kruszonke, hmm…
    Mam nadzieje, ze mimo pracy przez caly rok masz kiedys porzadny urlop? Sciskam mocno :)

    Odpowiedz

  37. Bea pisze :

    Basiu, milo mi niezmiernie :)
    A co do urlopu, to i tak i nie ;) Pod koniec sierpnia jedziemy na tydzien w gory (niestety z powodu stopy bardziej na leniuchowanie niz na piesze wedrowki niestety…). A potem najwieksza czesc mojego urlopu przypada na grudzien. I byc moze jeszcze tydzien stycznia. I bardzo mi si eto nie podoba :/ Niestety taki odgorny planing kursow i nic nie da sie z tym zrobic (o wiele bardziej wolalabym miec 3 tygodnie teraz lub w sierpniu niz w grudniu…).
    Ale jak sie nie ma co sie lubi ;))

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  38. buruuberii pisze :

    Rozumiem jednak Bea, ze chociaz troche lubisz to co masz :-) Rzeczywiscie wakacje w grudniu to nie to co w sierpniu, ale grudzien to doskonaly czas na wyprawe do Egiptu, zreszta Izrel w grudniu tez nie jest zly :)
    sciskam cie mocno, crumble naprawde cieszy oko!

    Odpowiedz

  39. Bea pisze :

    Nawet nie troche, a bardzo :) Tylko wolalabym jednak choc tydzien wiecej latem niestety… Poza tym to nie jest platny urlop niestety, ten grudzien jest juz ‘nadprogramowy’, a to jest o wiele mniej sympatyczne ;)
    Wiesz, dla mnie takie wakacje to czesciej okazja spotkania sie z rodzina i znajomymi; czyli raz jest Polska, raz Dania i raz Francja, no i zawsze choc tydzien w pewnym naszym ulubionym miejscu w Alpach. Ale kto wie, moze i o Egipcie kiedys pomysle? ;)

    Odpowiedz

  40. buruuberii pisze :

    To rzeczywiscie tak Bea, ze grudzien w naszej czesci swiata bardziej nastraja do spotkan z rodzina, przyajciolmi niz do dalekich podrozy :) Wszystkiego dobrego Ci zycze, na marginesie ja wytargowalam sie z 2 do 3 tygodni urlopu, choc takie dobre 4 kiedys mi sie marzy :D sciskm Cie Bea!

    Odpowiedz

  41. Bea pisze :

    Basiu, ja mam 7 tygodni, w porywach do 8, jednak tylko czesc platna niestety; ale wszystkiego miec nie mozna ;)

    Pozdrawiam Basiu!

    Odpowiedz

  42. buruuberii pisze :

    7-8, nie moze byc, to ja jednak Ci szczerze bea zazdroszcze :-))
    Sciskam!

    Odpowiedz

  43. buruuberii pisze :

    Bea, no przez duze B :-))

    Odpowiedz

  44. Bea pisze :

    Nadal obstaje przy opcji - choc tydzien wiecej latem, a nie 3-4 tygodnie na przelomie grudnia i stycznia ;))

    Odpowiedz

  45. [...] Uwagi : - część mąki (mniej więcej ¼) możemy zastąpić np. wiórkami kokosowymi lub ‘mąką’ kokosową (wspominałam o niej a propos kokosowej kruszonki – klik) [...]

Dodaj odpowiedź