Przetwory z wiśni i czereśni

20 Lipiec 2010

Pora napisać choć kilka słów o aktualnych przetworach. Od mniej więcej dwóch tygodni goszczą u mnie wiśnie i czereśnie, których część zakończyła swój żywot zamknięta w słoiczkach. Będą jak znalazł nie tylko na zimowe śniadania ;)

Robiąc domowe dżemy / konfitury należy pamiętać, że owoce dzielą się na te, które zawierają sporo pektyny (jak np. rabarbar czy porzeczka) oraz na te, które zawierają jej mniej (jak truskawki czy czereśnie). A im mniej pektyny, tym większe ryzyko, iż nasz dżem nie będzie niestety odpowiedniej konsystencji. Tym bardziej jeśli – tak jak ja – dodajemy niewielką ilość cukru. Można temu zaradzić na kilka sposobów :
- po pierwsze : smażąc owoce tak długo, aż otrzymamy odpowiednią konsystencję (możemy również smażyć je przez 2-3 dni po kilka / kilkanaście minut za każdym razem)
- po drugie : dodając do nich owoce bogate w pektynę (np. czereśnie + porzeczki i / lub maliny)
- po trzecie : dodając do smażonego dżemu sok z cytryny i / lub naturalną pektynę (część soku możemy dodać na początku smażenia, a część - pod koniec)

Jeśli nie lubimy zbyt długo smażonych owoców, możemy też postąpić następująco : gdy owoce są już miękkie przekładamy je do osobnego naczynia, a pozostały sok gotujemy tak długo, aż będzie odpowiednio gęsty; wtedy ponownie dodajemy owoce, zagotowujemy i przekładamy do słoików.
Możemy również skorzystać z dodatku wspomnianej wyżej pektyny pamiętając jednak, że preparacja stężeje jeszcze podczas stygnięcia. Zamiast kupnej pektyny w proszku możemy też zastosować inny, domowy sposób : na każdy kilogram owoców obieramy ok. 300 g jabłek; skórki oraz pestki zawijamy w gazę i dodajemy pod koniec smażenia dżemu (na ok. 10 minut, ewentualnie nieco dłużej). Jako, że jabłka są naturalnie bogate w pektynę właśnie, świetnie sprawdzają się w roli ‘zagęszczacza’ ;)
Pektynę jabłkową możemy przygotować też w tzw. stanie ‘ciekłym’ : kilogram jabłek gotujemy w ok. 2,5 – 3 litrach wody, do miękkości; następnie dokładnie przecedzamy owoce a otrzymany w ten sposób sok ponownie zagotowywujemy i gotujemy przez ok. 20 minut, aż dobrze zgęstnieje (pod koniec gotowania możemy też dodać sok z 1-2 cytryn, wymieszać i ponownie zagotować).
Oczywiście jabłka, z których przygotowujemy taką domową pektynę powinny być ekologiczne, w przeciwnym bowiem razie nasza preparacja stanie się sokiem pestycydowym ;) a tego zdecydowanie wolimy uniknąć.

(przy okazji przetworów pozwalam sobie również przypomnieć wpis dotyczący pasteryzacji – klik)

A oto kilka dzisiejszych czereśniowo-wiśniowych propozycji, które może i Was zainspirują.

* * * * *

W zeszłym sezonie bardzo posmakował mi mariaż czereśni z kardamonem (np. w tym cieście), postanowiłam więc ponownie połączyć te smaki, tym razem w czereśniowo-wiśniowym dżemie. Kardamonu radzę dodać wedle uznania (ja zazwyczaj na początek dodaję przypraw nieco mniej i ewentualnie ‘dosmaczam’ dżem podczas smażenia).

*

confiturecerisescardamome

Czereśnie i wiśnie z kardamonem

500 g czereśni*
500 g wiśni*
ok. 300 g cukru
ok. 3-4 kapsułki kardamonu (lub ok. ½ łyżeczki już zmielonego kardamonu)
otarta skórka z 1 małej cytryny
(dodatkowo : ok. 2 łyżki soku z cytryny i / lub odrobina pektyny)

* waga po wydrylowaniu

Nasiona kardamonu rozetrzeć w moździerzu. Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Zasypać je cukrem wymieszanym z kardamonem i skórką cytrynową, dodać kilka / kilkanaście pestek, przykryć i odstawić na kilka godzin by puściły sok (a najlepiej na całą noc). Następnego dnia owoce zagotować i smażyć tak długo, aż dżem będzie odpowiedniej konsystencji, od czasu do czasu mieszając i zbierając ewentualne szumowiny z powierzchni dżemu (możemy dodać również ok. 2 łyżki soku z cytryny a jeśli dżem nadal jest zbyt płynny - odrobinę naturalnej pektyny).  Pod koniec smażenia 'wyłowić' pestki owoców i gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (lub wypieczonych w piekarniku) słoików i zapasteryzować.

* * * * *

Kolejny dżem to pyszna, aromatyczna mieszanka owoców, przypraw i czerwonego wina. Już teraz smakuje wybornie, jednak te korzenne aromaty będą idealne na zimowo-świąteczny czas.

*

confiturecerisesvinrouge

Czereśnie i wiśnie w czerwonym winie

500 g czereśni*
500 g wiśni*
ok. 300 g cukru
150 ml czerwonego wina
otarta skórka z 1 małej cytryny
otarta skórka z 1 małej pomarańczy
2-3 goździki (lub spora szczypta zmielonych goździków)
1 laska cynamonu (lub ok. ½ łyżeczki zmielonego cynamonu)
odrobina startego imbiru (lub 1/8 – 1/4 łyżeczki zmielonego imbiru)
(dodatkowo : ok. 2 łyżki soku z cytryny i / lub odrobina pektyny)

* waga po wydrylowaniu

Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Zasypać je cukrem wymieszanym z przyprawami i skórkami cytrusowymi, zalać winem, dodać kilka / kilkanaście pestek. przykryć i odstawić na noc. Następnego dnia owoce zagotować i smażyć tak długo, aż dżem będzie odpowiedniej konsystencji, od czasu do czasu mieszając i zbierając ewentualne szumowiny z powierzchni dżemu (możemy dodać również ok. 2 łyżki soku z cytryny a jeśli dżem nadal jest zbyt płynny - odrobinę naturalnej pektyny). Pod koniec smażenia 'wyłowić' pestki owoców i gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (lub wypieczonych w piekarniku) słoików i zapasteryzować.

* * * * *

Zeszłego lata, segregując czasopisma kulinarne podczas mojego długiego, ‘kontuzyjnego’ pobytu w domu, trafiłam na coś dosyć oryginalnego – czereśnie w połączeniu z kwiatami lipy (niedawno wspominałam również o syropie z kwiatów lipy – klik).

Dżem jest naprawdę pyszny, o ile oczywiście lubicie smak lipy ;)
(niestety wycinając przepis nie zapisałam tytułu czasopisma, znalazłam go jednak również w sieci)

*

confiturecerisetilleul

Czereśnie i wiśnie z kwiatami lipy

1 kg czereśni*
ok. 300 g cukru
spora garść kwiatów lipy, ok. 12 g (użyłam suszonych)
200 ml wody
(dodatkowo : ok. 2 łyżki soku z cytryny i / lub odrobina pektyny)

* waga po wydrylowaniu

Czereśnie umyć, osuszyć, wydrylować i zasypać je cukrem, dodając kilka / kilkanaście pestek. Kwiaty lipy zalać wrzątkiem i odstawić na minimum pół godziny. Następnie napar dokładnie przefiltrować, zalać nim czereśnie, przykryć i odstawić na całą noc. Następnego dnia owoce zagotować i smażyć tak długo, aż dżem będzie odpowiedniej konsystencji, od czasu do czasu mieszając i zbierając ewentualne szumowiny z powierzchni dżemu (możemy dodać również ok. 2 łyżki soku z cytryny a jeśli dżem nadal jest zbyt płynny - odrobinę naturalnej pektyny). Pod koniec smażenia 'wyłowić' pestki owoców i gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (lub wypieczonych w piekarniku) słoików i zapasteryzować.

* * * * *

I na koniec coś znacznie szybszego do przygotowania, a mianowicie owoce w rumie.

*
*
cerisesaurhum

Czereśnie i wiśnie w rumie

500 g czereśni*
500 g wiśni*
500 g cukru
rum
* waga po wydrylowaniu

(opcjonalnie : laska wanilii)

Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Napełnić nimi czyste, wyparzone (lub wypieczone w piekarniku) słoiki, zasypać cukrem i odstawić na kilka godzin. Następnie zalać owoce rumem tak, by były całkowicie zakryte alkoholem (ewentualnie możemy dodać przekrojona wzdłuż laskę wanilii). Słoik szczelnie zamknąć i odstawić na kilka miesięcy, codziennie lekko nim poruszając, by cukier dobrze się rozpuścił (na ok. 2 tygodnie możemy pozostawić słoik na słońcu, później – po całkowitym rozpuszczeniu się cukru – odstawiamy słoik w ciemne miejsce). Rzecz jasna im dłuższa będzie maceracja, tym smaczniejszy będzie efekt końcowy ;)

(inspiracja – ‘Liqueurs et fruits à l’alcool’)

*

Pozdrawiam serdecznie!

*

54 odpowiedzi do “Przetwory z wiśni i czereśni”

  1. margot pisze :

    ja napisze tylko ,że zazdroszczę i ,że co jedne czereśnie czy wiśnie to fajniejsze

    Odpowiedz

  2. Paula pisze :

    Taki dżemik z chlebkiem to byłoby coś :)

    Odpowiedz

  3. ewelajna pisze :

    Bea, cudne te Twoje słoiczki i przepisy. Czereśnie dla mnie najlepsze “na żywo”, jeszcze nie myslałam, aby zrobić z nich przetwory, ale Twoje propozycje tak pachną i kuszą… Niestety - dla marzeń o czereśniach niestety, a dla mnie STETY:) - idę na urlop, a jak wrócę będzie po czereśniach…
    Pozdrawia Cię serdecznie:)

    Odpowiedz

  4. zaytoon pisze :

    Ja ostatnio porwałam się na swój pierwszy w życiu dżem - bez przepisu w dodatku. I wyszedł nawet całkiem… bardzo smaczny. Tylko zbyt mało zwarty… A to porzeczki były! Wpadłam jednak chyba po uszy. Przygotowywanie przetworów jest strasznie przyjemne!
    Twoje słoiczki prezentują się zachęcająco. ;))

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  5. Grazyna pisze :

    Wspaniałe te przetwory ! A u mnie w tym roku czereśni i wiśni jak na lekarstwo…

    Odpowiedz

  6. atina pisze :

    Przetwory z moich ukochanych czereśni:) Pysznie wyglądają:) Zastanawiam się, na które bym sie skusiła, ale wszystkie są pyszniaste:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  7. Majana pisze :

    Wszystkie propozycje baaaardzo mi się podobają! Z kardamonem czy z winem,musza pieknie pachniec , o smaku już nie wspominając, bo na pewno jest cudowny.
    Zdjęcia Beatko przepiękne!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz

  8. wiosenka27 pisze :

    Same wspaniałości tu widzę:)

    Odpowiedz

  9. Ewa pisze :

    Wspaniale Beo.
    Jak tylko będę bardziej ogarnięta w sprawach domowych, to w przyszłym roku sama zabiore się do robienia przetworów.

    Odpowiedz

  10. Ciastella pisze :

    i ja może w przyszlym sezonie dam się namowic na konfitury;D przepiękne zdjęcia;

    pozdrawiam;)

    Odpowiedz

  11. myniolinka pisze :

    to ja na szybkiego te w rumie bym zrobiła…:)
    ech… gdyby ktoś chciał dla mnie popełnić takie pyszności…chociaż po słoiczku każdego smaku :)

    ps. i jeszcze jedno mnie ciekawi - czego Ty uczysz Kobieto? wyglądasz mi na Panią od biologii… ale jak się okaże że jakaś matematyka czy fizyka to zwątpię…

    pozdrawiam słonecznie!

    Odpowiedz

  12. jakie piękne fotki :) Beo.. jestem zauroczona tymi pięknymi serwetkami na słoiczkach :)

    Odpowiedz

  13. caracordata pisze :

    Ja też należę do tych co namiętnie otwierają domowy zakład przetwórstwa owocowego :D I też lubię ozdabiać słoiczki zanim wyniosę je do piwnicy. Lubię też wypróbowywać nowe smaki i połączenia, dlatego chętnie przeczytałam powyższy wpis. I tu małe zdziwienie…. a po co dodawać pestki do nocnego namaczania? Czemu to służy? Smakowi?

    Odpowiedz

  14. poswix pisze :

    Cudownie finezyjne… Boskie! Jestem zachwycona! :-)

    Szkoda, że przesmażyłam wczoraj wiśnie tradycyjnie… Ale może jeszcze później urochomię miniwiśniową fabryczkę. Twoje przepisy są po prostu magiczne. :-)

    Odpowiedz

  15. Anoushka pisze :

    wszystkie przetwory bardzo fajne :)
    Bea, gdzie kupilas wisnie?

    Milego dnia!

    Odpowiedz

  16. pinkcake pisze :

    Jejuńciu, jak ja Ci zazdroszczę tych serwetek… :D Cudne dżemy, ten z winem bardzo mi się podoba.

    Odpowiedz

  17. Ola pisze :

    jakie apetyczne zdjęcia :) będę musiała wypróbowac ktorys z przepisow!

    Odpowiedz

  18. magda k. pisze :

    cudowne te przetwory :), w tym roku sobie nie daruję jak czegoś od Ciebie nie odgapię :)

    Odpowiedz

  19. pinos pisze :

    Świetne pomysły…

    Odpowiedz

  20. viridianka pisze :

    o matko, Beo przesadziłaś, tyle Ci powiem :/ ;P
    jak wrócę z wakacji i wiśnie jeszcze będą to mam ochotę na wiśnie z kakao jako konfiturę czy dżem (:

    Odpowiedz

  21. No Onion Please pisze :

    Beo, przepiekne i pewnie przesmaczne te Twoje przetwory! Cuda po prostu! Zazdroszcze i pieknych owocow i sily do przetworow. Mimo ze co roku tak pieknie kusisz dzemikami jeszcze nigdy nie dalam rady sie zmusic do sloikowania ;) Moze w przyszlym roku (mowie tak co roku ;) ) Na razie podziwiam Twoje :)

    Odpowiedz

  22. EVE pisze :

    Beatko, cudownie prezentują się te słoiczki aż mi ślinianki wariują…
    Nie robiłam jeszcze w swoim życiu żadnych przetworów, ale chyba się skuszę je zrobić.
    Idealne będą do tych bułeczek cytrynowych :))))

    Odpowiedz

  23. szarlotek pisze :

    Czereśnie i wiśnie w rumie są obłędne ! Jesteś niesamowita z tymi swoimi przetworami ! Moja dusza by chciała dużo takich pyszności, ale jak spiżarnia, to tylko kilka półek, to trzeba z czegoś zrezygnowac ….Podziwiam i coraz większą mam chęc na słoiczkowane wiśnie w czekoladzie ;D

    Odpowiedz

  24. An z Chatki pisze :

    Piękne przetwory zwiększające zasoby spiżarni, super :) podziwiam Twoje dzieła!
    osobiście nie lubię czereśni w przetworach i nie lubię ich z niczym łączyć, jadam je tylko na surowo. Natomiast konfiturę z wiśni uwielbiam, robię ją kwaśnawą, daję jak najmniej cukru ile się da. Oczywiście tradycyjnie nalewka z wiśni musi być. Od niedawna łącze też wiśnie z agrestem, konfitura wychodzi ciekawa w smaku.

    sciskam An

    Odpowiedz

  25. Bea pisze :

    Dziękuję wszystkim serdecznie za wizytę i komentarze! Mam nadzieję, że przepisy i Wam się przydadzą :)

    *

    Ewelajno, ja na szczęście miałam teraz tydzień wolnego, więc trochę ‘poszalałam’ (ale tylko trochę ;) ).

    Zay, najfajniejsze są bez przepisu :) Ja tylko na potrzeby bloga się motywuję, by skrupulatnie wszystko odważać i zapisywać ;)

    Ewo, ja nadrabiam zaległości z zeszłego roku, kiedy to praktycznie nic mi się nie udało zaprawić niestety :/

    Myniolinko, nie uczę biologii ;)) Na szczęście matematyki ani fizyki też nie (sama bym wtedy chyba zwątpiła ;) ). Uczę natomiast… francuskiego :)

    Milk_chocolate, te nakrycia na słoiczki robię sobie teraz sama : kupuję trochę jakiegoś ładnego materiału i wycinam odpowiednie wielkości ;) Nawt specjalnie w tym celu zakupiłam te ząbkowane nożyczki :)

    Caracordata, witaj ponownie :) Tak, pestki nadają dodatkowego aromatu, choć oczywiście nic się nie stanie, jeśli ich się nie doda.

    Poswix, dziękuję serdezcnie :)

    Anoushko, wiśnie kupiłam na targu w L. oczywiście; na placu Palud oraz na rue de Bourg były (choć na rue de B. dziś już nie było niestety, na Palud nie sprawdzałam…).

    Pinkcake, kilka skrawków ulubionych materiałów i już są serwetki ;)

    Magdo, będzie mi niezmiernie miło :)

    No Onion, ja co roku staram się zrobić choć kilka słoiczków; jeśli nie dla nas, to na prezenty. Nie przetwarzam hurtowych ilości, robię maksymalnie 3-4 małe słoiczki z każdego rodzaju. A teraz to i tak nic w porównaniu z tym co wyprodukowałam w pierwszym roku mojej słoikowej przygody ;))

    Eve, to już teraz na przyszły rok polecę Ci dżemy rabarbarowo truskawkowe; choć i śliwkowe jesienią warto popełnić ;)

    Szarlotku, u mnie w sumie półek też w piwnicy niewiele, ale jest miejsce by słoiczki stały sobie w takich drenianych pseudo-skrzynkach. Najwięcej miejsca zajmują zawsze powidła śliwkowe i buraczki na zimę ;)

    An, w porównaniu do Twoich wytworów to u mnie niewiele jest do podziwiania ;) Czereśnie lubię właśnie w połączeniu z wiśniami i z jakimś dodatkowym aromatem, choć też najwięcej zjadam ich tak na surowo. Wiśnie z agrestem brzmią niezwykle oryginalnie ! :)

    *

    Pozdrawiam wstystkich serdecznie !

    Odpowiedz

  26. asieja pisze :

    zachwycające słoiczki

    Odpowiedz

  27. An z Chatki pisze :

    jesteś za skromna :) a co do mnie, to nie mam za wiele. Jak każdy staram się robić tyle, żeby mozna było produkty zjeść w odpowiednim czasie :) własciwie dlatego, zapasy robię co 2 lata, żeby po pierwsze spożyć je, żeby mieć na tzw “gościniec” jak kogos odwiedzam. A po drugie żeby mnie nei znudziły, żeby to była przyjemność robienia weków niż konieczność. Sporo rzeczy też zamrażam. To co robie co roku to są przeciery pomidorowe i dyniowe. Dzemy, konfitury i likiery robię co dwa lata :)

    A co do spiżarni to moja babcia miała imponującą. Pełną konfitur, marmolad, przecierów, weków warzywnych i mięsnych, win w gąsiorach, nalewek, likierów, miody, suszone grzyby i zioła , suszone owoce, beczka z kapustą i ogórkami itd.. Cudowne miejsce pełne kolorów i zapachów. Nigdy nie zapomne tego widoku. Jako dzieci bawilismy się tam w sklep :)

    Odpowiedz

  28. Usagi pisze :

    Z pierwszego przepisu pewnie skorzystam, bo przemawia do mnie to połączenie kardamonu, czereśni i wiśni. Na razie pożeram czereśnie z amaretto i zastanawiam się, czemu przez tyle lat żyłam z przekonaniem, że ja przetworów owocowych nie lubię…

    A taka konfitura z czereśni przypomina mi smakiem kompoty babci…

    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

  29. Małgoś.dz pisze :

    Beatko, ależ szalejesz w kuchni! :) Tylko pozazdrościć. :) Wszystko tak pięknie i smacznie wygląda, owoce wprost wychodzą ze słoiczków. :)

    Odpowiedz

  30. kabamaiga pisze :

    Beo mam pytanie. Bardzo mnie zachwycił przepis na czereśnie i wiśnie z kardamonem. Niestety w ogródku u teściów czereśni już nie ma. Jak myślisz można z samych wiśni? Więcej cukru wtedy?

    Odpowiedz

  31. Bea pisze :

    Asiejo, dziękuję :)

    An, nie, nie jestem :) Jestem za to straszną realistką ;)
    Ja dżemy robię co roku, ale za każdym razem kilka słoiczków czegoś nowego. Tylko przecierów pomidorowych sama nie robię, bo te ekologiczne które kupuję mnie akurat odpowiadają. Zamrażam też niewiele, z powodu braku miejsca. Ale może to i dobrze, bo było by ryzyko, że o wielu rzeczach bym później zapominała…
    Moja babcia takiej wspaniałej spiżarni niestety nie miała, chciałabym się teraz choć na chwilę znaleźć w tej Waszej ;)

    Usagi, czereśnie z amaretto to poemat! :)

    Małgosiu, witaj powakacyjnie! :) Fajnie, że już jesteś :) Ja wyjeżdżam dokładnie za 4 tygodnie i już nie mogę się doczekać :))

    Kabamaiga, oczywiście, że możesz zrobić tylko z wiśni; cukru radzę Ci sypać ‘do smaku’; dobrze dojrzałe wiśnie nie są super kwaśne, więc ja nie dodaję do nich jakiejś niesamowitej ilości cukru.

    *

    Pozdrawiam serdecznie !

    Odpowiedz

  32. ushii pisze :

    jeszcze nigdy nie jadłam przetworzonych czereśni, nie wiem jak to mozliwe… cyba sobie taki dżemik machnę :)
    a wiśnie to zamrażam na potęgę jako jedyne poza borówkami - bo ciągle pije kompot z wiśni nic innego mi nie smakuje :))

    pozdrawiam!!

    Odpowiedz

  33. Bozena pisze :

    Przedstawiasz wiele propozycji przetworów z wiśni i czereśni i na pewno coś wybiorę dla siebie. Skłaniam się do tych w rumie i w czerwonym winie, chociaż i tak będą to same czereśnie, bo w Italii wiśni nie uświadczysz. Cudnie opakowałaś słoiki, zawiązane serwetkami w stylu vintage dodatkowo zachęcają do pracy w kuchni- uczę się od ciebie Bea ! W Italii trafiłam na ulotkę, w której podane są propozycje przetworów z czereśni z czekoladą- też zachęca do eksperymentowania z przetworami. Pozdrawiam. Bożena

    Odpowiedz

  34. myniolinka pisze :

    Beatko wobec tego - CHAPEAU BAS!!!

    pozdrawiam :)

    Odpowiedz

  35. karoLina pisze :

    Beo, dzięki za cenne wskazówki dotyczące pektyn, teraz przynajmniej wiem, dlaczego moja truskawka nie jest taka, jak powinna. Przepisy brzmią świetnie, jednak, ponieważ to pierwszy sezon, kiedy na serio zabrałam się za przetwory, to chyba pozostanę przy klasyce. Wyjątek postaram się zrobić dla wiśni w rumie, bo w domu stoi spora butelka, a w postaci rumu przecież nikt tego nie pije, a po co ma się tak marnować ;)

    Odpowiedz

  36. aga-aa pisze :

    ale bym taki jeden słoiczek przygarnęła z miłą chęcią :) uwielbiam czereśnie, wiśniami też nie pogardzę, a Ty jeszcze tak ładnie przystroiłaś te słoiczki :)

    Odpowiedz

  37. Malagenia pisze :

    Beo, zachwyciłam się Twoim blogiem. Trafiłam do Ciebie z Google, szukając przepisów na dżem brzoskwiniowy, który właśnie tworzę. Emanuje z niego ( blogu, oczywista ) ciepło, spokój, radość życia i optymizm, przepiękne są fotografie i gładka polszczyzna nie rażąca oczu, elegancka i nienachalna oprawa wizualna … wiele by jeszcze prawić komplementów. No, a przede wszystkim te Twoje rady … Podajesz ich wiele, znakomitych, do części których niejako intuicyjnie i eksperymentalnie już doszłam wcześniej, bądź gdzieś wyczytałam. Jednak dostrzegam, że czytanie blogu, przynajmniej Twego ( pewnie z czasem i innych ), przypomina słuchanie babcinych nauk, czyli czegoś nieskończenie cenniejszego niż suche przepisy publikowane w różnych mediach. W porównaniu z Wami jestem początkującą: i w przetworach, i w internecie, i w korespondencji blogowej takoż. Miałabym pytania dotyczące zagęszczania pektynami uzyskanymi z jabłek, ale nie chcę Ci tu blogu zaśmiecać takimi pierdółkami, bo Wy osiągnęłyście już wyższy poziom wtajemniczenia. Pozwól zatem, że skorzystam z możliwości korespondencji bezpośrednio na Twój adres e-mail. Serdecznie tymczasem pozdrawiam Ciebie i wierne, stałe grono Twoich entuzjastek i towarzyszek doświadczeń.

    Odpowiedz

  38. Bea pisze :

    Ushii, mam nadzieję, że dżem zrobiłaś (i że posmakował ;)).

    Bożeno, ja też wciąż uczę się od innych :)

    Myniolinko, merci beaucoup! :)

    KaroLino, mój pierwszy dżem truskawkowy bardziej przypominał kompot niż dżem niestety ;) Mam nadzieję, że zrobiłaś te wiśnie w rumie! Ja żałuję, że nie zrobiłam ich więcej…

    Aga, dziękuję! :)

    Odpowiedz

  39. Bea pisze :

    Witaj Malagenio! Niezmiernie mi miło czytać tak przemiłe, ciepłe słowa, za które serdecznie Ci dziękuję.
    Z ‘gładką polszczyzną’ o której wspominasz mam niestety wiele problemów, bowiem od lat nastu polskiego używam naprawdę rzadko, tym bardziej więc cieszy mnie to stwierdzenie (często niestety głowię się, czy to co piszę na pewno tak właśnie powinno się powiedzieć po polsku, czy też to może jakaś stworzona przeze mnie ‘kalka’ z francuskiego ;) ).
    Cieszy mnie też, że moje rady przydają się czytającym (czasami zastanawiam się, czy nie są to rzeczy zbyt oczywiste, którymi zanudzam czytelników…).
    Swoimi pytaniami nie zaśmiecasz blogu, dlatego jeśli chcesz, możesz bez problemu pytać i tutaj (na maile oczywiście też odpiszę).
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i cieszę niezmiernie, że tutaj trafiłaś :)

    Odpowiedz

  40. buruuberii pisze :

    A ja w tym roku postwilam na “kwasote”, darowlam sobi eprzyprawy i robilam z wisni jedynie powidlo (i ciasta oczywiscie), dodatek kardamonu do wisni i czeresni mnie jednak intryguje!

    Odpowiedz

  41. Bea pisze :

    Basiu, domyslam sie, ze wisniowe powidlo jest pyszne! :)
    A kardamon do wisni i czeresni baaardzo mi pasuje (rok temu zaczelo sie od ciasta z czeresniami i kardamonem i tak juz pozostalo ;)).

    Pozdrawiam Basiu!

    Odpowiedz

  42. KasiaDe pisze :

    Takie smakowite te dżemy, że postanowiłam po raz pierwszy w życiu sama spróbować zrobić :) i stąd wynika pytanie zupełnego laika - ile mniej więcej zajmuje smażenie takiego dżemu?

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Kasiu, od 30 do 45 minut; jesli owoce juz beda mialy taka konsystencje jaka lubisz, a sok nadal bedzie lekko plynny, to mozesz ‘wylowic’ owoce, odlozyc je na sito, i dalej gotowac sam sok do odpowiedniej konsystencji, dodajac w trakcie smazenia rowniez ten ’skapujacy’ sok z owocow; na koniec dodajesz owoce, ponownie zagotowujesz i do sloiczkow :)
    Trzymam kciuki i zycze owocnego dzemowania ;)

    Odpowiedz

  43. KasiaDe pisze :

    Bardzo dziękuję za odpowiedź! :) Dżem wyszedł pyszny, zrobiłam z samych czereśni i kardamonu - to wspaniałe połączenie :)

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Ciesze sie zatem, ze smakuje Kasiu! :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  44. Paula pisze :

    Dobry wieczór, Potrzebuję pomocy.
    Dzis postanowilam przygotowac dżem z czereśni wydrylowanych. Przez noc odczekaly w cukrze a dzis mial nastapic moment “słoikowania”;) Na małym gazie (inaczej kipialo) gotowalam czeresnie w ich syropie a nastepnie przelozylam do sloikow. Wczesniej sprawdzilam testem “kropla na telrzyk” i wg mnie kropla nie rozplywala sie. Byl to dla mnie znak,ze dżem jest w juz gotow na przelozenie do sloikow. Niestety nadal jest dosc plynny i nie da sie przelozyc na kanapke. Czy gdzies popelnilam blad? czy teraz jeszcze raz wrzucic dzem do garnka i podgotowac?
    Pytanie podstawowe: co zrobic aby uratowac dżem?
    Bardzo proszę o pomoc :)
    Pozdrawiam,
    Paula

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Paula, jesli dzem nadal jest plynny, to dzem raczej nie byl dobrze wysmazony; mozesz faktycznie sprobowac raz jeszcze go zagotowac i smazyc tak dlugo, az konsystencja bedzie Ci odpowiadac (mozesz tez dodac soku z cytryny, ktory pomoze dzemowi szybciej sie sciac i ewentualnie nieco wiecej cukru, jesli nadmiar soku z cytryny bedzie Ci w smaku przeszkadzal. Mam nadzieje, ze teraz juz bedzie lepiej :)
    (by uratowac dzem musisz wlasnie ponownie go zagotowac i dalej smazyc; a jako iz czeresnie zawieraja malo pektyny, to albo dodaje sie wiecej soku z cytryny, albo np. naturalnej pektyny jablkowej)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  45. Paula pisze :

    Udało się - wyszło pysznie. Dziękuję za radę :) Nauczką na przyszłość jest, że pośpiech nie jest wskazany.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Paula, ciesze sie zatem! I oczywiscie podpisuje sie pod Twoimi slowami ;)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  46. [...] Źródło:  beawkuchni.com [...]

  47. [...] Źródło:  beawkuchni.com [...]

Dodaj odpowiedź