Archiwum z Listopad, 2009

Cytrusowy Weekend. Ciasto. I rozwiązanie konkursu.

niedziela, 29 Listopad 2009

Właśnie dobiega końca kolejny Cytrusowy Weekend prowadzony przez Tatter. Skorzystałam z tej okazji by wypróbować przepis, który już jakiś czas temu spodobał mi się u Eweny, a który ciągle czekał na swoją kolejkę – przepis na ciasto Madeira.

Pierwsza porcja została upieczona ściśle według oryginału i muszę przyznać, że ciasto rzeczywiście okazało się naprawdę pyszne! Rozumiem więc zachwyt Eweny i jej dzieci :) Niestety, jako że ciasto było pieczone ‘na wynos’ i praktycznie w ostatniej chwili, nie doczekało się stosownej dokumentacji fotograficznej ;) Dlatego wczoraj zrobiłam je ponownie, tym razem dokonując już kilku drobnych (bardzo drobnych…) zmian (ale wiecie przecież, że ciężko jest mi nic w przepisach nie zmieniać ;) ). Tym bardziej, że na ‘wykończenie’ czeka butelka limoncello, przydała się więc i tutaj :)

Z powodu wprowadzonych zmian nie śmiem już nazywać tego wypieku ciastem Madeira, ochrzczone więc zostanie cytrynowo-limonkowym ciastem ;) Po oryginał odsyłam Was do Eweny (zapewniam, że ciasto jest tego warte! :) ), a poniżej przepis z moimi małymi modyfikacjami :

*

cytrynowe2

*
inspiracja : Ciasto Madeira - "Cakes & slices" (przepis oryginalny u Eweny)

Ciasto cytrynowo-limonkowe

keksówka 11 x 22 cm

170 g miękkiego masła
170 g drobnego cukru
3 jajka
170 g mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
otarta skórka z 1 cytryny
otarta skórka z 2 limonek
1 łyżka limoncello

Piekarnik nagrzać do 170°C.
Masło z cukrem utrzeć do białości, następnie – ciągle ucierając - dodawać po jednym jajku. Dodać otarte skórki i limoncello a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Masę wlać do natłuszczonej lub wyłożonej papierem keksówki i piec około godziny.
Po wystudzeniu możemy polukrować ciasto cytrynowo-limonkowym lukrem (u mnie : sok wymieszany pół na pół z limoncello + zmielony na puder jasny cukier trzcinowy).

Smacznego!

*

* * * * *

Na koniec, zanim przejdę do szczegółów konkursowych, pragnę podziękować Lukrecji za ostatnie wyróżnienie; nie wiem jak to się stało, ale nie dopisałam jej do listy w ostatnim wpisie… :( Przepraszam Lukrecjo! I raz jeszcze serdecznie dziękuję :)

A teraz… pora na rozwiązanie konkursu :)

Wasze imiona / pseudonimy wpisałam na listę w porządku w jakim pojawiły się one na blogu (mimo kilku komentarzy, każdy pojawił się na niej tylko raz ;) ). Jako, że komentujących było sporo, postanowiłam obdarować nie tylko dwie, ale… 5 osób :)
I tak oto, spomiędzy 47 komentujących :

1. Hafija
2. Marta
3. Ptasia
4. Damqelle
5. Ewelajna
6. Iza
7. Sylwia
8. Monika
9. Wegetarinka
10. Dagmara
11. Nina
12. Paulina
13. Isadora
14. Majana
15. Rain Drop (Mi)
16. Gossweetart
17. Karolka
18. Lu
19. Atina
20. Kuchareczka
21. Ewelosa
22. Lukrecja
23. Pinkcake
24. Czcicielka soi
25. Majka
26. Viridianka
27. Marchewka Dracoolina
28. Ulcik
29. An z Chatki
30. KaroLina
31. Cremebrule
32. Aga-aa
33. Małgoś.dz
34. Ania
35. Cudawianki
36. Szarlotek
37. Leloop
38. Anna Maria
39. AniaPP
40. Cyrylla
41. Pela
42. Sarenka
43. Ola
44. A.
45. Kejcik
46. Krokodyl
47. Dorota

maszyna losująca wybrała (kolejność alfabetyczna) :

- nr 35 Cudawianki

konkurscudawianki351
– nr 10 Dagmara

konkursdagmara10
– nr 13 Isadora
konkursisadora13
– nr 30 KaroLina
konkurskarolina30
– nr 43 Ola
konkursola43

Wszystkim serdecznie dziękuję za wspólną zabawę i od razu pocieszam tych, do których szczęście się nie uśmiechnęło, że nie będzie to ostatni mini-konkurs na moim blogu ;) A wylosowanych szczęśliwców proszę o kontakt mailowy (adres na górze bloga).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego nadchodzącego tygodnia :)

*

Piernik śniadaniowo-podwieczorkowy

czwartek, 26 Listopad 2009

Na trwający Korzenny Tydzień Ptasi będzie o pierniku. Ale nie o takim świątecznym, leżakującym, tylko o takim na już, na teraz, na osłodę jesiennych smutków :) Tego typu wypieki często goszczą na tutejszych stołach czy to na śniadanie, czy na podwieczorek. Gdy po raz pierwszy zaproponowano mi zjedzenie kromki takiego piernika z masłem – trochę się zdziwiłam… okazało się jednak, że jest to świetne połączenie :) Dawno, dawno temu jedzony w towarzystwie gorącego kakao, dziś – herbaty lub kawy z mlekiem.

Co jakiś czas testuję nowe przepisy i chyba nie trafiłam jeszcze na taki, który zupełnie by mi nie posmakował. Ten dzisiejszy znalazłam na jednym z moich ulubionych francuskich ‘piekarniczych’ blogów – Le Pétrin. Przepis jest autorstwa znakomitego francuskiego (znanego chyba na całym świecie) cukiernika – Lenôtre (niestety zmarłego w styczniu tego roku). Tutaj kilka słów o nim, o jego sławnej szkole (‘École Lenôtre’, która co roku kształci 3000 cukierników i kucharzy) i o jego kreacjach.

Przejdźmy jednak do dzisiejszego piernika. Jako, że to przepis tak znakomitego cukiernika, nie chciałam zbytnio go modyfikować, jak to mam w zwyczaju ;) Zwiększyłam więc tylko nieco ilość przypraw (w oryginale każdej z nich jest tylko 1/8 łyżeczki, a dla mnie to stanowczo za mało…), dodałam też odrobinę zmielonego kwiatu muszkatołowca (o którym wspominałam tutaj) oraz użyłam proszku pół na pół z sodą. Ciasto jest niesamowicie szybkie i łatwe, myślę, że nie może się nie udać. I jak każdy piernik – z dnia na dzień lepiej smakuje ;)

*

paindepices2

Piernik (pain d'épices)

proporcje na dużą keksówkę (11 x 30 cm)

350g miodu
40g cukru trzcinowego
125g mąki pszennej
125g mąki razowej (użyłam żytniej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia*
1 łyżeczka sody*
2 jajka
100 ml mleka
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych ziaren anyżu
1/4 łyżeczki imbiru w proszku
1/4 łyżeczki zmielonego kardamonu
1/4 łyżeczki zmielonego kwiatu muszkatołowca

*dosyć ‘pełne’ łyżeczki, nie płaskie

Piekarnik nagrzać do180°C.
Miód i cukier rozpuścić w rondelku, na wolnym ogniu, następnie lekko przestudzić.
Mąki wymieszać z proszkiem i sodą. Dodać jajka, mleko, przyprawy i letni miód. Dobrze wymieszać. Wlać masę do natłuszczonej lub wyłożonej papierem foremki i piec ok. 45 minut (przykryć ciasto w trakcie pieczenia jeśli zbyt szybko się rumieni). Uważajmy, by nie piec ciasta zbyt długo, gdyż będzie ono później zbyt suche / twarde. Studzimy na kratce. I jeśli mamy cierpliwość – czekamy do następnego dnia, wtedy bowiem ciasto będzie jeszzce lepsze.

Smacznego !

*  *  *

Przy okazji przypomnę Wam też bardzo podobne, miodowe ciasto (Lekach), które piekłam rok temu (przepis tutaj) :

*miodownik

*

By powiedzieć, który jest lepszy, powinnam je upiec i konsumować jednocześnie ;) Obydwa są jednak naprawdę smaczne, choć nieco inne. Serdecznie Wam je polecam.

*

*  *  *  *  *
*
Konkursowe PS.

Jak zasugerowano mi to mailowo (Renato, dziękuję! :) ), postanowiłam przedłużyć nasz mini-konkurs (o którym wspomniałam w poprzednim poście) do końca tego tygodnia. Może ktoś jeszcze się dopisze ? Zwycięzców wyłonię więc na początku przyszłego tygodnia :)

Pozdrawiam !

*

.................................................


EDYCJAI jeszcze podziękowania dla Czcicielki soi, An z Chatki , Cremebrulee oraz Cyrylli za kolejne przemiłe wyróżnienia :)
Raz jeszcze dziękuję Wam bardzo serdecznie !*

Podziękowania i konkurs

niedziela, 22 Listopad 2009

Dziś miał być przepis, ale będą podziękowania :)
(przepis oczywiście też będzie, ale z lekkim ‘przesunięciem ;) wszak trwa Korzenny Tydzień Ptasi, który trzeba będzie należycie uczcić :))

Wróćmy więc do podziękowań.
Kieruję je do Sywii, Peggy, RainDrop, Wegetarianki oraz Gosi, które ostatnio przyznały mi przemiłe wyróżnienia, za co raz jeszcze bardzo serdecznie im dziękuję! :*

Teoretycznie i ja powinnam teraz wyróżnić kolejne blogi, ale… ale Ci co mnie już trochę znają wiedzą, że nie jestem do tego skora niestety i że zazwyczaj przerywam wszelakie łańcuszki ;) Dlatego skorzystam z tej okazji, by ‘zareklamować’ kilka blogów na które ostatnio trafiłam. Niektóre z nich z pewnością już znacie, inne być może nie. Mam jednak nadzieję, że i Wy je polubicie :) By je zobaczyć – kliknijcie proszę w kolumnie po prawej na ‘Odwiedzam’ i zobaczcie, czy kryją się tam jakieś nowe dla Was nazwy ;) Każdy z blogów na których bywam lubię za co innego, wizyta na każdym z nich to prawdziwa przyjemność :) Choć muszę przyznać, że lista ta z całą pewnością nie jest kompletna, często bowiem trafiam na jakiegoś nowego bloga poprzez komentarze czy wpisy u innych i… zwyczajnie zapominam dodać linka u siebie :/ Ale to nic, powoli naprawiam te wszystkie ‘błędy’ :)
Poza tym, nie jestem chyba w stanie wpisać wszystkich blogów na moją listę (musiała by ona zawierać chyba z 200 adresów; poza tym nie wiem dlaczego (technika to dla mnie czarna magia…) lecz ta moja lista blogów co jakiś czas się ‘zacina’, jak gdyby żyła własnym życiem :/ zastanawiam się, czy nie dzieje się tak właśnie wtedy, gdy linków na niej za dużo? sama nie wiem… ), dlatego często korzystam również z naszego dyniowego podsumowania, by powrócić na niektóre blogi :)
(a blogi francusko- i angielskojęzyczne znajdują się na mojej szczątkowej stronie FR ;))

Tak więc zapraszam Was do tego wirtualnego ‘odkrywania’ nowych miejsc i przy okazji ogłaszam mały konkurs :) Spośród komentarzy pod dzisiejszym wpisem, wylosowana zostanie jedna osoba (a może i dwie ;) ), która otrzyma mały, świąteczny drobiazg :) Nie będę pisać co to będzie, w przeciwnym bowiem razie nie będzie już świątecznej niespodzianki ;)
Napiszcie mi więc dziś proszę, czy na mojej liście ‘odwiedzanych’ odkryliście jakieś nowe miejsce; a jeśli nie, gdyż wszystkie te blogi już znacie (choć mam nadzieję, że może chociaż jeden będzie nowy ;) ), to napiszcie mi o tym, co Was najbardziej na blogach pociąga, na co zwracacie uwagę, co powoduje, że w dane miejsce wracacie. Chętnie też poznam adresy Waszych ulubionych ‘perełek’, z pewnością bowiem mnóstwo jest wspaniałych miejsc, do których nie dane mi jeszcze było trafić :)

Zainteresowanych konkursem zapraszam więc do zabawy, a tożsamość zwycięzcy ogłoszę w środę / czwartek :)

*

Pozdrawiam serdecznie!

*

Pieczone warzywa i zupa

środa, 18 Listopad 2009

Na naszym jesiennym stole (i nie tylko na naszym - kilka dni temu Anna również o tym wspominała...) ) regularnie pojawiają się pieczone warzywa. To jeden z moich ulubionych sposobów na pyszne, jesienne danie. Wystarczy warzywa - jakie lubimy i jakie akurat mamy - pokroić, umieścić na blasze lub w dużym, żaroodpornym naczyniu, suto skropić oliwą, posypać odrobiną soli, dodać nieco ulubionych ziół czy przypraw, wstawić do gorącego piekarnika i zapomnieć o nich na jakiś czas. Tak, zapomnieć! Aromat piekących się warzyw sam bowiem przywoła nas z powrotem do kuchni w odpowiednim czasie ;)

U mnie dosyć często te pieczone warzywa kończą swój żywot w zupie. Miksuję je z dodatkiem bulionu / wywaru, a czasem tylko gorącej wody, doprawiam na koniec do smaku i podaję z kromką domowego chleba (te z Weekendowej Piekarni wspaniale tu pasują ;) ).

Jak nietrudno się domyśleć, jesienią często w tej zapiekanej formie pojawia się u mnie dynia. Ostatnio do towarzystwa miała pasternak i korzeń pietruszki (prawdziwy rarytas tutaj...), zakupione bowiem podczas ostatniej wizyty na farmie cierpliwie czekały na wykorzystanie. W ostatniej chwili okazało się też, że i zapomniany w lodówce por powinien się tam znaleźć ;) I tak oto powstała poniższa jesienna zupa, o dosyć ‘orientacyjnych’ proporcjach, które za każdym razem można zmieniać do woli :)
Jeśli lubicie zupy oraz pieczone warzywa, to serdecznie polecam Wam połączyć te dwa dobrodziejstwa w jedno. Uwierzcie mi – nawet ‘najzwyklejsza’ zupa nabiera wtedy nowego, niezwykłego smaku i aromatu :)
*

soupecourgepansperspoir

Zupa z pieczonej dyni, pasternaka i pietruszki

ok. 150 g pora
ok. 200 g pasternaku
ok. 200 g korzenia pietruszki
ok. 700 g dyni
oliwa z oliwek
przyprawy (odrobina curry i / lub kuminu, kolendry, kurkumy i imbiru)
sól, pieprz
ok. litr bulionu

Piekarnik nagrzać do 200°C.

Dynię, pasternak i korzeń pietruszki obrać i pokroić w kawałki. Ułożyć warzywa na blasze i posmarować oliwą wymieszaną z przyprawami (wedle smaku i uznania). Posolić i piec do miękkości. W tym czasie pora oczyścić, pokroić w cienkie plasterki i dusić w 2 łyżkach oliwy, do miękkości.

Następnie upieczone warzywa oraz pora zmiksować z dodatkiem bulionu tak, by otrzymać kremową konsystencję (dodając na początku nieco mniej bulionu i dolewając go ewentualnie w trakcie miksowania). Doprawić do smaku i udekorować każdą porcję kleksem śmietany.

Smacznego!

Domowe pieczywo

niedziela, 15 Listopad 2009

weekendowa_piekarnia_baner1Choć z moim udziałem w Weekendowej Piekarni bywa bardzo różnie, to tym razem nie mogłam odmówć sobie przyjemności uczestniczenia w niej. Po raz pierwszy bowiem prowadziła ją Małgosia, którą nareszcie udało się do tego namówić! Szczególne podziękowania należą się więc też Alicji, za jej siłę perswazji ;)

Małgosia wybrała dla nas trzy nader apetyczne przepisy : na chleb z dodatkiem zakwasu i orzechów a także na dwa rodzaje bułeczek : z miodem i ziarnami oraz z żurawiną. Po przeczytaniu przepisów stanęłam więc przed nie lada dylematem : który z nich wybrać?!? Co upiec? Z czego zrezygnować? Możliwa odpowiedź była tylko jedna, gdyż bardzo chciałam spróbować każdego z tych wypieków :)

I tak oto na naszym stole znalazły się najpierw przepyszne bułeczki, a wczoraj – chleb. I teraz mogę już powiedzieć, że zaproponowane przez Małgosię wypieki są naprawdę fantastyczne! Najbardziej urzekły nas bułeczki z ziarnami oraz chleb. Te z żurawiną też są pyszne, jednak przyznaję, że to te z dodatkiem mąki pełnoziarnistej podbiły nasze serca (i żołądki ;) ). Ciasto było idealne w obróbce, bułeczki cudnie dały się formować a ich konsystencja po upieczeniu jest - jak dla mnie – idealna. Nie są ani zbyt wilgotne, ani ‘zbite’, są naprawdę dokładnie takie jak lubimy. I wiem już, że regularnie będą gościć na naszym stole. Raz jeszcze serdecznie dziękuję Ci Małgosiu, gdyż dzięki Tobie mieliśmy w ten weekend śniadanie idealne :)

Przepisy cytuję za Małgosią :
*

petitpainswp2

Bułki z ziarnami na miodzie

inspirowane przepisem Gordona Ramsay'a

7g (1 op.) drożdży instant (lub 15g świeżych)*
275 ml letniej wody
225g mąki pszennej razowej
225g mąki pszennej (białej)
1 ½ łyżeczki soli morskiej
50g dowolnej mieszanki ziaren (u mnie ze słonecznikiem)
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki płynnego miodu
2 łyżki mleka do posmarowania

* (ja użyłam drożdży instant i ciasto wyrobiłam w maszynie)

Jeśli używasz drożdży świeżych: do 4 łyżek letniej wody wkruszyć drożdże, zamieszać i odstawić na kilka minut.
Mąkę przesiać do dużej miski. Wsypać suszone drożdże (lub wlać przygotowany rozczyn). Wlać oliwę, miód i wodę. Zamieszać drewnianą łyżką, a następnie wyrabiać, dodając mąki, gdyby ciasto było zbyt wilgotne. Wsypać mieszankę ziaren i dalej wyrabiać. Ciasto powinno być miękkie, ale nie klejące.
Wyjąć ciasto na posypany mąką blat, uformować kulę i ugniatać przez 5-10 min., aż ciasto będzie gładkie.
Włożyć do nasmarowanej oliwą miski, przykryć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1 godzinę by podwoiło objętość.
Wyrośnięte ciasto znów wyjąć na blat, odgazować. Podzielić na 9 równych części i z każdej uformować kulkę. Ułożyć je na wyłożonej pergaminem blasze. Przykryć czystą ściereczką i odstawić na ponowne zwiększenie objętości. Posmarować z wierzchu mlekiem.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 st.C. ok. 20min. Wystudzić na kratce.

*

petitspainswp11

(bułeczki z żurawiną niestety się troszkę za mocno spiekły… ale i tak były pyszne ;) )

Mleczne bułeczki z żurawiną

wg przepisu Zorry

proporcje na 7 bułeczek

Uwaga: przepis nie przewiduje soli. Dla mnie jednak wersja oryginalna była nieco mdła, dlatego proponuję chętnym we własnym zakresie dodać łyżeczkę soli.

ciasto:
250g białej mąki pszennej
ok. 75g letniego mleka
1 łyżeczka drożdży instant
1 łyżka cukru
1 jajko
50g rozpuszczonego masła
30g suszonej żurawiny

glazura:
1 żółtko
szczypta soli

Połączyć wszystkie składniki ciasta (oprócz żurawiny) i wyrobić dobrze (manualnie lub robotem), tak by ciasto łatwo odchodziło od dłoni lub miski. Ciasto powinno być miękkie, ale nie lepkie. Dodać żurawinę i raz jeszcze zagnieść ciasto. Przykryć miskę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 2 ½ godz. - ciasto powinno podwoić objętość (ja wyrobiłam ciasto w maszynie).
Podzielić ciasto na 7 równych części, uformować owalne buleczki i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia – złączniem do góry. Przykryć czystą ściereczką i pozostawić do ponownego rośnięcia na ok. 1 ½ godz.
Bułeczki naciąć i posmarować z wierzchu rozkłóconym z solą żółtkiem. Piec w 210 st. C przez ok. 15 min.

*

painnoixwp

Chleb na zakwasie z ziemniakami i orzechami

wg przepisu Zorry

proporcje na 1 spory bochenek

270g aktywnego zakwasu (ja użyłam żytniego)
7g świeżych drożdży (dałam 1 łyżeczkę instant)
1 ugotowany ziemniak (u mnie 170g – starty na drobnej tarce)
450g białej mąki pszennej
150g mąki pszennej razowej
ok. 330g wody
14g soli
75g orzechów włoskich, grubo pokrojonych
75g orzechów laskowych, grubo pokrojonych

Rozpuścić drożdże w 50g wody. Rozrobić zakwas w pozostałej wodzie (280g). Wszystkie składniki, oprócz soli, włożyć do misy miksera. Wyrabiać ciasto ok. 4 min. na niskich obrotach. Dodać sól i wyrabiać kolejne 4 min.
Przykryć misę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięta na 60-75 min. Co 30 min. odgazowywać i składać ciasto.
Uformować ciasto w podłużny bochenek, włożyć do koszyczka, przykryć i pozostawić do ponownego rośnięcia na 60min.
Rozgrzać piekarnik do 240 st.C. Bezpośrednio przed wyłożeniem bochenka do piekarnika – zrobić kilka nacięć.
Piec przez 10 min. w temp. 240st.C. Następnie otworzyć na krótką chwilę drzwiczki piekarnika by wypuścić parę. Obniżyć temperaturę do 220 st.C. i piec kolejne 10 min. Znów na moment otworzyć drzwiczki i zredukować temperaturę do 200 st.C. i w niej piec kolejych 20 min.
Studzić chleb na kratce.

(przyznaję, że do ostatniej chwili wahałam się, czy piec chleb w foremce czy nie, gdyż konsystencja ciasta nie była zbyt zwarta; ostatecznie zaryzykowałam pieczenie go tylko na blasze i nie żałuję – chleb bowiem świetnie utrzymał kształt bez pomocy foremki)

*
Chlebek dołączam również do tegorocznego Orzechowego Tygodnia Eli i Polki :)
*

banner1sredni2009

*
* * * * *

To tyle a propos tego 51 wydania Weekendowej Piekarni.

Na koniec  chcę jeszcze pokazać Wam jeden z zaległych wypieków, zrobiony już jakiś czas temu, który jednak nie doczekał się jeszcze publikacji na blogu ;) Jest to zaproponowany przez Atinę w 48 edycji WP francuski chleb wiejski.

*

painfrusrique1
*
Muszę przyznać, że wyjątkowo przypadł on nam do gustu. Plastyczne i przyjemne w obróbce ciasto, świetna konsystencja i idealny smak. Miąższ lekko wilgotny, lecz nie ‘gliniasty’. To aktualnie z całą pewnością jeden z naszych ulubionych chlebów. Atinko, dziękuję Ci za tę chlebową propozycję, wyjątkowo bowiem się w niej rozsmakowaliśmy :)

Poza tym muszę przyznać, że jest to chyba pierwszy chleb w mojej niezbyt długiej piekarniczej karierze ;) który odważyłam się upiec bez żadnej formy, tylko na blasze. Bałam się, że się ‘rozleje’ i że otrzymam coś na kształt chlebowego naleśnika, tak jednak się zupełnie nie stało. Chleb ślicznie strzelił w górę, pięknie się upiekł i muszę przyznać, że jest to pierwszy chleb, który wizualnie naprawdę mi się podoba i z którego naprawdę jestem dumna :) Wiem, wiem – skromnością w tym momencie nie grzeszę ;) ale tak rzadko jestem z czegoś na 100% zadowolona, że tym bardziej fakt ten mnie ucieszył :)

Tym, którzy jeszcze tego chleba nie piekli, polecam go serdecznie, gdyż jest naprawdę wyjątkowy. A jego smak faktycznie przeniósł mnie w czasy wakacji na francuskiej wsi :)

*

painfrustique2

*

Cytuję za Atiną :

Francuski chleb wiejski

(piekłam z połowy porcji)

Składniki na zaczyn 270g:
30g zakwasu
140g maki pszennej
10g maki żytniej
90g wody

Składniki na ciasto chlebowe 1700g:
800g mąki pszennej
50g maki żytniej
450g wody
1 łyżka soli
270g zaczynu jw.

Z tej ilości składników wychodzi ogromny, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy można składniki podzielić na pół, pamiętając jednak, że do zakwaszenia zaczynu potrzebne jest zawsze nie mniej niż 2 łyżki zakwasu (20-25g).
Składniki zaczynu wymieszać, odstawić przykryte na 12-14 godzin w temperaturze pokojowej.
Następnego dnia wymieszać mąkę z wodą do całkowitego połączenia składników. Odstawić w przykrytej misce na ok. 1 godzinę.
Dodać sól, jeszcze raz krótko zagnieść i połączyć z zaczynem. Zagniatać przez kilka minut, ewentualnie skorygować jeszcze ilość mąki lub wody; ciasto powinno być średnio ścisłe. Ciasto powinno odpoczywać przykryte ok. 2 do 2,5 godzin. W trakcie odpoczynku, kilkakrotnie w odstępach czasowych co ok. 60 minut należy je odgazować, aby uzyskać gładką i równą powierzchnię. W tym celu rozpłaszczamy kulę ciasta lekko uderzając w jego powierzchnię, następnie z każdej strony zawijamy na szerokość ok. 1/3 płat ciasta do środka . W ten sposób napinamy dolną część, która potem będzie tworzyła wierzch bochenka.
Uformować jeden duży bochenek (bądź dwa małe), posługując się metodą zawijania jak wyżej, tak aby uzyskać gładką powierzchnię chleba, wkładamy go delikatnie (zlepieniem do góry) do koszyka do wyrastania. Czas wyrastania ok. 2 do 2,5 godzin w temperaturze pokojowej. W chłodzie (10°C) można ten czas przedłużyć do 8 godzin, w lodówce (ok. 6°C) do 18 godzin.
Przed włożeniem do pieca zalecana jest próba, czy chleb jest dobrze wyrośnięty. Kiedy po naciśnięciu palcem ciasto wraca natychmiast do pierwotnego kształtu jest jeszcze za wcześnie; gdy potrzebuje trochę czasu zanim wyrówna się jego powierzchnia jest gotowe do pieczenia.
Chleb wyjąć, delikatnie odwrócić, kilkakrotnie naciąć. Piec w lekko naparowanym piekarniku w temperaturze 240°C ok. 35-45 minut.

*

* * * * *
*

Pozdrawiam serdecznie!

*

Dzień Świętego Marcina

czwartek, 12 Listopad 2009

Wczoraj w wielu domach (i na wielu blogach ;) ) gościły poznańskie rogale Świętego Marcina. W Szwajcarii wprawdzie się takowych nie wypieka rzecz jasna, jednak istnieje inna tradycja związana z tym dniem. Otóż w weekend poprzedzający dzień Świętego Marcina (najczęściej w drugą niedzielę listopada) w niektórych regionach świętuje się koniec prac w polu (coś podobnego do dożynek czy do święta Dziękczynienia). Tradycja ta jest szczególnie żywa w kantonie Jura w północno-zachodniej Szwajcarii.

Początek listopada to dla rolników czas, gdy plony zostały już zebrane, gdy pracy w polach praktycznie już nie ma i gdy można podziękować Pani Naturze za jej dary, świętując przy suto zastawionym stole ;) Naprawdę suto, bowiem tradycyjny posiłek tego dnia liczy sobie dwanaście różnych dań! Niestety, jako że podstawą tego posiłku jest ubijany na tę okazję świniak ;) my koncentrujemy się zazwyczaj na deserze :)

Może pamiętacie gdy jakiś czas temu pisałam Wam o pewnym słono-słodkim wypieku, bardzo tutaj popularnym - la salée au sucre. W kantonie Jura o którym Wam przed chwilą wspomniałam wypieka się coś podobnego : le totché. Ciasto na spód jest bardzo podobne, dawniej bowiem używano ‘resztek’ ciasta chlebowego do wypieku tego typu tart. Natomiast różnica między tymi dwoma specjalnościami leży jednak w nadzieniu : do salée au sucre używa się słodkiej i tłustej śmietany oraz cukru, do wyrobu totché zaś używa się lekko kwaśniej śmietany i – w wersji tradycyjnej – nie dodaje się cukru. W niektórych regionach dodawano do nadzienia również nieco mąki, by ciasto było bardziej syte i szafranu, by otrzymać apetyczny kolor, jednocześnie dodając mniej jajek (lub nie dodając ich wcale). Istnieje też inny wariant ciasta, do którego dodaje się ugotowane i przeciśnięte przez praskę ziemniaki.

Jak już wspominałam, dawniej ciasto na spód było ciastem chlebowym, dopiero później zaczęto do niego dodawać masło, czasem jajka czy odrobinę kirschu i to w takiej ‘bogatszej’ wersji chyba najbardziej mi ono smakuje. Co do nadzienia natomiast, to jest ono dosyć specyficzne w smaku, ze względu na wspomniany brak cukru. Przyznam szczerze, że osobiście preferuję tę wersję ze słodką nutą, jednak od czasu do czasu warto spróbować czegoś innego, nieprawdaż ? ;)

*

totche

(przepis dostałam kiedyś od teściowej, jednak można go znaleźć w większości tutejszych domów, książek
czy – aktualnie – stron internetowych ;) )

Le Totché

Na formę o średnicy 28-30 cm

Ciasto :
350 g mąki pszennej
1/4 - 1/2 łyżeczki soli
15 g pokruszonych świeżych drożdży
200 ml mleka
30 g stopionego i przestudzonego masła
1 małe rozkłócone jajko
1-2 łyżeczki kirschu (można pominąć)
1 niepełna łyżka oliwy z oliwek

Nadzienie :
250 ml lekko kwaśnej śmietany*
1 żółtko (lub całe jajko)
szczypta soli

*(jeśli nasza śmietana jest zbyt kwaśna, możemy wymieszać ją z kremówką dla otrzymania odpowiedniego smaku)


Drożdże rozpuścić w letnim mleku. Masło stopić. Mąkę wymieszać z solą, w środek wlać rozpuszczone drożdże, masło, jajko i kirsch i zacząć wyrabiać ciasto (jeśli ciasto jest zbyt suche – dodać jeszcze odrobinę mleka). Następnie stopniowo dodawać oliwę. Gdy ciasto jest już elastyczne i błyszczące, przykrywamy je ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 2 godziny.

Następnie ciasto rozpłaszczamy, wyklejamy nim natłuszczoną foremkę i pozostawiamy na ok. 20 minut. Formujemy brzeg ciasta, smarujemy go mlekiem a spód nakłuwamy widelcem (ja również lekko ugniatam go palcami, jak przy wypieku salée au sucre). Wlewamy na ciasto śmietanę wymieszaną z żółtkiem / jajkiem) i pieczemy ok. 30 minut w 200°C (obniżam nieco temperaturę pod koniec pieczenia).

(można też – tak jak przy wypieku chleba - wstawić do piekarnika naczynie z odrobiną wody)

Smacznego!

*

*  *  *  *  **

I jeszcze notka dla zainteresowanych : według źródeł etymologicznych, ‘totché’ ma podobno te same korzenie co starofrancuskie ‘tourtel’ (co znaczyło ‘duży okrągły chleb’), które to słowo pochodzi z łacińskiego ‘torta’ i we francuskim przekształciło się w ‘tourte’ i ‘tarte’, choć dziś niewiele osób o tym wie / pamięta.

(inne ciekawostki na temat tradycyjnych produktów szwajcarskich znajdziecie również np. tutaj )
*

*  *  *  *  *

Pozdrawiam serdecznie!
*

Biszkopt i rolada. Na osłodę.

poniedziałek, 9 Listopad 2009

Jak już tu kiedyś wspominałam, czasami mam wrażenie, że ktoś ‘kradnie’ nam czas. Co weekend nie mogę się bowiem nadziwić, że tak oto minął kolejny już tydzień, a na dodatek - że już mamy listopad. Zatrzymałam się w tym roku gdzieś na etapie lata i trudno mi uwierzyć, że kolejny rok powoli zbliża się ku końcowi.

Często mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Moje jednak są chyba bardzo towarzyskie, od pewnego bowiem czasu pojawiają się nie ‘parami’, a całymi stadami ;) Staram się nie przejmować i za dużo o tym wszystkim nie myśleć, ale nie zawsze mi to wychodzi… A szaro-bure listopadowe dni z całą pewnością w tym nie pomagają.

W takie właśnie dni zwiększa się moje zapotrzebowanie na słodkie małe co nieco. A jeśli na dodatek ma być to coś szybkiego, to często jest to moja ulubiona ‘brazylijska’ rolada, o której wspominałam Wam zeszłego lata.

Biszkopt z tego przepisu jest dla mnie idealny na roladę właśnie : szybki, łatwy, przyjemny w obróbce. I dzięki dodatkowi maizeny - niesamowicie delikatny. Pasuje do każdego typu nadzienia (nawet posmarowany tylko konfiturą świetnie smakuje). Najczęściej robię tę roladę w wersji ‘oryginalnej’, czyli z bananami (lub z bananami i jabłkami), ale w ostatni weekend pozwoliłam sobie na nieco większe szaleństwo (czytaj : na prawdziwą bombę kaloryczną ;) ) i ciasto dodatkowo posmarowane zostało dulce de leche, czyli kremem krówkowym. Okazało się, że banany i karmelowe smaki świetnie do siebie pasują, choć jak dla mnie jest może odrobinę za słodko. Ale dulce de leche nie może przecież nie być słodkie ;)

Jeśli natomiast chcemy, by było mniej słodko, można przed nałożeniem bananów roladę posmarować kremem z gorzkiej czekolady, czy nawet nutellą (lub tylko bananami rzecz jasna, co czynię najczęściej ;) ). Tym razem dodałam też nieco cynamonu oraz posiekanych orzechów, dzięki czemu rolada stała się prawdziwie jesienna. Ale tak pozytywnie jesienna ;) Idealna na rozpędzenie różnych mniejszych i większych smuteczków. Przynajmniej na jakiś czas ;)

*

roladakarmelbanany

Rolada bananowa z kremem krówkowym

Nadzienie :
4 banany
2 łyżki cukru (jasny trzcinowy)
½ łyżeczki cynamonu

Banany pokroić na kawałki, umieścić wraz z cukrem i cynamonem w rondelku i gotować na wolnym ogniu (kilkanaście minut) aż się dobrze rozgotują; można je lekko rozetrzeć widelcem.

Ciasto :
4 jajka
4 łyżki cukru
4 łyżki maizeny
szczypta soli
¾ łyżeczki cynamonu
250 g kremu krówkowego
pół szklanki posiekanych orzechów

+ cukier do posypania ściereczki

Białka ubić na pianę ze szczyptą soli; żółtka ubić z cukrem. Następnie dodać do nich maizenę, cynamon oraz pianę z białek i delikatnie wymieszać. Wlać ciasto na prostokatną blachę wyłożoną papierem, wstawić do nagrzanego do 180° piekarnika i piec ok 10-12 min. Po upieczeniu przełożyć na lekko wilgotną ściereczkę posypaną cukrem, delikatnie odkleić papier, po czym zwinąć biszkopt w ściereczkę (węższym bokiem) i odstawić na około 15 minut.

Rozwinąć ciasto, posmarować je kremem krówkowym a następnie rozgotowanymi bananami, posypać posiekanymi orzechami, po czym ponownie (dobrze) zrolować i szczelnie zawinąć w przeźroczystą folię; wstawić do lodówki, by masa się schłodziła i lekko stężała.

Smacznego!

*  *  *

A wszystkim lubiącym krem krówkowy polecam również prezentowane w kwietniu argentyńskie ciasteczka z jego dodatkiem – alfajores.

*
Pozdrawiam serdecznie!

*

Festiwal Dyni - Podsumowanie 2009

wtorek, 3 Listopad 2009

festivaldyniban09podsMoi drodzy, oto dobiegł końca trzeci już Festiwal Dyni (pierwsza edycja - 2007 - prowadzona była przez Bernadettę). Jak i rok temu, do naszego wspólnego dyniowania przyłączyło się mnóstwo wielbicieli tego wspaniałego warzywa :) Tegoroczna edycja liczy sobie ponad 100 uczestniczących blogów i blisko 300 zaproponowanych przepisów! Mamy więc teraz zapas dyniowych pomysłów na kilka najbliższych miesięcy ;)

Wszystkim Wam bardzo serdecznie dziękuję za tak liczny odzew (nie tylko wśród blogujących, lecz także na forach CinCin i Mniam). Wspólne kucharzenie z Wami to czysta przyjemność :) Dziękuję też za wszystkie miłe słowa, komentarze i maile; na wszystkie odpowiem i z góry przepraszam za lekkie ‘opóźnienie’, jednak ostatnio dyniowe podsumowanie całkowicie absorbowało mój wolny czas ;)

Jeśli kogoś pominęłam, czy źle zapisałam Wasze dane, to z góry rzecz jasna przepraszam i bardzo proszę o odpowiednie info (w komentarzach lub mailowo).

Mam nadzieję, że dynia z roku na rok zyskiwać będzie coraz więcej zwolenników i że nawet bez Festiwalu nadal będzie królować w Waszych kuchniach ;)

*

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i raz jeszcze dziękuję za udział
w tegorocznym dyniowaniu :)
*

A teraz ju życze Wam miłej lektury i smacznego testowania tegorocznych przepisów :)

*

Dla chętnych – kod do banerka tegorocznego podsumowania :
*
- kod 'do lewej'

- kod 'centralnie' usytuowany

*
PODSUMOWANIE 2009

*

Aga – blog Eksperymentalnie : Kokosowy kus kus z pieczoną dynią i ciecierzycą / Risotto z dynią curry i zielonym groszkiem / Kotleciki dyniowo-ziemniaczane / Krem z pieczonej dyni i ziemniaków z ciecierzycą
i na  blogu Pasta i Basta : Makaron z pieczoną dynią i rybą / Gnocchi z pieczoną dynią i serem feta / Cassarecce z pesto z pieczonej dyni

*
Agnieszka
– blog Kuchnia nad Atlantykiem : Pieczone dyniowe kosteczki

*
Aklat
– blog Ucztując : Dżem dyniowy z kandyzowanym imbirem / Dżem dyniowy z kardamonem / Korzenne ciasto dyniowe / Pizza z dynią, karmelizowaną cebulką i gorgonzolą

*
Ally & MiC
– blog Zwegowani.pl : Quiche ziemniaczane z dynią

*
Amatoreczka
- blog Kucharzenie Jagny : Kotleciki dyniowe / Kremowa zupa z dyni z nutą prażonego boczku / Ciasto dyniowe / Dyniowy serniczek / Pizza z dynią

*
An
– blog Chatka w ogrodzie : Pikantna zupa dyniowo-imbirowa / Placki z dyni makaronowej / Sałatka owocowo - dyniowaPlacek z dynią a'la pizza
*
*
Anczito
– blog Masala Bazaar : Placek dyniowy, czyli pumpkin pie / Zupa dyniowa z imbirem

*
Andzia-35
– blog Pyszne jedzonko : Zupa dyniowa II

*
Anetka-79
– blog Zrób i schrup : Sernikobrownie z dynią / Ciasto dyniowe / Dżem dyniowo-pomarańczowy

*
Ania
– blog Strawberries from Poland : Ostra zupa dyniowaCiasto dyniowe w polewie z białej czekolady

*

Anna
– blog Waniliowo : Rozgrzewajaca zupa z dyni

*
Asia
- blog VegeStudio : Mini tarty z dynią, orzechami włoskimi i suszoną żurawiną

*
Asieja
– blog Ugotujmy : Dżem dyniowo – pomarańczowy / Dżem gruszkowo cukiniowo dyniowy / Ryż na mleku z dynią

*
Atina
– blog Tak sobie pichcę : Ciasto dyniowe z białą czekoladą / Placki ziemniaczano-dyniowo-cukiniowe /  Dyniowe ragout z indykiem i żurawiną / Zupa krem z dyni z grzankami

*
Bafka
– blog Bafka w kuchni : Roladki drobiowe ze szpinakiem i dynią / Naleśniki z dynia i jablkami

*
Basia – blog Makagigi i 55 piernikow : Zupa-krem z dyni z cytryną

*
Beata
– blog Lubię gotować : Tajska zupa z kukurydzy i dyni

*
CafePodróż
– blog Piknik Express : Zupa dyniowa z suszonymi pomidorami

*
Cantiq – blog Moje małe gotowanie : Placek z dynią i golden syrupem / Chutney z dyni, moreli i rodzynek

*

Cozerka
– blog Wasabi : Dynie / Chutney z dyni /  Placki ziemniaczane i dyniowe /

*
Cremebrulee
– blog Pumpkin Kitchen : Marokański gulasz wegetariański /   Zupa z pieczonej dyni i papryki / Surówka z dyni / Zacierki na mleku z dynią / Dyniowe kotleciki /   Dynia, ryż, curry / Dynia na śniadanie

*
Cudawianki
– blog Brulion z przepisami : Ciasto dyniowe z białą czekoladą / Placek z dynia i pieczarkami / Krem z dyni i jablka / Tarta z dynią i fetą

*
Cyrylla
: Sałatka z dyni typowo polska / Dynia w słodkiej lekko korzenne zalewie / Zupa dyniowa

*
Cytryna
– blog Cytryna & Co : Krem z dyni

*
Czcicielka soi
: Dyniowo-ciecierzycowe curry / Festiwalowe muffiny dynia-piernik

*
Czyprak Antoni
– blog Gotowanie na gazie : Dynia w winie / Sałatka ze szpinakiem i indykiem

*
Dobromila
– blog Dobrosmaki : Spaghetti z sosem dyniowym

*
Dyrdymałki
– blog Nasza kuchnia domowa : Dynia - w całości pieczona i nadziewana

*
Dziwnograj
– blog In the jar : Zupa z dynią

*
ElaK – blog Wegetariańskie smaki : Marmolada z dyni i żurawin

*
Eksperyment sobotni
: Naleśniki z dynią / Dynia z wołowiną

*
Evenka
– blog Arabeska waniliowa : Chlebek dyniowo-orzechowy / Muffiny dyniowe / Zdrowe kwadraciki dyniowe

*
Ewa
– blog Moja kuchnia w Irlandii : Ciasto dyniowe / Pumpkin cranberry biscotti

*
Ewelosa
: Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami - Weekendowa Cukiernia 16 / Lasagne szpinakowe z dynią i pomidorami / Pieczona dynia z tymiankiem / Spaghetti tricolore z pieczoną dynią podane z feta i oliwą truflową / Gnocchi z dyni z szałwią podane z parmezanem / Placuszki ziemniaczano-dyniowe / Pan de Calabaza czyli Sefardyjski chleb z dynią / Masło dyniowe z jabłkiem na korzenną nutkę

*
Ewena
- blog Raspberries and cream : Risotto z dynią

*
Goś
- blog Sweet art :  Ciasteczka z dynią

*
Gosi@
- blog Salt & Pepper & co : Paluchy czarownicy z dyniowym kremem

*
Gospodarna Narzeczona
– blog Na kruchym spodzie : Pan de Calabaza (Sefardyjski chleb z dynią) / Szybka zupa z dyni / Dyniowe curry z batatem / Pumpkin Bread

*
Grabiszka – blog Wasabi : Dyniowe sernikobrownie / Dyniowe pancakes / Lasagne z dynią
*
Grażyna
– blog Grażyna gotuje : Dżem dyniowy z piernikową nutką

*
Gwiazdka w kuchni
: Pasztet z dyni i czerwonej soczewicy / Pudding dyniowy

*
Hafija
: Zupa krem na Halloween

*
Hanna
– blog Same dobre rzeczy : Ciasto dyniowe na Halloween

*
Hany
– blog W mojej kuchni : Egzotyczna zupa z dyni / Patelnia z dynia / Tagliatelle z kremowym sosem z dyni / Happy Halloween

*
Ivon
– blog Waniliowo mi : Chlebowe kotlety z dynią / Schab w płatkach dyni

*
Janiolka
– blog Eksperyment sobotni : Dynia z wołowiną / Naleśniki z dynią Kwestii Smaku

*
Joanna
– blog Notatki kulinarne : Chutney dyniowo-gruszkowy / Cytrynowe kwadraty z dynią / Kurczak z dynią i warzywami / Racuszki z dyni / Dyniowe bułeczki z cynamonem / Muffinki dyniowe Bajaderki

*
JoannaDC
– blog Moja Kuchnia w USA : Paja z dyni / Zupa z Dyni ze smietanka

*
Jul
– blog Słodkie (i nie tylko) wypieki z glutenem lub bez : Pumpkin sheet cake

*
Kabamaiga
– blog Sto kolorów kuchni : Muffinki dyniowe według Jamiego

*
Karolka
– blog Przysmaki Karolki : Placuszki dyniowo-ziemniaczane / Zupa z dyni z jablkiem + Zupa marokanska z dynia i soczewica / Dżem dyniowo-pomarańczowy

*
Kasia
– blog Czary gary : Ravioli z dynią

*
KasiaC – blog Pokrojone i doprawione : Dynia w syropie imbirowym

*

Kass
- blog Smaki i aromaty : Sałatka z pieczonej dyni i pomidorówBułeczki dyniowe

*

Kawusia35
:  Szarlotka z dynią

*
Kinga
– blog Kinga w kuchni : Apfel-Kürbis Busserl / Ciasto dyniowe ze styryjskim Kürbiskernöl / Styryjska tarta dyniowa

*
Kokoko :
Dyniowe Cafe Latte / Dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym /  Dyniowy sernik z bostońskiego hotelu Ritz-Carlton / Zupa dyniowa z tajską nutą / Prażone świeże pestki dyni / Risotto z dynią i krewetkami / Czarno-pomarańczowe spaghetti na Halloween

*
Komarka
– blog Every Cake You Bake : Drożdżowy placek z dynią / Makaron w sosie cynamonowo-dyniowym /  Dyniowy kisz z curry

*
Konsti
– blog Apprechiamo : ‘Olive’ z farszem dyniowo-oliwkowo-mietowym /  Piernik z dynią / Zucca in padella

*
Krokodyl
– blog Pomarńcza : Dynia słodko-kwaśna

*
Kuchasia
: Racuszki z dyni / Sałatka z dynią i kurczakiem / Zupa-krem z dyni

*
Kwiecienka
– blog Kwiecienka od kuchni : Zupa dyniowo-pomaranczowa

*
Little girl in the kitchen
: Słodka zupa dyniowa /  Spaghetti z sosem dyniowym

*
Lo
– blog Pistachio : Placuszki z dyni z sosem jogurtowym z dodatkiem szałwii i orzeszków pinii /  Dyniowa zupa z dodatkiem sherry i karmelizowanego jabłka + Zupa z zielonej soczewicy z dynią i harissą / Sałatka z dynią, żurawiną i radicchio oraz chilli z dyni / Pomarańczowe tajine z dynią, batatami i suszonymi morelami /  Pierożki ravioli z dynią i masłem szałwiowym

*
Lula Lu
– blog Twórczula : Dynia śniadaniowa /  Khasmiri kaadoo pulao / Dynia curry /
Dynia z bok choy /  Sałatka ziemniaczana z pestkami dyni /  Zupa z pieczonej dyni + Naleśniki z pikantnym farszem + Tikwenik czyli dyniak (bułgarskie ciasto z dyni)

*
Magda K
. – blog Fantazje kulinarne Magdy K : Sałatka: dynia w towarzystwie pomidora /  Gâteau à la citrouille czyli ciasto dyniowe z nutą pomarańczową

*
MagdaW
– blog Polish Your Kitchen : Placki Ziemniaczane z Dynia

*
Majana
– blog Majanowe pieczenie : Słodkie placuszki z dyni /  Karaibska zupa dyniowa /  Ciasto dyniowe z białą czekoladą

*
Majka
– blog Kalejdoskop kulinarny : Zupa dyniowo-marchewkowa / Puszyste placki z dyni z serem feta

*
Malta
– blog Strega gotuje - Ciasto dyniowe z lukrem krówkowym i sernikowym jednocześnie / Halloweenowe ciasteczka dyniowe / Tajska zupa z dyni / Carpaccio dyniowe / Scones z dynia parmezanem i szałwią

*
Malygasior
– blog Zamiast czekolady : Dyńka ... z imbirasem

*
Małgosia
– blog Pieprz czy Wanilia : Ciasto dyniowe z daktylami + Ciasto dyniowo - daktylowe o smaku piernika /  Pierożki dyniowo-ziemniaczane / Marokańska zupa z dyni z białą fasolą wg G. Ramsay'a / Sałatka z rukoli, pieczonej dyni i gruszki
*
Manajka
– blog Okruszki : Muszle nadziewane dynią /  Zupa dyniowo-kokosowa / Zupa dyniowo-jabłkowa /   Zupa dyniowo-kokosowa II / Lazania z dynią / Dyniowy serniko-brownie Latte dyniowe

*
Margot
- blog Kuchnia Alicjii : Pan de Calabaza /  Chleb dyniowy z masłem imbirowym

*
Marta
– blog Czym chata bogata :  Sałatka z pieczoną dynią / Słodka sałatka z ananasem / Przekąska warzywna w papierze ryżowym /  Tarta z pieczoną dynią / Kluseczki dyniowe z sosem serowym

*
Michaszka – blog Gotowanie to przyjemność : Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami / Ciasto z dynią

*

Mico
– blog Olive&Flour : Baranio-dyniowa, jesienna zupa pasterska

*
Migdałowa – blog Migdałowy (nie)codziennik :  Zupa z dyni (wg J. Olivera)
*
Mirabelka
: Tajska zupa dyniowo-kokosowa /  Drożdżowe ciasto dyniowe /  Gnocchi dyniowe w niebieskim sosie serowym

*
Mirosix
– blog Gotowanie pod gruszą : Hiszpańska zupa z dyni

*
Monika
– blog Stoliczku, nakryj się! : Placki dyniowe

*
MonikaL
– blog Na grabinie : Pumpkin cheescake / Orkiszowe tarteletki z jabłkami i dynią / Imbirowy krem z dyni

*
Muffingirl :
Muffiny dyniowe z rodzynkami

*
Niedzielka
– blog Złota pszczoła : Dyniowo-porowe ‘burgery’ z dodatkiem quinoa / Dyniowa zupa z soczewicą i wędzonym boczkiem

*
Nobleva
– blog Zycie ze smakiem : Zupa krem z dyni piżmowej, jabłek i imbiru

*
N_zak
– blog Czym pachnie u Żaków : Zapiekanka z mięsem mielonym, serem i warzywami / Muffiny dyniowe po karaibsku

*
Ola – blog Sweet Spoon : Classic Pumpkin Pie

*
Olacruz
– blog Dwa smaki :  Dynia pieczona /  Zupa z dyni z marchewką, mlekiem kokosowym i curry / Placuszki z pure z dyni

*
Olasz
– blog Przy dużym stole : Zapiekanka z dyni i ziemniaków / Jarskie kotlety z dynią

*
Olcik
– blog Internetowa cukierenka Olcik : Placuszki dyniowe

*
Parmelia
– blog Eko kuchnia : Gałeczki drobiowe w sosie dyniowym /  Dynia po włosku

*
Pchelka
– blog Czym chata bogata : Tarta z pieczoną dynią /  Sałatka z pieczoną dynią /  Słodka sałatka z ananasem / Przekąska warzywna w papierze ryżowym /  Kluseczki dyniowe z sosem serowym /  Sałatka z rukolą i dynią

*
Peggykombinera : Dyniowy ‘pasztecik’

*

Pela
– blog Zapiski kuchenne : Pikantna zupa dyniowa /  Puree z dyni /  Muffinki z dynią /  Dynia pasteryzowana słodzona (do sałatek) /  Śledzie z dynią

*
Pinkcake – blog Trochę inna cukiernia : Uśmiechnięte ciasto dyniowe bez jajek

*

Pomarańcza i Imbir : Dynia słodko-kwaśna

*
Przytulanka
– blog Przytulanka's Blog : Dyniowe puree

*
Ptasia
– blog Coś niecoś : Pieczone warzywa z pastą tandoori /  Pizza z dynią /  Sefardyjskie bułeczki z dynią

*
Pyra
– blog Ja w kuchni : Zupa z dyni

*
Pyszne jedzonko
: Zupa dyniowa II

*
RainDrop
– blog Passionfruit : Konfitura z dyni o smaku pomarańczowym

*
Sarenka
– blog Sarenka w kuchni : Orzechowe curry z dynią /  Zupa z pieczonej dyni z pastą oliwkową /  Dyniowe risotto

*
Sisters4cooking :
Gofry dyniowe

*
Sonieczka
- blog Ostro-słodko chilli Dorota : Placek z dyni /  Dynia w tempurze w towarzystwie kalafiora

*
Spacecupcake :  Spaghetti z sosem dyniowym /  Słodka zupa dyniowa

*
Szarlotek
– blog Cukiernicze kreacje Charlotte : Słodkie placuszki z dyni /  Drożdzowy placek z dyni + Krem z dyni / Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami

*
Śniezka
– blog Śnieżka gotuje :  Makaron z pieczoną dynią /  Zupa dyniowa z czosnkiem

*
Tatter
– blog Palce lizać : Zupa z dyni z chilli i grzankami

*
Tilinara – blog Kuchnia szczęścia :  Moje okazy / Kokosowa zupa dyniowa + Uniwersalne puree z dyni / Dyniowy sos po włosku / Prowansalska zapiekanka dyniowa + Chleb dyniowy na zakwasie / Serowe placki dyniowo-ziemniaczane / Zapiekane warzywa z ziołowym pesto /  Dyniowe sernikobrownie z żurawiną / Sernik z dynią i nalewką bożonarodzeniową / Babka dyniowa z polewą z białej i ciemnej czekolady / Crumble jabłkowo-dyniowy / Ciasteczka dyniowe z bakaliami / Powidła dyniowe z orzechami + Pan de calabaza (sefardyjski chleb dyniowy)

*
Ulcik
– blog Nasza kuchnia domowa : 'Pzemycane' ciasto z dynią /  Dynia - w całości pieczona i nadziewana

*
Usagi
: Makaron z dynią w sosie curry

*
Vanilla
– blog Wypiecz wymaluj : Dyniowo-cynamonowe zawijaski

*
Wedelka – blog Kuchenne wzloty i upadki młodej mężatki : Curry z kurczakiem i dynią / Zupa-krem z dyni

*
Wiosenka
– blog Eksplozja smaku : Makaron z dynią i kurczakiem w sosie śmietankowym

*
Zaytoon
– blog Cynamon i oliwka : Ciasto dyniowe

*
Zemfiroczka
– blog Pasta i Basta : Pomarańczowa głowa, kopyta i słona słodycz /  Podwójna dynia

*
I ja, Bea : Dynia pieczona (zupa, sałatka + farsz do ravioli) / Faszerowana dynia Butternut /  Zapiekanka z dynią / Aromatyczny mus pomarańczowo-dyniowy + Ciasto czekoladowe z dynią
*

*