Zupa ze szparagów. Kolejna ;)

17 Maj 2010

soupeaspergesparmesan
*
Dzisiejsza zupa to już właściwie tylko wspomnienie. Szczególnie dla mnie ;) Przygotowana została bowiem na początku sezonu szparagowego, kiedy to jeszcze nie podejrzewałam, że faktycznie mam uczulenie na niektóre produkty, w tym na moje ukochane sery :/ Mam jednak cichą nadzieję, że za niedługo znów będę mogła do ich konsumpcji powrócić. I choć od czasu do czasu pozwalam sobie na kawałek owczego lub koziego sera (które toleruję trochę lepiej niż te z mleka krowiego), to i tak staram się jednak ograniczać.

A tymczasem, wszystkim tym, którzy nie mają alergii na produkty mleczne ;) proponuję pyszną zupę szparagową z parmezanem i bazylią. Urzekło mnie jej zdjęcie w majowym numerze francuskiego czasopisma ‘Saveurs’, lista składników z resztą również ;) Zrobiłam ją tylko odrobinę inaczej, główna koncepcja jest jednak podobna do oryginału.
*

soupeaspergesparmesan2

Zupa szparagowa z parmezanem i bazylią

na ok. 600 ml zupy

ok. 500 g szparagów
1 szalotka lub mała cebula
1 pęczek bazylii
50 g parmezanu
ok. 500 ml wody / bulionu
oliwa z oliwek
sól, pieprz
+ pieprz różowy i starty parmezan do dekoracji

Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końcówki, pokroić na 2-3 cm kawałki (odłożyć kilka główek do dekoracji).
Szalotkę / cebulę poszatkować i poddusić na oliwie. Dodać szparagi i dusić je na wolnym ogniu ok. 5-8 minut, następnie zalać je bulionem / wodą, posolić i gotować do miękkości.
Odłożone główki szparagów pokroić na plasterki i udusić je na patelni w odrobinie oliwy z oliwek, pozostawiając je ‘al dente’ i uważając, by się zbytnio nie zrumieniły.
Bazylię umyć, listki oderwać. Parmezan zetrzeć na drobnej tarce.
Gdy szparagi są już miękkie – dodać parmezan, dobrze wymieszać, na koniec dodać bazylię i zupę zmiksować.
Udekorować każdą porcję uduszonymi na oliwie główkami szparagów, różowym pieprzem oraz startym parmezanem.
Degustować natychmiast :)

Inspiracja : ‘Saveurs’ - maj 2010 - nr 175

*

43 odpowiedzi do “Zupa ze szparagów. Kolejna ;)”

  1. Anonim pisze :

    Super zdjęcia, a zupka napewno pyszna , uwielbiam zielone szparagi, i ten dodatek różowego pieprzu, wyglada obłędnie :)

    Odpowiedz

  2. margot pisze :

    wygląda ,,strasznie” pysznie
    te zdjęcia takie apetyczne ,że ja bym chciała mieć coś co by mi pozwoliło wyciągnąć ta zupkę do siebie
    ach , jaka piękna ta zupa

    Odpowiedz

  3. Ewelosa pisze :

    Beo Kochana ta zupa jest tak piękna i taka optymnistyczna - u mnie od kilku dnia ciągle pada, choć dzisiaj słoneczko na chwilę się przebiło przez te szare brzydkie chmury.

    serdecznie pozdrawiam

    Odpowiedz

  4. Paula pisze :

    wyglada niesamowicie wiosennie…na przekór tej pogodzie za oknem :)

    Odpowiedz

  5. Maja pisze :

    wyglada oblednie, bardzo zachecajaca kombinacja smakow. przetestuje jak tylko znajde gdzies szparagi:)

    Odpowiedz

  6. An z Chatki pisze :

    Mój buziak ucieszył sie na widok tej zupy :) pozytywnie oczywiście. Moj mąż w takich sytuacjach mówi do mnie “maniaczka szparagowa” :)

    Odpowiedz

  7. Krokodyl pisze :

    Zdjecia piękne. Zupa też. Bardzo apetycznie podana. Mam w planie tę z rukolą, teraz i tę. :-)

    Odpowiedz

  8. no masz rację, zupa urzekająca! u mnie szparagów jeszcze w tym sezonie nie było - jak chciałam, to nie było na bazarku, a teraz pada i nie chce mi się sprawdzać, czy są ;)

    Odpowiedz

  9. Anoushka pisze :

    Potwierdzam, ze zupa pyszna. Tez juz ja przetestowalismy ;)
    Zycze powodzenia w walce z uczuleniami!

    Zdjecie urocze :)

    Odpowiedz

  10. aga-aa pisze :

    ja też mam alergię na nabiał, ale od czasu do czasu nawet mannę na mleku jem, organizm to toleruje, ale staram się nei przesadzać

    Odpowiedz

  11. Grazyna pisze :

    Szparagi, parmezan, bazylia - mniam, co za pyszności :)

    Odpowiedz

  12. Usagi pisze :

    O, a ja się zastanawiałam, co babci upichcić szparagowego. Taka zupa dla babci to będzie super niespodzianka :)

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  13. Magda pisze :

    Beo, bardzo ladnie prezentuje sie Twoja zupa, choc pewnie zrobilabym ja na bulionie raczej a nie na wodzie. Wspolczuje nadal alergii i mam nadzieje, ze z niej wyjdziesz szybko, gdyz pewnie musi to byc dla Ciebie okropnie uciazliwe. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

  14. lo pisze :

    Ten różowy pieprz wygląda uroczo. Ja planowałam na jutro zupę szparagową dwukolorową, ale poczeka do środy. Jutro robię Twoją. Beo, tak na inny temat. Czy spotkałas się gdzieś z dodatkiem Titanium dioxide? Potrzebuję go jako składnik ślicznych ciasteczek, ale jedyna forma zakupu to worek 25 kg, a ja potrzebuję 25 g!. Myślę, że to może występować w dodatkach spożywczych pod inną nazwą, ale na razie błądze w ciemnościach. Pierre Herme postawił mnie przed tym problemem. W razie czego jestem pod @. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  15. Bea, co za zdjecia! Piękne, wiosenne i nie-ziem-skie! A mi ciągle żal miksować szparagi :)

    Odpowiedz

  16. Gosi@ pisze :

    ojej :( alergii wspolczuje,ja kocham wszelkie sery i zyc bez nich nie moge i moge sobie wyobrazic,jak Ci ciezko z nich zrezygnowac :(
    Zupka wyglada bardzo apetycznie i ten pieprz rzeczywiscie bardzo dekoracyjnie wyglada!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz

  17. Majana pisze :

    No cudowna zupka Beatko! A jaki ma kolor wspaniały! Chciałabym zanurzyć w niej lyżkę i jeść, jeść , jesć …:))

    Pozdrawiam serdecznie:))

    Odpowiedz

  18. Nobleva pisze :

    Zdaje się, że mam w lodówce wszystkie potrzebne składniki …

    Odpowiedz

  19. Też ją robiłam, jest pyszna.

    Odpowiedz

  20. abbra pisze :

    Beo , Twoje zdjęcia są równie urzekające jak te z pism o tematyce kulinarnej ! :)
    Apetyczna zupka !

    Odpowiedz

  21. Aklat pisze :

    Musi być pyszna! Ślicznie wygląda z różowym pieprzem :) sezon szparagowy jeszcze sie u mnie nie zaczał, ale juz niedługo :)

    Odpowiedz

  22. amarantka pisze :

    Uwielbiam zupy z serii “Bea poleca” :)
    Na żadnej się jeszcze nie zawiodłam…!

    Odpowiedz

  23. ewelajna pisze :

    Wygląda tak, że chce sie siąść i zajadać… A ten różowy pieprz… uroczy…
    Kupię i zrobię:)

    Odpowiedz

  24. Joanna DC pisze :

    Bea, zupa wyglada wysmienicie - to jest zupelnie zupka na moj gust :) Bede ropbic. Serdecznie pozdrawiam :)

    Odpowiedz

  25. Lu pisze :

    Bea jesteś prawdziwą mistrzynią koloru.
    Skomponowałaś prawdziwy obraz. Idealnie zgrałaś ze sobą zielenie, doprawiając wszystko szczyptą koloru.
    Piękne.

    Odpowiedz

  26. Lula Lu pisze :

    Ja chcę zupy szparagowej! Ale mam pecha do szparagów, akurat teraz. Jak mam gotowy obiad, to szparagi bielą się lub zielenią na każdym straganie w każdym chlebie, a jak mówię sobie “dzisiaj szparagi” to nigdzie ich nie ma. Jak tak dalej pójdzie, to szparagowy sezon złośliwie mnie ominie.

    Odpowiedz

  27. Lula Lu pisze :

    Sklepie, oczywiście :) Chleb się wkradł chyba dlatego, ze przed chwilą myślałam o takim domowym razowcu :)

    Odpowiedz

  28. Kasia pisze :

    Wspaniała zupa! Jak tylko przestanie padać i uda mi się w końcu dotrzeć na targ po kolejna porcję szparagów, będzie pierwszą rzeczą, jaką z nich zrobię! :-)

    Odpowiedz

  29. Anna pisze :

    Droga Beo, jesli cierpisz na nietolerancje laktozy to parmezan jej nie zawiera i smialo mozesz go jesc. Chyba, ze to bardziej skomplikowany problem.

    pozdrawiam!

    Odpowiedz

  30. Patka pisze :

    Nie jadłam dotąd zupy ze szparagów, wiec nie wiem wiec czego oczekiwac :() Twoja zupa bardzo zachecająca i chyba sie skusze :)

    Odpowiedz

  31. Małgoś.dz pisze :

    O matko i córko! Beatko, człowiek wraca z wojaży do domu, a tu już “czyhają” na niego zewsząd same pyszności! :D Co prawda, tam gdzie byłam, też zjadłam całe mnóstwo dobrego, niemniej szparagów nie było. :D
    Twoja zupa prezentuje się wprost b o s k o! Zdjęcia tak apetyczne, że aż żal, że bazylii w domu zabrakło (bo szparagi są; kupiłam wracając z pracy). No, ale co się odwlecze - to nie uciecze, chociaż zważywszy na długość trwania szparagowego sezonu - raczej spieszyć się wypada. :)
    Buziaki! :**

    Odpowiedz

  32. Eve pisze :

    uraczyłam dziś nią rodziców. Jejuuu jakie to pyszne!!!! Na pewno powtórzę nie raz i na pewno jeszcze w tym tygodniu:)

    Odpowiedz

  33. Mirabelka pisze :

    O rany, ta zupa wygląda po prostu… pięknie. I ten różowy pieprz… Gdybym przyznawała gwiazdki Michelina za blogowe potrawy, ta zupa dostałaby ich z 10 :D

    Odpowiedz

  34. karolka pisze :

    Bea niesamowicie apetyczne zdjecia zrobilas. Mam nadzieje, ze uda mi sie ta zupe wyprobowac w nnajblizszym czasie, nim skoncza sie szparagi.
    Uczulenia wspolczuje, mam nadzieje, ze juz niedlugo.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  35. karoLina pisze :

    Brzmi i wygląda pysznie, rozwiązuje też problem szparagowych końcówek, z którymi sobie nie radzę. Tylko ciągle nie mogę dojść na targ, a świeżości szparagów, które widziałam w supermarkecie, nawet nie trzeba było sprawdzać, bo z daleka było widać, że powinny mieć etykietkę “suszone szparagi”.

    Odpowiedz

  36. cyrylla pisze :

    Chcę zjeść taką zupkę !
    Nie nie chcę jej gotować- chce ją ZJEŚĆ !
    Nie mam ostatnio nastroju do gotowania i do tworzenia- sytuacja powodziowa w moim mieście skutecznie odbiera mi chęć do wszystkiego.
    Ale upiekłam babkę cytrynową- oczywiście mocno ją zmodyfikowałam ;-) i nie zrobiłam zdjęć bo zniknęła szybko. Zrobię na pewno następną tym razem z mleczkiem kokosowym-jak te gdzieś kupię.

    Odpowiedz

  37. Bea pisze :

    Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze! Mam nadzieję, że zupa posmakuje i Wam, jeśli zdecydujecie się ją przygotować :)
    Dziękuję też za wszystkie wspaniałe słowa a propos zdjęć, miło mi niezmiernie :)

    *

    Aga, ja niestety aktualnie jestem na etapie, na którym nawet śladowe ilości mi szkodzą niestety :/

    Lo, wysyłam jutro :)

    Aniu, po pierwszym ich zmiksowaniu może się przełamiesz ;)

    Amarantko, dziękuję :*

    Joanno, jak miło znów Cię widzieć! Domyślam się, że masz nareszcie odrobinę wolnego czasu ;)

    Lu, rumienię się czytając Twoje słowa… Robiąc te zdjęcia ‘testowałam’ trzy różne odcienie zieleni na serwetkach i ostatecznie (choć nie do końca przekonana…) zdecydowałam się na ten właśnie; teraz widzę, że dobrze zrobiłam ;)

    Lula Lu, jeśli spotkasz gdzieś w miarę świeże, dobrej jakości szparagi, to kup je bez zastanowienia! Zawinięte w wilgotną ściereczkę spokojnie przetrzymają w lodówce 2-3 dni.

    Anno, to nie tylko tolerancja samej laktozy niestety, gdyż nawet zjedzenie parmezanu właśnie powoduje wysypkę i nieprzyjemne ‘pieczenie’ na twarzy :/

    Eve, cieszę się niezmiernie, że smakowało! :)

    Mirabelko, z wrażenia nie wiem co powiedzieć… Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa :*

    Karolko, też mam taką nadzieję :/

    KaroLino, hasło ‘suszone szparagi’ rozbawiło mnie do łez ;)

    Cyryllo, trzymam kciuki, by wszystko jak najlepiej się potoczyło! Nie dziwię się, że w takiej chwili nie masz na nic ochoty :(
    Przesyłam moc pozytywnych fluidów !

    *

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie !

    Odpowiedz

  38. Małgoś.dz pisze :

    Beatko, ugotowane, zjedzone, zadowolenie na ciele i duszy. :) Zresztą, nie może być inaczej. :) Pyszności!

    Odpowiedz

  39. Bea pisze :

    Malgosiu, ciesze sie nezmiernie! :)

    Odpowiedz

  40. krokodyl pisze :

    Beo, ugotowałam. Pysznościowa. :-)

    Odpowiedz

  41. Bea pisze :

    Krokodylu, ciesze sie baaardzo, ze smakowala! :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz

  42. ja_n pisze :

    Całe lato, jesień i zimę tęskniłem do tej zupki. Robiłem ją wiele razy rok temu, a teraz wreszcie pora do niej wrócić. Fantastyczny przepis.

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Janie, ciesze sie, ze przepis przypadl Ci do gustu :)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź