Archiwum kategorii ‘slodkosci’

Masa daktylowo-pomarańczowa

piątek, 6 Styczeń 2012

daktyle2
daktyle - te większe to odmiana Medjool, pyszne same w sobie...

'
Domyślam się, że macie już aktualnie nieco dosyć świątecznych wpisów i przepisów ;) Nic z tego – dziś czeka na Was jeszcze jeden zaległy, a że obiecany Zieleninie, to dzielnie zamiast pójść w objęcia Morfeusza, zasiadam do komputera. I jedno jest pewne : będzie dziś krótko i rzeczowo :D

Przejdźmy zatem do konkretów.

'

piernik2

'
Niektórzy z Was być może już ten przepis znają, ja zaś poznałam go dzięki Alicji, która jest nieocenioną skarbnicą wspaniałych receptur. I gdy kilka lat temu spróbowałam polecanej przez nią masy daktylowo-pomarańczonej -  przepadłam z kretesem! Nie ma już teraz Świąt i pierników bez tego smakołyku. A że przygotowanie masy zajmie Wam zaledwie kilka minut (plus gotowanie), to grzechem by było jej nie spróbować! Minimum wysiłku i maksimum smaku. Pod warunkiem oczywiście, że lubicie daktyle ;)

Tutaj – klik możecie zapoznać się z oryginalnym przepisem, zgodnym z Kuchnią Pięciu Przemian. Poniżej zaś moja aktualna wersja, nieco ‘uproszczona’.
'

masa_daktylowa2

Masa daktylowo-pomarańczowa

(inspirowana tym przepisem)

500 g daktyli
2-3 pomarańcze
opcjonalnie – odrobina cynamonu

Pomarańcze sparzyć, wyszorować i osuszyć. Zetrzeć skórkę i wycisnąć sok. Daktyle zalać sokiem z pomarańczy, dodać otartą skórkę i ewentualnie odrobinę cynamonu i gotować na małym ogniu do miękkości (ok. 20 min.), a następnie zmiksować.
'

masa_daktylowa_piernik2
'
Masy tej możemy użyć do przełożenia pierników czy też - jak radzi Alicja - mazurków, a mnie przyznam się szczerze masa ta smakuje nawet jako dodatek do śniadaniowych tostów czy do pełnoziarnistych ciastek / krakersów (po zmiksowaniu przekładam masę do słoiczka; przechowywana w lodówce nieco twardnieje). Jako iż pomarańcze gotowane w całości mogą nadawać masie lekkiej goryczki, dlatego właśnie od pewnego czasu używam tylko wyciśniętego soku i otartej skórki. Cynamon możecie oczywiście pominąć, lubię jednak tę delikatną, korzenną nutę jakiej dodaje on masie. Jestem pewna, że i Wy ją polubicie :)

'

piernik1

'

(nie)świąteczny keks i grzane wino

czwartek, 22 Grudzień 2011

balcon_neige

'

Zima nie jest moją ulubioną porą roku. Śnieg lubię tylko w grudniu, po Nowym Roku zaś mogło by go już nie być ;) Za to na Święta jak najbardziej! Ma być śnieżnie i bajkowo. I niestety najczęściej nie jest ;) Jeszcze we wtorek spacerowaliśmy w pokrytym czapami białego puchu lesie, dziś jednak odwiż i deszcz bezpowrotnie zabrały nadzieję na białe Święta.
Na pociechę więc upiekłam keks. Miał być na Święta, jednak pewne jest, iż absolutnie ich nie doczeka :) A wszystko przez Małgosię, która skusiła mnie tymi pięknymi zdjęciami – klik. Jednak jak to u mnie bywa – trudno mi jest niczego nie zmieniać ;) Powstał więc lekko marcepanowy keks z dodatkiem jogurtu i rumu. Smakuje i do kawy, i do herbaty, i... do grzanego wina ;)
'

cake_noel1

Keks bakaliowy z marcepanem

na keksówkę o długości 30 cm lub dwie mniejsze

230 g mąki
¾ łyżeczki proszku
½ łyżeczki sody (lub dodatkowe ½ łyżeczki proszku zamiast sody)
150 g miękkiego masła
4 jajka
160 g cukru pudru (u mnie zmielony jasny trzcinowy)
50 ml gęstego jogurtu (używam owczego, 6.5% tłuszczu)
50 ml rumu (można pominąć, dodając więcej jogurtu)
400 g bakalii (u mnie : suszone morele, czereśnie*, kandyzowana skórka pomarańczowa, orzechy, migdały)
130 g startego marcepanu

uwaga : wszystkie składniki mają mieć temperaturę pokojową!

Piekarnik rozgrzać do 180°.
Bakalie posiekać i wymieszać z 1-2 łyżkami mąki. Resztę mąki wymieszać z proszkiem i sodą. Jogurt wymieszać z rumem.
Marcepan zetrzeć na tarce na grubych oczkach (można go wcześniej schłodzić, łatwiej go wtedy zetrzeć).
Masło utrzeć z cukrem i jednym jajkiem na puszystą masę. Następnie dodawać po jednym jajku + 1 łyżkę mąki stale ucierając. Gdy masa jest jednolita stale ucierając na wolnych obrotach dodawać po 1/3 jogurtu i 1/3 mąki (nie mieszamy masy zbyt długo, tylko aż składniki dobrze się połączą). Następnie dodać bakalie i marcepan, wymieszać i przelać masę do wyłożonej papierem lub natłuszczonej keksówki (lub dwóch mniejszych).
Piec ok. 60 minut (lub do suchego patyczka). Jeśli ciasto zbyt szybko się rumieni, możemy przykryć je folią aluminiową. Po upieczeniu pozostawiamy ciasto na kilka-kilkanaście minut w formie, a następnie studzimy na kratce.

'

cake_noel_couteau2
'

uwagi:

- zamiast czereśni często używam suszonych śliwek; jeśli owoce są dosyć twarde, możemy (tak jak w przypadku większości przepisów z dodatkiem bakalii) namoczyć je np. w rumie z dodatkiem gorącej wody i pozostawić je na ok. 2 godziny, a następnie pozostały po odsączeniu owoców rum dodać do ciasta (dodaję 50 ml, tak jak wspomniałam w przepisie powyżej)

- czas i temperatura pieczenia są oczywiście orientacyjne i należy dostosować je do Waszego piekarnika (radzę po ok. 45 minutach zacząć sprawdzać kolor i stopień wypieczenia ciasta); w mniejszych keksówkach ciasto upiecze się szybciej niż w jednej większej

*   *   *

A po spacerze w śniegu nie może zabraknąć czegoś na rozgrzewkę – grzanego wina na przykład :) U teściowej zawsze w tym świątecznym okresie pijemy vin chaud (to oczywiście to tylko dla dorosłych! :)) i późnym wieczorem wszyscy cierpliwie czekają na rozgrzewający kubeczek grzańca ;) Grzane wino można przygotować na wiele sposobów : można podgrzewać samo wino z przyprawami, można też najpierw przygotować syrop z wody, cukru i przypraw i dopiero do gotowego syropu dodać wino. Ważne jest jednak, by wino tylko mocno podgrzewać, absolutnie nie należy go gotować! Same przyprawy również są dosyć osobistym dodatkiem : niektórzy wolą więcej cynamonu, a inni goździków; jedni dodają też laskę wanilii, inni – świeży imbir. Ja wyznaję tutaj zasadę przyprawiania ‘do smaku’ i nie trzymam się bardzo kurczowo proporcji. Oto moja ‘podstawowa’ wersja (z dedykacją dla Atiny, która pytała o naszą 'rodzinną' szwajcarską wersję grzańca :) ) :

'

vin_chaud1

Grzane wino

1 butelka czerwonego wina
200 ml wody
ok. 100 g cukru
1 duża niewoskowana pomarańcza (najlepiej ekologiczna)
przyprawy, np. : 3-4 laski cynamonu, 3 goździki, 2 gwiazdki anyżu, 5 lekko rozgniecionych kapsułek kardamonu , ¼ gałki muszkatołowej (lub płaska łyżka suszonych kwiatów muszkatołowca), 3-4 ziarenka pieprzu, 2-3 ziarenka ziela angielskiego (można pominąć)
opcjonalnie – otata skórka z ½ cytryny, mały kawałek imbiru (staram się nie używać imbiru w proszku, nie jest bowiem łatwo go później przefiltrować...)

Pomarańczę wyszorować, osuszyć i pokroić w plastry.
Wodę, cukier, pokrojoną pomarańczę (i ewentualnie otartą skórkę z cytryny) oraz przyprawy umieścić w rondelku, zagotować i gotować pod przykryciem na bardzo wolnym ogniu przez ok. 15 minut. Następnie dodać wino i podgrzewać preparację przez kolejne 15 minut, nie dopuszczając do wrzenia. Następnie pozostawić grzańca pod przykryciem jeszcze przez minimum kilkanaście minut - im dłużej tym lepiej (pozostawiam garnek na wyłączonej płycie palnika, która dość długo pozostaje ciepła, często nawet na godzinę lub dwie), przefiltrować i przelać do termosu. Podawać gorrrące :)

'

vin_chaud2

'
Grzane wino przygotowane z dodatkiem wody / syropu jest delikatniejsze w smaku od grzańca przygotowanego na samym winie i nieco wolniej ‘upaja’ ;) Zawsze też na koniec można do grzańca dodać np. chlust rumu, likieru z czarnej porzeczki czy innego procentowego dodatku, w zależności od nastroju i pogody ;)


'
noel2011
'

A teraz już żegnam się z Wami, życząc wszystkim czytelnikom zdrowych, radosnych, pogodnych i smakowitych Świąt oraz wspaniałego, szczęśliwego Nowego Roku!

Pozdrawiam serdecznie :)
'

cake_noel_wesolych_swiat

'

Biscotti - cantucci - cantuccini i coś na rozgrzewkę

czwartek, 1 Grudzień 2011

biscotti_gingembre2

'

Czy na chłodne, grudniowe popołudnie jest coś bardziej rozgrzewającego niż dawka imbiru? Tak – potrójna dawka imbiru! :) Tak jak w dzisiejszych potrójnie imbirowych biscotti, idealnych na ten jesienno-zimowy czas.

Rodem ze słonecznej Toskanii, te małe słodkości wypiekane były początkowo bez jajek, za to z dodatkiem anyżu (znane również – a może przede wszystkim - jako cantucci / cantuccini). To jednak za sprawą Antonio Matei (w 1858 roku) zaczęto dodawać do ciasta jajka i migdały i tak oto w Prato powstała chluba toskańskich, znanych na całym świecie ciasteczek – Biscotti do Prato.
Dziś ‘wariacji na temat’ i kombinacji smakowych mamy bez liku, jednak te klasyczne cantucci / cantuccini nie zawierają innych dodatków prócz migdałów właśnie. Te tradycyjne, wypiekane bez tłuszczu, są zdecydowanie twardsze od ich ‘tłuszczowych’ kuzynów ;) Wszystkie są niezwykle szybkie i łatwe w przygotowaniu, co jest ich zdecydowanym atutem. Na dodatek można je dosyć długo przechowywać w szczelnym, hermetycznym pudełku, o ile oczywiście mamy wystarczająco dużo silnej woli ;) Tego typu wypieki mogą być też niezwykle sympatycznym kulinarnym podarkiem, mam więc nadzieję, że i Wam dzisiejszy przepis się przyda, nie tylko na zbliżające się Święta.
Poniżej - z moimi niewielkimi zmianami :

'

biscotti_gingembre4

Potrójnie imbirowe biscotti / cantucci (Tripple Ginger Biscotti)

przepis autorstwa Lou Seiberts Pappas - 'Biscotti Cook Book’ (podany na forum Mniam przez Bajaderkę; tutaj – klik przepis również po angielsku)

3/4 szklanki migdałów (ok. 115 g)
115 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru trzcinowego (u mnie 160 g cukru zmielonego)
2 łyżki melasy
2 jajka
2 1/4 szklanki mąki (użyłam ok. 330 g, użyłam mąki T 650)
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
spora szczypta soli
2 łyżeczki mielonego imbiru
2 łyżki świeżo drobno posiekanego imbiru
2/3 szklanki kandyzowanego imbiru, drobno posiekanego (ok 115 g)
opcjonalnie : skórka otarta z 1 małej cytryny

Piekarnik rozgrzać do 170°.
Migdały lekko zrumienić na suchej patelni lub w piekarniku, wystudzić i grubo posiekać.
Mąkę wymieszać z solą, proszkiem do pieczenia i mielonym imbirem.
Masło utrzeć z cukrem na lekką, puszystą masę (min. 5 minut), dodać melasę i otartą skórkę z cytryny i – wciąż ucierając – dodawać po jednym jajku. Następnie dodać partiami mąkę (stale mieszając na wolnych obrotach), a na koniec - migdały oraz świeży i kandyzowany imbir.
Ciasto podzielić na dwie części i z każdej uformować długi wałek (ok. 5 cm x 35) i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec ok. 25 – 30 minut, aż ciasto się dobrze zrumieni. Przestudzić (ok. 5 - 10 min), po czym pokroić (lekko ukośnie) na kromeczki o grubości ok. 1,5 cm. Ułożyć je na blasze i piec ok. 8-10 minut, przewracając je ewentualnie na drugą stronę w połowie pieczenia.
Wystudzić na kratce i przechowywać w hermetycznym pudełku.

Uwagi :
- do drugiej partii ciasta dodałam otartą skórkę z cytryny, która wg mnie świetnie komponuje się z imbirem, możecie jednak oczywiście ją pominąć
- jeśli obawiacie się zbyt mocno imbirowego smaku, możecie zmniejszyć nieco ilość mielonego imbiru, radzę jednak nie zmieniać proporcji świeżego i kandyzowanego imbiru, nadają bowiem ciasteczkom odpowiedniego smaku i aromatu
- zamiast 2 długich wałków ciasta, można przygotować 3-4 krótsze
'

biscotti_gingembre1

'
Po długim dniu pracy biscotti idealnie pasują do popołudniowo-wieczornej herbaty, w moim przypadku również imbirowej :) Choć przyznaję, że ich tradycyjne połączenie z Vin Santo jak najbardziej do mnie przemawia - rozgrzewa prawie tak jak imirowa herbatka ;)
(przy okazji zerknijcie również do Małgosi - klik, u której znajdziecie bardziej klasyczny przepis)

'

biscotti_gingembre3

'

Wielbicielom biscotti / cantucci polecam również dwa poprzednie przepisy : pyyyszne  biscotti z suszonymi żurawinami i orzechami oraz korzenne biscotti z koryntkamiklik.

Przypominam także zeszłoroczny wpis o imbirze kandyzowanym - klik, który cieszy się dosyć dużą popularnością.
'

imbirkandyzwsyropie01
'

A dzisiejszy przepis dołączam do Korzennego Festiwalu Ptasi :)

'
Pozdrawiam serdecznie!

'

Jesienne ciasto z żurawiną, orzechami i pomarańczową nutą

niedziela, 27 Listopad 2011

airelles_noix

'

Czerwień żurawiny nieodmiennie kojarzy mi się ze zbliżającymi się Świętami. Suszona lub świeża jest nieodłącznym dodatkiem jesienno-zimowych smakołyków i przetworów, nie tylko tych słodkich. Jako dziecko uwielbiałam lekko kwaskowy smak smażonej kuzynki żurawiny, czyli czerwonej borówki brusznicy (Leloop, dziękuję za czujność! :) ), której mama używała później do wypieku pysznego, kruchego ciasta. A smażenie poprzedzone było osobistym 'borówkobraniem' w lesie, co zawsze było wielką frajdą ;)

'

cake_cranberry2

'

Kilka tygodni temu, w specjalnym wydaniu ‘Holiday’ Marthy Stewart znalazłam przepis, który wyjątkowo mi się spodobał : mini-keksy z żurawiną, orzechami i nutą pomarańczy. Kwintesencja jesienno-zimowych smaków :) Niestety ze względu na alergię nieco przepis zmodyfikowałam (śmietanę jak zwykle zastąpiłam jogurtem owczym), jednak zainteresowanych oryginałem odsyłam na koniec wpisu, gdzie umieszczę pierwotne składniki i proporcje.
Ciasto jest aromatyczne i delikatne, nie za słodkie, prawdziwie jesienne. W oryginale z dodatkiem ekstraktu waniliowego, mnie jednak bardziej posmakowała chyba wersja bez wanilii, która tłumiła nieco smak i aromat pomarańczy.

'

cake_cranberry3

Ciasto z żurawiną, orzechami i pomarańczową nutą

proporcje na 3 małe keksówki 8 x 15
(lub jedna większa keksówka 12 x 30 / średniej wielkości foremka babkowa z kominkiem)

115 g masła
175 g cukru (użyłam jasnego trzcinowego, zmielonego)
otarta skórka z 1 dużej pomarańczy
2 jajka
120 ml jogurtu (używam owczego 6% tłuszczu)
2 łyżki soku z pomarańczy lub Grand Marnier
(opcjonalnie – 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego)
230 g mąki
1/8 łyżeczki soli
¾ łyżeczki sody
¾ łyżeczki proszku do pieczenia
85 g orzechów włoskich
85 g świeżej żurawiny (użyłam odmiany o dużych owocach)

uwaga : wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową !
Piekarnik rozgrzać do 180°.
Foremki natłuścić i delikatnie wysypać mąką (lub wyłożyć papierem do pieczenia).
Orzechy deliakatnie zrumienić na suchej patelni, ostudzić, poszatkować. Żurawinę opłukać i dokładnie osuszyć.
Jogurt wymieszać z sokiem pomarańczowym (lub Grand Marnier) i – ewentualnie – z ekstraktem waniliowym). Mąkę wymieszać z proszkiem, sodą i solą.
Masło ubić z cukrem do białości (ok. 5 minut), dodać skórkę pomarańczową oraz – stale ubijając – dodawać po 1 jajku. Następnie dodawać na przemian po 1/3 jogurtu i mąki, stale mieszając na wolnych obrotach (nie mieszać zbyt długo, tylko do połączenia się składników). Na koniec dodać posiekane orzechy i żurawinę, wymieszać i przełożyć masę do foremek.
Piec ok. 30-35 minut lub do suchego patyczka (nieco dłużej, jeśli pieczemy ciasto w jednej większej formie). Przestudzić ciasto przez kilka minut w foremce a następnie przełożyć na kratkę.

'
dla zainteresowanych – oryginalne proporcje i składniki :
115 g masła – 2 szklanki (250 ml) mąki – ¾ szklanki tłustej śmietany – 1 szklanka cukru – 2 jajka – ¾ szklanki żurawiny – ¼ szklanki orzechów – otarta skórka z 1 pomarańczy + 2 łyżki soku – 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego – ¼ łyżeczki soli – ¼ łyżeczki proszku do pieczenia - ¼ łyżeczki sody (niestety z tą ilością środków spulchniających ciasto praktycznie nie rośnie...)

'

*   *   *

'

A od dziś czerwień towarzyszy mi nie tylko w kuchni, ale i w pierwszych adwentowo-świątecznych dekoracjach i najczęściej to właśnie czerwone świece zdobią mój adwentowy wieniec (zwany po francusku ‘koroną adwentową’ – couronne de l’Avent). Wiem, wiem – to bardzo mało oryginalny kolor ;) pod tym względem jestem jednak tradycjonalistką i to właśnie czerwień o tej porze roku przyciąga mnie jak magnes :)

'

couronne_avent

'
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim udanego tygodnia!

Orzechowe ciasto na Orzechowy Tydzień

piątek, 11 Listopad 2011

jesien011
'
Jesień jest dla nas w tym roku wyjątkowo łaskawa. Październik był ciepły i słoneczny, na listopadową aurę też właściwie nie można narzekać, temperatury bowiem wciąż sięgają kilkunastu stopni. I choć jezioro i góry częściej otula teraz miękka jak cukrowa wata mgła, a słońce częściowo skrywa się za chmurami, to wystarczy wspiąć się nieco wyżej w góry, by móc przez cały dzień cieszyć się (zadziwiająco mocnymi jak na tę porę roku) promieniami.

'

jesien_jablko

Claude Lalanne - Jabłko (2004), brąz

'

Tak było właśnie wczoraj – dzień spędzony w pełnym słońcu, nie tylko wśród pięknych, jesiennych widoków, ale również wśród obrazów Moneta (niestety to już ostatnie dni wystawy...). I wśród rzeźb, zdobiących otaczający Fundację park. A powyższe Jabłko idealnie pasuje do tej jesiennej scenerii, prawda? :)

'

orzechy'

Teraz częściej niż zwykle w mojej kuchni (oprócz dyni ;)) goszczą również orzechy. Zawsze mam gdzieś ‘pod ręką’ pudełeczko z mieszanką orzechów i suszonych owoców, są bowiem zdrową i smaczną przekąską (chciałam też napisać dietetyczną, ale mam wrażenie, że nie wszyscy się w tym miejscu ze mną zgodzą ;)). Lekko uprażonych orzechów używam jako dodatek do sałatek lub kremowych zup czy zapiekanek, nie może ich też rzecz jasna zabraknąć w słodkich wypiekach. Takich jak dzisiejsze ciasto na przykład, które idealnie pasuje do popołudniowej, jesiennej herbaty. I na Orzechowy Tydzień, który w tym roku prowadzi dla nas Atina :)

'

orzechowe01

Ciasto z orzechami i czekoladą

na małą formę babkową (z kominkiem) o śr. 16-18 cm

80 g gorzkiej czekolady
2 jajka
100 g cukru (używam zmielonego trzcinowego)
100 g mąki pszennej
¾ łyżeczki proszku do pieczenia
¾ łyżeczki sody
pół łyżeczki cynamonu
100 g bardzo drobno zmielonych orzechów
5 łyżek oliwy / oleju o neutralnym smaku (lub stopionego i przestudzonego masła)
100 ml jogurtu (używam owczego, 6% tłuszczu)*
*tym razem zamiast 2 łyżek jogurtu dodałam 2 łyżki Grand Marnier i dokładnie wymieszałam z jogurtem

uwaga : wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową

Piekarnik rozgrzać do 175°.
Formę natłuścić. Czekoladę poszatkować. Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem, sodą i cynamonem.
Jajka utrzeć z cukrem do białości. Dodać olej, wymieszać, po czym partiami na przemian dodawać jogurt i mąkę (dodajemy po 1/3 każdego składnika, kończymy dodając ostatnią część mąki), cały czas mieszając. Na koniec dodać orzechy i czekoladę i dokładnie wymieszać. Przelać masę do formy i piec ok. 35 minut (w połowie pieczenia zwiększam nieco temperaturę). Pozostawić na kilka minut w formie, a następnie wystudzić na kratce.
'

orzechowe3
'
Uwagi :
- przepis dostałam jakiś czas temu od jednej z koleżanek, dokonałam jednak kilku niewielkich zmian; przede wszystkim w oryginale użyte jest stopione masło (ok. 100 ml), ja jednak ze względów ‘uczuleniowych’ zastępuję je oliwą
- mleko (100 ml) zastępuję jogurtem owczym
- cukru często dodaję mniej, ok. 80 g
- czekolady tym razem użyłam gorzkiej z dodatkiem pomarańczy (i dlatego właśnie dodałam również Grand Marnier, by podkreślić pomarańczowy aromat ciasta, co wyjątkowo wyszło mu na dobre ;))

'

Pozdrawiam i życzę Wam pięknego, jesiennego weekendu! A Atinie raz jeszcze dziękuję za opiekę nad Orzechowym Tygodniem :)

'

*   *   *

Edycja


Na prośbę R
czlowiek_roku_znaczekedakcji 'Czasu Wina' informuję, iż 17 listopada odbędzie się w Krakowie uroczysta Gala powiązana z przyznaniem tytułu Człowieka Roku świata winiarskiego. Jedną z atrakcji będzie między innymi degustacja win, którą poprowadzą Laureaci. Wszelkie szczegóły znajdziecie na stronie internetowej ‘Czasu Wina’ klik.