Piernik śniadaniowo-podwieczorkowy

26 Listopad 2009

Na trwający Korzenny Tydzień Ptasi będzie o pierniku. Ale nie o takim świątecznym, leżakującym, tylko o takim na już, na teraz, na osłodę jesiennych smutków :) Tego typu wypieki często goszczą na tutejszych stołach czy to na śniadanie, czy na podwieczorek. Gdy po raz pierwszy zaproponowano mi zjedzenie kromki takiego piernika z masłem – trochę się zdziwiłam… okazało się jednak, że jest to świetne połączenie :) Dawno, dawno temu jedzony w towarzystwie gorącego kakao, dziś – herbaty lub kawy z mlekiem.

Co jakiś czas testuję nowe przepisy i chyba nie trafiłam jeszcze na taki, który zupełnie by mi nie posmakował. Ten dzisiejszy znalazłam na jednym z moich ulubionych francuskich ‘piekarniczych’ blogów – Le Pétrin. Przepis jest autorstwa znakomitego francuskiego (znanego chyba na całym świecie) cukiernika – Lenôtre (niestety zmarłego w styczniu tego roku). Tutaj kilka słów o nim, o jego sławnej szkole (‘École Lenôtre’, która co roku kształci 3000 cukierników i kucharzy) i o jego kreacjach.

Przejdźmy jednak do dzisiejszego piernika. Jako, że to przepis tak znakomitego cukiernika, nie chciałam zbytnio go modyfikować, jak to mam w zwyczaju ;) Zwiększyłam więc tylko nieco ilość przypraw (w oryginale każdej z nich jest tylko 1/8 łyżeczki, a dla mnie to stanowczo za mało…), dodałam też odrobinę zmielonego kwiatu muszkatołowca (o którym wspominałam tutaj) oraz użyłam proszku pół na pół z sodą. Ciasto jest niesamowicie szybkie i łatwe, myślę, że nie może się nie udać. I jak każdy piernik – z dnia na dzień lepiej smakuje ;)

*

paindepices2

Piernik (pain d'épices)

proporcje na dużą keksówkę (11 x 30 cm)

350g miodu
40g cukru trzcinowego
125g mąki pszennej
125g mąki razowej (użyłam żytniej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia*
1 łyżeczka sody*
2 jajka
100 ml mleka
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych ziaren anyżu
1/4 łyżeczki imbiru w proszku
1/4 łyżeczki zmielonego kardamonu
1/4 łyżeczki zmielonego kwiatu muszkatołowca

*dosyć ‘pełne’ łyżeczki, nie płaskie

Piekarnik nagrzać do180°C.
Miód i cukier rozpuścić w rondelku, na wolnym ogniu, następnie lekko przestudzić.
Mąki wymieszać z proszkiem i sodą. Dodać jajka, mleko, przyprawy i letni miód. Dobrze wymieszać. Wlać masę do natłuszczonej lub wyłożonej papierem foremki i piec ok. 45 minut (przykryć ciasto w trakcie pieczenia jeśli zbyt szybko się rumieni). Uważajmy, by nie piec ciasta zbyt długo, gdyż będzie ono później zbyt suche / twarde. Studzimy na kratce. I jeśli mamy cierpliwość – czekamy do następnego dnia, wtedy bowiem ciasto będzie jeszzce lepsze.

Smacznego !

*  *  *

Przy okazji przypomnę Wam też bardzo podobne, miodowe ciasto (Lekach), które piekłam rok temu (przepis tutaj) :

*miodownik

*

By powiedzieć, który jest lepszy, powinnam je upiec i konsumować jednocześnie ;) Obydwa są jednak naprawdę smaczne, choć nieco inne. Serdecznie Wam je polecam.

*

*  *  *  *  *
*
Konkursowe PS.

Jak zasugerowano mi to mailowo (Renato, dziękuję! :) ), postanowiłam przedłużyć nasz mini-konkurs (o którym wspomniałam w poprzednim poście) do końca tego tygodnia. Może ktoś jeszcze się dopisze ? Zwycięzców wyłonię więc na początku przyszłego tygodnia :)

Pozdrawiam !

*

.................................................


EDYCJAI jeszcze podziękowania dla Czcicielki soi, An z Chatki , Cremebrulee oraz Cyrylli za kolejne przemiłe wyróżnienia :)
Raz jeszcze dziękuję Wam bardzo serdecznie !*

33 odpowiedzi do “Piernik śniadaniowo-podwieczorkowy”

  1. zawszepolka pisze :

    Hihih niby masz proste kody obrazkowe na stronie a ja zawsze zle wpisze I gubie komentarz :)
    Ja bym ladnie poprosila ze dwa kawalki z kubkiem kakako na mleku kozim :)
    Slicznie wyglada. A z maslem to smakuje jeszcze pysznie biszkopt taki dwudniowy. Mowie Ci Beatka niebo w gebie :)

    Buzka :*

    e.

    Odpowiedz

  2. Majana pisze :

    Aż tutaj czuję zapach tego piernika …mmmm wygląda wspaniale ! Jadłabym go przez caaały dzień :)))
    A lekach dziś u mnie hi hi ;) W troszkę mało miodowej wersji ;)
    Pozdrówki Beo:**

    Odpowiedz

  3. Ewa pisze :

    Wspanialy piernik Beo!

    Odpowiedz

  4. ewelajna pisze :

    “Krok po kroku, krok po kroczku
    najpiękniejsze w całym roczku
    Idą Święta, idą Święta…” :):):)

    Piernik wygląda naprawdę uroczo. Ja, co prawda, po śniadaniu ale… na kawałek skusiłabym się… To znaczy narobiłaś mi smaku…
    Jeszcze nigdy nie piekłam takiego “czystego” piernika. Zawsze były tam jakieś orzechy, bo lubię jak jest na czym “zaczepić ząb”. Twój zachęca aby upiec go tak właśnie “na czysto”.

    Odpowiedz

  5. Ptasia pisze :

    Beo, ja podobnie jak Ty jestem miłośniczką kwiatu gałki muszkatołowej ;) Do tej pory się cieszę, że w Indiach widziałam gałkę świeżą z kwiatem na żywo. I jaki pan przewodnik był zaskoczony, że wiedziałam, że to “mace” :) (i próbował się nauczyć PL nazwy ;). A, ale do słodkiego jeszcze nie dawałam.

    Odpowiedz

  6. atina pisze :

    Pyszności! Bardzo lubię te piernikowe smaki, a i lekach robiłam w zeszłym roku, tyle, że w formie muffinek:) Pozdrawiam:)

    Odpowiedz

  7. aga-aa pisze :

    ja to by chciała dwa spróbować :)

    Odpowiedz

  8. gossweetart pisze :

    Wiesz Beatko, tu u mnie, w Holadnii, bez pierniczków ani rusz;)
    Mamy takie w formie małych, okrągłych ciasteczek z czekoladą lub bez oraz właśnie pierniki.
    Na początku też byłam zdziwiona, że je się je z masłem, na śniadanie czy jako przekąskę, ale teraz nie dość, że rozumiem, to i z wielką chęcią po nie sięgam:)
    Kurcze, chyba muszę któryś z Twoich wypróbować:) Tak smakowicie się prezentują:)

    Odpowiedz

  9. komarka pisze :

    Jaka fajna śniadaniowa propozycja! :) Od razu wprowadza w świąteczny nastrój. I od razu przyszło mi na myśl, żeby kromkę takiego piernika, trochę podsuszonego zamienić na tosta francuskiego :) Ach rozmarzyłam się. A tymczasem wracam do miodu, cytryny, czosnku i reszty antygrypowej kuracji. Pozdrawiam i zdrowia życzę! :)

    Odpowiedz

  10. Dziwnograj pisze :

    Och Beo! Jaki piękny jest ten piernik! Ma kolor miodu albo słońca! Musi być na prawdę pyszny :) Już czuję ten mocno korzenny zapach unoszący się w powietrzu.
    Ech, być cukiernikiem (takim artystą cukiernikiem :)) musi być cudownie.

    Odpowiedz

  11. margot11 pisze :

    piernik , ślicznie upieczony i apetycznie pokazany

    Odpowiedz

  12. Anoushka pisze :

    Przepis fajny… w sam raz dla mnie :)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  13. U nas w niektórych restauracjach na dzień dobry dostaje się podobny wypiek, takie skrzyżowanie piernika z ciastem marchewkowym (które przecież też jest w smaku piernikowate). I podają je również z masłem właśnie, do czego i ja odnosiłam się z początku nieufnie :)
    Twój piernik wygląda świetnie, a jakiego ma słonecznego, miodowego kompana! I jakie ładne kwiatuszkowe tło :) Upiekłabym zaraz, ale dziś już kilka artykułów spożywczych czeka na swoje pięć minut (żeby to pięć minut…) w piekarniku (Święto Dziękczynienia). Za to leżakujący piernik już leżakuje!
    P.S. Małzonek ma urodziny 24.01., ja z kolei - 26.01. Czy może obchodzisz urodziny w tym samym dniu, co któreś z nas? Serdeczne pozdrowienia! M.

    Odpowiedz

  14. Gabriela pisze :

    Mam pytanie dotyczące pierników. Kiedy je pieczesz? Czytałam, że wysyłasz je pocztą, ale potrzebuję sugestii, żeby nie zmarnowac ciasta. ;)

    Odpowiedz

  15. Tilianara pisze :

    Beatko, jak mi u Ciebie pięknie pachnie piernikami mmmm zjadłabym takiego na śniadanko jutro … podeślesz mi kawałeczek :)

    Odpowiedz

  16. cyrylla pisze :

    Mój mąż uwielbia piernik. Jest też wielkim smakoszem tego ciasta i daje mi wskazówki: wolę piernik b. miękki… smakuje mi mniej korzenny…nie przepadam za bakaliami w tym cieście… .Muszę wypróbować te przepisy i napiszę co powiedział o Twoich piernikach ;-)
    Bea to nie koniec wyróżnień-masz kolejne ode mnie he he.Nie wiem czy w tym przypadku “co za dużo to nie zdrowo” ;-) ale chciałbym aby odwiedzający mnie (nie tak znowu liczni) poznali Twój blog :-)

    Odpowiedz

  17. monika pisze :

    Wszystkie pierniki oprócz alpejskich uwielbiam a ten się tak pięknie prezentuje.. Oj, chodzą za mną te korzenne aromaty ostatnio - zima idzie :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    Odpowiedz

  18. Małgoś.dz pisze :

    A wiesz co, Beatko… Oczywiście nie wiem jak w smaku, ale ‘na wygląd” to ten piernik przypomina mi tzw. turecki chlebek, który od czasu do czasu można kupić w naszych piekarniach (niestety coraz rzadziej…). A tym bardziej mi się oba te wypieki ze sobą kojarzą, bo oba śniadaniowe. :)

    Odpowiedz

  19. Monika.L pisze :

    Musi być pyszny. Bardzo apetycznie wygląda.
    Pierników w moim rodzinnym domu było za dużo. To chyba było główne ciasto.
    Ale już odpoczęłam i chętnie bym sama takie przygotowała.
    Z przyjemnością skorzystam z Twojego przepisu.

    Pozdrawiam
    M.

    Odpowiedz

  20. Lu pisze :

    Bea ale pysznie u Ciebie.
    Pierniki kocham miłością wielką. Sentyment mam szczególnie do tego mojej babci. oczywiście nigdy nie udało mi się go odtworzyć.
    Jak patrze na Twoje zdjęcie, to mam ochotę natychmiast upiec piernik, może pod pretekstem wypróbowywania świątecznych przepisów.

    Odpowiedz

  21. Rain Drop (Mi) pisze :

    O, piękny! Piękny. Ha, ja ja mam tak, że robię/jem pierniki nie tylko raz do roku, ale zawsze wtedy, jak tylko mamy na nie ochotę. Niedawno właśnie też robiłam. Kawałek piernika, szklanka mleka lub kawy z mlekiem… i od razu robi się miło :) Pozdrawiam! :* miłego weekendu :)

    Odpowiedz

  22. Bea pisze :

    Poleczko, biszkopt dwudniowy mówisz? Jeszcze nie próbowałam ;)

    Majano, a u mnie ten z Twojego blogu bedzie dziś! Specjalnie dokupiłam wczoraj sok jabłkowy :)

    Ewo, Margot, dziękuję :)

    O tak Ewelajno, to z całą pewnością najpiękniejszy w roku czas. A co do piernika ‘na czysto’, to właśnie tutaj najczęściej zaczęłam taki jadać i okazało się, że bardzo mi smakuje :)

    Ptasiu, już chyba kiedyś pisałam, że zazdroszczę Ci (pozytywnie) tej podróży. Ja używam ‘mace’ (a po francusku ‘macis’ ;) ) chyba tylko do potraw na słodko właśnie… A co robiłaś z tym na słono ? Chętnie zerknę na przepis :)

    Atino, w formie muffinek to też fajny pomysł :) Dobrze, że można sobie kulinarne życie urozmicać na tyle sposobów ;)

    Aga, trzeba koniecznie organizować więcej spotkań bloggerek w realu i wtedy będzie można jednocześnie spróbować różnych ich wytworów ;)

    Gosiu, z Holandii to ja znam przede wszystkim spekulaski i te okragłe wafle z karmelem w środku (czy to może te o których piszesz ?). I rzecz jasna uwielbiam i jedne i drugie :)

    Komarko, chorujesz ? Wspołczuje bardzo :( Choć lepiej wychorować się teraz niż w święta ;)
    A co do tostowanej kromki piernika, to jest to cos pysznego! Można użyć tego również do deserów. A i piernikowy ‘pain perdu’ całkiem nieźle smakuje. Kuruj się! :*

    Masz rację Dziwnograju, niektórzy tworzą prawdziwe cukiernicze dzieła sztuki!

    Anoushko, dziękuję że ‘wpadłaś’ ;) Mam nadzieję, że u Ciebie już trochę lepiej… :*

    Odpowiedz

  23. Bea pisze :

    Marchewko, widzę więc, że nie jesteśmy tu oryginalni z tą piernikową kromką z masłem ;)
    O, Swieto Dziekczynienia! Ciekawa jestem, co sie pojawi na Waszym stole. Bedzie notka na blogu ?
    A co do urodzin, to jestem blisko tej pierwszej daty – dzień wcześniej ;)

    Gabrielo, to zależy od ciasta i od tego, gdzie mają być wysłane (czyli jak długo będą leżakować w podróży ;) ). Te które robię, zazwyczaj piekę na ok. dwa tygodnie przed planowaną konsumpcją.

    Tili, podesłałabym chętnie :) A póki co – poczęstuj się wirtualnie proszę!

    Cyryllo, w takim razie nie wiem czy to dobry pomysł , bym wiedziała co o nich sądzi ;) Ale kto wie, może mu posmakują ? Oby ;)
    Z moim mężem jest odwrotnie – wszystko mu smakuje i rzadko niestety mówi, że coś by chciał zmienić. Ale z drugiej strony może to i lepiej, nie skarżę się ;)
    I dziękuję Ci pięknie za wyróżnienie! Jest mi naprawdę niezmiernie miło! :*

    Moniko, i ja już na dobre jestem w korzennych wypiekach, pewnie na całą zimę ;)

    Małgosiu, nie wiem niestety co to chlebek turecki :( Musisz więc koniecznie upiec ten i później porównać ;)

    Moniko, a w moim domu było stanowczo za mało. Teraz więc nadrabiam zaległości ;)
    Ciekawa jestem, czy ten przepis Ci się spodoba :)

    Lu, temu babcinemu piernikowi pewnie nic nie dorówna, prawda?
    A ja wczoraj degustowałam Twoje perdulasy, pyyycha ! Dziś mam nadzieję na choć trochę słońca (do zdjęcia), ale nie jestem pewna, że się na nie doczekam :/

    Mi, ja te małe pierniczki, z leżakującego ciasta, piekę tylko na święta. Ale te pozostałe są u nas całą zimę. A dla męża to najlepiej cały rok ;)

    *

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  24. Lu pisze :

    Bea to masz dobrze, bo mój mąż oprócz nielubienia drożdżówki nie lubi też pierników :(

    Odpowiedz

  25. Bea pisze :

    A nieee Lu, tak dobrze to nie ma! ;) Mój też wielu rzeczy niestety nie lubi, więc wiem na wyrost, czego raczej nie będzie chciał konsumować ;) Ale jeśli coś lubi (jak np. wszystko o piernikowym smaku ;) ), to generalnie zjada to w każdej postaci ;)

    Odpowiedz

  26. Zaytoon pisze :

    Uwielbiam pierniki! Bez wątpienia zjedzenie takowego na śniadanie nastraja pozytywnie na resztę dnia i daje mocnego, słodkiego kopa! Mmm… Bez wątpienia w niedługim czasie zabiorę się za upieczenie. ;)

    Pozdrawiam,
    Zay :)

    Odpowiedz

  27. kass pisze :

    Beo piernik bardzo smakowicie wygląda, piekę bardzo podobny, ale ten wypróbuję bo smaki piernikowe są wspaniałe, zapach zniewalający i nigdy dość nowych przepisów! Dawno temu (będąc dzieckiem :)), mój kuzyn (który wtedy u nas mieszkał) wówczas student, przywoził zawsze po świętach piernik swojej babci, bardzo podobnie wyglądał, był bez bakalii i polewy, taki przaśny, ale jaki pyszny! Przypominał ten prezentowany przez Ciebie.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  28. Bea pisze :

    Zay, całkowicie się z Tobą zgadzam :) Lubię gdy taki ‘śniadaniowy’ piernik nie jest zbyt słodki. Daj znać, czy smakował :)

    Kass, mogę się tylko domyślać jak wspaniale taki babciny, przaśny piernik musiał smakować ;) U nas właśnie największe wzięcie mają bardzo proste wypieki; jak najmniej kremów, lukrów, polew i wszelakich ‘dodatków’. Dlatego mam też ‘problem’ z lukrowaniem pierniczków np. : ślicznie wyglądają, ale my i tak wolimy te ‘gołe’ ;)

    *

    Pozdrawiam !

    Odpowiedz

  29. Aga z Zapiecka pisze :

    Beo, da sie zauwazyc, ze u Was wziecie maja pierniki, poza dynia oczywiscie ;)

    Ten piernik ze zdjecia wyglada przeslodko. Podoba mi sie dodatek maki zytniej.
    Nie jestem specjalna fanka “suchych” ciast ale piernik to zupelnie inna historia..

    Pozdrawiam weekendowo!
    Aga

    Odpowiedz

  30. Bea pisze :

    Zgadza sie Aga, dynie i pierniki sa u nas wysoko cenione ;))

    Odpowiedz

  31. Łukasz pisze :

    Uwielbiam pierniki a do tego kubek ciepłego mleka, rewelacja :) Przepis już sobie wydrukowałem i napewno upiekę sobie taki pierniczek, pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

  32. Bea pisze :

    Witaj Lukaszu, ciesze sie, ze piernik Ci sie podoba.
    Mam jednak przy okazji prosbe a propos Twoich komentarzy : czy mozesz w przyszlosci nie wpisywac linka do Twojej strony anonsow erotycznyh? Nastepnym razem bowiem nie tylko link, lecz i komentarz zostanie niestety usuniety przez serwis hostingowy.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  33. [...] wypieki polecam również moją zeszłoroczną propozycję na Korzenny Tydzień Ptasi – piernik (klik) z przepisu francuskiego cukiernika Lenôtre [...]

Dodaj odpowiedź