Nadrabianie zaległości, czyli 4 w 1 ;)

1 Marzec 2009

Ufff…. Jakie szczęście, że ten tydzień już się skończył :/ Nie dość, że choróbsko jeszcze się trzyma, to na dodatek na nic praktycznie prócz pracy nie miałam czasu (egzaminy w szkole do przygotowania oraz sprawdzenia…). Gotowanie ograniczało się do przygotowania jakiejś szybkiej, sytej zupy wieczorem jedzonej z kromką dobrego chleba. Na szczęście już za tydzień (i na dodatek przez całe dwa tygodnie!) czeka mnie trochę wolnego a w związku z tym również trochę więcej czasu na kucharzenie ;)
Niestety z wyżej wymienionych powodów ‘ominął’ mnie organizowany przez Joannę Festiwal Kuchni Rosyjskiej oraz gotowanie z Panną Marple zaproponowane przez Pinos. Jednak mimo braku czasu na czynny udział w tych zabawach pilnie obserwowałam Wasze poczynania i z niecierpliwością czekam na zbliżające się podsumowania, by móc w późniejszym terminie ‘wykorzystać’ proponowane przez Was przepisy.

Wczoraj postarałam się, by nadrobić kilka ‘zaległości’, przede wszystkim weekendowo-piekarniczych ;) Bardzo spodobały mi się przepisy chlebowe zaproponowane przez Margot w tej wypiekowej edycji i postanowiłam się do Was przyłączyć. Wybrałam chleb selerowy, który wyglądał na wyjątkowo oryginalny w smaku (ten drugi, ciemny wiejski chleb również upiekę, jednak nieco później…). Wprawdzie miałam kilka wątpliwości podczas przygotowania ciasta i podczas jego rośnięcia, jednak mimo wszystko chleb ładnie się upiekł a w smaku jest niesamowity! Czytałam na Waszych blogach, że czasami ‘obawialiście’ się tego selerowego smaku, jako, że niektórzy z Waszych domowników nie lubią selera. Jako, że i ja takiego domownika ‘posiadam’ ;) nie powiedziałam od razu, że chleb jest z selerem, a dopiero wtedy, gdy usłyszałam, że chleb jest wyśmienity i że ma taki specyficzny, oryginalny smak :) Bo taki właśnie jest : oryginalny i przepyszny :) Margot, bardzo serdecznie dziękuję Ci za wyszperanie tego przepisu! :)

chlebzselerem(cytuje za Margot, przepis na jej blogu tutaj)

Chleb z dodatkiem selera i sezamu

1 bochenek 1kg (ja upiekłam z połowy porcji)

20 g drożdży
350 g maślanki*
12 g soli
250 g mąki pszennej typ 550
250 g mąki pszennej z pełnego przemiału typ 2000
20 g masła
200 g selera , obranego i startego na wióry
50 g sezamu –uprażonegooraz jajko do posmarowania i sezam do posypania

*z braku maślanki zastłpiłam ją jogurtem naturalnym

Sezam uprażyć na suchej patelni.
W maślance rozpuścić drożdże, dodać mąkę i na najmniejszym poziomie robota wyrabiać 5 minut, dodać sezam, seler, sól oraz masło pokrojone w płatki, wyrabiać następne 5 minut na szybszym poziomie robota.
Ciasto jest elastyczne , włożyć je do miski posmarowanej olejem, włożyć do torebki foliowej i zostawić na 1 godzinę aż podwoi objętość.
Ciasto lekko odgazować i ukształtować kulisty bochenek, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać sezamem, odstawić na 20-30 minut do rośnięcia**
W tym czasie rozgrzać piekarnik do 220 stopni C.
Naciąć chleb wg własnego uznania i piec z parą ( 2-3 psiknięcia na ścianki piekarnika w pierwszych chwilach pieczenia) 20 minut w 220 stopniach C, zmniejszyć do 200 stopni C i piec 20 minut , następnie zmniejszyć do 180 stopni C i piec dalsze 20 minut w sumie piec 60 minut.
Chleb ostudzić.

**(ja upiekłam w foremce)

A do tego chleba bardzo posmakowała nam pasta twarogowo – paprykowa, wypatrzona u Agi na blogu Zapiecek, i jest to niestety jedyna potrawa jaką udało mi się przygotować na Festiwal Kuchni Rosyjskiej :(

A na wspomniane już wyżej kucharzenie z Panną Marple (czyli na kulinarną zabawę o bardzo oryginalnej kryminałowej tematyce, zaproponowaną przez Pinos) zrobiłam wczoraj bardzo smaczną sałatkę z dzikiego ryżu wypatrzoną u Andrzeja i Ireny. Jedyna zmiana jakiej dokonałam, to użycie grilowanej wekowanej papryki; w sezonie jednak chętnie wypróbuję ten przepis raz jeszcze, w jego oryginalnej wersji :) Polecam wielbicielom dzikiego ryżu!


(przepis tutaj, na blogu Andrzeja i Ireny)

°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

Nareszcie udało mi się też upiec ‘miche’ z przepisu Tatter (w miniony weekend bowiem energii starczyło mi tylko na ‘walkę’ z gorączką oraz ‘dopilnowanie’ czekoladowego weekendu…).
I tym razem miałam sporo wątpliwości podczas wyrabiania ciasta chlebowego, było bowiem bardzo luźne i bardzo lepkie, dlatego też od razu wiedziałam, że nie będę ryzykować i upiekę moją ‘miche’ w foremce. Wszystko było by dobrze gdybym… nie pozwoliła ciastu przerosnąć :/ Dlatego nawet już chleba nie nacinałam, nie chcąc ryzykować, że np. przez to opadnie. Moja ‘miche’ nie jest więc niestety tak piękna jak Wasze, jednak pachnia i smakuje absolutnie niesamowicie! Na poniższym zdjęciu krojona jeszcze na ciepło ;)

Ja upiekłam chleb z połowy porcji w naczyniu żaroodpornym o średnicy 21 cm; z tych proporcji wyszedł mi chleb o wadze 870 g. Wszystkim, którzy go jeszcze nie piekli, serdeczniego go polecam, gdyż jest naprawdę wyśmienity! a Tatter dziękuję za ten wspaniały przepis :)

Pozdrawiam serdecznie!

23 odpowiedzi do “Nadrabianie zaległości, czyli 4 w 1 ;)”

  1. aga9999 pisze :

    Pracowity miałaś weekend Beo :)
    Przekonałaś mnie do selerowego chleba, może też usłysze, że ma oryginalny i specyficzny smak :D

    Pozdrawiam
    Aga

    Odpowiedz

  2. kass pisze :

    Beo ale poszalałaś…jestem pełna podziwu i uznania!
    A chleby wyszły Ci super!!! Pięknie wyrosły i pieknie się upiekły…śliczne chlebki!

    Odpowiedz

  3. aga-aa pisze :

    jesteś rozgrzeszona ;)
    ale cud upiekłaś :)
    ja tez zrobiłam selerowy i wcale nie czuję w nim selera, jest wyśmienity!

    można spytać czego uczysz?

    Odpowiedz

  4. margot pisze :

    Matko i ile roboty to musiało kosztować ,a wszystko piękne i smakowite

    Odpowiedz

  5. Bea pisze :

    Nieee… robota prawie zadna, wszystko sie samo robilo ;) I ciesze sie, ze moglam sie przylaczyc do piekacych :)

    Agaa, dzieki za rozgrzeszenie ;)
    A ucze francuskiego, ale cudzoziemcow :)

    Kass, dzieki za mile slowa, ale to ja podziwiam Was wszystkie znajdujace czas na regularne wypieki!

    Aga, mam nadzieje, ze i u Was sie ‘przyjmie’ ;)

    Odpowiedz

  6. Małgosia.dz pisze :

    Bea, widzę, że to był prawdziwie pracowity weekend! Chleby przepiękne, tak dostojnie się prezentują. :) I zdjęcia bardzo smaczne. :)

    Odpowiedz

  7. zawszepolka pisze :

    No nie moge! :)) Bea wiesz co jestes niesamowita! Toz Ty pol ‘likendu’ spedzilas w kuchni! :)) Podziwiam naprawde ja mialam robic dzisiaj wpis ale .. sie nie udalo hihi
    Buziaki!
    Polka

    Odpowiedz

  8. Krokodyl pisze :

    Bea, jesteś nieziemska. Piekne chleby, apetycznie, apetycznie o nich piszesz, piekna sałatka, tez mi się podobała, teraz na pewno się skuszę, i to wszystko zrobiłaś w zmęczeniu, przeziębieniu. :-)

    Odpowiedz

  9. Bea pisze :

    Dziewczyny, ale to wszystko naprawde jest szybkie i latwe! przeciez teraz juz mnie znacie i wiecie, ze ja nic skomplikowanego nie robie ;)

    Odpowiedz

  10. Komarka pisze :

    Och, widzę,że grypa ma zasięg międzynarodowy! :/ Trzymaj się ciepło! A sałatkę już sobie zapisuję jako wielbicielka dzikiego ryżu :)

    Odpowiedz

  11. Pinos pisze :

    Narobiłaś się, Beo… Nadrobiłaś zaległości w wielkim stylu.

    Odpowiedz

  12. atina pisze :

    Beo piękne chlebki! No a ta sałatka wygląda tak smakowicie…, mniam:)

    Odpowiedz

  13. asieja pisze :

    bardzo pyszne te zaległości!
    szczególnie chleb z selerem mi się podoba. bardzo. chyba sobie zapiszę ten przepis.

    Odpowiedz

  14. majana pisze :

    Beo, pięknie Ci wyszedł ten selerowy chlebek! :)) Ciesze sie,ze piekłyśmy razem:))
    Wszystkie Twoje dania wyglądają cudnie i pysznie, napracowałaś się w weekend sporo. :))
    Pozdrawiam ciepło i zyczę miłego dnia.:)

    Odpowiedz

  15. kuchasia pisze :

    Beo zaszalałaś i tyle piękności i pyszności na raz to czysta rozpusta!!Cudne są Twoje wypieki!Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

  16. aklat pisze :

    Piekne chleby :) Aż sama zaczełam mieć ochotę na ten selerowy, choć seler toleruję tylko w zupie i to w małych ilościach :) Może się skuszę :)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  17. An-na pisze :

    Coś mi zeżarło komentarz! A pisałam, że piękne Ci wyszły te chleby. Ja też piekłam miche Tatter i uważam go za jeden z najsmaczniejszych chlebów.

    Odpowiedz

  18. mezczyzna-gotuje pisze :

    Jakie piękne chlebki :) A zdjęcia takie ostre, ślinka leci na sam widok :)

    Odpowiedz

  19. zemfiroczka pisze :

    Na tę sałatkę i ja się szykuję :)

    Ależ ja lubię oglądać Twoje zdjęcia :)

    Odpowiedz

  20. Bea pisze :

    Dziekuje za wszystkie mile slowa! Ciesze sie, ze chleby Wam sie podobaja, bo ja jak zwykle widze to, co nie wyszlo ;)
    Selerowy ‘wykonczylismy’ wczoraj, swietnie smakowal z pasztetem wege :)
    A miche dokonczymy dzis ;)

    Goraco Wam polecam te chleby! sa naprawde wysmienite…

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  21. decomarta pisze :

    O kurka wodna! Kubki smakowe pracują mi na najwyższych obrotach, gdy oglądam takie pyszności i o nich czytam. A ten chlebek… Ja się zbieram od dłuższego czasu do upieczenia chleba, ale jakoś ciągle to odkładam, nie mam odwagi…

    Odpowiedz

  22. Bea pisze :

    Marto, odwaz sie! to wcale nie jest takie trudne jak sie wydaje :)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  23. Ju pisze :

    Jakie śliczne te bochenki!
    Kiedy ja będę miała wreszcie czas, żeby częściej poćwiczyc drożdżowe wypieki, ech…

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź