Biała czekolada. Mascarpone. Niebo w gębie!

20 Lipiec 2009

Jakiś czas temu Marghe przypomniała mi o jednym z moich ulubionych deserów, z białą czekoladą i serkiem (u niej mascarpone, u mnie zazwyczaj z serkiem philadelphia). I mimo, że zupełnie nie miałam takiego deseru w planach, to stwierdziłam, że dlaczego nie? Coś mi się przecież należy na osłodę aktualnego, kontuzjowanego lata ;) Moja wersja jest niestety trochę bardziej kaloryczna niż ta zaproponowana przez Marghe (użyłam creme fraiche zamiast jogurtu…), ale… ale nie żałuję zupełnie :) Przecież na plażę i tak raczej już w tym roku nie pójdę, więc stresu nie ma  ;)

Dlatego jeśli nie jesteście aktualnie na żadnej diecie i nie liczycie jedzonych kalorii, to zapraszam na ten szybki deser z owocami lata.

*

desercheescakefruitsrouges01

Deser z białą czekoladą, mascarpone i owocami lata

200 g białej czekolady
250 g mascarpone
180 g creme fraiche
otarta skórka z cytryny i / lub pomarańczy

+ świeże owoce (u mnie maliny, truskawki i odrobina jagód)

Czekoladę rozpuścić (jak radzi Marghe : można dodać odrobinę śmietany by czekolada się nie zwarzyła). Mascarpone wymieszać ze śmietaną, dodać lekko przestudzoną czekoladę, nieco otartej skórki z pomarańczy i / lub cytryny do smaku i ponownie dobrze wymieszać. Wstawić do lodówki by dobrze masę schłodzić.

Umyte i osuszone owoce rozetrzeć widelcem lub zmiksować. Można przetrzeć przez sitko, by pozbyć się pestek z malin (można też lekko dosłodzić, u mnie jednak nie było to konieczne ze względu na sporą ilość białej czekolady w masie serowej ;) ). Dodać nieco otartej skórki z cytryny i pomarańczy, wymieszać, schłodzić.

Podawać udekorowane owocami.

Smacznego!

*

desercheescakefruits-rouges02

*

Przepis uczestniczy w akcji Festiwal Deserów (zorganizowany przez RainDrop – blog PassionFruit)

*

56 odpowiedzi do “Biała czekolada. Mascarpone. Niebo w gębie!”

  1. Cuuuudny!

    Idealne barwy, smak pewnie też. Ja w tym roku na plazy też już nie będę, więc czemu nie…? ;)

    Odpowiedz

  2. Tilianara pisze :

    Beo, u Ciebie jak zawsze smacznie i pięknie :) Sięgam łapką po ten deserek, tym bardziej że nieźle schudłam po całym remoncie hihihi :)

    Zdrówka życzę :*

    Odpowiedz

  3. Szarlotek pisze :

    Bardzo lubię takie zachęcające desery :) Więc, czemu nie…? :)

    Odpowiedz

  4. Anoushka pisze :

    Choc biala czekolada to nie jest to, co lubie najbardziej, taki deser chetnie bym sprobowala :)

    Odpowiedz

  5. Gosi@ pisze :

    fantastyczny deserek i przesliczne fotki :)

    Odpowiedz

  6. cudawianki pisze :

    cudny deser na cudne upalne dni… :-)

    Odpowiedz

  7. Małgoś.dz pisze :

    Wiesz co Bea, ja się na plażę na pewno nie wybieram, choć przysłowiowy rzut beretem mam… I choć ostatnio mascarpone dość często u mnie gości (zdecydowanie częściej niż na blogu) - to chyba wpiszę je ponownie na listę zakupów… Smaka mi takiego narobiłaś, że ślinotoku dostaję… :)
    Co dać w zamian creme fraiche?

    Odpowiedz

  8. aga-aa pisze :

    a co z tymi co na diecie? co dla nich? ładnie to tak katować takim zdjęciem i opisem pod spodem? ;p

    Odpowiedz

  9. Ewa pisze :

    Mamo, jaki piekny deser :D Az zal lyzeczke w nim zanuzyc :D

    Odpowiedz

  10. .agatka. pisze :

    A ja się na plażę wybieram, ale żadnych deserów sobie nie odmawiam :) Dawno już nie gościło na moim stole nic z mascarpone, więc dlaczego nie…

    Odpowiedz

  11. Jo-hanah z Wrzoswej Polany pisze :

    Zaśliniłam się normalnie…. Jak będzie jakaś większa okazja to zrobię to cudo niezawodnie :D
    Mam nadzieję, że z nogą coraz lepiej. Z serca życzę Ci dużo zdrówka :D
    Ściskam serdecznie

    Odpowiedz

  12. Bea pisze :

    Ciesze sie, ze deser sie podoba :)

    Anoushko, ja tez za biala czekolada nie przepadam (samej w kostkach nie zjem) ale w tym deserze jest pycha :) No i mozesz dac jej mniej, za to wiecej mascarpone tak, by smak Ci odpowiadal.

    Malgosiu, tak jak Ci juz pisalam na PW - creme fraiche to gesta smietana; moja jest 35% wiec moze jest cos podobnego na polskim rynku?

    Johannah, niestety przyplataly mi sie drobne komplikacje, wiec trzymam kciuki i mam nadzieje, ze nie potrwa to dluzej niz miesiac, choc moze to trwac i kilka miesiecy ponoc, a w najgorszym wypadku i duzo duzo dluzej :/

    Odpowiedz

  13. magda k. pisze :

    ale kusisz :) a trudno mogę już na plaże nie iść w tym roku, ale ten deser napewno zrobie i zjem :)

    Odpowiedz

  14. olalala pisze :

    Wow! Boski :)! A ja raczej na plażę jeszcze w tym roku pójdę, więc wolę nie ryzokować ;)… Choć taki w malutkiej szklaneczce od wódki, to bym z chęcią zjadła :)…

    Odpowiedz

  15. Aklat pisze :

    Och! Wygląda wspaniale! I taki prosciutki, chętnie sie skuszę :)

    Odpowiedz

  16. leloop pisze :

    Creme fraiche nie ma odpowiednika niestety chyba, ze u baby na rynku a ja na pewno wyprobuje twoj deser choc powinnam sie odchudzac nieustajaco ale co tam … ;) maliny i truskawki na wyciagniecie reki, mniam ale moze i kaszubskie jagody sie wykorzysta :)

    Odpowiedz

  17. Nina007 pisze :

    Ja się skuszę na pewno :)

    Odpowiedz

  18. wiewiórka pisze :

    to musi być rewelacja! Jutro będe miała świeżą słodka śmietanę i muszę zrobić te deser, zwłaszcza, ze akurat mam w domu amatorów białej czekolady.
    Dzięki, Beo :)))

    Odpowiedz

  19. Katarzyna pisze :

    ja zrobiłam
    moje wrażenia smakowe tu : http://zjawa79.blogspot.com/
    pozdrawiam i zdrowia życzę :)

    Odpowiedz

  20. Bea pisze :

    Katarzyno, alez jestes szybka! Ciesze sie bardzo, ze Ci sie spodobalo i ze smakowalo :)

    I mam nadzieje, ze wszyscy, ktorzy tego deseru sprobuja, nie beda zalowac :)

    Odpowiedz

  21. Ptasia pisze :

    Wygląda cudnie. I te owoce na górze…

    Odpowiedz

  22. zawszepolka pisze :

    Mhmhm doskonale sie sklada ze ja nigdy nie jestem na diecie :DDD
    Piekny Beo!
    A o zdjeciu to juz pisalam, ze nie wiem jak to robisz z noga :P Chyba czarujesz :D

    Odpowiedz

  23. Joanna DC pisze :

    Deser wyglada niebiansko… ah, co tam te kalorie, lepiej zjesc mniej ale dobrze :) …. Zdjecia tez przepiekne. Pozdrowienia

    Odpowiedz

  24. desmond108 pisze :

    Deser niezwykle efektowny. Takie przenikanie się bieli i czerwieni z flag obu Twoich ojczyzn :) Desery i pieczenie ciast nie są moją najmocniejszą stroną, dlatego zawsze z wielkim zapałem i troche niedowierzaniem czytam o alchemii ich powstawania. Tak jest i teraz - gdy biała czekolada łączy się z serkiem. Akurat zbliża mi się świetny pretekst aby zrobić taki deser i trochę z przekory rozważam zabranie go ze obą na plażę.. :)
    Bea - czy ktoś już kiedyś powiedział Ci, żeTwoje zdjęcia są robione ze szwjcarską precyzją???? :)

    Odpowiedz

  25. Bea pisze :

    Ciesze sie niezmiernie, ze zdjecia Wam sie podobaja :)

    Poleczko, to zadne czary :) Serwetka + deser, to niestety straszne minimum, ale i tak sie ciesze, ze zdjecie sie udalo ;)

    Desmondzie, przyznaje, ze nie pomyslalam o deserze w kategoriach patriotycznych, ale mozliwe, ze w takim razie powtorze go na zblizajace sie swieto 1 sierpnia :) I zapewniam, ze ten przepis z pewnoscia jest dla tych, ktorych desery nie sa najmocniejsza strona (jestem tego zywym przykladem :) ).
    A co do tej szwajcarskiej precyzji, to chyba niestety trudno mi bedzie w to uwierzyc (jestem realistka az do bolu ;) ) ale niezmiernie mi milo, gdy czytam Twe slowa :)
    Zycze udanego ‘deserowania’ na plazy :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  26. Anonim pisze :

    Deserek prześlicznej urody, a zdjęcia jak z najlepszego czasopisma kulinarnego :)

    Odpowiedz

  27. adda73 pisze :

    Nie anonim powyżej tylko adda73, zapomniałam się podpisać :)

    Odpowiedz

  28. kasiac pisze :

    nie jestem na diecie a plażować uwielbiam! taki deser zjadłabym z przyjemnością:) Niezwykle zachęcająco wygląda!

    Odpowiedz

  29. abbra pisze :

    Beo , przeapetyczny deser - wygląda baaaardzo kusząco ! :)
    Lubię takie warstwowe smakołyki .

    Odpowiedz

  30. atina pisze :

    Pyszności! Nie mogę się na niego napatrzeć:)

    Odpowiedz

  31. Mi (RainDrop) pisze :

    Mmmm, mascarpone i owocki, brzmi pysznie! :)

    Odpowiedz

  32. Bea pisze :

    Uwaga! To niestety jest bardzo niebezpieczny deser :/ Trudno bowiem bez niego wytrzymac ;)
    Nie pytajcie wiec, co wyladuje w koszyku na jutrzejszych zakupach… ;)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  33. awoz pisze :

    Bonsoir Bea,

    Tu as raison ce n’est pas une recette pour les gens à la diète…pauvre de moi je vais devoir saliver derrière mon écran, lol!
    Je t’embrasse ma belle et porte toi bien….:)
    xx

    Odpowiedz

  34. Bea pisze :

    Hello Anna! Ce n’est pas bien de saliver derrière ton écran… Tu ne veux pas oublier le régime juste un jour? ;) Je viens de rentrer des courses avec… devine!?! du mascarpone et du chocolat blanc ;) Ma foi, c’est tout ce qui me reste pour me consoler un peu.

    Gros bisous à toi (et je croise toujours les doigts… je n’oublie absolument pas! même quand je tarde à écrire…)

    :*

    Odpowiedz

  35. Majana pisze :

    O matko, Bea, cuuuuudny deser!!! :))
    A ja dziś byłam na plaży i sie smażyłam i nawet w morzu kąpałam :)))
    Buźka:*

    Odpowiedz

  36. Bea pisze :

    I na dodatek przyszlas mnie tu torturowac tym wyznaniem? :))
    Ciesze sie, ze deser Ci sie podoba (jutro robie druga wersje z dodatkiem crema di limoncello i z malinami ;) ).
    Szkoda, ze Twoje wakacje juz sie skonczyly, ale tez milo, ze jestes juz z nami :)

    :*

    Odpowiedz

  37. Majana pisze :

    No tak jakos wyszło,ze sie tą plażą pochwaliłam, bo mi kurcze tak teraz goraco, ze wlazłabym do tego morza spowrotem. A ciepłe to ono nie jest niestety, jednak gdy tak gorąco to wspaniale chłodzi. Choć zdradzieckie jest, porwało synkowi materac i nie oddało… :(

    No urlopiku koniec , w poniedziałek do pracy.. buuuu….ależ to boli…. ;))
    Buźka i sciskam zycząc zdrówka!

    Odpowiedz

  38. Bea pisze :

    U nas dzis na szczescie nie super goraco, ale bylo parno; do tego burze + ulewy (bylo nawet gradobicie, w niektorych miejscach grad byl wielkosci pileczki golfowej :/ ).
    A co do chlodnego morze to masz racje : w upalne dni jest jak znalazl ;) Szkoda tylko, ze synkowi porwalo ten materac :(

    Bede o Tobie myslec cieplo w poniedzialek ;)

    Odpowiedz

  39. desmond108 pisze :

    Bylem kiedyś na baaaaardzo wesołym pikniku u znajomych w ogrodzie. Było bardzo parno i gospodarz ledwie nadążał z serwowaniem drnków spragnionym gościom. Nagle zerwał się wiatr i kto mógł ( bo nie każdy mógł na tym etapie zabawy) rzucił się żeby ratować gazebu przed pierwszym lotem w przestrzeń powietrzną. W chaosie jaki zapanował przewracały się półmiski, butelki, ktoś wpadł w zamieszaniu do dziecięcego basenu, ktoś inny do stawu ze złotymi rybkami… I na to wszystko spadł grad. Taki wielki jak ten o którym wspomnialaś. Dokończył dzieła zniszczenia i wszyscy ze zgrozą patrzyli jak pękają pod jego ciosami szklanki i kieliszki…
    Nagle wszystko ucichło. Wiatr zniknął tak jak się pojawił i w tej nagłej ciszy zawisła tylko konsternacja i zakłopotanie. Tymczasem na godne grunwaldzkiego pobojowisko wkroczył gospodarz spotkania. Trzmał w rękach tekturowe pudło w ktorym podzwaniało szkło. Podniósł z trawy stolik, starł go papierowym ręcznikiem i wyjął z pudełka szklaneczki i butelki z różnymi alkoholami.
    Podniósł z ziemi miskę w ktorej wcześniej pyszniły się truskawki i zaczął nabierać do niej gradowe, lodowe kulki. Potem szybko powrzucał je do szklanek i zaczął napelniać je alkoholem. Nikt nie odmówił wypicia takiego burzowego drinka i jestem pewien że każdy tak jak ja, pamięta ten piknik do dziś :)
    ( chyba troche odszedłem od tematu…… przepraszam Bea…)

    Odpowiedz

  40. Majana pisze :

    Dziękuję Bea :****

    Odpowiedz

  41. mafilka pisze :

    I po co ja tu zajrzałm???? ;(((
    A już miałam mocne postanowienie, że nie tknę słodyczy….
    Taaakie połączenie…. Matuchno…. Toż ja kocham te smaki….
    I w dodatku, całkiem przypadkiem ;), mam wszystko co potrzeba pod ręką…. No proszę ;)

    Odpowiedz

  42. Wyglada przepięknie i na pewno jest przepyszne :-) No i jakie proste.

    Odpowiedz

  43. Bea pisze :

    Mafilko, zrob sobie malutka porcje w takim razie ;)

    Lasuchu!!! :) Jak ja Cie dawno nie widzialam!!! Ale jestes, wiec chyba wszystko w porzadku :)
    Ciesze sie, ze deser Ci sie podoba; faktycznie szybki i -n niestety - uzalezniajacy ;)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  44. Zgubiłam się, ale się odnalazłam.
    Nie miałam głowy przede wszystkim do pisania bloga, bo zajęłam się poważniej drugą moja miłością czyli jogą. Ale teraz staram się znaleźć harmonię między jednym a drugim :-) więc wróciłam i mam nadzieję, że już na dobre :-)

    Odpowiedz

  45. Bea pisze :

    Zdradzilas kuchnie dla jogi znaczy ;) Ciesze sie, ze to ‘tylko’ to, a nie cos ‘powazniejszego’…
    I bardzo mnie cieszy, ze starasz sie znalezc harmonie miedzy jednym a drugim, bo to z pewnoscia przyniesie bardzo pozytywne skutki :)

    Odpowiedz

  46. Asia pisze :

    Nieziemsko pyszne!!! Puchate i aksamitne, idelanie słodkie.
    Maleństwo w moim brzuszku też na pewno tak myśli.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  47. Lukrecja pisze :

    wygląda bardzo apetycznie :)

    Odpowiedz

  48. Bea pisze :

    Asiu, ciesze sie ze smakowalo! Malenstwu mam nadzieje tez :)

    Lukrecjo, jak juz pisalam wyzej, to jest baaardzo niebezpieczny deser ;)

    Odpowiedz

  49. ewusiek pisze :

    Bea - Twój deser wygląda obłędnie :)

    Odpowiedz

  50. Bea pisze :

    Dziekuje Ewo! I pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz

  51. cudawianki pisze :

    Beatko, zrobilam Twoj deser z moimi zmianami, ale i tak bylo przepysznie! :-)

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Cudawianko, ciesze sie barrrdzo! :)

    Odpowiedz

  52. Maggie78 pisze :

    Beatko, bardzo Ci dziękuję za ten przepis. Nie dość, że fantastycznie się prezentuje, to na dodatek jest super prosty i szybki w wykonaniu. Przepychotka.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Maggie, swietnie ze i Tobie posmakowalo!
    Moc serdecznosci na Nowy Rok!

    Odpowiedz

  53. Renka pisze :

    Deser wysmienity ! zachwycil moich gosci i jutro bedzie kolejna odslona, na dno naczynia pokrusze troche kruchych ciastek, ot mala wariacja :)

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Renka, kazda wariacja jest mile widziana ;) Ciesze sie, ze deser przypadl Ci / Wam do gustu :)

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź