Archiwum kategorii ‘konkurs’

Książki, nie tylko na Święta

środa, 7 Grudzień 2011

Dziś parę słów o (kilku) książkach, które pojawiły się na mojej półce w ciągu ostatnich miesięcy i które być może i Was zaciekawią.

'

tuscanyNa początek coś dla miłośników Toskanii - pięknie wydana książka ‘Tuscany’ (wydawnictwa Phaidon Editors*). To zbiór ok. 50 przepisów opatrzonych również notkami o tradycyjnych toskańskich produktach, targach, lokalnych specjałach i producentach, a wszystko to okraszone jest pięknymi zdjęciami toskańskich pejzaży. I choć więcej jest tu okołotoskańskich opowieści niż samych przepisów, to nie sposób oprzeć się klimatowi książki. A w takie szare, pochmurne grudniowe popołudnie jak dziś, wyjątkwo miło jest powrócić myślami do słonecznej Toskanii :)

(książka całkiem niedawno została wydana również po francusku – klik)

'

*W ofercie wydawnictwa Phaidon znajdziecie również znaną już od lat ‘Srebrną Łyżkę’ – ‘The Silver Spoon’ (w październiku ukazało się nowe wydanie, wzbogacone między innymi o ok. 400 zdjęć) oraz wydaną dwa lata temu wersję dla dzieci – ‘The Silver Spoon for Children: Favourite Italian Recipes’); może przypadnie Wam również do gustu zbiór przepisów na lato : ‘Recipes from an Italian Summer’ oraz przepisy z warzywami z włoskiego ogrodu ‘Vegetables from an Italian Garden: Season-by-Season Recipes’ (z tą pozycją niestety nie miałam jeszcze okazji się bliżej zapoznać).  A skoro już o kuchni włoskiej mowa, to nie można rzecz jasna nie wspomnieć o makaronie i dla jego miłośników dwa lata temu wydano obszerny zbiór przepisów - 'Pasta’.
'
under-the-olive-tree

A skoro już o Toskanii (i o słonecznej Italii) mowa, to polecam Wam również dwie inne pięknie wydane książki : ‘Under the Olive Tree: Italian Summer Food’ oraz – tej samej autorki – ‘Four Seasons, a Year of Italian Food’. Manuela Darling-Gansser pochodzi z włoskiej części Szwajcarii (z Lugano) i w swoich książkach łączy przepisy włoskie z kilkoma szwajcarskimi, sztandarowymi. Wcześniej wydała serię czterech książek - klik poświęconych czterem regionom i czterem porom roku w kuchni, każdą porę roku sytuując gdzie indziej. I tak - wiosną zawitamy na Sycylię (‘Spring in Sicily’), latem do wspomnianej wyżej Toskanii (‘Under the Olive Tree’), jesienią w rejony Piemontu (‘Autumn in Piemonte’), a zimą – w Alpy (‘Winter in the Alps’).

four-seasons1Wydana w tym roku książka ‘Four Seasons’ jest zbiorem najciekawszych przepisów z tych poprzednich części i może być miłym prezentym dla lubiących włoską kuchnię (znajdziemy tu przede wszystkim przepisy opatrzone smakowitymi zdjęciami, w tych wcześniejszych książkach zaś jest zdecydowanie więcej opowieści i opisów).

'
(a w następnym ‘odcinku’ również kilka słów na temat ‘Rustic Italian Food’ Marca Vetri (tutaj możecie zerknąć do środka – klik), która powinna do mnie dotrzeć w piątek; nie ukrywam, iż jak na wzrokowca przystało, skusił mnie nie tylko tytuł, ale również niezwykle smakowite zdjęcie widniejące na okładce ;))

'
'
'

'
desserts-mr2Kolejna pozycja to coś dla wielbicieli Michela Roux. Jeśli spodobały Wam się jego poprzednie książki ('Ciasta pikantne i słodkie' oraz 'Jajka'), z pewnością sięgniecie i po kolejną jego pozycję, tym razem deserową ('Desserts'). Znajdziecie tutaj przepisy na tarty, ciasta i ciasteczka, suflety, musy, kremy, lody, bezy, naleśniki, na desery owocowe, czekoladki i petits fours. Jednym słowem – wszystko, czego można sobie życzyć nie tylko do popołudniowej herbaty ;)

'
Jeśli zaś chcecie zobaczyć, jak Michel Roux Junior gotuje dla rodziny i znajomych ;) proponuję Wam wydaną w zeszłym roku książkę ‘Cooking with The Master Chef : Food For Your Family & Friends’. Sporo tutaj smakowitych przepisów na pieczywo, zupy, sałatki, pasztety i terriny, na przystawki i ‘małe dania’, ryby, mięsa, sosy i – oczywiście – na kilkanaście deserów. Nie obawiajcie się – nie są to ‘wydumane’ i trudne to zrealizowania przepisy słynnego, ‘gwiazdkowego’ szefa, ale propozycje, które każdy praktycznie może przygotować w zaciszu swojej kuchni.


cooking-with-mr

czy znacie bardziej charyzmatycznego i sympatycznego szefa kuchni? ;)

'
Autor kolejnej książki nie wszystkim jest może znany, jednak i on profesjonalnie zajmuje się gotowaniem, a jego kafejki i restauracje cieszą się coraz większą popularnością. Bill Collison promuje kuchnię sezonową i wegetariańską (choć jak często wspomina, to jego żona jest gwiazdą kuchni, on zaś lubi zajmować się końcowym ‘dopieczczaniem’ potraw ;)).

'
cook-eat-smile

'

Wydana w tym roku książka ‘Cook, eat, smile’ jest zbiorem między innymi najpopularniejszych przepisów z restauracji Billa. Znajdziecie tu coś dla siebie na każdą porę dnia (ja oczywiście na początek wypróbowałam dania z dynią w roli głównej :)). Mam nadzieję, że będziecie uśmiechać się nie tylko podczas czytania i gotowania, ale i podczas późniejszej konsumpcji ;)

'

one-more-slice
'
Uśmiech na twarzy może wzbudzić również książka Szwedki Leili Lindholm ‘One More Slice’ (przetłumaczona na francuski jako ‘Un dimanche à la campagne’). Przez kilka lat autorka zdobywała doświadczenie będąc szefem kuchni w szwedzkich restauracjach, a przez dwa lata pracując również w słynnej nowojorskiej restauracji Aquavit (w 1999 roku przyznano jej tytuł najlepszej kucharki Szwecji). W ‘One More Slice’ znajdziecie przepisy między innymi na ciasta, chleby, pizze, tarty, desery; na małe co nieco na piknik czy na niedzielne leniwe popołudnie w ogrodzie. Na śniadanie i podwieczorek. Znajdziecie tutaj pomysły na zaspokojenie każdej praktycznie zachcianki, pod warunkiem, że nie jesteście na diecie ;)
(o Leili Lindholm możecie przeczytać również u Anny Marii – klik oraz u Majki – klik, a tutaj strona internetowa Leili - klik)

'

apetycznaI na koniec jeszcze dwie pozycje, w tym jedna wydana niedawno również w polskim tłumaczeniu, a mianowicie ‘Apetyczna panna Dahl’, autorstwa Sophie Dahl. O książce wspominałam Wam już a propos zeszłorocznego książkowego wpisu – klik, jeśli więc lubicie styl Sophie oraz jej przepisy, teraz już możecie cieszyć się polskim wydaniem książki (swoją drogą, wiele książek jest o wiele szybciej tłumaczonych na polski niż na francuski, i to nie tylko jeśli chodzi o pozyje kulinarne, ale i o powieści np., często więc czekając na francuskie tłumaczenie zużywam spore pokłady cierpliwości ;)).

We wrześniu tego roku ukazała się na rynku wydawniczym kolejna książka Sophie – ‘From Season to Season: A Year in Recipes’ i utrzymana jest ona w dosyć podobnym charakterze co jej apetyczna ;) poprzedniczka. Książka podzielona jest na pory roku (na jesieni począwszy), a każda z nich zawiera przepisy na śniadania, obiady i kolacje. Nie znajdziecie tu skomplikowanych, wydumanych raceptur, za to sporo prostych i smakowitych pomysłów, takich jak sama autorka :)

'

sophie-dahl-from-season

'

Mam nadzieję, że któraś z pozycji i Was zainteresuje (i może przyda się na liście świątecznych podarków ;)).
A skoro już o Świętach i prezentach mowa, to informuję, iż ‘From Season to Season’ Sophie Dahl z przyjemnością zamieni się w świąteczny podarek dla czytelników bloga. Jeśli więc jesteście książką zainteresowani, zostawcie proszę odpowiedni komentarz poniżej, najpóźniej w sobotę wieczorem (adres mailowy wymagany, wpisy całkowicie anonimowe niestety w losowaniu uczestniczyć nie będą).

'
Pozdrawiam serdecznie!

Czekolada, książki i konkurs - wyniki

czwartek, 24 Luty 2011

Już czwartek - pora więc ogłosić wyniki książkowo-czekoladowego konkursu.
Jako iż komentarzy było naprawdę sporo, najpierw wybrałam te, które najbardziej do mnie przemawiały / intrygowały czy rozbawiły, następnie podzieliłam je na na ‘grupy’ (dla każdej książki), a ostateczny wybór był już ‘losowo-karteczkowy’ – zamiast kapelusza był koszyczek na pieczywo i ręka męża wybierająca kolejne szczęśliwe losy :)

Oto szczegóły :

‘Chocolate’ Donny Hay trafia do : Holgi
‘Chocolate & Zucchini’ trafia do : Misi
a ‘Divine chocolate desserts’ (niespodzianka – mam dla Was aż trzy egzemplarze ;) ) trafią do :
Usagi (w sam raz dla leniwego czekoladożercy ;)),  Kasi Fiołkowej (zaintrygowały mnie te czekoladki nadziewane syropem z cebuli !) i do Magdy (komentarz : 16 Luty 2011 o 14 h 39 min - ''Divine chocolate desserts !!! Bo… przepiękne zdjęcie na okładce:) Hehehe może i dziwne uzasadnienie, ale to właśnie fotografie i estetyka potraw są dla mnie istotnymi bodźcami do podjęcia się kuchennego eksperymentu'').

I jeszcze dodatkowo - przewidziałam również nagrody ‘pocieszenia’ ;) które trafią do :
Peli, Inkwizycji, Magdy (blog ‘magdabarcik’), Barbary (komentarz: stworzę arcydzieło czy truciznę’ ;))  i Ladybird.

Szczęśliwcom gratuluję i proszę o kontakt mailowy (adres w zakładce ‘kontakt’ po prawej stronie).

Przykro mi bardzo, że nie mogłam obdarować Was wszystkich, mam jednak nadzieję, że podobna okazja jeszcze się nadarzy i że wtedy szczęście uśmiechnie się do pozostałych osoób.

Pozdrawiam serdecznie !

*

EDYCJA :

Dodam jeszcze gwoli wyjaśnienia, że książki czy wszelakie inne nagrody nie są fundowane / sponsorowane przez żadną firmę!
Konkursy na moim blogu są całkowicie prywatne :)

*

Czekolada, książki i konkurs

wtorek, 15 Luty 2011

czekoladowy2011_4Dziś mała niespodzianka dla czytelników bloga, jako przedsmak zbliżającego się Czekoladowego Weekendu (jak wspominałam kilka tygodni temu temu, w tym roku niestety nie mogłam się nim zaopiekować, dlatego pieczę nad tegoroczną edycją sprawować będzie Atina, której raz jeszcze serdecznie dziękuję za zaoferowaną pomoc).

Dla wszystkich czekoladoholików mam do rozlosowania poniższe lektury; niestety tylko w języku angielskim, mam jednak nadzieję, że znajdą się chętni na przygarnięcie ich :)

*

Oto moje czekoladowe propozycje dla Was :

- barrrdzo czekoladowa Donna Hay :

*

chocolatedonnahay
*
- pomysły na pyszne czekoladowe desery :

*
divinechocolatedesserts

*

- i na koniec książka nieco mniej czekoladowa, przyznaję, jednak po pierwsze – czekoladowa w tytule ;) a po drugie – to wyjątkowa gratka! – z dedykacją samej autorki ! :) Dla tych, którzy już znają i lubią bloga Chocolate & Zucchini Clotilde Dusoulier lub dla tych, którzy chcą zaznajomić się z jej przepisami :

*
chocolateandzucchini
*
Komentarze można zostawiać przez tydzień, do przyszłego wtorku (‘zamknięcie’ o północy). Po tym terminie wybiorę książkowych szczęśliwców i wyniki losowania ogłoszę na blogu :) Jeśli więc chcecie, by któraś z książek zagościła w Waszej kulinarnej biblioteczce, zostawcie komentarz pod dzisiejszym wpisem, precyzując która z pozycji (i dlaczego…) Was interesuje.

Pozdrawiam serdecznie! I zapraszam do zabawy :)

*

Każdy ma jakiegoś bzika

czwartek, 11 Marzec 2010

epices
*

Tak, tak moi drodzy, jestem pewna, że każdy z nas ma jakiegoś ‘bzika’ ;) Moim kulinarnym ‘bzikiem’ z całą pewnością są zioła i wszelakie przyprawy. Nie wyobrażam już sobie bez nich mojej kuchni. I choć szafka z przyprawami powoli pęka w szwach, to i tak nie umiem się oprzeć i regularnie powiększam moją ‘kolekcję’ (na powyższym zdjęciu widoczna jest ta część przypraw, która w szafce się już nie mieści ;) ).

Czasami dostaję coś ciekawego do wypróbowania od moich ‘międzynarodowych’ uczniów, częściej jednak kupuję przyprawy na targu (nota bene również od jednego z byłych uczniów ;) ) lub w jednym z moich ulubionych sklepików z przyprawami, który jest swoistą jaskinią Ali Baby - spędzam tam często blisko godzinę (ku rozpaczy czekającego męża ;)) i najchętniej kupiłabym absolutnie wszystko! To z całą pewnością jeden z moich ulubionych sklepików (po tym z serami rzecz jasna ;) ).

*
colombo
*

Od pewnego czasu regularnie odnawiam moje zapasy colombo (którym to ‘zaraziła’ mnie Anoushka :) ). Podobnie jak curry, colombo jest mieszanką kilku przypraw. Jest to mieszanka bardzo popularna szczególnie w Sri Lance, na Antylach czy na wyspie Réunion. Bazę stanowi kolendra, papryka chili, kumin i kurkuma do których dodaje się np. : cynamon, goździki, gałkę muszkatołową, anyż, imbir, szafran, gorczycę, pieprz, tamarynd, czosnek.
Często dodaje się colombo do dań z batatami, maniokiem, z zielonymi bananami, z roślinami strączkowymi, ale również z warzywami czy daniami na bazie jajek (mnie np. bardzo smakuje ‘orientalny’ omlet z colombo).
Inną mieszanką w podobnym stylu jest massalé z wyspy Réunion. Jest to mieszanka nieco podobna do Garam Massala używanego w kuchni indyjskiej, a w jej skład wchodzi najczęściej : kurkuma, kolendra, kumin, gorczyca, pieprz, cynamon, kardamon, goździki, kozieradka.
Oczywiście w wypadku, gdy colombo lub massalé nie posiadamy, możemy zastąpić je naszą ulubioną mieszanką curry.
Przy okazji warto dodać, że ‘colombo’ czy ‘massalé’ to także nazwa samej potrawy (tak jak np. mianem ‘curry’ określa się i przyprawę, i rodzaj dania).

*

epicesaccacia*

Poza regularnym uzupełnianiem przyprawowych ‘braków’, zawsze staram się kupić również coś nowego. Ostatnio był to na przykład czarny ‘wędzony’ kardamon oraz prażone, mielone nasiona akacji (widoczne na powyższym zdjęciu), które smakiem i aromatem przypominają kawę (w niektórych krajach używa się ich właśnie jako ‘zamiennika’ kawy). Jest to dosyć oryginalny dodatek np. do deserów, nadający im kawowego posmaku. A przy okazji - nowe kulinarne doświadczenie ;)

*

epicescitronmyrthe
*

Podczas ostatnich zakupów zaopatrzyłam się również w niezwykle aromatyczną przyprawę o nazwie ‘cytrynowy mirt’ (edycja : dzięki info Nevl. podanego w komentarzach dopisuję, że chodzi o roślinę Backhousia citriodora  / lemon myrtle - rodem z Australii),  której smak i aromat jest naprawdę zniewalający. To świeżość cytryny bez jej nadmiernej kwaśności, a jednocześnie coś więcej, niż tylko cytrynowy posmak (w takich momentach bardzo żałuję, że mogę pokazać Wam tylko zdjęcie, a nie wydobywający się ze słoiczka aromat…). Przyprawa ta śwetnie sprawdziła się w jogurtowych sosach, również jako dodatek do ryb i warzyw i aktualnie jest to chyba najczęściej używana przyprawa w mojej kuchni ;) Będę z nią również eksperymentować w sezonie owocowym - mam wrażenie, że rabarbar czy truskawki będą w takim towarzystwie wybornie smakować.

*

sumac
*

Kolejna przyprawa, która znalazła się w koszyku to sumak. Popularna między innymi w Turcji, Libanie, Syrii, Afganistanie i Iranie, przyprawa ta pozyskiwana jest z amarantowych owocostanów drzewa / krzewu sumak. Już na początku, po otwarciu opakowania zdumiewa nas dosyć mocny, octowo-kwaśny zapach; jeśli nie wiemy, co akurat wąchamy, mamy wrażenie, że stoi przed nami otwarta buteleczka octu ;) Ze względu na ten właśnie kwaśny aromat i smak, Grecy i Rzymianie używali sumaku zamiast owoców cytryny właśnie, które to wtedy były jeszcze rzadkością.
Jest to bardzo popularna przyprawa do ryb, owoców morza i mięs, do sałatek, do potraw z warzyw strączkowych czy też do jogurtowych sosów. Dodaje się jej również do wody do gotowania ryżu czy makaronu – w celu uzyskania ciekawej barwy. Na Bliskim Wschodzie przygotowuje się również wywar z ziaren sumaku, który łagodzi bóle żołądka.
To z całą pewnością bardzo ciekawa i oryginalna przyprawa, której warto choć raz spróbować.

*

epicestonka3

*

Kolejna ciekawostka o której warto wspomnieć to tonka (zwana też bobem / fasolą tonka).
Jeszcze dwa-trzy lata temu ta przyprawa nie była aż tak bardzo znana / popularna (dawniej używano jej przede wszystkim w przemyśle perfumeryjnym), dziś jednak żadne szanujące się czasopismo kulinarne czy restauracja nie mogą o niej nie wspomnieć ;)
Te czarne, podłużne i pomarszczone ziarna pochodzą z owocu tropikalnego drzewa rosnącego w Ameryce Południowej - Dipteryx odorata. Produkuje ono owalny owoc, który po zbiorze suszy się przez rok a następnie wydobywa się z niego te oto małe czarne ziarenka. Są one dosyć gorzkie, poddaje się je więc 1-2 dniowej maceracji w rumie, a następnie ponownie się je suszy. Tonka ma bardzo specyficzny zapach – nuta wanilii i rumu miesza się z lekko migdałowym i karmelowym aromatem. Niektórzy twierdzą też, że wyczuć tu można zapach siana, skóry i tytoniu, mój nos jednak aż tak daleko się nie posuwa ;)
Jak radzą specjaliści - tonki możemy użwać wszędzie tam, gdzie pasuje nuta wanilii – do deserów i ciast, do czekolady, do niektórych sałatek owocowych, lecz także np. do puree z dyni, ziemniaków lub batatów, czy np. do przegrzebków (to ostatnio bardzo modne połączenie w kuchni francuskiej).
Ziarenka najlepiej jest ścierać na tarce tuż przed użyciem, dosyć szybko bowiem tracą one aromat. Uważać należy też z użytą ich ilością - pół ziarenka wystarczy do zaromatyzowania potrawy dla czterech osób (przy okazji – ziarenek tych można również użyć do przygotowania aromatycznego cukru, tak jak w przypadku lasek wanilii).
Uwaga : ze względu na zawartość kumaryny (tak jak w cynamonie np.), podobno nie powinno się spożywać tej przyprawy w zbyt dużych ilościach (nie jest to jednak do końca udowodnione, szczegóły dla chętnych tutaj – klik).

(info o ‘fasoli’ tonka na podstawie artykułu z ‘Saveurs’ nr 173)

*

*    *    *    *    *

*
Ciekawa jestem czy i Wy niektóre z tych przypraw znacie i lubicie lub czy ewentualnie którejś z nich chcielibyście posmakować. Jeśli tak – napiszcie proszę której (i dlaczego ;)), a ja – drogą losowania – wybiorę kilku szczęśliwców, z którymi bardzo chętnie się podzielę :)

*
Pozdrawiam serdecznie!

*

Cytrusowy Weekend. Ciasto. I rozwiązanie konkursu.

niedziela, 29 Listopad 2009

Właśnie dobiega końca kolejny Cytrusowy Weekend prowadzony przez Tatter. Skorzystałam z tej okazji by wypróbować przepis, który już jakiś czas temu spodobał mi się u Eweny, a który ciągle czekał na swoją kolejkę – przepis na ciasto Madeira.

Pierwsza porcja została upieczona ściśle według oryginału i muszę przyznać, że ciasto rzeczywiście okazało się naprawdę pyszne! Rozumiem więc zachwyt Eweny i jej dzieci :) Niestety, jako że ciasto było pieczone ‘na wynos’ i praktycznie w ostatniej chwili, nie doczekało się stosownej dokumentacji fotograficznej ;) Dlatego wczoraj zrobiłam je ponownie, tym razem dokonując już kilku drobnych (bardzo drobnych…) zmian (ale wiecie przecież, że ciężko jest mi nic w przepisach nie zmieniać ;) ). Tym bardziej, że na ‘wykończenie’ czeka butelka limoncello, przydała się więc i tutaj :)

Z powodu wprowadzonych zmian nie śmiem już nazywać tego wypieku ciastem Madeira, ochrzczone więc zostanie cytrynowo-limonkowym ciastem ;) Po oryginał odsyłam Was do Eweny (zapewniam, że ciasto jest tego warte! :) ), a poniżej przepis z moimi małymi modyfikacjami :

*

cytrynowe2

*
inspiracja : Ciasto Madeira - "Cakes & slices" (przepis oryginalny u Eweny)

Ciasto cytrynowo-limonkowe

keksówka 11 x 22 cm

170 g miękkiego masła
170 g drobnego cukru
3 jajka
170 g mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
otarta skórka z 1 cytryny
otarta skórka z 2 limonek
1 łyżka limoncello

Piekarnik nagrzać do 170°C.
Masło z cukrem utrzeć do białości, następnie – ciągle ucierając - dodawać po jednym jajku. Dodać otarte skórki i limoncello a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Masę wlać do natłuszczonej lub wyłożonej papierem keksówki i piec około godziny.
Po wystudzeniu możemy polukrować ciasto cytrynowo-limonkowym lukrem (u mnie : sok wymieszany pół na pół z limoncello + zmielony na puder jasny cukier trzcinowy).

Smacznego!

*

* * * * *

Na koniec, zanim przejdę do szczegółów konkursowych, pragnę podziękować Lukrecji za ostatnie wyróżnienie; nie wiem jak to się stało, ale nie dopisałam jej do listy w ostatnim wpisie… :( Przepraszam Lukrecjo! I raz jeszcze serdecznie dziękuję :)

A teraz… pora na rozwiązanie konkursu :)

Wasze imiona / pseudonimy wpisałam na listę w porządku w jakim pojawiły się one na blogu (mimo kilku komentarzy, każdy pojawił się na niej tylko raz ;) ). Jako, że komentujących było sporo, postanowiłam obdarować nie tylko dwie, ale… 5 osób :)
I tak oto, spomiędzy 47 komentujących :

1. Hafija
2. Marta
3. Ptasia
4. Damqelle
5. Ewelajna
6. Iza
7. Sylwia
8. Monika
9. Wegetarinka
10. Dagmara
11. Nina
12. Paulina
13. Isadora
14. Majana
15. Rain Drop (Mi)
16. Gossweetart
17. Karolka
18. Lu
19. Atina
20. Kuchareczka
21. Ewelosa
22. Lukrecja
23. Pinkcake
24. Czcicielka soi
25. Majka
26. Viridianka
27. Marchewka Dracoolina
28. Ulcik
29. An z Chatki
30. KaroLina
31. Cremebrule
32. Aga-aa
33. Małgoś.dz
34. Ania
35. Cudawianki
36. Szarlotek
37. Leloop
38. Anna Maria
39. AniaPP
40. Cyrylla
41. Pela
42. Sarenka
43. Ola
44. A.
45. Kejcik
46. Krokodyl
47. Dorota

maszyna losująca wybrała (kolejność alfabetyczna) :

- nr 35 Cudawianki

konkurscudawianki351
– nr 10 Dagmara

konkursdagmara10
– nr 13 Isadora
konkursisadora13
– nr 30 KaroLina
konkurskarolina30
– nr 43 Ola
konkursola43

Wszystkim serdecznie dziękuję za wspólną zabawę i od razu pocieszam tych, do których szczęście się nie uśmiechnęło, że nie będzie to ostatni mini-konkurs na moim blogu ;) A wylosowanych szczęśliwców proszę o kontakt mailowy (adres na górze bloga).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego nadchodzącego tygodnia :)

*