Świąteczna zdrada…

15 Kwiecień 2009

Na początek pragnę wszystkim podziękować za przemiłe słowa i życzenia świąteczne. Mam nadzieję, że aura wszędzie dopisała i że i Wy przyjemnie i rodzinnie spędziliście ten świąteczny czas.Moje minione Święta kwalifikują się do miana zdrady… Na szczęście tylko kulinarnej, a ściśle rzecz biorąc wypiekowej ;) Po raz pierwszy bowiem zrezygnowałam z mojego ukochanego seromakowca i upiekłam prezentowaną poprzednio babkę marcepanową, oraz coś, co nie mogło mi / nam nie posmakować, a mianowicie babkę ajerkoniakową (uwieeelbiam bowiem ajerkoniak / advocaat).
Przepisy do przetestowania miałam dwa : Caritki (przepis tutaj) oraz przepis Dirk z forum MniamMniam. Są one bardzo podobne, z tą tylko różnicą, że w tym pierwszym dodaje się mąkę wymieszaną pół na pół z maizeną. Wypiek był bardzo dobry, jednak jako że ja zazwyczaj zastępuję tylko ok. ¼ mąki maizeną (wydaje mi się, że smak jest wtedy delikatniejszy), postanowiłam zrobić tak właśnie wypróbowując drugi przepis. Efekt był taki jak oczekiwałam : pyszne, delikatne i aromatyczne ciasto, które od razu pokochaliśmy :) Bardzo ‘niebezpieczne’ ciasto, gdyż znika w zastraszającym tempie ;)
Przepis podaję za zgodą Dirk, której raz jeszcze dziękuję za przepis, oraz za główny składnik :))

babkaajerkoniakowa1

Babka ajerkoniakowa (Dirk)

mała foremka, do 2 l

250 g masła
250 g cukru (u mnie jasny trzcinowy)*
250 g mąki (u mnie : 180 g mąki + 70 g maizeny)
2 cukry waniliowe (32g)
1 proszek do pieczenia (16g)
5 jajek
skórka starta z 1 małej cytryny
250 ml adwokata
szczypta soli

* dałam nieco mniej ze względu na dodatek cukru waniliowego

uwaga : jajka i masło muszą mieć temperaturę pokojową!

Masło z cukrem, solą i cukrem waniliowym utrzeć na gładką, puszystą masę. Następnie dodawać po 1 jajku (gdy jajko będzie dobrze wymieszane z masą, dodawać kolejne).
Na końcu wmieszać mąkę i proszek do pieczenia oraz ajerkoniak, zmniejszyć obroty miksera.
Całość przełożyć do wysmarowanej tłuszczem foremki i piec około 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C.
Wystudzone ciasto lekko ozdobiłam cytrynowym lukrem.

Dodatkowe info :
babeczki na zdjęciach były pieczone z mniejszej porcji w indywidualnych foremkach; z proporcji : 2 jajka + 100 g każdego składnika wychodzi 9 małych babeczek (pieczemy je krócej, ok. 35 minut)

Smacznego!

babeczkiajerkoniak2

PS. Na zdjęciach również serwetka kupiona w jednym tutejszym sklepie z sentymentu : jest bowiem ‘made in Poland’! :)

PS 2 : Siostro, nie martw się, mak zostanie spożytkowany już niebawem ;)

Pozdrawiam serdecznie!

37 odpowiedzi do “Świąteczna zdrada…”

  1. emma001 pisze :

    piękna malutkie słodkości. Wygladaja pieknie

  2. Patrycja pisze :

    Natknęłam się już gdzieś wcześniej na ten przepis i muszę powiedzieć, ze brzmi i wygląda jak marzenie..;-)

  3. Ola pisze :

    Beo, moge jedna babeczke? narobilas mi takiego smaku, ze chyba zaraz pobiegne po ajerkoniak i tez zrobie, pysznosci:)) zdjecia, jak zwykle wspaniale!
    pozdrawiam serdecznie!:))

  4. Anonymous pisze :

    Ja też zdradziłam sernik brzoskwiniowy z wiśniowym w tym roku ;)
    A adwokata i ja uwielbiam ;)
    Monsai

  5. Małgosia.dz pisze :

    Bea, mnie tam już nic a nic nie dziwi. Nie po raz pierwszy bowiem się dzieje, że na stołach naszych pojawiają się podobne dania / wypieki. :) U mnie również była baba advokatowa, choć z innego przepisu. :) Może i ja ją na blogu pokażę. :)
    Takie małe babeczki jak Twoje - wyglądają uroczo. :) A ten ajerkoniak na zdjęciu… no wiesz! jakoś tak jak deser. ;-)

  6. cudawianki pisze :

    sliczne babeczki, wydaja sie takie mieciutkie, puszyste… wprosilabym sie na jedna ;-)

  7. margot pisze :

    Bea ,ja jutro je robię twoje babki z ajerkoniakiem :)
    Mam wszystko w domu ,to co mam nie robić?

  8. zawszepolka pisze :

    Bea no cudne ! Ja to lubie wszystko w wersji mini :) mini paschy, mini mazurki, mini serniczki :DD Sliczne malenstwa takie :)

  9. artdeco pisze :

    ja wlasnie upieklam migadlowe babki i cudem mi wyszly. Nie dorobilam sie jeszcze wagi, a przepisowe 40g maki wydawalo mi sie bledem, wiec dodalam 1 cup- co jesli sie nie myle jest 250g. Pozdrawiam goraco :)

  10. Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze :

    Oj jakie pyszne musi być….
    Ja na Święta piekłam muffiny, ale nie wyszły takie jak oczekiwałam… Myślę, że to wina mojego przedpotopowego piekarnika - nawet termometru w nim nie ma :( Ale nowy już stoi w kartonie :D
    Pozdrawiam serdecznie i wiosennie

  11. kasiaaaa24 pisze :

    Babeczki wyglądają uroczo :) Śliczne są :)

  12. karolka pisze :

    Bea Twoje swiateczne wypieki byly naprawde piekne. Te babeczki takie urocze :)
    pozdrawiam

  13. majana pisze :

    Jej, jakie śliczne Beo!:)))

  14. zemfiroczka pisze :

    Nooo, fajne to “niebezpieczne” ciasto ;)

  15. asiejka pisze :

    śliczna ta babka
    a raczej babki
    i serwetka oczywiście:-)

  16. An-na pisze :

    Babeczki - sam wdzięk, a jak się ujeść można!

  17. la falena bianca pisze :

    to już wiem, co będzie w przyszłym roku na wielkanocnym stole! mały skok w bok

  18. aga-aa pisze :

    rozgrzeszam Cię jako panna z Rydzykowa ;)
    a ajerkoniak to bym sobie tak z kieliszka wypiła troszku ;)

  19. abbra pisze :

    Babeczki wyglądają tak , że aż chce się po nie sięgnąć ! :)

  20. Lukrecja pisze :

    wygląda apetycznie

  21. atina pisze :

    Pysznie wyglądają:) A te małe babeczki to w sam raz do mojej nowej formy;)

  22. Notme pisze :

    Beo z taką babką to i ja chętnie pozdradzam. ;))))

    Pozdrawiam!

  23. Anoushka pisze :

    to prawie taki ajerkoniakowy “quatre quarts” :)
    babeczki wygladaj bardzo kuszaco !

  24. margot pisze :

    Upieczone
    9 sporych bab (z całej porcji-1 babeczka to porcja dla dwóch -trzech osób)
    Moje są brązowe ,bo dałam cukier palmowy
    Pyszne są

  25. Ela pisze :

    dobrze, ze dopiero dzis ogladam te wszytskie cuda, bo pewnie swieta bylyby jeszcze smutniejsze. Ale, ze adwokata tez uwielbiam, mam nadzieje, ze znajde kiedys odpowiednia okazje, by wyprobowac ten przepis :) Buziaki!

  26. Bea pisze :

    Bardzo się ciesze, że babeczki Wam się spodobały!
    Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale wczoraj miałam ciężki wieczór, a dziś dopiero przed chwilą wróciłam z pracy… :/

    Małgosiu, to faktycznie zaczyna być zabawne! :D Koniecznie pokaż swoją, bo ja chętnie wypróbuję chyba KAZDY przepis z advocatem w roli glównej ;)

    Polko, zgadzam się : małe jest piękne! :))

    Artdeco, bez wagi chyba faktycznie nie zawsze jest łatwo… To był jeden z moich pierwszych zakupów ‘na swoim’, bo zupełnie nie radziłam sobie z odważaniem niektórych składników (a internet nie był jeszcze wtedy aż tak rozwinięty ;) )

    Jo-hanah, faktycznie piekarnik może być temi winny; od kiedy wymieniono mi górną grzałkę w moim, to praktycznie nie mam już zakalców :)

    Aga, dziękuję za rozgrzeszenie ;) A ten holenderski ajerkoniak jest tak gęsty, że wyjadaliśmy go z kieliszka łyżeczką :)

    Atino, musisz koniecznie przetestować tę nową foremkę! ;)

    Notme, masz całkowitą rację :)

    Anoushko, faktycznie! Nawet na to nie wpadłam ;)

    Margot, a jak smakowały ? ? ?

    Elu, mam więc nadzieję, że i Tobie posmakuje :)

    Pozdrawiam!

  27. kasiac pisze :

    cudne babeczki! niech ja tylko kupię advocata! A lniana (czy bawełniana?) serwetka bardzo do nich pasuje:)

  28. Bea pisze :

    Dziekuje Kasiu! A serwetka lniana :) Od razu mi ‘wpadla w oko’ ;)

  29. margot pisze :

    Bea ,pyszne te babki wyszły !

  30. Bea pisze :

    To sie ciesze kochana :))

  31. aklat pisze :

    Wspaniale wygladają te babeczki :) I doskonale wiem jak smakują :-D bo sama sie zajadam taka ajerkoniakowa babką ;) Co prawda z innego przepisu ale na pewno tak samo dobra :)
    Pozdrawiam

  32. Zwegowani.pl pisze :

    heh, nie dziwię się, z takimi składnikami musiała znikać w ekspresowym tempie :)

  33. aga-aa pisze :

    no znęcaj sie nade mną znęcaj tym opisem ajerkoniaku ;)

  34. kuchasia pisze :

    mhmhmh wspaniale się prezentują :) wiesz nie wiem jak u Ciebie, ale ja ciągle nie mogę opróżnić brzuszka z tych wielkanocnych przysmaków, a tu co człowiek nie wchodzi na kolejnego bloga to kolejne…..pyszne, aromatyczne przepisy…. wprost oprzeć się nie można :) pozdrawiam niedzielnie

  35. Bea pisze :

    Aklat, chetnie i Twoj przepis wyprobuje :)

    Zwegowani, tempo znikania jest faktycznie wspolmierne do smakowitosci potraw ;)

    Aga, to jest pyyyyszne! Wyjadane lyzeczka naprawde wybornie smakuje :)))

    Kuchasiu, ja akurat nie naleze do tych ‘przejadajacych sie’, wiec na szczescie pod tym wzgledem siweta nie wplynely na mnie jakos specjalnie ‘negatywnie’ ;) Dlatego nadal jest miejsce na kolejne dobroci ;)

    Pozdrawiam!

  36. aga9999 pisze :

    Śliczne babeczki!

Dodaj odpowiedź