Rabarbar i kubański szpinak

26 Kwiecień 2008

Mój ostatni post oraz zakupione zioła i kwiaty chyba nareszcie przywołały prawdziwie wiosenną aurę, temperatury bowiem od wczoraj są wyjątkowo przyjemne. Z radością więc wybrałam się na niedaleką ‘farmę’ by kupić trochę świeżych warzyw, a przede wszystkim młody, świeżo zrywany rabarbar :) Ma on o wiele lepszy smak i wygląd niż ten ‘sklepowy’, jak zresztą wszystkie warzywa i owoce które tam kupuję. Wszystko jest naturalnie dojrzałe i dopiero co zebrane, to prawdziwa uczta dla oczu a później – dla podniebienia :)

fermerhubarbe

Powiedzcie sami, czyż nie jest śliczny ? :) Ten ‘sklepowy’ jest zawsze taki wielki, grubaśny, zwiotczały lub podeschnięty; a ten jest dokładnie taki, jaki sama chciałabym zrywać z własnego ogródka ;) Poza tym, lubię kupować u tych ludzi bo wiem, że płacę im za ich pracę; bardzo ciężką pracę. I nie żałuję wydanych u nich pieniędzy. A kupić u nich można nie tylko owoce i warzywa, także świeże jajka, oleje, miody, bardzo tutaj popularny sok jabłkowy, kiełbasy i przeróżne inne specjały; nawet kwiaty prosto z ogródka :)

fermefleurs3

Zawsze mają kilka odmian smacznych, świeżych, tego samego dnia zrywanych sałat.

fermesaladesdivers

Szczególnie lubię młode listki sałaty sprzedawane na wagę, kupuję je o wiele częściej niż te ‘główkowe’ :

fermesalades

Tym razem, oprócz ‘tradycyjnych’ sałat, kupiłam też szpinak kubański (Claytonia perfoliata - Montia perfoliata) czyli klajtonia przeszyta lub zdrojek przeszyty :

fermepourpier
Przyznaję, że miałam nieco trudności, by znaleźć dokładny odpowiednik znanej przeze mnie tylko francuskiej jego nazwy, dlatego z góry przepraszam i proszę o komentarz jeśli jest w tym jakaś nieścisłość (a przy okazji - podziękowania dla Caritki i Joanny za pomoc :). Po francusku pourpier, roślina ta dzieli się na ‘letnią’ (d’été) i ‘zimową’ (d’hiver); ten na zdjęciu to właśnie ten zimowy : roślina ta pochodzi z Ameryki Północnej a dzięki emigrantom dotarła aż do Kuby, później do Europy i Australii. Listki zbiera się bardzo młode, są wtedy delikatne, soczyste i lekko kwaskowate. Zawierają dużo witaminy C oraz betakarotenu, są bogate w magnez, wapno i żelazo. W kuchni przygotowuje się je podobnie jak szpinak : można użyć ich do wszelkiego rodzaju sałatek, zup, sosów czy omletów, wszystko zależy od naszej inwencji. Już same w sobie listki tegoż ‘szpinaku’ są bardzo dekoracyjne, często służą więc do końcowej dekoracji dań czy kanapek. Ja najchętniej przygotowuję go w wersji sałatkowej właśnie, by nadmierna obróbka termiczna nie zniszczyła zawartych w nim witamin. Tym bardziej, że teraz, po zimie, odrobinę więcej nam ich potrzeba ;) Tak więc na śniadanie zagościł dziś u nas serek ziołowy z dodatkiem szpinaku kubańskiego właśnie :
*

serekziolowy111

Serek ziołowy

200 g kremowego serka typu Philadelphia
2-3 łyżki jogurtu naturalnego
2-3 łyżki posiekanych ziół (u mnie : szczypiorek, natka pietruszki i drobno pokrojony szpinak kubański)
sól, pieprz do smaku
dla lubiących pikantne smaki : zmiażdżony ząbek czosnku

Serek dobrze wymieszać z jogurtem, dodać zioła (od szpinaku kubańskiego odrywamy łodyżki i siekamy tylko listki), doprawić do smaku i wymieszać.

Najlepiej smakuje rzecz jasna z pieczywem domowego wypieku :)

To tyle na dziś.
Mam nadzieję, że pogoda dopisze i że wszyscy spędzicie piękny, wiosenny weekend! U mnie – w związku z poczynionymi zakupami – będzie rabarbarowo i przetworowo :) Wiecie więc już, co w najbliższym czasie czeka Was w Mojej Kuchni ;)

Pozdrawiam serdecznie !
*

15 odpowiedzi do “Rabarbar i kubański szpinak”

  1. Agata pisze :

    Wiesz Bea, az Ci pozazdroscilam. To moje marzenie wybrac sie po warzywa, ziola i kwiaty do jakiegos gospodarstwa….ale jakos nawet nie wiem od czego zaczac, by ich znalezc. Jak pytam ubylcow, to patrza na mnie jakna dziwolaga- przeciez supermarcet niedaleko. We czwartek, jako dzien wolny od pracy, wybieramy sie z rodzina na rynek- ok. 30 min jazdy samochodem. No coz, musze zapomniec o pieszych wypadach na rynek w Polsce dwa razy w tygodniu po swieze jajka, czy pyszna smietane w lecie….Ale sie rozmarzylam, i jeszcze ten rabarbar…Przyznaje piekne zdjecia:))U nas w Portugalii tez juz jest wiosennie, dla mnie letnio bo temp. od razu skoczyly pod 30ºC. Zatem goraco pozdrawiam i czekam na opis rabarbarowych poczynan w kuchni.

  2. margot pisze :

    O tak niech będzie rabarbarowo i przetworowo
    To czekam!

  3. Bea pisze :

    Rozumiem Twoj ból Agato :(
    Faktycznie szkoda, że nie masz nic takiego blisko; ja mam to szczęście, że farma jest kilka minut samochodem od nas (jest ich kilka, ale to jest ta najbliższa). Poza tym, w środę i w sobotę jest targ w centrum, ulice i place roją się wtedy od straganów i przeróżnych smakołyków, gdyż można wtedy również kupić pieczywo, sery, wędliny, domowe przetwory, egzotyczne specjały i przyprawy. I nawet jeśli niczego konkretnego nie potrzebuję, to sama wędrówka po takich tętniących życiem miejscach już sama w sobie jest prawdziwą przyjemnością.

    Margot, właśnie wracam do kuchni :)

  4. Ela pisze :

    Pieknie! I zazdroszcze takiej farmy niedaleko domu…

  5. Małgosia.dz pisze :

    Bea, zaglądać do Ciebie - to czysta przyjemność. :) Gdzie ja bym o takim kubańskim szpinaku się dowiedziała…;-) O tym, ze tutaj zawsze miło, smacznie, zdrowo i ekologicznie - nawet nie wspomnę. :))

  6. Brahdelt pisze :

    Ja też jestem po zielonych zakupach - kupiłam w piątek rozmaryn, szałwię, oregano i tymianek w doniczkach, porządne sadzonki więc mam nadzieję, że będą dobrze rosły mimo obskubywania do potraw. *^v^* Też bardzo lubię rabarbar i szpinak, chociaż takiego nie znałam.

  7. Liska pisze :

    Jejku, jejku, jejku, czy ja mogłabym wpaść do Ciebie i pójść z Tobą na zakupy?
    dzisiaj byłam na bazarze, ale towary jakie tam znalazłam, nie były tym, czego moje podniebienie pragnęło. Jedynie jajek pół kopy mam takich, jakie lubię.

  8. Anonymous pisze :

    Hej Bea- wlasnie dzisiaj tez skusilam sie na ten szpinak, choc szczerze mowiac nie wiedzialam co kupuje ;-)) dobrze sie zlozylo, ze akurat zgralysmy sie z zakupami, bo dzieki Tobie wiem, co bede jadla w salatce :-))

    trzkasienka

  9. kuchareczka pisze :

    Jak ja kocham rabarbar, najbardziej na świecie! W ciastach owszem, w deserach tez, nawet na ostro… Ale najlepszy jest sam, sama jedna laska, megakwaśna.

  10. abbra pisze :

    Nie mogę się doczekać pojawienia się rabarbaru - mam nadzieję , że już niedługo się pokaże na naszych bazarkach … :)
    A taka farma w pobliżu bardzo by się przydała ;)

  11. majana pisze :

    Piękne zdjecia, piekny rabarbar, wszystko piekne. A serek mmm… wyglada na to,ze niebiansko smakuje z nim kanapeczka. Bardzo u Ciebie zielono i wiosennie, cuuuudnie :)
    Bardzo lubie czytac Twoje opisy, pouczające i bardzo ciekawe.
    Pozdrawiam.

  12. Bea pisze :

    Dziekuje za te wszystkie mile slowa! Ciesze sę, że to co pisze na coś Wam sie przydaje ;)
    A taka farma oraz tego typu targ w mieście to naprawdę świetna sprawa, to fakt. Bo wiele produktów tylko tam można znaleźć. Widzę więc, że to nie tylko za sery powinnam kochać Szwajcarię :)

    Kasiu, czy to pierwszy raz kupiłaś ten szpinak? daj znać czy Ci smakowało :)

    Kuchareczko, widzisz a ja lubie rabarbar w każdej postaci, ale najmniej tak do schrupania ‘na żywca’ ;)

    Brahdelt, mam nadzieję, że sadzonki będą pięknie rosły :)

  13. elisabeth pisze :

    dostalam rabarbar od cioci w tamtym tygodniu(z ogrodka oczywiscie),pierwszy w tym roku,zrobilam ciasto i schrupalam sobie kilka lodyzek,tak na surowo-pycha;
    a co do szpinaku to tutaj nigdy takiego nie widzialam,wlasciwie to nie wiedzialam nawet o jego istnieniu,dzieki za nowe oswiecenie;

  14. Bea pisze :

    Elzusiu, mam nadzieje ze uda Ci sie go kiedys znalezc :) U mnie tez byly ciasta i zapiekanki z rabarbarem w weekendno ale trzeba skorzystac z sezonu :)

  15. evenka pisze :

    Świetna relacja z zakupów i te zdjęcia… pozostaje mi tylko nacieszyć oko , bo w moich stronach nie uświadczysz takich straganów. A poza tym , zobacz , ja mam na Kubę przysłowiowy rzut beretem , a o szpinaku kubańskim nawet nie słyszałam , nie mówiąc już o tym , żeby go spróbować. Ech… mogliby znieść to embargo ;-)

Dodaj odpowiedź