Leżakowanie, czyli ciasto na świąteczne pierniczki

Dzisiejszy wpis będzie dosyć ‘ekspresowy’… Czasu mam ostatnio jak na lekarstwo, na dodatek trwa remont utrudniający mi kulinarno-fotograficzne życie, a wczoraj – jakby tego wszystkiego było mało – samochód wyzionął ducha (zaliczyliśmy holowanie na platformie ;) ).
A jutro? Jutro podobno ma spaść śnieg. Pewnie przeze mnie, w tym tygodniu bowiem przygotowuję ciasto na świąteczne pierniczki :) Im dłużej bowiem ciasto leżakuje, tym lepsze będą nasze pierniczki, już teraz więc warto się o nie zatroszczyć. Dlatego i Was  zachęcam do przygotowania ciasta i ‘zapomnienie’ o nim na kilka długich tygodni ;)

(a dzisiejszy wpis dedykuję tym wszystkim, którzy prosili mnie rok temu, by w odpowiednim czasie im o ‘nastawieniu’ ciasta przypomnieć ;) ).

*

foremki2010
*
Wprawdzie foremki będą jeszcze musiały trochę poczekać na użycie, jednak już teraz powoli zaczynam wyciągać je z czeluści kuchennych szafek. A dziś dodatkowo spotkało mnie coś niezwykle miłego, do ‘katarzynkowej’ kolekcji bowiem dołączyła kolejna, prawdziwa toruńska foremka! A wszystko to za sprawą Ushii, która pamiętała, że mam katarzynkowego bzika ;))
Ushii, raz jeszcze bardzo serdecznie Ci dziękuję! :*

Wróćmy jednak do ciasta…
Podobnie jak w poprzednich latach – i tym razem przygotowuję ciasto z przepisu Aganiok (tutaj na forum CinCin, tutaj – na Mniamie) oraz Bakerlady, z pewnością jednak (jak zwykle ;) ) skuszę się jeszcze na jakieś inne, dobrych pierniczków bowiem nigdy za wiele ;)
Przepis Aganiok jest bardzo podobny do przepisu na piernik staropolski (oryginalny pochodzi z książki “W staropolskiej kuchni i przy polskim stole” autorstwa  M. Lemnis i H. Vitry; rok temu przepis ten prezentowała Tatter, z pewnością pamiętacie jeszcze jej smakowite zdjęcie tutaj – klik). Pierniczki te robią prawdziwą furorę, mam więc nadzieję, że i Wam przepis przypadnie do gustu.

*

ciastoaganiok2

Tak wyglądało zeszłoroczne ciasto na pierniczki ‚Aganiok’

Pierniczki Aganiok

500 g miodu
2 niepełne szklanki cukru
250 g masła
1 kg i 1 szklanka mąki tortowej (ja używam mąki T650 lub 780)
3-4 jajka
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 szklanki mleka
szczypta soli
1 szklanka siekanych orzechów włoskich
1/2 szklanki siekanej skórki pomarańczowej
1/2 szklanki rodzynek (jeśli są duże, można je również posiekać)
(bakalie można oczywiście zmienić wg uznania)
1 czubata łyżka ciemnego kakao
2 płaskie łyżeczki cynamonu*
2 płaskie łyżeczki imbiru*
1/2 łyżeczki pieprzu*
1/2 łyżeczki mielonych goździków *
1/2 łyżeczki kardamonu*

do smarowania pierników:
1 jajko
2-3 łyżki mleka

*możemy też użyć jednego opakowania dobrej przyprawy do piernika, np. firmy Kotanyi

Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka o grubym dnie, powoli podgrzewać stale mieszając, aż wszystkie składniki się połączą, odstawić z gazu i dodać bakalie oraz przyprawy, wymieszać.
Do malaksera (lub do dużej miski jeśli wyrabiamy ciasto ręcznie) wrzucić większość przesianej mąki, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao, wymieszać. Po chwili dodać gorącą masę z tłuszczu i miodu (jeśli wyrabiamy rękami, to można ją lekko przestudzić), ponownie wymieszać. Na końcu, gdy masa jest już jednolita, dodać pozostałą mąkę i wymieszać.
Ciasto przełożyć do naczynia, przykryć lnianą ściereczką – powinno oddychać. Odstawić na kilka tygodni w chłodne miejsce (spiżarnia, ewentualnie lodówka) aby dojrzewało.
Ciasto kiedy odpoczywa zmieni konsystencję z lepkiej i luźnej, na zwięzłą i twardawą. Po ok. 6 tygodniach można przystąpić do pieczenia pierniczków. Ciasto wałkować, lekko podsypując mąką, na ok. 0,5 cm, wykrawać pierniczki. Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika smarować jajkiem rozmąconym z mlekiem.
Piec pierniki w 160-170 stopniach przez ok. 10 minut, w zależności od wielkości (a także w zależności od piekarnika!).
Kiedy wyjmujemy gotowe pierniczki z piekarnika, ich brzeg powinien być już twardy, a środek pozostawać jeszcze miękki, wtedy powinny zachować miękkość po ostygnięciu.

Gdyby jednak były zbyt twarde, to do puszki z piernikami należy włożyć na kilka dni cząstki jabłek i przemieszać kilkakrotnie.

A tutaj zeszłoroczne pierniczki już po upieczeniu :

*

aganiok09

pierniczki ‘Aganiok’

*
bakerlady09

pierniczki ‘Bakerlady’

*
*  *  *

EDYCJA

Właśnie  ‚odkryłam’, że Aganiok od niedawna prowadzi też bloga! Oto więc bezpośredni link do jej pierniczków – klik.

*

Pozdrawiam serdecznie !

*

I przypominam, że Festiwal Dyni już tuż-tuż ! :D

*

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

172 odpowiedzi nt. „Leżakowanie, czyli ciasto na świąteczne pierniczki

  1. pinkcake

    No wreszcie prawdziwe katarzynki ktoś pokaże! A nie jakieś serca czy kwiatki wmawiając ludziom głupoty, że katarzynki upiekli. Też mam na ich punkcie bzika;)
    Dobrze, że przypominasz, choć u mnie nie ma warunków na dojrzewanie. Możesz jeszcze raz przypomnieć w listopadzie? :D
    Pozdrawiam:)*

    Odpowiedz
  2. Majana

    Jejciu,juz ciacho na pierniczki! No tak ,w sumie juz czas ;)) Ja pewnie w listopadzie zagniotę:)
    Pierniczki Aganiok i Bakerlady są pyszne. Robiłam już i te i te. Niewykluczone,ze w tym roku również sie u mnie pojawią:)
    Pozdrowienia Beatko:)

    Odpowiedz
  3. kasiac

    Beo, właśnie dzisiaj myślałam o wpisie o cieście na piernik staropolski:) Poczekam jeszcze jakiś czas i go umieszczę:)
    Piękne masz foremki! Ta na katarzynki wygląda faktycznie jak na prawdziwe katarzynki! U nas jest taka tradycja, że piecze się pierniczki całą rodziną przed świętami! Leżą sobie później w puszkach i czekają na święta!
    P.S. Ciekawe kiedy u nas spadnie śnieg?
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  4. margot

    ach te pierniki , ach te foremki , ach te ciasto piernikowe ,…ciekawe ile w tym roku rodzajów zagniotę :P
    Śliczne , masz Beo foremki , tej choinki trochę zazdroszczę bo takiej nie mam :D

    Odpowiedz
  5. EVE

    Beatko, ciągnę od Ciebie piernikowe zapachy przez monitor :)
    nie wiedziałam, że ciasto na piernik nastawia się kilka tygodni wcześniej … ale nigdy nie robiłam piernika ;) więc to pewnie stąd.

    samochód mam nadzieję uda się odratować, czy już ostatecznie „wyzionął ducha”?

    pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  6. Nina

    a ja w tym tygodniu planuję nastawić ciasto na piernik staropolski. Książka mówi o dodaniu smalcu albo masła, zamierzam w tym roku wypróbować obie wersje [dotychczas robiłam tylko na maśle]

    pierniczki zawsze piekł mój brat, ale może i ja wypróbuję w tym roku. Zobaczę czy mi miodu starczy… jeśli tak, to może te pierniczki nastawię

    Odpowiedz
  7. ewelajna

    Bea, świetnie, ze przypomniałaś!
    W zeszłym roku stawiałam już na początku listopada, ale skoro można wcześniej to wcześniej to zrobię:) BYły naprawdę smakowite i były świetnymi prezentami.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Odpowiedz
  8. leloop

    Dzizas, nie !!! JUŻ Święta ???
    Listopad i grudzień, dwa najokropniejsze miesiące w roku, najchętniej bym je przespała w kupie liści :}
    piękne foremki :)
    przykro mi z powodu autka :/

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      No, listopad też bym chętnie przespała (choć może nie w kupie liści ;)), ale grudzień jest już całkiem przyjemny za to :) A potem już styczeń i moje urodziny, więc też przyjemnie się robi ;)

      Odpowiedz
  9. Usagi

    Bea, Słoneczko drogie, wspaniały wpis i jutro lecę po miód na rynek. Mam tylko jedno pytanie – ile tych pierników tak średnio wychodzi z tych proporcji? Nas jest tylko dwoje, ja mam jeszcze jedne przepis na pierniki i grozi mi piernikowa hekatomba @.@

    (w dodatku nie wiem, w czym je na ten balkon wystawię – w doniczce chyba ^.^)

    Odpowiedz
      1. Usagi

        Wiem, naczytałam się o nich już. Tylko u mnie nikt pierników nie jada, a jak już to w niewielkich ilościach i jedynie w okresie świątecznym. Za to ja się piernikowo wyżywam podczas robienia i potem mogłabym ich już nie jeść.
        Chociaż w tym roku może mi się uda jednak mieć choinkę? Może moja kocia wiewióra odpuści… i będę mogła powiesić piernikowe bombki… Ojejku, byłoby cudnie ;)

        Odpowiedz
  10. Dag-eSz

    No tak w sumie święta za pasem :) ale ja chyba będę robić ciasto jak dobiję do Norwegii ;) tam dzisiaj spadł śnieg! Więc zima mnie na pewno powita… ale mam ślinotok na Twoją foremkę śnieżynkę tą NA GÓRZE ZDJĘCIA! pewnie nie w Polsce kupowana? :/ u nas lichawy wybór w tej kwestii, z resztą w Norwegii tez :(
    Przepis sobie zapiszę ;) Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Problem w tym, ze jesli tak jak ja ma sie Rodzine daleko, to pierniczki juz na poczatku grudnia musza byc upieczone i wyslane, a co za tym idzie – ciasto musi byc przygotowane min. 6 tygodni wczesniej, czyli… wlasnie teraz. Choc niektorzy swoje ‚nastawili’ juz we wrzesniu :) Wszak nalewke bozonarodzeniowa tez sie nastawia kilka miesiecy wczesniej ;)

      Odpowiedz
  11. monika

    Cudnie, pamiętam to zdjęcie, do dziś się zachwycam jak można zrobić tak piękne, apetyczne zdjęcie surowego ciasta :) Ja już myślę nad przepisem, ciasto nastawiam za półtora tygodnia :)))
    Zapachniało Świętami .. :)

    Cieplutko pozdrawiam :)))

    Odpowiedz
  12. a.grey

    Mimo, że czytałam o piernikach staropolskich, nawet o zaczynach dawanych w posagu pannie młodej, w dawnych „przedlodówkowych” czasach, zawsze przerażało mnie takie ciasto piernikowe. Jak to? robić ciasto kilka tygodni przed pieczeniem? tyle czasu ma być surowe? a jak się zepsuje?
    W tym roku chyba jednak się zdecyduję, dlaczego nie?
    dojrzewam do tej decyzji :) a ten wpis jeszcze bardziej mnie zachęcił. To pierwsze zdjęcie fantastyczne!
    Pozdrawiam serdecznie!

    ps. a jednak.. czy takie ciasto może się zepsuć? i jak się to objawia? pleśń, zapach?

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Wiesz, nigdy mi się to ciasto na pierniki jeszcze nie zepsuło (też się bałam za pierwszym razem ;)), ale też nie przechowuję go latami ;) Jeśli nastawisz je teraz, to z pewnością nic mu się nie stanie. A niepożądanym objawem z pewnością może być pleśń właśnie.

      Odpowiedz
  13. caracordata

    O jakie masz super-extra-czadowo-superowe foremki!!! Gwiazdki, prezent i ludzik z odgryzioną głową – zachwyciły mnie bez reszty. Jawnie zazdroszczę!

    Odpowiedz
  14. Małgoś.dz

    Ja ciasta nie „nastawię”, bo zrobi to jak zwykle moja mama. :D Potem wszystkie dzieci (znaczy wnuki babci) wspólnie ozdabiają pierniczki. :) W tym roku pierwszy raz dołączy do nich moja Maja. :)
    A co do pierniczków długoterminowych, rzeczywiście, warte są tego czekania, bo smak ich jest zupełnie inny, niż tych szybkich, typu peppapekor. :) Chociaż te szybkie lubię równie mocno. :)
    Beatko, ile już w kolekcji masz świątecznych foremek? :) Jeśli dobrze pamiętam, to w zeszłym roku hitem były te drewniane foremki… Na ten rok planujesz jakiś nowy hit?
    Przesyłam buziaki! :**

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Nowy hit? Hmmm… Nie sądzę niestety ;) Ale w zeszłym roku też jakoś specjalnie nie planowałam, samo tak ‚wyszło’ ;) Kto wie więc, co ten rok jeszcze przyniesie ;))

      Odpowiedz
  15. Marysia

    Piękne te pierniczki i foremki, już mi zapachniało świętami, te w tym roku w Polsce :) z choinką i bombkami :)
    Na pocztę przesłałam dłuższy list ;)
    A i mam nadzieje że auto da się przywrócić do życia.

    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Marysiu, cieszę się że w nowym miejscu jest w miarę przyjamnie :) Odpiszę pod koniec tygodnia, dobrze? I chętnie popatrzę na pierwsze fotki :)

      PS. Samochodu nadal brak :/

      Odpowiedz
  16. Marchewka Dracoolina

    A ja właśnie myślałam sobie o przygotowaniu już ciasta na pierniki, bo za tydzień nasz świat zaszaleje :) I myślałam właśnie, czy już można – i można! No to będę działać sobie niespiesznie w ten weekend (mmm… z zeszłego roku pamiętam ten zapach znad garnka). A potem, w grudniu, będziemy sobie z mężem wycinać pierniczki (w wolnych chwilach, pewnie na raty), bo dzięki Tobie bardzo to zajęcie w zeszłym roku polubiliśmy. Tyle mieliśmy w tym roku do spakowania do Polski, a jednak miejsce na piernikowe foremki się znalazło :)
    No i jeszcze byliśmy z rodzicami dwa tygodnie temu w Toruniu i tyle kupiliśmy pierników różnych i potem jedliśmy, jedliśmy, jedliśmy! Szkoda tylko właśnie, że foremek nigdzie nie widziałam, bo też bym taką katarzynkową nabyła.
    Pozdrawiam Ciebie bardzo, bardzo serdecznie, niech remont pójdzie szybko a gładko! M.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      To już za tydzień?!? Ależ ten czas pędzi niesamowicie… Będę myśleć ciepło o Tobie / o Was i oczywiście niecierpliwie czekać na pierwsze wieści :)

      Uściski Marchewko! :*

      Odpowiedz
  17. Praline

    Jak ja uwielbiam ten zapach, całą fazę przygotowywania pierniczków i wkraczające tym postem święta ! Co roku wiszą na choince, by po upływie zaledwie kilku dni znikły w ustach. Zjadamy tony. Raz w roku, więc trzeba nasycić się specyfiką grudnia ;) Już czuję ten czas z wiekowymi singlami przy kubku cynamonowej herbaty..

    Beo mam jeszcze tylko jedno pytanie, czy gdybym robiła z połowy porcji to też tak długo muszą leżeć? Bo nie wiem czy ilość odbija się na czasie ;)

    Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
  18. zaytoon

    Ciasto na pierniczki! Cudownie, Beo, że zamieściłaś tego posta – ja zupełnie zapomniałam, a to przecież już najwyższy czas! Bylebym tylko nie wywołała śniegu… Niech jeszcze owa złota jesień potrwa choć moment…

    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
  19. Nina

    widziałam te śliczne foremki ze zdjęcia [z nadgryzionymi częściami] wczoraj w sklepie

    już, już kupowałam, tylko powstrzymała mnie cena 50 zł [za 3 szt!], zatem może mi kiedyś Gwiazdor takie przyniesie :)

    Odpowiedz
  20. vespertinee/ania

    Wow, nie dołuj mnie Bea, kochana! To już o piernikach myslisz? Ja wiem, wiem, ze trzeba wcześniej. mi się nie uda, na szczęscie mam rpzepis na ostatnią chwilę, który daje pierniczki jak katarxzynki, deliaktne i miękkie. Pewnie je upiekę :)

    Usciski!

    Odpowiedz
  21. Anonim

    Witaj Beo! Przez przypadek znalazlam Twoj blog i musze ci serdecznie pogratulowac! Profesjonalne zdjecia, piekne wpisy, ”smaczne” przepisy. Fantastyczna strona!
    Mam jednak pytanie co do piernikow:
    Czy ta skorka pomaranczowa ma bys surowa czy kandyzowana?
    Pozdrawiam
    /Basia

    Odpowiedz
  22. kasia

    Witam, zajrzalam dzisiaj do mojego pierniczkowego ciasta ,,Agoniak” (lezakuje sobie tydzien) i jakies twarde jest, nie wiem czy takie byc powinno…??? czy moze zmieknie po wyjeciu???

    Odpowiedz
  23. Anonim

    piernikowa pasjonatko, a ja z pytaniem odnosnie tego miodu..
    czy zamiast tych 2 szklanek cukru – miodu moge dodac i czy proporcje pozostana te same czy ew dodac szklane mniej? (pytam, bo miod plasuje sie dosyc wysoko w tabeli indeksow glikemicznych, czyli ogolnie duzo slodszy jest niz np syrop z agawy lub klonowy)
    i jeszcze w sumie drugie pytanie, czy kandyzowana skorke z pomaranczy da sie zrobic smazac ja na ww slodach, czy to koniecznie cukier stanowi baze?
    no i w sumie jeszcze jedno (sorki..), a make myslisz mozna zastapic orkiszowa pelnoziarnista czy lepiej uzyc tzw tortowej (orkiszowej naturalnie)?
    z gory za fatyge dziekuje,
    basiula

    Odpowiedz
  24. Anonim

    przy okazji i dla doswietlenia sprawy, jestem chora, nie uzywam cukrow rafinowanych, a innych srodkow slodzacych tez raczej z umiarem, stad te pytania, ale rozumiem, ze konkretnej odpowiedzi tez nie otrzymam..
    pomimo to dzieki za przepis, sprobuje dopasowac go do wlasnych potrzeb..

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Oj, przepraszam bardzo… Pozno ostatnio wracam do domu i zapomnialam o odpowiedzi…

      Co do zamiany cukru na miod, oczywiscie jest to mozliwe, ‚problem’ jednak w tym, ze konsystencja ciasta z pewnoscia bedzie inna, nie moge wiec reczyc, ze nie bedziesz pozniej zawiedziona (i zdecydowanie dodawalabym go ‚do smaku’, czyli na poczatku mniej.). Miod mozna zastepowac np. syropem z agawy, nigdy jednak nie pieklam pierniczkow z samym syropem, nie moge wiec tez osobiscie reczyc za ospowiednia strukture ciasta (czy to przed, czy po pieczeniu).
      Skorki kandyzowanej na slodach rowniez nigdy nie przygotowywalam, jednak – jak wyzej – nie jestem pewna czy miod lub syrop z agawy moze dostarczyc takiej samej karamelizacji jak cukier.
      A co do maki orkiszowej, to moze ewentualnie uzyc jej pol na pol razowej z biala?

      Obawiam sie, ze nie pomoglam Ci dostatecznie…

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  25. Anonim

    jest okej ;) dzieki serdeczne, moze i rady z miodem niezbyt pomocne, ale przynajmniej potwierdzilas moje obawy..
    sprobuje i dam znac czy bez cukru da rade;
    pozdrawiam rowniez

    Odpowiedz
  26. wsamrazik

    Beo, dzisiaj jestem niestety rozczarowana…
    No bo jak zrozumieć 1/2 szklanki albo szklankę, gdy inne produkty podaje się w dokładnych miarkach… tak, tak, oczywiście sprawdziłam moje pół szklanki (half cup) i było dokładnie 100ml…dlatego pewnie to moje ciasto nie było wcale rzadkie… Jejku, jak ja nie znoszę tego typu przepisów (wychodzi chyba perfekcjonalizm)… bo przeciez szklanka, szklance nierówna… a nie można by po prostu podać w ml (płynne składniki), albo w gramach ( wszystkie inne)… A taką fajną przyprawę do pierników sytworzyłam, że szkoda by zmarnować tego dobra…
    Pozdrówka…

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Przepis podalam za autorka, dlatego jest w szklankach tak jak u niej, a nie w gramach; polska szklasnka to ok. 250 ml (i z tego co widze na polskich blogach, to wlasnie przepisy ‚szklankowe’ ciesza sie najwieksza popularnoscia, dlatego nie zmienialam oryginalu i nie pomyslalam, by dopisac info o wielkosci szklanki…). Nie sadze, ze Twoje pierniczki nie beda udane, trzeba tylko bedzie bardziej uwazac podczas pieczenia ich, by zbytnio ich nie przesuszyc (nalezy wyciagnac pierniczki z piekarnika gdy sa jeszcze lekko miekkie).
      Przykro mi, ze przepis Cie rozczarowal, choc o samym rozczarowaniu (lub nie ;)) mozna bedzie porozmawiac dopiero po degustacji pierniczkow ;)
      A co przepisu jeszcze, to jest on w sieci od 2002 roku i ma naprawde duze ‚wziecie’, mam wiec nadzieje, ze i Tobie jednak pierniczki posmakuja.

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
        1. wsamrazik

          Beo, ale ten przepis Ahaniok wygląda świetnie. Ja tylko pisałam o miarkach, które mogą być różne (i to nie tylko szklankowe – zobacz na mój komentarz poniżej, jestem zdumiona moimi miarkami do mąki!). Ale teraz wszystko sie wyjasniło, więc dziękuję za szybka odpowiedź…A w smaku na pewno będą wyśmienite (mieszałam smalec i masło, jak również mąkę białą, prszenną razową i żytnią, i cudne oregońskie miody – począwszy od wielokwietowych, po gryczane, jagodowe, i koniczynowy, plus dodoałam mojej przyprawy piernikowej). Pewnie ta miesznka mąk spowodowała, ze ciasto nie było rzadkie…Będę pilnować przy pieczeniu, ale część pójdzie na dekoracje, więc te będą mogły być bardziej suche. Już teraz jestem spokojniejsza….

          Dziekuję i pozdrawiam

          Odpowiedz
          1. wsamrazik

            Najciekawsze jest to, że dzisiaj zrobiłam drugi, tym razem z przepisu Tatter na przekładany, i chociaż one się tak bardzo nie różnią składem, dzisiejszy miał konsystencję gęstej śmietany, czyli tak jak większość pisze…

            Hmmmmmmmm, albo ja coś pokręciłam wczoraj,albo przy mieszaniu różnych mąk trzeba dodać więcej płynu…A może naprawdę tak się dzieje przy złym nastroju?! Bo byłam wczoraj właśnie poirytowana, i to nawet bardzo….

  27. Nina

    wsamraziku, ja przywiozłam sobie ze Stanów cups i używam ich zawsze tam gdzie szklanki, pół szklanki itd. moje 1/2 cup ma 120 ml [ tak jest napisane na miarce], na pewno u Ciebie jest tylko 100ml?

    polska szklanka tez jest miara – ma 250 ml

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      No właśnie Nino – moja miarka ‚cups’ ma ok. 240 ml, odrobinę więcej. Jednak gdy przepis ‚szklankowy’ jest polski to odmierzam zawsze 250 ml.

      Odpowiedz
      1. wsamrazik

        Beo i Nino – teraz to mnie zatkało…chyba już sie starzeję, albo cyferki mi się pomieszały…Lecę sprawdzać po raz drugi…….
        Już wiem co się stało ;=)…sprawa jest trochę śmieszna, bo wczoraj mierzyłam miarką do mąki i wyszło 100 ml (na miarce, dzisiaj przy dobrym świetle, zobaczyłam że piszą 118 ml, a trudno w tej miarce wlać mleko po brzegi, czyli nie przewidziało mi się)…Natomiast macie rację co do miarki na płyny – 1/2 cup to 125 ml… Dzięki za podpowiedzi.
        A swoją drogą to dobrze wiedzieć, na przyszłość i na dzisiaj, że te szklankowe miarki są takie same jak polskie…A ciasto pewnie twardsze bo mieszałam mąki…

        Fajnie, ze trzymacie „rękę na pulsie” dziewczyny – z wdzięcznością,
        wasz wsamrazik

        Odpowiedz
        1. Bea Autor wpisu

          Wsamraziku, maka razowa chlonie o wiele wiecej plynow wiec pewnie rowniez dlatego Twoje ciasto przy takich samych proporcjach wyszlo bardziej ‚suche’; no i moze faktycznie ‚pomylone’ miarki tez sa tu czemus winne ;)

          A co do miarek jeszcze i Twojej pierwszej uwagi ;) to w polskich ‚rodzinnych’ przepisach najczesciej tak wlasnie jest : suche produkty podawane sa w ‚szklankach’ a maslo – w gramach; i mnie np. zdziwily pierwsze amerykanskie przepisy, gdzie pisalo : 1 ‚cup’ masla czy kremowego serka ;)) Na szczescie teraz mamy internet multum stron z kuchennymi przelicznikami, wiec szklanka masla nikomu juz nie jest straszna ;)

          Pozdrawiam!

          Odpowiedz
  28. Anonim

    Ojejku, a ja dopiero dzis ten przepis znalazlam !
    Mozna te pierniczki upiec po pieciu tyg. czy nie ?
    I jeszcze jedno – i miod, i cukier, one pewnie bardzo slodkie sa?
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Tak, sa dosyc slodkie, ale szczerze mowiac nie jakos niesamowicie (osobiscie nie lubie ‚ulepkow’, a te pierniczki wrecz uwielbiam! :) ). Mozesz dodac nieco mniej cukru ewentualnie, miodu jednak lepiej dodac tyle co w przepisie, by nie zmienila sie zbytnio struktura ciasta.
      Pierniczki te mozesz spokojnie upiec nawet i po 2-3 tygodniach, tez beda dobre (choc im dluzej lezakuja, tym bardziej zyskuja na smaku).

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  29. dagetart

    Przepis znalazlam przez przypadek, ale dzis wlasnie ciasto nastawilam, mialam wczesniej ale mi nie wyszlo zczasowo, no nic zobaczymy co smacznego z tego wyrosnie. Pomine fakt ze mikser mi sie zbuntwal i ufafralam pol kuchni

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Beda smaczne, z cala pewnoscia te 3-4 tygodnie lezakowania im wystarcza.
      I wspolczuje zbuntowanego miksera ;)
      (ps. takiego gestego piernikowego ciasta lepiej nie wyrabiac ‚zwyklym’ mikserem, bo moze on calkowicie odmowic posluszenstwa ;) ).

      Odpowiedz
      1. dagetart

        No to wlasnie je upieklam. Sa rewelacyjne!!!! Idealne jak ze sklepu. Mieciutkie i z duza iloscia ciasta. Po prostu niebo w gebie!!! Mikser nie umarl przy piernikach, lecz wykonczyl go nugat lwowski. Teraz tylko musimy je polukrowac i beda idealne.

        Odpowiedz
  30. szakyra

    Bea ciasto leżakuje, ale ile przed świętami trzeba je upiec? czy po upieczeniu pierniczki mają jeszcze leżeć czy od razu można je jeść, bo są wystarczająco miękkie?

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Pierniczki mozesz upiec ok. dwa tygodnie przed Swietami i po wystygnieciu szczelnie zamknac w puszkach Pamietaj tylko, by pierniczkow zbytnio nie spiec, maja byc nadal lekko miekkie gdy wyciaga sie je z piekarnika, w przeciwnym razie nie zmiekna juz nalezycie w puszkach.

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  31. ciapa

    Dzisiaj chciałam przygotować ciasto i w swojej nieuwadze nie skadyzowałam skórek pomarańczowych, a już skończyłam i ciasto leży pod ściereczką…. Da się to jeszcze jakoś uratować?

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Ups… Przepraszam, ze odpisuje dopiero teraz…
      Nie, nie martw sie, pierniczkom nic strasznego sie przez to nie stanie ;) Ja czesto dodaje swieza skorke zamiast kandyzowanej.

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  32. Monika

    Witaj Bea (tym razem na Twoim blogu ;) ),
    wroce do tematu pierniczkow. Powiedz mi, kiedy najlepiej je lukrowac? Od razu po upieczeniu czy jakos bardziej przed spozyciem?

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj Moniko :)
      Ja lukruje te pierniczki tak mniej wiecej tydzien przed jedzeniem (czasem troche krocej, czasem troche dluzej), ale nie ma to wielkiego znaczenia. Najwazniejsze, by dac lukrowi dobrze wyschnac, by nic sie potem w puszkach nie posklejalo.

      Pozdrawiam! I zycze udanej degustacji ;)

      Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj, tak jak pisalam rowniez nieco wyzej – te 3 tygodnie z pewnoscia pierniczkom wystarcza, choc oczywiscie im dluzej lezakuja, tym sa smaczniejsze ;)

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Pierniczki sa jak wino – im starsze tym lepsze :) A jesli staja sie zbyt twarde, wystarczy je na jakis czas odkryc lub umiescic w puszcze kawalek jablka. Upieczone w grudniu wiosna sa jeszcze lepsze ;)

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  33. Kama

    Witam, jestem nowicjuszką jeśli chodzi o pieczenie pierniczków. Muszę przyznać, że to mój pierwszy raz i nie jestem pewna co do tego jaka powinna być konsystencja ciasta zaraz po przygotowaniu? Korzystałam z wyżej zamieszczonego przepisu. I nie jestem w stanie wyobrazić sobie późniejszego wykrawania gwiazdek i choineczek z tego co mam teraz w misce… może coś zepsułam?

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj :)
      Nie, nie – nic nie zepsulas! Ciasto po lezekowaniu w chlodnym miejscu zrobi sie zwarte i twardsze i bez zadnego problemu bedzie mozna wykrawac z niego pierniczki :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  34. Pingback: Pierniczki z melasą i imbirem, na świąteczne ozdoby « Bea w Kuchni

  35. leżakowicz

    Do tych co dziwią się, że ciasto na pierniki może leżakować i to aż tak długo. W zasadzie 6 tygodni to jest nic. Prawdziwe toruńskie pierniki, które można kupić ale tylko dla wybranych ( są bardzo drogie) leżakują dwa pokolenia. Dziadek nastawia ciasto a z niego pierniki piecze dopiero wnuk. Wspaniały pomysł na piernik jest związany z dwiema uroczystościami. W dniu chrzcin dziecka nastawia się ciasto do leżakowania a piecze się z niego piernik na wesele syna lub córki. Im dłużej dziecko nie wychodzi za mąż/nie żeni się, tym lepszy piernik.
    Zapewniam Was, w toruńskich piwnicach leży mnóstwo ciasta i czeka już kilkadziesiąt lat na swoją kolej do pieczenia. Obecnie piekę pierniki z ciasta nastawionego w 1920 roku. Pierniki te raczą możnych tego świata – prezydentów, królów, biznessmenów i innych dygnitarzy.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj Leżakowiczu! :)
      Masz całkowitą rację – 6 tygodni to naprawdę niewiele, szczególnie w porównaniu z ciastem leżakującym przez kilka pokoleń! Przyznaję, że tych ‚pokoleniowych’ pierniczków nie miałam niestety okazji kosztować. ‚Najstarsze’, jakie do tej pory jadłam były takie z ciasta leżakującego przez rok (z Alzacji oraz z Dijon). Ciekawa jestem, czy i tym toruńskich ‚pokoleniowych’ uda mi się kiedyś spróbować… :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj Matali! No i jak pierniczki? Jakie wrażenia?
      Szkoda, że nie mogę zobaczyć Twoich puszek, w Stanach bowiem macie absolutnie niesamowity wybór świątecznych (i nie tylko…) wspaniałości.

      Pozdrawiam serdezcnie!

      Odpowiedz
  36. Jola

    Witam,
    wpadlam tu przypadkowo i po raz pierwszy, ale podoba mi sie i serdecznie pozdrawiam! :-)
    Mam jedna uwage, poniewaz sama od kilku lat pieke pierniczki na Boze Narodzenie (Aganiok), dziwi mnie, ze piszecie o trzymaniu ciasta w lodowce! Przeciez to ciasto musi dojrzewac i dlatego nie moze byc w lodowce, bo zbyt niska temperatura spowalania lub wrecz zatrzymuje ten proces. Ja swoje trzymam w temp. pokojowej i pierniczki sa przepyszne! Kolezanka probowala dla porownania tych ‚z lodowki’ i mowila ze sie nie umywaja. Sprobujcie, warto! Przeciez kiedys lodowek nie bylo, a ciasto lezakowalo latami!…
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj Jolu! Miło mi, że Ci się tutaj podoba :)
      Co do ciasta i jego leżakowania to oczywiście masz rację – dawniej lodówek nie było; ale też nie trzymano ciasta w najcieplejszej części mieszkania a najczęściej w ganku lub piwnicy. W moim mieszkaniu np. jest ponad 20 stopni, nie sądzę więc, że jest to idealna temperatura dla dojrzewającego ciasta… A w lodówce (mam taką ‘zapasową’ ;)) zostawiam je w temp. ok. 8 stopni i wydaje mi się, że to pierniczkom służy. Ale w przyszłym roku chętnie przeprowadzę taki test porównawczy i napiszę o wrażeniach :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  37. joannna

    Kochana Beo… dobrze, ze na czas przypomnialas o pierniczkach Aganiok bo co roku mialam chec by wyprobowac ten przepis i zawsze bylo zbyt pozno gdy sobie o nim przypomnialam… W tym roku jednak bylo inaczej dzieki Tobie!!! Moje ciasto lezakowalo sobie w lodowce rowne 8 tygodni… pierniczki sa juz upieczone i robia furrore – PYSZNE !!! miod w gebie !!! W przyszlym roku na pewno tez je upieke – zmienie tylko bakalie i dodam suszone sliwki kalifornijskie i figi… a moze upieke je w dwoch wersjach? :) zobaczymy… w kazdym badz razie data wyrobienia ciasta na te pierniczki w moim kalendarzu na przyszly rok juz jest zaznaczona :) Pozdrawiam !!!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Ooo… sliwki kalifornijskie to swietny pomysl! Za to za figami suszonymi (a raczej za ich pestkami ;)) niestety nie przepadamy… Myslalam o dodatku daktyli ewentualnie do tych przyszlorocznych ;)
      Ciesze sie, ze wpis sie przydal i ze pierniczki i Tobie / Wam posmakowaly :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
      1. joannna

        oooo tak !!! daktyle to tez swietny pomysl !!! :) juz zanotowalam w ‚uwagach’ przy tym przepisie w tajemnym i pilnie strzezonym zeszycie :) lepiej zanotowac co do glowy wpada zeby pozniej nie zapomniec :) a co do fig to ja (my) wlasnie uwielbiam te strzelajace pomiedzy zebami pesteczki :) no i musze w przyszlym roku uzyc do wypieku troche mniejszej foremki bo one sporo rosna w czasie pieczenia – no ale doswiadczenie zdobywa sie z czasem, a w tym roku to byl debiut jesli chodzi o ten przepis :)

        Odpowiedz
  38. Pingback: Leżakujące pierniczki « Kuchennie

  39. Aniado

    Bea, gdzie nie spojrzę to wszyscy właśnie pieką pierniki i pierniczki z podanego przez Ciebie przepisu:) Jak może pamiętasz, ja także po raz pierwszy postanowiłam upiec taki tradycyjny piernik. Ciasto leżakowało w lodówce ponad 6 tygodni. Tylko Twój powszechnie uznawany autorytet kulinarny nie pozwalał mi zwątpić… Mimo to z dużą dozą niepewności wyjęłam dzisiaj ciasto z lodówki i po raz pierwszy na nie spojrzałam… Oczywiście, okazało się, że wszystko z nim jest ok. Cudnie pachnie przyprawami korzennymi i nie ma mowy o pleśni, ani innych niepokojących objawach zupełnego zepsucia;)
    Upiekłam 3 blaty piernikowe i przełożyłam je powidłami śliwkowymi. Będą teraz tak czekać obciążone 2 tomami encyklopedii aż do Wigilii.
    Jeszcze raz dzięki za podanie przepisu w odpowiednim momencie!
    Życzę wiele radości w czasie nadchodzących Świąt i pzdr z Waw Aniado

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Aniu, przepraszam, ze nie odpisalam od razu…
      Mam nadzieje, ze pierniczki byly milym elementem Swiat? A moze nadal sa, jak i u nas ;)
      Ciesze sie, ze i Wam posmakowaly i ze przepis sie przydal :)

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  40. słodkosłona

    Strasznie się cieszę, że właśnie trafiłam na ten przepis, w zeszłym roku nie miałam czasu i … wstyd się przyznać, zapomniałam o leżakowaniu. A teraz dodałam już do ulubionych i za tydzień-dwa zabieram się za przygotowywanie ciasta.

    Jako, że nigdy tego nie robiłam, zapytam czy – to ma być akurat 6 tygodni, czy jak będzie więcej, to nic się nie stanie? ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Slodkoslona, jak bedzie wiecej niz 6 tygodni, to nie tylko nic sie nie stanie, ale bedzie nawet lepiej! Tego typu ciasta bowiem im dluzej lezakuja, tym sa smaczniejsze :)
      (niektorzy nastawiaja je juz w lipcu np. ;))

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  41. Aniado

    Bea, zwracam się do Ciebie, w imieniu wszystkich gotująco-piękących Pań Domu, Twoich wiernych fanek, abyś co roku przypominała nam o nastawieniu zaczynu na świąteczne pierniki ;)
    Upieczony na ostatnie Boże Narodzenie, piernik z Twojego przepisu był kwintesencją polskiej tradycji i smaku :) A w tym roku… mało brakowało, a zagubiona w codziennym pędzie, zapomniałabym odpowiednio wcześnie przygotować ciasto :(
    Pzdr gorąco z całkowicie już jesiennej Warszawy
    Aniado

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Aniu, masz racje… Zajeta dyniami co tydzien sobie powtarzalam, ze po niedzieli napisze i… i ciagle termin sie oddalal, przepraszam; jutro (lub jeszcze dzis przed snem ;)) zamieszcze stosowna notke.
      Nie martw sie jednak, to ciasto nawet gdy lezakuje krotko jest pyszne! :)

      Pozdrawiam! Z rownie jesiennej dzis Lozanny ;)

      Odpowiedz
  42. Pingback: Pierniczkowe leżakowanie i… « Bea w Kuchni

  43. Ania

    W tym roku zabrałam się za te pierniczki odpowiednio wcześnie i już od 3tyg leżakują w lodówce ;) masa jest pyszna nawet na surowo :))) Ale nie wiem czy wszystko jest ok, bo masa jest baaardzo twarda… tak ma być? przed wałkowaniem chyba z kilka godzin będzie to musiało stać w temp. pokojowej.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Aniu, masa w lodowce robi sie mocno twarda, pozniej jednak przed walkowaniem odpowiednio mieknie w temperaturze pokojowej. I generalnie nie trzeba czekac az kilka godzin ;)

      Odpowiedz
      1. Ania

        Ok, dzięki ;)) już nie mogę się doczekać, bo masa jest naprawdę pyszna… i chyba 5tyg będzie musiało wystarczyć na leżakowanie ;)

        Odpowiedz
  44. kasia

    Mam pytanie, już za późno na te pierniczki? Dopiero teraz szukałam przepisów, nie miałam pojęcia ze tak długo muszą leżakować… ;( Czy jest sens robić takie ciasto na 3 tyg leżakowania? Może macie jakiś inny przepis dla spóźnialskich? :)
    Z góry Dziękuję za odpowiedź

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Kasiu, mysle ze mozesz sprobowac; lezakowanie nadaje pierniczkom pelniejszego smaku, ale nie oznacza to, ze przy krotkim lezakowaniu beda one niedobre, nastaw wiec teraz bez problemu :)

      Odpowiedz
      1. Kasia

        Dziękuję za odpowiedź, w takim razie jutro nastawiam ciacho, to będą moje pierwsze pierniczki w życiu, które sama upiekę ;) Mam nadzieję, że się udadzą ;) Puszkę na pierniczki mam ;)
        pozdrawiam

        PS. Super blog, super przepisy, piękne zdjęcia ;)

        Odpowiedz
  45. Pingback: Piernikowy przypominacz :) « Bea w Kuchni

  46. moni

    witajcie,duzo tych komentarzy i moze ktos juz pisal,ale nie chce mi sie czytac wszystkiego.stad tez moje pytanie :)))))))) ile wczesniej mozna upiec te pierniczki? i jak je w razie co przechowywac? moje ciasto zrobi sie jutro :))

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Moni, ja pieke je mniej wiecej na poczatku grudnia i przechowuje w hermetycznym pudelku; jesli nadal sa nieco zbyt twarde – wystarczy uchylic pudelku lub wlozyc do niego cwiartki jablka :)
      Ale przede wszystkim nie piec pierniczkow zbyt dlugo, bowiem tym za mocno spieczonym nic juz niestety nie pomoze :/

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  47. Pingback: Jau laikas! Meduolinė tešla - Kūčios ir Kalėdos | Neringos blogas

  48. ralpheek

    zauważyłem u Ciebie na zdjęciu przepiękną foremkę do pierniczków „Katarzynek”…
    nie wiesz gdzie mogę taką dostać? przeszukałem pół sieci i wszystkie sklepy i nic…

    Odpowiedz
  49. Zosia

    Genilane pierniczki Beo !
    Mam jednak pytanko – ile sztuk wychodzi z podanej porcji (w przybliżeniu) ? Pytam, bo mam zamiar je upec tego roku na święta, jednak zastanawiam się; 1/2 kg miodu i ponad kilogram mąki – to bardzo dużo…
    Pozdrawiam serdecznie Zosia ;)

    Odpowiedz
  50. milk_chocolate84

    Beo..Chciałabym Cię o coś zapytać..
    Nastawiłam dzisiaj piernik staropolski, tak jak piszesz bardzo podobny do tego który Ty pokazałaś. Mam tylko małą wątpliwość. Zdawało mi się że ciasto powinno wyjść rzadkie, a moje wyszło.. hmm.. luźne, ale nie rzadkie. Proporcje zachowałam na pewno.. :( Wszystko dokładnie odważałam..
    Myślisz że to może być kwestia rodzaju mąki? I teraz nie wiem co robić. Dodać jeszcze miodu? Mleka?

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Milk_chocolate, jesli ciasto jest luzne, to wg mnie bedzie to wystarczajaco dobra konsystencja; ono nie ma byc super rzadkie, luzne jest ok :)
      Oczywiscie to wlasnie z powodu maki czy np. wielkosci jajek ciasto moze miec nieco rozna konsystencje, ale jesli nie wyszlo zbite / twarde, to wg mnie nie powinnas sie przejmowac.

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  51. e_linka

    Witam, mam pytanie, poniewaz u mnie w rodzinie nie przepadaja za ciastaki z bakaliami, koniecznie musze dodac bakalie? a jak nie to czym je moge zastapic?Bede wdzieczna za odp. Pozdrawiam:)

    Odpowiedz
  52. Bozi

    Witam,
    Chciałabym zapytać, czy już mogę nastawić ciasto piernikowe ? Będę robiła pierwszy raz i jestem strasznie przejęta :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Bozi, mozesz jak najbardziej! Sa tacy, ktorzy ciasto nastawiaja juz w lipcu ;) Trzymam kciuki za ten pierwszy raz! (nie przejmuj sie, jesli ciasto podczas miksowania bedzie dosyc luzne – stezeje pozniej podczas lezakowania).

      Pozdrawiam serdecznie i czekam na wrazenia juz po swiatecznej degustacji! :)

      Odpowiedz
      1. Bozi

        Witaj Bea :)
        Muszę pochwalić się spostrzeżeniami. Ciasto leżakowało długo bo od końca września, bałam się że będzie ciężkie w obróbce, ale praca szła błyskawicznie :) Nie było problemu z niczym … tylko, no właśnie był mały problem, ciasto mocno pachniało masłem, dla mnie zapach był zaskakujący i trochę nie do zaakceptowania. Zrobiłam lukier z dużym dodatkiem przyprawy piernikowej i było OK. Przypraw dałam tyle co w przepisie, co zrobiłam źle? Masło daję zawsze dobrej jakości.
        Poza tym pierniczki wyszły doskonałe :) Dziękuję za przepis :)
        Pozdrawiam i życzę dużo dobrego w tym Nowym Roku :)

        Odpowiedz
        1. Bea Autor wpisu

          Witaj Bozi! Dziekuje za info juz po degustacji :)
          Ciesze sie, ze ogolne wrazenia pozytywne ;) Co do zapachu masla – przyznam, iz nigdy nie mialam takiego wrazenia jak Ty… Dla mnie pierniczki te pachna mocno piernikowo wlasnie, a nie tak jak tradycyjne ciasteczka maslane; niestety w tym roku ich nie pieklam (ze wzgledu na alergie) wiec nie moge ponownie sprawdzic tego organoleptycznie, ale wspomnienia z poprzednich lat sa – jak wspomnialam – bardziej piernikowe niz maslane. Moze mimo wszystko warto nastepnym razem uzyc innego masla, tak dla porownania? lub zastapic je innym tluszczem (moze tez byc pol na pol), dawniej przeciez czesto przygotowywano pierniki (i inne wypieki) rowniez na smalcu na ten przyklad… I mam nadzieje, ze mimo wszystko skusisz sie jeszcze na nie? ;)

          Pozdrawiam serdecznie i rowniez zycze wszystkiego dobrego na Nowy Rok! :)

          Odpowiedz
  53. Pingback: Kooking | Pearltrees

  54. Anonim

    Czy temu ciastu na pewno się nic nie stanie przez te kilka tygodni ?? nie spleśnieje czy coś w tym rodzaju ? w kilku przepisach spotkałam się z tym , ażeby ciasto na kilka tygodni zamrozić , a takie zostawienie ciaste w lodówce wydaje mi się trochę ryzykowne …

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Anonimie, w komentarzu tuz powyzej (i we wczesniejszych rowniez ;)) pisalam juz, ze im dluzej ciasto na pierniczki lezakuje, tym jest lepsze (dawniej ciasta lezakowaly nawet latami! dzis nawet kilka miesiecy nas ukontentuje ;)).

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  55. Pingback: Masło dyniowo-pekanowe i piernikowy ‘przypominacz’ | Bea w Kuchni

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>