Czekoladowy Weekend, cz.2

21 Luty 2009

Moje plany jak zwykle zostały poniekąd pokrzyżowane. I jak zwykle przez mój ukochany system odpornościowy, a raczej kompletny jego brak :( Miałam w tym tygodniu dwóch bardzo chorych uczniów w klasie, no i stało się : w czwartek wieczorem zaczęło okropnie boleć mnie gardło, w piątek praktycznie nie mogłam przełykać (cuda zdziałał spray propolisowy na szczęście…), ale wieczorem za to miałam 38,7 :( W związku z czym mój dzisiejszy wpis będzie niestety dosyć ‘lakoniczny’ i nie do końca taki, jak chciałam… Mam jednak nadzieję, że mi to wybaczycie… :/Dziś będzie ciasto. To kolejny przepis z książki P. Hermé ‘Czekolada’, który jednak nieco zmodyfikowałam i ‘wzbogaciłam’ ;) W oryginalnym przepisie, na dno foremki wysypuje się 20 g płatków migdałowych, na to wlewa się masę i po upieczeniu przewraca się ciasto do góry nogami jak tartę Tatin. Ja jednak zrezygnowałam z płatków migdałowych, a w zamian… dodałam macerowanych w alkoholu suszonych czereśni :) Od pewnego już bowiem czasu ‘chodziło’ za mną coś takiego i postanowiłam wypróbować to połączenie na bazie ciasta pana Hermé. I muszę przyznać, że rezultat jest dokładnie taki, jak oczekiwałam : ciasto jest lekko ‘truflowe’, nie za słodkie i świetnie komponuje się ze smakiem ‘alkoholowych’ czereśni. Obawiam się, że coraz bardziej zaczynam lubić czekoladowe wypieki ;)

gateauchocolatcerises

Ciasto czekoladowe z czereśniami

(oryginał : Gâteau au chocolat de Nancy)na tortownicę 22 cm

200 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
200 g miękkiego masła
6 jajek
100 g cukru
75 g bardzo drobno zmielonych migdałów
80 g mąki
+ 150 g suszonych czereśni namoczonych w alkoholu (np. brandy, rum etc.)

Czereśnie namoczyć w podgrzanym alkoholu przez min. 2 godziny (możemy też alkohol lekko ‘rozcieńczyć’ odrobiną wrzątku). Po namoczeniu odsączyć je i przekroić na pół.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Zdjąć z ognia, dodać masło w kawałkach i wymieszać do otrzymania gładkiej masy. Dodawać po jednym żółtku dokładnie i energicznie mieszając. Dodać cukier, migdały, przesianą mąkę i czereśnie i dobrze wymieszać.
Nagrzać piekarnik do 170°.
Natłuścić foremkę (ja wyłożyłam też papierem).
Białka ubić na sztywną pianę. 2 łyżki białek dodać do masy czekoladowej, wymieszać, po czym delikatnie dodać resztę białek delikatnie mieszając (‘okrągłymi’ ruchami, ‘podnosząc’ masę od spodu). Wlać masę do foremki i piec ok. 35 minut.

Po wystudzeniu, możemy ciasto udekorować gęstą polewą czekoladową, na przykład taką :

Polewa czekoladowa

(zmodyfikowany przepis Donny Hay – u niej bez dodatku masła)

150 g czekolady
120 ml śmietany
20 g miękkiego masła

Śmietanę podgrzać i rozpuścić w niej czekoladę na delikatnym ogniu; na koniec dodać masło i mieszać do uzyskania gładkiej konsystencji. Przestudzić (ok. 10 min.) i udekorować nią ciasto.

Ja dodatkowo posypałam jeszcze wierzch gorzkim kakao, by ‘polewa’ stała się niewidoczną dla oka, a miłą dla podniebienia czekoladową niespodzianką ;)

Smacznego!

36 odpowiedzi do “Czekoladowy Weekend, cz.2”

  1. Ola pisze :

    Beo, ciasto wyglada wspaniale! mniam!!:-)
    pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  2. Anoushka pisze :

    Bea, Kusicielko! Zobaczysz, w piekle Ci sie przyjdzie smazyc :)

    Ciast wyglada rewelacjnie!

    Odpowiedz

  3. Anoushka pisze :

    Tym ciastem tak mnie rzucilas na kolana, ze zapomnialam dodac, zebys nie dawala sie wirusom i pognala wszelkie choroby precz!
    Zdrowiej szybko:)

    Odpowiedz

  4. Ela pisze :

    Mi odjelo mowe wiec napisze, ze ja sie zgadzam z przedmowczynia. Co do kazdego slowa. :) Zdrowiej szybko :*

    Odpowiedz

  5. Małgosia.dz pisze :

    Bea, proponuję wymianę. ;-) Kawałek Twojego ciasta za moją delicję.:) Ciacho wygląda przepięknie i niezwykle kusząco. No i pomysł z tymi czereśniami bardzo mniam!
    To co? machniom? ;-)

    Odpowiedz

  6. zawszepolka pisze :

    Jaaaaak dobrze, ze TA czekolada taaaaka zdrowa:))))
    Na zdjecia nie moge przestac sie gapic!
    Cudo!
    Beo mam nadzieje, ze czosnkowe SOS pomoze i szybko wrocisz do zdrowia:*

    Odpowiedz

  7. kuchasia pisze :

    Bea jestem pełna podziwu!!Jak na przeziębioną to wyszło Ci cudownie :) Chciałabym mieć takie zdolności i tak piec w gorączce hihihi :) Ja również ruszyłam już pełną parą, nawet nie wiesz ile radości daje Twój czekoladowy pomysł!!! Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

  8. kuchasia pisze :

    PS I oczywiście życzę szybkiego powrotu do pełni sił witalnych!!

    Odpowiedz

  9. majana pisze :

    Beo, przepiękne jest to ciasto! Podziwiam z całego serca. Mnie nigdy nie uda się zrobić czegoś tak bajecznie cudownego. Piękne,apetyczne zdjęcia, cudowne czekoladowe ciasto - marzenie!

    Zyczę Ci dużo zdrówka kochana Beo!!!:)

    Majana

    Odpowiedz

  10. aklat pisze :

    Jak zwykle u ciebie wspaniały przepis i piękne zdjęcia :) Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :)

    Odpowiedz

  11. kuchnia-Monsai pisze :

    gdzie bym nie weszła, to coraz wiekszy ślinotok !!! :P

    Odpowiedz

  12. asieja pisze :

    a ja się obawiam,
    że nigdy nie przestanę
    lubic czekoladowych wypieków
    i różnych innych słodkości,
    które czekoladę w sobie mają
    uzależniłam się i już

    a u Ciebie jak zawsze pyyysznie!

    Odpowiedz

  13. olalala pisze :

    Przepiękne ciasto, tak strasznie wysokie i ślicznie wyrośnięte… Mniam :)! Musi być pyszne… Piękne zdjęcia :)!
    Szybkiego powrotu do zdrowia, Beo :)!

    Odpowiedz

  14. Glimmer pisze :

    przepiękne! bardzo elegancko wygląda- pięknie zdjęcia :) Dużo zdrówka!

    Odpowiedz

  15. margot pisze :

    Tak takie piękne ciasto ,zdjęcie cudne

    a ja mam same porażki dziś :(((

    Odpowiedz

  16. Bea pisze :

    Jak zwykle cieszę się niezmiernie, że przepis i zdjęcia się podobają! :)

    Anoushko, ja już się chyba w piekle smażę i stąd ta temperatura… ;)

    Witaj Elu! Miło Cię znów tu widzieć :)

    Małgosiu, też bym się chętnie tak zamieniła na spróbowanie!

    No właśnie Polko, dobrze że gorzka czekolada taka zdrowa ;)
    Tyle tylko, że podczas choroby się słodkiego nic nie powinno jeść, bo bakterie lubią cukier niestety… więc muszę trochę poczekać na ‘dokończenie’ tych słodkości ;)

    Kuchasiu, ciasto było zrobione jeszcze przed gorączką, w czasie choroby to ja nie gotuje i nie piekę, ewentualnie robię jakąś szybką zupę, i tyle ;) I cieszę się, że Czekoladowy Weekend i Tobie przypadł do gustu! :)

    Majano, co Ty opowiadasz?!? Zrób wg tego przepisu i będzie dokładnie takie samo! Ja mam naprawdę mierny kucharsko-piekarniczy talent, więc skoro mnie się udało, to każdemu się może udać; a już tym bardziej komuś, kto piecze tak niesamowite rzeczy jak Ty ! ! !

    Margot, co się dzieje ? ? ? jakie porażki ? ? ?

    Dziękuję Wam wszystkim! I wracam pod kołdrę… ;)

    Odpowiedz

  17. Olciaky pisze :

    Super jest to ciasto,a jak pięknie podane- zupełnie jak w eleganckiej restauracji:)

    Odpowiedz

  18. aga-aa pisze :

    ja to jednak z płatkami migdałowymi poprosze ;)))

    Odpowiedz

  19. kasiac pisze :

    Piękne!!! Zjadłabym kawałek:)
    Dużo zdrowia życzę:)

    Odpowiedz

  20. atina pisze :

    Beo ciasto wygląda obłędnie pysznie:) Zjadłabym sobie kawałeczek;)
    Życzę dużo zdrówka:) mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie:) Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

  21. Bellaaa.15 pisze :

    Zrobię na 100 % jeszcze w nowym tygodniu :). Prze śliczne :) migdały można zastąpić, np orzechami włoskimi? Pięknie podane ! :)

    Odpowiedz

  22. .agatka. pisze :

    Kusisz Beo :)

    Btw, ja po raz kolejny przymierzam się do zrobienia ‘tarte noix au caramel’. Być może tym razem będzie nadawało się na pokaz :-)

    Odpowiedz

  23. Casia pisze :

    Chętnie bym się spotkała oko w oko z taką niespodzianką ;)

    Odpowiedz

  24. leloop pisze :

    jaki niedoskonaly ten internet ;) chetnie bym sie poczestowala, jestem czekoladowym lakomczuchem :}
    przypomnialo mi sie czekoladowe ciasto w wykonaniu jakiegos telewizyjnego kuchennego guru, na spod byly polozone pokrojony w piorka, obsmazony w cukrze koper wloski, ponoc nadawal ciastu delikatny anyzkowy posmak. czemu nie :)
    Beo, martwisz mnie, ze tak latwo lapiesz mikroby, myslalam, ze wy tam w gorach to ho, ho. mleko, miod, czosnek, maslo i do lozka, tyle Ci moge podpowiedziec. tak mnie traktowala moja mama gdy bylam mocno przeziebiona. zycze zdrowia :)

    Odpowiedz

  25. kuchnia-Monsai pisze :

    Dziekuję Ci Beo :) Nie wiem jak to sie stało, wydawało mi się, że kopiowałam prawidłowy kod, ale już naprawione :*
    Zdrówka życzę!

    Odpowiedz

  26. Bea pisze :

    Częstujcie się moje drogie, bo ciasta jest pod dostatkiem ;)

    Bellaaa, pewnie, że możesz zastąpić migdały, choć smak będzie już inny rzecz jasna ;)

    Agatko, właśnie się zastanawiałam co z Twoją tartą :) czekam na nią niecierpliwie!

    Leloop, faktycznie, czemu nie spróbować z tym fenkułem ;) choć musiałabym zataić tę informację przed mężem aż do czasu konsumpcji ;)
    A co do mikrobów, to łapię je od dzieciństwa niestety; choć przyznaję, że nie jestem przykładem regularności i wytrwałości, więc z reguły gdy już jest mi lepiej to o wszystkim innym zapominam :/

    Monsai, nie ma sprawy!

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  27. Zwegowani.pl pisze :

    ma konsystencję ciasta musowego… po prostu musisz je zjeść :D

    Odpowiedz

  28. Pinos pisze :

    O matulu. I pomyśleć - do piątku sadziłam, że nie przepadam za czekoladowymi ciastami… Zasłużyłaś na miano Kusicielki.

    Odpowiedz

  29. Bea pisze :

    Zwegowani, całkowicie się zgadzam ;)

    Pinos, no właśnie ja też tak do tej pory myślałam! :)

    Odpowiedz

  30. Anonymous pisze :

    Pyszne ciasto. Najlepsze dla mnie jeszcze ciepłe. Dziękuję za przepis

    Odpowiedz

  31. Bea pisze :

    Ciesze sie, ze smakowalo Anonimie ;)

    Odpowiedz

  32. zoś pisze :

    Zgadzam się ze wszystkimi. Świetnie gotujesz. Ta strona to raj dla podniebienia i oka!

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Zosiu, dziekuje :)

    Odpowiedz

  33. Ania pisze :

    I to zrobiłam dzieciom, bo córka chciała ciasto z wiśniami i czekoladą. Zamiast namaczanych w alkoholu czereśni dałam wiśnie ze słoika. Dałam nieco więcej niż w przepisie ale IMO spokojnie mogłoby być ich jeszcze więcej. Mąż proponował zamienienie części czekolady na mleczną - nie wiem czy można by?
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

  34. Ania pisze :

    Aha, polewa zupełnie mi się nie udała, tłuszcz się oddzielał. Nie wiem czy to nie dlatego, że dałam śmietanę bez laktozy? Odratowałam ją wodą;)

    Odpowiedz

    Bea pisze :

    Aniu, witaj!
    Oczywiscie ze wisni / czeresni mozna dodac wiecej, ale to juz nie bedzie oryginal Mistrza Hermé ;) Ja osobiscie nie przepadam za mleczna czekolada, ale jesli lubicie tego typu wypieki, to mozecie eksperymentowac i z taka czekolada.
    Co do polewy, to moze to byc tez wina zbyt wysokiej temperatury rozpuszczania czekolady, ale moze faktycznie smietana bez laktozy inaczej tutaj reaguje? Nie wiem niestety.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź