Kruche ciasteczka z białą czekoladą

Wczoraj po raz pierwszy poczułam zimno. Nie takie jesienne, ale takie właśnie już ‚zimowe’. Lodowaty wiatr, słońce schowane głęboko za chmurami i to przeszywające zimno… Po raz pierwszy w tym sezonie zapragnęłam rękawiczek, ciepłej kurtki i miękkiego, otulającego mnie szalu. Ale to właściwie całkiem normalne, wszak mamy już połowę grudnia!

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam wracając do domu było wypicie gorrrącej herbaty. A zaraz potem zabrałam się za pieczenie ciasteczek. To bowiem w taki dzień ciasteczka smakują najlepiej – piekarnik miło rozgrzewa kuchnię, a wydobywający się z niego aromat przyciąga jak magnes. Potem trzeba tylko chwilkę poczekać, aż ciasteczka nie będą już parzyć w język ;) po czym oddać się błogiemu lenistwu : kolejna herbata, koc, ulubiona książka i takie oto czekoladowe gwiazdki. Kto wie, może któraś spełni nasze życzenia? Gdyż mimo iż nie przepadam za zimą i śniegiem, to bardzo chciałabym, by święta były białe… Dlatego upiekłam te oto ‘białe’ gwiazdki, by na biało zaczarować nadchodzące świąteczne dni :)

*

etoilesnougat

Gwiazdki z białą czekoladą, nugatem i limonkową nutą

proporcje na ok. 40 sztuk

150 g miękkiego masła
100 g cukru (u mnie jasny trzcinowy)
szczypta soli
1 jajko
100 g białej czekolady z nugatem (np. Toblerone)
1 łyżka słodkiej śmietany
otarta skórka z 1 limonki
325 g mąki

opcjonalnie : stopiona biała czekolada do dekoracji

Masło ucieramy, dodajemy sól, cukier i jajko i dalej ucieramy do białości.

Czekoladę rozpuszczamy z dodatkiem śmietany w kąpieli wodnej (robimy to bardzo ostrożnie, by czekolada sie nie zwarzyła). Do masy maślano-jajecznej dodajemy otartą skórkę z limonki, stopioną czekoladę oraz mąkę i bardzo dokładnie mieszamy. Następnie z ciasta formujemy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i umieszczamy w lodówce na ok. 30 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C.

Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość 6 milimetrów i wycinamy gwiazdki (uwaga : ciasto jest bardzo kruche i delikatne). Układamy je na wyłożonej papierem blasze i ponownie schładzamy przez ok. 10 – 15 minut.

Pieczemy ciasteczka ok. 11 minut; mają być jeszcze lekko miękkie i tylko delikatnie zrumienione.

Studzimy je na kratce i ewentualnie dekorujemy stopioną białą czekoladą.


( przepis pochodzi z serii książek Betty Bossi – ‘Noël et ses friandises’)

*   *   *

Na koniec dodam jeszcze, że przepis ten ukaże się 16 grudnia w Międzynarodowym Kalendarzu Adwentowym, dlatego też poniżej wersja angielska (co dla mnie baaardzo nietypowe, tym bardziej więc proszę czytających o wyrozumiałość ;) ).

Przy okazji serdecznie dziękuję Anooshce za pomoc i rozwianie moich językowych wątpliwości :*

Pozdrawiam serdecznie!

*

*   *   *   *   *   *  *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *   *

*

*

*

I am very happy to be a part of this 2009 International Recipe Advent Calendar.

Today, I would like to propose some Christmas cookies to you. Very easy and tasty, Swiss white chocolate stars, for a white Christmas :)

*
etoilesnougat

White Nougat Chocolate Stars

150 g unsalted butter
100 g sugar
pinch of salt
1 egg
100 g white almond nougat chocolate (for example Toblerone)
1 tablespoon of whipping cream
zest of 1 lime
325 g all-purpose flour

+ melted white chocolate for decoration

Preheat the oven to 180°C.

Melt chocolate with cream in the bowl placed over saucepan of simmering water.

Cream butter, add sugar, salt and egg and continue beating until pale. Add the lime zest, melted chocolate and flour, mix well. Shape into a ball, wrap in plastic, and refrigerate for 30 minutes.

Roll out dough to a 7mm thickness, cut out cookies using cookie cutter and place them on a baking sheet lined with baking paper (be careful, dough is soft and fragile).

Refrigerate cookies for 10-15 minutes.

Preheat the oven to 180°C.

Bake until they are just turning golden, about 11 minutes and transfer to racks to cool.

When the cookies cool down you can decorate them with melted white chocolate.

(recipe from : Betty Bossi – ‘Noël et ses friandises’)

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

77 odpowiedzi nt. „Kruche ciasteczka z białą czekoladą

  1. Monika. L

    Beatko i ja wczoraj pierwszy raz poczułam chłód i zdałam sobie sprawę, że zima idzie.
    Chciałabym by była biała :)
    Gwiazdki przepiękne. Zaczarowane, domowe i bardzo subtelne.
    Zapach ciasteczek,kiedy jest tak chłodno przynosi uśmiech w całym domu.
    My dziś piekłyśmy z K. pierniczki :)))
    Miłego wieczoru Beatko
    M.

    Odpowiedz
  2. Gospodarnanarzeczona

    Beo, co tu mówić wspaniałe. Wyobrażam sobie jak smakują. piekłam kiedyś takie w stylu amerykańskim z podobnymi dodatkami i był to cud miód. A te jeszcze można tak ładnie wycinać. Hmmm, u nas też zaczyna wiać chłodem…

    Odpowiedz
  3. Małgoś.dz

    Beatko, czy ja mogę mieć do Ciebie prośbę? Już żadnych ciasteczek więcej! :D Ta okropna prośba nie stąd, żeby mi się nie podobały… Wręcz przeciwnie! One podobają mi się tak, że oszaleć można! Bo wiesz, ja pasjami kocham ciasteczka maślane! Wszystkie, byle maślane i kruche! :) I sama w ostatnich dniach też napiekłam ich trochę (liczę na to, że w końcu doczekają się prezentacji na blogu), a wśród nich są i Twoje ostatnio prezentowane Milanais. :) Więc jak widzę u Ciebie znów takie wspaniałości, to mam ochotę wgryźć się w ekran monitora! :D No przeciez nie mogę żyć samymi ciasteczkami. :D Więc co Bea? Umowa stoi? :D

    Odpowiedz
  4. Ola

    Beo, gratuluje kalendarza:) super!
    Ciasteczka juz soboe zapisuje i na pewno zrobie! wygladaja przepysznie!
    pozdrawiam cieplo:*

    ps. herbatka jest wspaniala! najlepsza! :)

    Odpowiedz
  5. monika

    Ciasteczka z białą czekoladą to coś dla mnie nowego :) A to zdjęcie.. Niebo gwiaździste na zdjęciu, że sobie pozwolę tak sparafrazować filozofa ;)
    Pozdrawiam ciepło i śniegowo ! :)

    Odpowiedz
  6. zaytoon

    Oj tak – chętnie bym się pocieszyła takim ciasteczkiem. Wydaje mi się jednak, że w Polsce trudno o białą Toblerone. W każdym bądź razie ja spotykam się tylko z mleczną. Dla takich ciasteczek warto jednak poszukać! A jeśli nie, to się coś wykombinuje… ;))

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  7. Isadora

    Ja w sobotę poczułam ten chłód, gdy z rana leciałam na zajęcia… :) Przemarzłam bardzo. Tak samo zresztą wczoraj, ale wczoraj wracałam już do domu, więc kocyk, ciepłe ramiona męża i napar z imbiru zadziałały wspaniale. Brakowało jedynie takich smakowitych ciasteczek jak Twoje :)

    Odpowiedz
  8. vespertinee/ania

    A ja myslalam, ze dziś poczuję zimno, bo zapowiadali ochłodzenie i zimnicę. tymczasem miłe zaskoczenie przeżyłam, było jak zawsze :)

    I z ciasteczkami spod Twych rak jest jak zawsze, Beo: jak zawsze piękne są i już.

    Odpowiedz
  9. Majana

    U mnie wyjątkowo nie czuć jeszcze tego zimowego chłodu. Choć zapowiadają, ale na razie jest w miare ciepło, temperatura na plusie.
    Ciasteczka Beatko są piękne! Wspaniale się prezentują :) Gratuluję udziału w Adwentowym Kalendarzu !:))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    Odpowiedz
  10. Lady Aga

    Oj, kusisz tymi ciasteczkami:) Bardzo lubię małe ciasteczka z krajów niemieckojęzycznych, w tym roku na pewno spróbuję upiec któreś szwajcarskie. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

    Odpowiedz
  11. ewelajna

    Bea, ciasteczka urocze:) Teraz mam dylemat… upiec te, czy te pomarańczowe w kształcie choinek…? Te urocze, a tamte… mnie pociągają…;)
    Powiedz mi jeszcze, moja Droga Pani Ciasteczkowa(;)) kiedy wziąć się za te, które dojrzewają pod ściereczką?
    A chłód… ?Wczoraj wracając, pociągiem z Wrocławia na Północ, widziałam śnieg:) Prawdziwy śnieg…:) Padał, prószył, był… U nas juz cieplej, ale… jakoś tak przytulniej i zimowo się zrobiło. Też zatęskniłam za czapka, której nie miałam…

    Odpowiedz
  12. Bea Autor wpisu

    Dziękuję Wiosenko :)

    No właśnie Moniko, żeby zima była biała i bajkowa… ale to pozostanie chyba tylko w sferze marzeń niestety ;)

    G.N, masz rację – tego typu ciasteczka są pyszne! :)

    Margot, u mnie też się już o choinki dopytują ;)

    Leloop, a u nas nie:/ I do nas rzadko ‘dolatuje’ nawet zimą ;) A może masz jakiś wakacyjny pokój do wynajęcia? To będę się ‘wczasować’ i przy okazji piec Ci ciasteczka ;)

    Małgosiu, no i teraz mam problem… bo ciasteczka czekają jeszcze jedne w kolejce :( No ale skoro tak bardzo prosisz, by ich już na blogu nie było, to może Cię posłucham? Chociaż raz ;) Tym bardziej, że też są maślane i kruche ;)

    Olu, cieszę się, że ciasteczka Ci się podobają i że herbatka smakuje :))

    Beato, będziesz musiała losować ;)

    Gosiu, dla mnie te ciasteczka to prawdziwe ‘odkrycie’ tego sezonu ;) Tak jak ‘choinki’ rok temu :)

    Moniko, faktycznie trochę jak gwiazdki na niebie, choć kolor nieba do końca taki jak powinien ;)

    O tak Grażyno, w taką pogodę smakują najlepiej :)

    Witaj Sylwio! Widzę, że ‘puszkowy’ świat jest bardzo mały ;)

    Poleczko, Konsti, dziękuję!

    Odpowiedz
  13. Bea Autor wpisu

    Zay, znalazłam ją w PL! W Internecie znaczy ;) Tutaj np. : http://a.pl/Produkt-7193/Toblerone-czekolada-biala-z-nugatem-miodowo-migdalowym-100g
    Więc może i w stacjonarnych sklepach można ją kupić? A jeśli nie, to można je upiec ze ‘zwykłą’ białą czekoladą, dodając np. kawałeczki migdałów dla lekkiej chrupkości ;)

    No właśnie Isadoro, też lekko przemarzłam, dziś z resztą też :/ A ciasteczek jeszcze sporo, więc częstuj się proszę ;)

    Aniu, może nasz wiatr to zimno gdzieś przepędzi? Albo niech chociaż śnieg spadnie…

    Majano, u nas ‘problemem’ jest ten lodowaty wiatr właśnie, gdyż wtedy ma się wrażenie, iż jest dwa razy zimniej niż to co pokazuje termometr.
    Dziękuję za miłe słowa! :*

    Witaj Lady Aga :) Mam w takim razie nadzieję, że i szwajcarskie ciasteczka Ci posmakują :)

    Ewelajno, moje pierniczki już upieczone. Jeśli więc masz czas teraz niebawem, to dobrze by było się nimi zająć ;)
    Co do ciasteczek, to wybierz może te, którą czekoladę lubisz bardziej : białą? czy gorzką z aromatem pomarańczy?
    A co do śniegu, to uwielbiam gdy jest biało, zimowo i gdy tak pieknie tańczą spadające płatki śniegu… Często zimą jeździmy w weekendowe przedpołudnia do pewnego lasu, gdzie wśród wysokich drzew są przecudne ścieżki, często przez nikogo jeszcze nieprzetarte ;) Widok jest wtedy iście bajkowy : uginające się pod czapami śniegu gałęzie, wszędzie biało i tylko gdzieniegdzie ślady leśnych zwierząt. I cisza, wspaniała ciiiisza :)

    Kass, chętnie wymienię się ciasteczkami na Twój śnieg ;)

    Odpowiedz
  14. Anoushka

    Bea, nie myślałaś o zmianie tytułu bloga?
    „Ciasteczkowa Królowa” brzmi świetnie :)

    Jak to dobrze, że ja jestem za leniwa, żeby takie cuda piec! Jestem pewna, że gdybym przezwyciężyła moje lenistwo, to za każdym razem jak bym wchodziła na wagę, pojawiałby się napis: Waga osobista. Proszę wchodzi pojedynczo” :D

    Odpowiedz
  15. malta_79

    Beo! Kusicielko! Mój małżon dostał zakaz oglądania Twojego blogu :). Potem siedzi i wymyśla jakie ciasteczka mam upiec :) Teraz wrzeszczy, że chce „te z białą czekoladą” :) Mikołaj Sęp Szarzyński pewnie myślał o takich pysznościach jak Twoje, kiedy pisał: „świata łakome marności o nasze pilno czynią zepsowanie” :D. (Dobrze, potraktowałam akurat ten fragment wiersza zbyt dosłownie :D ). I tak zostałam „wątła, niebaczna, rozdwojona w sobie”. Twoje „marności” ;) kuszą, a ja silnej woli nie mam i przegrałam batalię z światem. Będę smażyć się w piekle :D, a w środę zrobię mojemu mężowi na urodziny ciasteczka z Toblerone :). Ufff, ale się rozpisałam! :d Pozdrawiam Cię serdecznie

    Odpowiedz
  16. Małgoś.dz

    No nie Bea! Nie możesz mi tego zrobić! :D Daj jeszcze te ostatnie! Bo jak już wiem, że są i czekają – to jeszcze gorzej, niżby w ogóle miałoby ich nie być. :D Najwyżej będę wyć do ekranu jak wilczyca. :D

    Odpowiedz
  17. Lu

    Bea ciasteczka są przepiękne, stonowane, eleganckie. Cudnie zaaranżowane, ktoś tu powyżej wspomniał, że zdjęcie jakby się patrzyło na gwiaździste niebo.
    Widzisz ja niby zdobić potrafię, ale zrobić takie zdjęcie jak Ty to już nie. Zazdraszczam.

    Odpowiedz
  18. kasiac

    Ciasteczka są prześliczne! Ja się zastanawiam co upiec do szkoły dla dzieci na przyjęcie wigilijne. Może takie ciasteczka? Albo któreś z poprzedniego wpisu? Już mam cztery do wyboru… i co ja teraz zrobię?:)

    Odpowiedz
  19. Marchewka Dracoolina

    Bea, te ciasteczka są piękne, jak wszystkie Twoje wytwory!… I nawet puszkę do nich dopasowałaś! Widząc te cuda, dziś już na pewno uruchomię ciasteczkową produkcję, zwłaszcza że i u nas zrobiło się zimno :)
    P.S. Jeśli mogę wtrącić słówko, ostatnie zdanie wersji angielskiej przepisu powinno brzmieć: „When the cookies cool down you can decorate them with melted white chocolate” (zamiast „cooled”) – to na pewno omsknięcie klawiatury, reszta przepisu przetłumaczona jest idealnie :)
    Serdeczne pozdrowienia, M.

    Odpowiedz
  20. Bea Autor wpisu

    Hmmm… bo mam dwa wpisy ciasteczkowe tej zimy Anoushko? ;) No fakt, może będzie jakiś trzeci :) Nie możez być bardziej leniwa ode mnie, to jest fizycznie niemożliwe! Więc jeśli ja coś takiego czasem piekę, to pewnie i Ty możesz, jeśli bardzo będziesz chciała :) A nawet po kilku ciasteczkach waga z pewnością nadal będzie Cię nadal kochać ;)

    Malto, dziękuję Ci bardzo za ten komentarz! Cytaty wprawiły mnie w świetny nastrój :) I wiesz, tak sobie myślę, że nawet jeśli będziemy się smażyć w piekle, to przynajmniej droga do niego teraz jest taka przyjemna! A z drugiej strony… może to właśnie Ci którzy tu i teraz potrafią korzystać z życia są na dobrej, a nie na ‘grzesznej’ drodze? Tak właśnie staram się pocieszać ;)

    Krokodylu, ja też się pierwszym właśnie poparzyłam :))

    Postaram się więc Małgosiu, byś nie musiała wyć jak wilczyca ;) A Margot dziękuję za ciasteczkową interwencję ;))

    Tili, ależ ja wszędzie piszę, że możecie się częstować! :)

    Lu, ale gdy popatrzysz na pierwsze moje zdjęcia na tym blogu, to przekonasz się, że na początku były one zupełnie inne ;) Myślę że łatwiej można nauczyć się robienia lepszych zdjęć niż – niestety – zdobienia pierniczków ;) Chętnie bym się z Tobą spotkała na takie zdobniczo-fotograficzne popołudnie… :)

    Kasiu, albo upieczesz wszystkie cztery, albo będziesz musiała losować ;)

    Lukrecjo, ja sobie wprowadzam ograniczenia dopiero w lutym ;) Teraz święta, później moje urodziny, więc ‘pozwalam sobie’ na coś więcej niż zwykle ;)

    Marchewko, no wlaśnie : puszka to może nie jest ta ‘naj’, ale bardzo mi pasowała do tych gwiazdek ;) A co do P.S., to bardzo dziękuję za ‘wtrącenie’! Mój angielski nie jest niestety na takim poziomie jak francuski (powiedziałabym nawet, że jest daleko za nim ;) ), więc bardzo dziękuję za wszelką lingwistyczną pomoc :)

    Viri, no taka ciasteczkowa tradycja tutaj… Jedyna świąteczna praktycznie ;) Choć jest jeszcze grzane wino :)))

    *

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  21. anilatu

    Wpadłam przejazdem i widzę cudeńka! Już od pewnego czasu zza roga podglądam Twój blog i rozkoszuję się pieknymi zdjęciami. Ciasteczka to małe dzieła sztuki! Jakie cieniutkie te kreseczki z lukru? czekolady?… A ja mam limit ilości ciast na świąteczny stół ustanowiony przez rodzinkę :-( I co teraz?!

    Mam też małe pytanko. Jako że dopiero raczkuję w dziedzinie pieczenia chleba na zakwasie (wybacz, że piszę tutaj; nie wiem, czy zaglądasz pod posty archiwalne) już parę dobrych dni główkuję, w jaki sposób otrzymałaś taki cudny kolor miękiszu w chlebku z ziemniakami i orzechami? Czy to jakiś tajemniczy składnik? :-) Sama mąka żytnia (ta której używam) nie daje takiego pięknego efektu wizualnego :-)
    Już z góry Ci dziękuję.

    Odpowiedz
  22. karoLina

    Ja też poczułam wczoraj chłód wracając z pracy i zaczęłam marzyć, że do końca zimy zostanę w domu, będę piec ciasteczka i pić herbatkę pod kocem, najwyżej chodzić do biblioteki pod domem, żeby zaopatrzyć się w nowe książeczki.

    Ale dzisiaj wstałam jak zawsze, napiłam się tej herbatki i znowu do pracy. Eh.

    A po dłuższym namyśle, z Twoich ciasteczkowych propozycji zdecyduję się chyba na pomarańczowe choinki, jak już zrównałam z ziemią pomysł mojej mamy kupienia gotowej skórki pomarańczowej i zmusiłam ją do smażenia własnej (chociaż do końca jak jest z tym smażeniem to nie wiem, bo jak ostatnio te skórki widziałam, to dopiero czekały, aż ich się zbierze wystarczająco duża kolekcja). W każdym razie, trzeba ją do czegoś wykorzystać, żeby (na razie ewentualna) praca nie poszła na marne.

    Odpowiedz
  23. Bea Autor wpisu

    Amarantko, mam nadzieję, że przetestujesz i że posmakują ;)

    Isadoro, miło mi, że się spodobało :)

    Lu, może? Miło by było :)

    Eklerku, zgadzam się : musisz! ;))

    Malto, zawdzięczam Ci pierwszy uśmiech dzisiejszego popołudnia :)
    PS. Serdeczne życzenia dla męża zatem; mam nadzieję, że ciasteczka mu posmakują :)

    Aga, u nas najzimniej ma być ponoć w weekend, a ja sobie nie wyobrażam, że może być gorzej niż wczoraj i dziś…

    Neringa, w takim razie moje najszczersze gratulacje! W pełni zasłużone :)

    Witaj Anilatu :) Miło mi bardzo, że się ujawniłaś zza roga ;) Kreseczki są z czekolady; robię maleńką dziurkę (szpilką) w woreczku (w razie potrzeby odpowiednio ją powiększam) i tym robie takie cienkie linie. Lukrem z resztą tak samo. A świątecznym limitem się nie przejmuj, wszak ciasteczka możesz też upiec później, na inną okazję ;) Albo i bez okazji :)
    A co do chleba, to nie ma w nim żadnego tajemniczego składnika; upiekłam go na zakwasie żytnim (karmię mąką razową, bardzo razową ;) ), i odrobinę tylko zmieniłam proporcje mąki : tej żytniej było trochę więcej niż w oryginalnym przepisie, a pszennej nieco mniej. Tyle tylko, że moja mąka żytnia jest bardzo razowa, dosyć ciemna, więc pewnie stąd ten kolor…
    (a w razie czego : zaglądam do wszystkich nowych komentarzy, gdyż dostaję je mailem, tyle tylko, że czasem zapominam na nie odpowiedzieć… )
    Dziękuję Ci za wizytę i komentarz :)

    KaroLino, ja na szczęście mam jeszcze ten ‘luksus’, że nie musze wychodzić z domu codziennie (choć tylko do lutego według wszelkich znaków na niebie i ziemi ;) ) ale niestety nie mam biblioteki pod domem; wszystkiego mieć nie można ;)
    Mam nadzieję, że choinki Ci posmakują :) Możesz też np. dodać więcej skórki jeśli lubicie. Jeśli się jej na tyle uzbiera rzecz jasna ;) Daj znać proszę, czy smakowały :)

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

    Odpowiedz
  24. anilatu

    Dziękuję Ci pięknie za szybką odpowiedź!
    I za wskazówkę z ozdabianiem też :-) Przyda się w ferworze walki z ozdabianiem gigantycznych ilości pierniczków „alpejskich” Dorotus (pycha!) i maślanych ciasteczek, i choinek ze skórką, i w ozdabianiu „piernika” (tego, który znalazłam tutaj-Lekach; choruję na niego już cały tydzień), i muffinek…..:-) Dzięki!
    Chleb wygląda świetnie, wręcz pachnie mi z ekranu laptopa. Codziennie wchodzę tutaj i wyobrażam sobie, że a nuż spadnie mi taka kromka z nieba….:-) Niestety na cuda nie ma co liczyć, więc czekam na mąkę i zakasuje powoli rękawy :-) Zakwas pręży muskuły (czytaj: bąbelki) w słoiku, dzięki radom Tatter ciasto rośnie wspaniale, więc nie ma na co czekać-na święta będzie TEŻ chlebek! :-DDDD
    A nawet, jeśli nie będę pisać, to wciąż gdzies tu krążę i podziwiam, i trzymam za wszystkich kciuki, chociaż wiem, że i tak się Wam wszystko uda, wystarczy tylko chcieć:-) Miłego wieczoru :-)

    Odpowiedz
  25. malta_79

    Beo, cała przyjemność po mojej stronie! A są tacy, którzy twierdzą, że wirtualna wieź nic nie daje! Daje tylko, że jest delikatniejsza w swej strukturze! A tu proszę: pierwszy uśmiech popołudniem :) za moją sprawa :D Życzenia przekazane

    Odpowiedz
  26. anooshka

    Beatko, gwiazdki jak zwykle sa sliczne. Nie wiem jak Ty to robisz, ze Twoje wypieki sa zawsze perfrkcyjne a zdjecia sa doskonalej jakosci jak z portfolio znanych fotografow. Ech, zazdroszcze i tyle ;) Powiem szczerze, ze chcialabym znalezc sie teraz w Szwajcarii i zajadac sie Twoimi ciasteczkami popijajac je wspaniala szwajcarska, goraca czekolada :)
    A pomoc jezykowa byla dla mnie przyjemnoscia :)

    Odpowiedz
  27. Pingback: International Recipe Advent Calendar - Lexiophiles

  28. fellunia

    A ja lubię zimę i śnieg, czy to oznacza, że te prześliczne ciasteczka są specjalnie dla mnie?
    Trzymaj się ciepło Beo, zima szybko minie, z ciepłą herbatką i ciasteczkami to się nawet nie zorientujesz kiedy :)

    Odpowiedz
  29. Neringa

    BEA, pieklam ciasteczka, ale nie wyszly takie ladne jak u Ciebie :( Piekly sie nie rowno, kacowki zaczieli palitsie… :( Uzywalam biala czekolade bez nugatu (zwykla), skorke z cytryny i maki dalam wiecej bo bardzo zadkie cziasto bylo…
    Ale smaku bardzo dobre! Dzieki za przepis… udekoruje i wstawie na bloga ;)

    Odpowiedz
  30. Bea Autor wpisu

    Anilatu, widzę, że faktycznie sporo przed Tobą ozdabiania ;) Trzymam też kciuki za Twój zakwas i za przyszłe chleby :) Ten z orzechami i ziemniakami jest bossski!
    I pewnie Cię rozczaruję gdy napiszę, że niestety nie zawsze wszystko mi się udaje tak jak bym chciała, ale… i tak się tym nie przejmuję ;)

    Malto, ja na początku naiwnie myślałam, że ten wirtualny świat jest ‘lepszy’; niestety przekonałam się, że jest taki sam jak ten realny : i przyjaznych, i nieprzyjaznych nam osób w nim sporo. Ale to nic, na błędach się człowiek uczy ;) Za to olbrzymim plusem jest fakt, że dzięki Internetowi poznałam mnóstwo wspaniałych osób, których pewnie nigdy inaczej bym nie poznała. Prawdziwie bratnie (czy może raczej siostrzane ;) ) dusze, bez których teraz by mi było ‘dziwnie’. Choć masz całkowitą rację pisząc, że te więzi są inne. Ale ‘inne’ wcale nie znaczy ‘gorsze’, nieprawdaż? ;)

    Anooshko, moje wypieki absolutnie nie są perfekcyjne! Ale miło mi bardzo, że się komuś podobają, bo mnie – jak wiesz ;) – raczej nie zawsze ;) No i z tym porfolio nie żartuj Kochana…
    Ja również bardzo bym chciała, byśmy mogły się teraz gdzieś spotkać (chyba nawet wolałabym u Ciebie, ze względu na o wiele bardziej przyjazne temperatury ;) ); a ciasteczka i tak bym zabrała za sobą, don’t worry ;)
    PS. Mam nadzieję, że białe Toblerone Ci posmakuje :)

    Felu, jak najbardziej dla Ciebie! Ale dla tych co nie lubią śniegu również się nadadzą ;) I mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz – zima minie szybko i bezboleśnie ;)

    Amatoreczko, dziękuję! Choć co do pakowania takich ciasteczek to przyznaję, że lepiej jest układać je w pudełku na warstwach papieru do pieczenia, kolorowy papier (jak ten na zdjęciu) może bowiem chłonąć tłuszcz i spowodować brzydkie plamy… Albo w specjalnych przeźroczystych (celofanowych) torebkach.

    Komarko, bo ja długo nie wiedziałam, czy się przyłącze i z jakim przepisem ostatecznie ;)

    Neringa, bo te ciasteczka faktycznie szybko się rumienią na brzegach, trzeba naprawdę bardzo ich pilnować podczas tych ostatnich minut pieczenia i nawet ewentualnie może obniżyć trochę temperaturę (może to też specyfika Twojego piekarnika?). A co do ciasta, to u mnie wręcz przeciwnie – było dosyć gęste, aż się zastanawiałma, czy nie dodać jeszcze odrobinę śmietany… To z pewnością zależy od mąki, choć stopiona czekolada też z pewnością może mieć nieco inną konsystancję w zależności od jej ‘marki’.
    No ale najważniejsze, że ciasteczka smakują! Bardzo mnie to cieszy :)

    *

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  31. anilatu

    :-DDD
    Oj dużo tego będzie, dużo….
    Ale rodzinka liczna, apetyty na słodkości zaostrzone przez Adwent, więc nie ma co się ograniczać… :-)
    A propos „wychodzenia” ciast: na początku mojej kariery kulinarnej myślałam, że będę musiała wyprowadzić się z domu :-) Na szczęście moja mama zje wszystko, co upichcę, i jej smakuje :-) (a ja jej pomagam w „sprzątaniu” po kuchennym szaleństwie;-))
    Chlebek też nie zawsze mi wychodzi, jako że jestem początkująca, ale przynajmniej mamy dużo śmiechu w domu:-) Teraz żałuję, że nie robiłam zdjęć moim chlebom, bo mogłyby służyć jako podręcznikowy przykład niezłomności w dążeniu do idealnego bochenka :-) – pierwsze były strasznie kwaśne i zbite; kolejne-niesłone i zbite; przedostatni strasznie napuchł i przywarł do blachy tak, że dopiero wspólnymi, czteroosobowymi siłami zdołaliśmy go oderwać (bez uszkodzenia blachy, o dziwo); ostatni znów miał kształt frisbee:-D Ale smakował wybornie :-)
    Dziękuję jeszcze raz i życzę wszystkim samych pięknych wypieków na Święta;-)

    Odpowiedz
  32. Magoda

    Bea, mam straszne kłopoty z internetem zatem moje komentarze pojawiają się tu rzadko ale zaglądam zawsze, czytam każdy wpis i podziwiam, uczę się, czuję się u Ciebie dobrze!
    Magiczne zdjęcia!
    Dziękuję, że jesteś i pozdrawiam najserdeczniej!

    Odpowiedz
  33. Niedzielka

    Twoje gwiazdeczki zauroczyły mnie do tego stopnia, że wczoraj wieczorem wysłałam męża na poszukiwania białej Toblerone. Okazało się to zupełnie proste – w moim mieście jest kilka dużych supermarketów i jest w każdym! A więc je upiekę!!! I w ogóle biorę się za pieczenie ciasteczek, co tam sprzątanie ;)

    Odpowiedz
  34. Bea

    Anilatu, to fajnie, że masz taką mamę ;) I masz rację : wszak to praktyka czyni mistrza!

    Neringa, również serdecznie pozdrawiam! Oczywiście ‘wpadnę’ do Ciebie jeszcze przed świętami ;)

    Jagodo, miło mi bardzo, że mimo natłoku pracy znajdujesz choć chwilkę by tutaj zerknąć; bardzo to doceniam :) I dziękuję Ci za przemiłe słowa! :*

    Mi, miło mi, że Ci się podobają :*

    Niedzielko, dobre wieści! Cieszę się, że czekoladę udało się znaleźć bez problemu :) Mam nadzieję, że ciasteczka posmakują :)
    (i zgadzam się z Tobą całkowicie – wszak sprzątanie nie zając, nie ucieknie ;) ).

    Szarlotku, mam nadzieję, że jednak nie oszaleją ;) I że ciasteczka i Wam posmakują :)

    Witaj Aneto! Ciasteczka faktycznie mają nieco ‘odświętny’ smak, nam bardzo przypadły do gustu :)

    Aga, u nas też dziś biało! Jeszcze wieczorem nie było śladu śniegu, a w nocy wszystko przysypało! :) Mam nadzieję, że choć kilka dni się ten śnieg utrzyma :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  35. zaytoon

    O! Skłoniłaś mnie do poszukiwań. I wielkie dzięki za radę z migdałami – sama bym na to nie wpadła. A te ciasteczka bez wątpienia są warte kombinacji… ;))

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  36. buruuberii

    Bea, no stalo sie chwalilam tu Twoje cisteczka i nie ma tego komentarza… Wiec pisalam, ze tak ladnie napisalas o tym prawdziwym zimnie, ze jakos nawet nie myslalam, ze to przerazajacy mroz :-) To moze dzieki tym rozswietlajacym wszystko gwiazdka, maja jeden sekretny skladnik, ktory czeka w lodowce (Toblerone:) i oczywiscie upieke, pewnie w Nowym Roku, bo teraz mam „bana” na pieczenia cisteczek – ta Twoja propozycja nalezy do tych, ktore widze raz i sie zakochuje, namawiac nie trzeba!
    Sciskam mocno :*

    Odpowiedz
  37. Bea Autor wpisu

    Kasiu, diękuję!

    No właśnie Malto, inny ;)

    Zay, mam więc nadzieję, że i ‘kombinowane’ posmakują ;)

    Basiu, bana masz powiadasz… Ja też chyba powinnam mieć ;) A tu spodobały mi się Twoje spekulaski dzisiaj… :)
    Mam nadzieję, że gwiazdki Ci posmakują :)
    Aaaa…. !!! Zapomniałam : mam te książkę Marty o której pisałaś! Mąż się ‘ucieszył’ jak zobaczył następną do kolekcji ;))

    Odpowiedz
  38. Pingback: Žvaigždutės su baltu šokoladu - Pyragai, pyragėliai | Neringos blogas

  39. Pingback: International Recipe Advent Calendar - Lexiophiles

  40. AnnaMagdalena

    Użyłam tego przepisu jako spodu i kruszonki do placka z rabarbarem. Wyszło przepysznie :-)
    Serdecznie pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>