Pierniczki z melasą i imbirem, na świąteczne ozdoby

pierniczkiimbirowe1
*
Na naszych blogach i w naszych kuchniach coraz bardziej czuć Święta. Pachnie piernikami, korzennymi przyprawami oraz przeróżnymi zimowymi smakołykami. Część pierniczków została już upieczona, część dopiero czeka w kolejce; niektóre są już polukrowane, choć u mnie będzie ich raczej niewiele, co roku bowiem przypominają mi one o moim braku zdolności manualnych ;) Ale kto wie,  może kiedyś, po latach lukrowania, i ja będę miała się czym pochwalić? ;)) Póki co jednak – królują u mnie proste kształty oraz niezwykle proste zdobienia ;)

*
lukrowanie
*
Nie wiem jak u Was, ale u mnie pierniczki dzielą się na te do jedzenia oraz na te do ozdoby ;) Te do zjedzenia to najczęściej wspominane już wielokrotnie pierniczki autorstwa Aganiok oraz Bakerlady. Jak dla mnie są one idealne w smaku i konsystencji, to przysłowiowe ‘niebo w gębie’ ;)
Do dekoracji zaś (np. do wyrobu wszelakich ozdób choinkowych) wyjątkowo przypadł mi do gustu przepis na ‘pierniczki bardzo imbirowe’, zaproponowany kilka lat temu przez Bajaderkę.

*

pierniczkiimbirowe3
*
Nie są to puchate, mocno rosnące podczas pieczenia pierniczki : są one bardziej kruche i nie odkształcają się zbytnio podczas pieczenia. Ciasto jest bardzo plastyczne, świetnie się je wałkuje i wycina ozdobne kształty. Dla niektórych pierniczki te są mało słodkie, jeśli więc nie macie zamiaru ich lukrować – dodajcie do ciasta nieco więcej cukru.
Pierniczki są korzenne i niezwykle aromatyczne (również dzięki dodatkowi melasy*). Idealne dla amatorów wyrazistych, zdecydowanych smaków :) 

*(melasę możemy ewentualnie zastąpić miodem)
*

pierniczkiimbirowe4
*
Tym razem dodałam nieco mniej sody niż w przepisie, by pierniczki nie urosły zbytnio podczas pieczenia.
I na koniec jeszcze ważna uwaga dla roztargnionych – jeśli zapomnicie o dodaniu sody do gorącej masy cukrowej i dodacie ją dopiero później, razem z mąką – nie zaszkodzi to zupełnie pierniczkom, będą tak samo smaczne i udane ;)

*
pierniczkiimbirowe2
*

Cytuję za Bajaderką, z niewielkimi zmianami :

Pierniczki bardzo imbirowe

szklanka – 250 ml

1 szklanka melasy (można użyć miodu)
1/2 szklanki ciemnego cukru trzcinowego
1/2 szklanki białego cukru (użyłam jasnego trzcinowego)
4 łyżeczki zmielonego imbiru
4 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżki sody (w oryginale 3/4)
250 g miękkiego masła
2 jajka
6 szklanek mąki

lukier :

2 białka
2 szklanki cukru pudru
odrobina soku z cytryny
+ ewentualnie kolorowe barwniki i inne dodatki do dekoracji pierniczków

W rondelku mocno podgrzać melasę, cukier, imbir i cynamon. Kiedy cukier się rozpuści, dodać sodę, dobrze wymieszać (masa bardzo się spieni) i zdjąć z palnika. Masło umieścić w misce miksera, wlać gorącą masę, wymieszać i lekko przestudzić. Dodawać po jednym jajku ciągle ubijając i stopniowo wsypywać mąkę.
Jako iż konsystencja ciasta zależy od wilgotności i rodzaju użytej mąki oraz od wielkości jajek, jeśli ciasto podczas wyrabiania okaże się zbyt suche – wystarczy dodać np. odrobinę mleka, by składniki odpowiednio się połączyły.
Rozgrzać piekarnik do 165ºC (u mnie : 170º). Podzielić ciasto na 3-4 części, każdą wałkować na żądaną grubość (u mnie : 4 mm), wycinać dowolne kształty i układać pierniczki na wyłożonej pergaminem blasze. Jeśli ciasteczka będziemy później zawieszać, to dziurki należy zrobić jeszcze przed pieczeniem (np. grubą wykałaczką czy zapałką).

*
pierniczkiimbirowe5
*
Piec w zależności od grubości ciasteczek 10-20 minut aż zmienią kolor (piekłam moje nieco krócej, ok. 8-9 minut, czas pieczenia należy dostosować do naszego piekarnika). Studzić na kratce.
*

lukier1
*
Pierniczki możemy też polukrować.
W tym celu bardzo dokładnie mieszamy składniki lukru tak, by powstała gęsta, jednolita masa, bez grudek. Jeśli chcemy otrzymać kolorowe lukry, dodajemy odrobinę barwnika (w proszku lub płynnego, w zależności od waszych preferencji). Masę przekładamy do woreczka lub do rękawa cukierniczego i zdobimy pierniczki. Po całkowitym wyschnięciu przekładamy pierniczki do pudełek lub zawieszamy na choince.

Udanej zabawy ! :)

*
lukierpierniczki

*
A przy okazji przypominam też o wszelakich innych świątecznych ciasteczkach, które znajdziecie tutaj na blogu, w zakładce Boże Narodzenieklik.

Największym powodzeniem cieszy się ten oto szwajcarski kwartet : Zimtsterne – Brunsli – Milanais – Chräbeli czyli gwiazdki cynamonowe (Etoiles à la cannelle – Zimtsterne), czekoladowo-migdałowe ciasteczka z Bazylei (Bruns de Bâle – Brunsli), ciasteczka mediolańskie (Milanais – Mailanderle) oraz ciasteczka anyżkowe (Chräbeli) :

*
biscuitsnoel09
*
ale także :

kruche choinki czekoladowo-pomarańczowe

gwiazdki z białą czekoladą, nugatem i limonkową nutą

-  oraz kruche ciasteczka z żurawiną i pistacjami
*

Jednak do świątecznych ciasteczek wrócę jeszcze niebawem… :)

*
Pozdrawiam serdecznie !

*

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

117 odpowiedzi nt. „Pierniczki z melasą i imbirem, na świąteczne ozdoby

    1. Anonim

      mam pytanie – czy moglabym upiec pierniczki, schowac i ozdobic lukrem po kilku dniach ? czy lepiej robic to odrazu po upieczeniu ? bo zwykle po calym pieczeniu jestem tak wykonczona, ze nie mam ozdoby jakos szczegolnie ich ozdabiac, robie kilka ladnych „wyjsciowych” a reszte na „odwalsie” ;p
      pozdrawiam ;)

      Odpowiedz
  1. zaytoon

    Takie proste ozdoby są zazwyczaj najpiękniejsze, Beatko. A może mówię tak dlatego, że sama nie mam ani zdolności, ani cierpliwości? ;) W każdym bądź razie Twoje pierniczki to prawdziwe cuda i o takich choinkowych ozdoba zdecydowanie marzę.

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. Niedzielka

    Beo, jakie Ty masz piękne foremki! Anielskie skrzydełka są boskie :)

    Ja jeszcze pierniczków nie piekłam, ale melduję wykonanie kandyzowanego imbiru. Mimo dwukrotnego gotowania i tak wyszedł dość ostry… Ale mojemu 9 latkowi to nie przeszkadza i dosychanie musi być pod kontrolą :)))

    Odpowiedz
  3. cudawianki

    tegoroczne pierniczki wciaz jeszcze przede mna… najpierw sie im opieralam, ale chyba jednak nie moge sie im oprzec i upieke! za to upieklam inne ciasteczka z Twojej strony (wymienilas je na koncu!) i sa przepyszne! wlasnie zajadam! :-)) dziekuje!

    Odpowiedz
  4. RainDrop

    Przepiękne pierniczki – zwłaszcza te w kształcie ażurowych płatków śniegu. I dekoracja dokładnie taka, jak lubię – oszczędna i delikatna. Ja w tym roku jeszcze nie pierniczkowałam. Raz, że nie miałam czasu, a dwa- dopadło mnie zapalenie krtani :/, więc się kuruję. Buziaki, Bea, miłego weekendu :****

    Odpowiedz
  5. ewelajna

    Beo, ile bym dała za takie foremki gwiazdkowe…Te skrzydła tez urocze:) Piękne zdjęcia!
    Niby zwyczajnie, a tak uroczo u Ciebie! Ja też lubię te pierniczki Aganiok – najlepsze w smaku:) Teraz w lodówce czekają alpejskie i melasowe.
    Pozdrawiam ciepło :) i… tez chce teraz takiego pięknego światła jak u Ciebie…

    Odpowiedz
  6. Pietruszka

    Takie z prostymi ozdobami są najpiękniejsze, po prostu perfekcyjne. A kształty podobają mi się jeszcze bardziej :) Na razie pierniczków nie piekę, ale może jak moje dziecko dorośnie do wieku w którym będzie go to bawić, to i ja się za pieczenie i zdobienie zabiorę.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Majana

    Beo, masz cudowne foremki ! I ta wyciskaczka, kurczę muszę sobie taką kupic:)
    Sliczne pierniczki, cudownie muszą pachnieć,a ja tak kocham pierniczki!:))
    Pozdrowienia Beatko:*
    majana

    Odpowiedz
  8. buruuberii

    Widze Bea, ze spodobaly Ci sie moje minimalistyczne zdobienia zeszloroczne – cienka nitka wokol i w srodku delikatne kropeczki :) To chyba najprostsza forma czeskiego zdobienia, chyba z powodu prostoty nieczsto wybierana… Fajne to drugie zdjecie, niby nielad a jednak porzadek :) Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Basiu, tych moich nijak nie można porównać do Twoich zeszłorocznych – były takie delikatne, dokładne i misterne ! Moje to tylko słaba namiastka niestety.
      Pierwsze pierniczki z tego typu zdobieniami urzekły mnie 2-3 lata temu, w wykonaniu wspomnianej Bajaderki właśnie; później były pierniczki dziewczyn na Mniamie i Cinie (Maraa też tworzy śliczności, właśnie z tego typu delikatnymi zdobieniami również); tego typu wzorki są alternatywą dla mojego beztalencia ;)

      Odpowiedz
  9. Douma

    O rety!! To wszystko tak smakowicie wygląda, że aż ciężko usiedzieć w miejscu. A te foremki płatki śniegu… Błagam! Powiedz skąd takie wyczarować, bo nie przeżyję tych świąt bez takich ciastek :P

    Odpowiedz
  10. monika

    Bea, żebym ja umiała tak równiutko te kropki.. :) Śliczne, to pierwsze zdjęcie z foremkami cudne, a pierniczki też robię jedne do jedzenia a drugie do dekoracji, bo na tych do jedzenia nikt sobie nie życzy lukru ani niczego innego :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      No wiesz, pierwsze kropeczki wcale takie równie nie były ;)
      I u nas też właśnie do jedzenia są pierniczki całkiem bez lukru, albo tylko z odrobiną takiego ‘bezbarwnego’ z cukru i płynu.

      Odpowiedz
  11. belgia od kuchni

    Z zazdroscia patrze na twoje przecudowne pierniczki, ja dopiero dzisiaj zabralam sie za jakiekolwiek typowo swiateczne wypieki i zrobilam cranberries, zreszta z twojego przepisu, ktore ostatnio przypomniala Usagi. Wlasnie wyciagam z piekarnika trzecia blaszke – sa pyszne po prostu !

    Odpowiedz
  12. Ewa

    Beo, gratuluję cierpliwości! Pięknie ozdobiłaś pierniki.
    Ja się zawziełam, że w tym roku ich nie piekę ale już żałuję i chyba choć kilka przygotuję.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Odpowiedz
  13. Dag-eSz

    Bea trafiłaś w sedno :))) bo ja właśnie dziś pierniczyłam :)))
    Napatrzeć się nie mogę na te Twoje pierniczki i foremki :) miodzio :)

    Dziękuję Ci jeszcze raz :* i mam nadzieję, że na mejla mi odpowiesz ;)
    Buziole rodem z Norwegii :)

    Odpowiedz
  14. abbra

    Beo , Twoje pierniczki są prześliczne ! Mieć taka ozdobę na choince – bezcenne ;)

    Mam nadzieję, że uda mi się upiec choć trochę, żeby ozdobić choinkę – chętnie skorzystam z Twojego przepisu :)

    pozdrawiam piątkowo
    - abbra

    Odpowiedz
  15. Usagi

    Świetnie wyglądają. Prześliczne są te foremki, fajny kolor mają pierniki i do tego rzeczywiście nieźle zachowują kształt. Ale jakbym je miała zdobić to bym oszalała – jakoś nie mam cierpliwości. Pędzel malarski i jedziemy ;)

    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  16. Lu

    Bea cudne te Twoje pierniczki. Oglądam i oglądam to zdjęcie z gwiazdkami i się zastanawiam, dlaczego nie zdecydowałam się na kupno ażurowych foremek do śnieżynek.
    Masz cechę której Ci zazdroszczę, jesteś szalenie precyzyjna. Twoje pierniczki są idealne w kształcie. Jeśli chodzi o ozdabianie to nie przesadzaj, klasyka rządzi :))) Te kropeczki są urocze, sama bardzo lubię ten sposób ozdabiania.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Lu, posądzić mnie można o wszystko, ale nie o precyzyjność niestety ;) I właśnie dlatego tak często jestem na siebie zła, lubię bowiem to co precyzyjnie zrobione, sama jednak nie mam na tyle cierpliwości (i chyba jednak zdolności ;)) by wszystko wyglądało tak jak powinno… Ale to nic, snu mi to na szczęście z powiek nie spędza ;)
      A co do kropeczek, to pierwszy raz urzekły mnie oczywiście te Bajaderki i też na nie ‘zachorowałam’ (choć oczywiście tak pięknych pewnie nigdy nie uda mi się zrobić…).

      Odpowiedz
  17. Mihrunnisa

    Twoje pierniki są śliczne :-), moje są przede mną jeszcze i też z przepisu Bekerlady :-). Mam jeszcze pytanie natury technicznej gdzie jeśli mogę wiedzieć kupiłaś takich małych rozmiarów trzepaczkę balonową (z wyglądu jest nierdzewna a na takiej mi zależy) u mnie trudno dostać :/.
    Pozdrawiam M.

    Odpowiedz
  18. agnieszka

    Bea, one są cudowne idealne i precyzyjne… marzenie!:))))

    dołączam się do pytania o foremkę śnieżynkę, tzn, gdzie można taką kupić

    Odpowiedz
  19. Atria

    Ale masz piękne foremki..

    Ja tam nigdy nie lukrowałam za mało cierpliwa jestem i niedokladna?!:)

    Ja w ten weekend tez będę robić pierniczki to się pochwalę:)
    Teraz robię pierniczki wg,. J. Oliviera z imbirem.. przygotowałam już prawie wszystko ale mój Partner śpi i nie chcę pobudzić hałasami…

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  20. zemfiroczka

    Betsi, ja już sobie wydrukowałam kilka Twoich ciasteczkowych przepisów. A ponieważ wpadłam w ciasteczkomanię, pewnie niedługo je wrzucę do piekła ;)

    A ja szukam przepisu na takie puchate pierniczki, coś ala Katarzynki….

    buziaki

    Odpowiedz
  21. Bea Autor wpisu

    Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za wizytę i komentarze !
    Jesteście bardzo mili prawiąc komplementy moim lukrowym próbom, jednak gdy patrzy się na pierniczki np. Bakerlady, to przecież różnica jest ewidentna… ;)
    Spójrzcie np. na tegoroczne : http://bakerlady.blogspot.com/
    lub na te : http://bakerlady.blogspot.com/2009_12_01_archive.html
    Dla mnie to prawdziwe dzieła sztuki !

    A propos pytań dotyctących foremek : kupowane one były w Stanach, ale wiem, że są dostępne np. w tym sklepie – klik, który wysyła również do PL, tyle tylko, że ich polska cena jest dosyć wysoka niestety… (w US kosztują one ok. 12 dolarów).

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  22. szarlotek

    Słodkie jest to droczenie się o brak talentu. Dla mnie talent masz i nie ma co zaprzeczać :) A do takich pierników nie trzeba mnie specjalnie namawiać, wszak grudzień bywa tylko raz w roku ;D

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Szarlotku, ja się nie droczę, ja stwierdzam fakty. Przecież patrząc na pierniczki Bakerlady – różnicę dostrzega się bardzo łatwo, prawda? ;) Ale to nic, moje kropeczki muszą mi jak na razie wystarczyć ;))

      Odpowiedz
      1. leloop

        zgadzam się z Toba Beo,
        wprawdzie Twoim pierniczkom nic nie brakuje (dla mnie również niedościgniony wzór), są śliczne
        ale jednak wypieki Bakerlady i Ani z „na Miotle” to już jest wyższa szkoła jazdy zdobniczej :)
        u mnie wszystko wraca do równowagi jeżeli to mnie o to pytałaś ;)
        pozdrawiam

        Odpowiedz
  23. kazika

    Drugi rok z rzędu robię brunsli (kocham je) i ciasteczka mediolańskie (kocha je mąż), są rewelacyjne… niestety mediolańskie wymagają cierpliwości i muszą swoje wyleżeć w lodówce inaczej się nadmuchają i wyrosną brzydko, ale to opanowałam, natomiast brunsli, wychodzą zawsze i są łatwe i jak smakują:) dziękuję za przepisy:) zaraziłam nimi następne osoby:) świąt bez tych ciastek już sobie nie wyobrażam:)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Masz rację – Milanais najlepsze są, gdy ciasto dobrze się schłodzi w lodówce, dlatego właśnie polecam zawsze najpierw schłodzenie samego ciasta, a później dodatkowo również samych ciasteczek tuż przed pieczeniem.
      Cieszę się, że i Wam przypadły do gustu :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  24. Pchełka

    ledwo znalazłam koniec :)))..tyle wpisów..piekę dzisiaj z chłopakami maślane ciasteczka..pierniczki zostawiam na później bo ja lubię takie ‚chrupiące’ :))) a nie mięciutkie…nie będą jednak takie wykwintne jak u Ciebie..świetna też jakość i estetyka zdjęć!!! normalnie pachnie przez ekran…serdeczności ślę..z ‚białej’ Gdyni.A.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      U nas niestety cieplej już od kilku dni, więc śnieg cały stopniał :( A szkoda, bo świat tak ładnie wygląda pod śniegową kołderką :)
      Co do pierniczków, to ja zdecydowanie wolę te mięciutkie; twardsze koniecznie dopraszają się o towarzystwo dobrej kawy lub herbaty ;)
      Miło mi niezmiernie Pchełko, że zdjęcia się podobają :*
      I smacznego życzę! :)

      Odpowiedz
  25. Pchełka

    Bea!HELP!! ..ciasto zawsze się tak klei..ja już na pergaminie wałkuję..wałkiem co niby się ciasto do niego nie klei..a jednak trudno jest..pierwsza porcja w piekarniku..łącznie z pergaminem..

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Pchełko, ja też zawsze przez pergamin, ewentualnie przez folię, by nie musieć zbytnio dosypywać mąki… Może jeszcze mocniej ciasto schłodzić? Zimniejsze powinno lepiej się wałkować. I ewentualnie podsyp odrobinę mąką do wałkowania i foremki też ‚maczaj’ w mące.
      Daj znać jak poszło.

      Odpowiedz
      1. Pchełka

        normalnie jesteś moim ‚kołem ratunkowym’ wszystko robię co ww …trochę ciężko bo jednak się klei..ale cierpliwość popłaca…pierwsza porcja wyszła…stygnie…zaraz się rzucamy..bo to próba przed-świąteczna..:)))dziękuję baaaardzo za pomoc..bardzo mi się podobają foremki, które używasz..a wiesz..że ja pierwsze swoje pierniki na choinkę wykrajałam ręcznie..bo musiały być samochody..pajace i różne inne takie..a brak pieniędzy rozbudzał moją wyobraźnię..i powstawały cuda….cała choinka była w piernikowych bombkach..ech..co to były za czasy! Jeszcze raz dziękuję!!! Ania…Kosma już spróbował–PYSZNE – usłyszałam…..jest warto!! ZAWSZE! Buziak dla Ciebie!

        Odpowiedz
        1. Bea Autor wpisu

          Cale szczescie, ze mam opoznienie w kolacji ;) w przeciwnym razie niestety juz by mnie przy komputerze nie bylo ;)
          Ciesze sie, jesli moge pomoc; wiem jak to bywa, gdy ma sie pilne pytanie i nie wiadomo co z tym fantem zrobic…
          A pierniki z takich wycinanych ksztaltow z cala pewnoscia byly piekne! A przede wszystkim unikatowe i niepowtarzalne, prawda? Niestety gdybym to ja miala wycinac, to z cala pewnoscia niewiele by sie do pokazania nadawalo ;) Ale kto wie – wszak trening czyni mistrza. Wiesz, gdy bylam dzieckiem to mialam bardzo malo zabawek, a przede wszystkim lalek, wiec sama sobie wycinalam takie tekturowe i rysowalam im pozniej / wycinalam ubranka z takimi ‚haczykami’ (nie wiem jak to nazwac…) ktore zginalo sie i dzieki temu papierowe ubranko wisialo na takiej tekturowej lalce ;) Mialam podobno cale kolekcje! :)))

          Usciski Aniu dla calej Waszej Rodzinki :*

          Odpowiedz
          1. Pchełka

            Udanej kolacji..dziękuję! Dla Ciebie i najbliższych Tobie również wszystkiego dobrego! Fajne, że pielęgnujemy w sobie takie chwile z młodości…są bardzo wartościowe…A.

          2. Bea Autor wpisu

            Masz rację Aniu :)
            A teraz już zmykam – ziemniaki dogotowane, ser ‚i wino ocieplone’, pora więc na raclette ;)

            Pa!

  26. Monika.L

    Oj nie zgodzę się….co do tych zdolności manualnych.
    Beatko – wiesz bardzo bym chciała umieć tak pięknie i czysto dekorować, tak równiutko.
    Twoje pierniczki są śliczne i tak czyste w formie, że z przyjemnością na nie patrzę :)))

    moc serdeczności
    M.

    Odpowiedz
  27. An z Chatki

    Piękna fotorelacja piernikowa , cudowne, jak malowane ciasteczka:) podziwam Twoją prace!!!

    ja piękę obecnie – jak go nazwałam- szybki piernik i oblewam go czekoladą. Kiedys jak mieszkałam z rodzicami i babcią, to piekliśmy pierniki na choinkę z tego dojrzewającego ciasta. teraz juz ograniczam się do tego właśnie szybkiego piernika. Przepis mi bardzo podpasował i wszytskim smakuje.
    Wycinam natomiast foremkami różnego rodzaju kruche ciasteczka. teraz jest własnei adwent i mnóstwo ciasteczek u nas schodzi. Teraz piękę pomarańczowe gwiazdki :)
    Miłego wieczoru
    An

    Odpowiedz
  28. Jo-hanah z Wrzoswej Polany

    Ależ smakowitości! Najchętniej już biegłabym do kuchni piec. Szczególnie te bardzo imbirowe! A foremki masz fantastyczne. Czemu u nas takich nie ma… A jak są to cena zabija.
    Pozdrawiam Cie gorąco i przepraszam, że tak mało się odzywam, ale ostatnio jakiś obłęd lekki.
    Ściskam gorąco

    Odpowiedz
  29. BasiaWrocław

    Mam pytanie, czy te pierniczki nadają się do jedzenia niedługo po upieczeniu, czy trzeba czekać, aż zmiękną? Chciałabym zrobić takie na prezenty na wigilię klasową, ale nie wiem, czy trzy dni leżenia wystarczą… Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Basiu, dla mnie one bardziej nadaja sie do dekoracji niz do konsumpcji biezacej… To sa pierniczki z takich bardziej chrupkich, a nie puszystych i mieciutkich niestety.

      Odpowiedz
  30. Bobe Majse

    To niesamowite, bo ja właśnie jestem u Ciebie :) w poszukiwaniu przepisu na świąteczne ciasteczka :) Czytam, przeglądam, a tu wyskakuje mi Twój komentarz na Bobe Majse :):):)
    Jak miło.
    To pobuszuję jeszcze, a Ciebie serdecznie pozdrawiam.
    P.S. Plaża jest w Varadero na Kubie.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      O, na Kubie! Na przedostatnim kursie mialam przesympatycznego Kubanczyka wlasnie (rzadko mam kogos z Kuby…).
      A ja dzis mam troche wiecej czasu rano, wiec odwiedzam blogi, malo bowiem ostatnio mialam na to czasu…
      Buszuj do woli! Mam nadzieje, ze cos Ci przypadnie do gustu ;)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  31. Bobe Majse

    Buszowanie u Ciebie jest baaaaardzo przyjemne (tylko jakoś dziwnie przy nim głodnieję;):):), ale może zapytam wprost: szukam przepisu na ciasteczka jasne i takie, które po upieczeniu będą płaskie, a całość prosta do zrobienia:):):):):) Potrzebuję ich głównie jako świąteczne ozdoby, stąd te wymagania:):):):) Podpowiesz mi konkretny przepis / podeślesz link? Będę bardzo wdzięczna.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      A powiedz : jak bardzo jasne? Jasne tak ‚pierniczkowo’, czy naprawde jasne jak ciasteczka maslane?
      Jesli chodzi o takie piernikowe, to polecam Ci tez przepisy Tatter, np. tutaj :
      http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=17323&hl=jadalne
      (jesli zamiast syropu klonowego uzyjesz jasnego miodu to pierniczki beda jeszcze jasniejsze)

      Jesli natomiast chodzi Ci o takie bardziej maslane, to ja zawsze pieke na swieta te :
      http://www.beawkuchni.com/2009/12/zimtsterne-brunsli-milanais-chrabeli.html

      Mam nadzieje, ze pomoglam…

      Odpowiedz
  32. Bobe Majse

    Chyba zrobię pierniczki z tego posta (z miodem). Są takie płaskie, gładkie… cudne po prostu! Idealnie dekoracyjne :) Dziękuję za podpowiedź.

    Już to chyba kiedyś pisałam, ale chcę i muszę raz jeszcze ;) Uwielbiam Twoje zdjęcia!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Jesli zrobisz je z jasnym miodem i z jasnym cukrem to z pewnoscia beda jasniejsze :)

      I dziekuje Ci bardzo serdezcnie za tak mile slowa! Naprawde wiele to dla mnie znaczy… :*

      Serdecznosci sle!

      Odpowiedz
  33. Pingback: Pierniczki, czyli idą święta » Vegelicious

  34. Pingback: It’s Christmas time – gingerbread » Vegelicious

  35. Bobe Majse

    Stanęło na pierniczkach imbirowych :) Zaraz do sklepu, a potem… wielkie pieczenie ;) Dziękuję za Twój blog i wszystkie porady. Miłych i udanych przygotowań do Świąt.

    Odpowiedz
  36. Pingback: Słodkości na świąteczny stół « Bea w Kuchni

  37. anna

    witaj, pierniczki są piękne, ale mam pytanie, jak to z nimi jest, czy one są miękkie czy muszą poleżeć żeby były miękkie?.. jeśli tak to ile?..

    Odpowiedz
  38. Pingback: Maślane ciasteczka z pekanami i syropem klonowym « Bea w Kuchni

  39. Agata

    Witam serdecznie :)
    Upiekłam dziś pierniczki bardzo imbirowe z Twojego przepisu.
    W smaku są pyszne, na dodatek bardzo chrupiące-co mnie akurat odpowiada.
    Niestety moje nie są aż tak ciemne (a bardzo chciałam, aby takie wyszły) jak Twoje.
    Użyłam wskazanych produktów zachowując te same proporcje: pachnie piernikami, ale wyglądem są jak korzenne.
    O co chodzi?

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Witaj Agato! Ciesze sie, ze pierniczki przypadly Ci do gustu :)
      A co do ich koloru, to czy pieklas je z dodatkiem miodu czy melasy? Pieczone bowiem na melasie (moja jest praktycznie czarna jak smola) zawsze beda ciemniejsze niz te tylko z miodem. Czy Twoja melasa tez byla bardzo ciemna?

      Odpowiedz
      1. Agata

        Nie ma mowy, aby wytrzymały do Świąt !!! Pieczenie zakończyłam około południa, a do chwili obecnej pochłonęłam kilkanaście sztuk :))) A gdzie tam wieczór :)

        Piekłam z użyciem melasy … była bardzo ciemna i miałam właśnie nadzieję, że i pierniczki wyjdą takie, jak na Twoich zdjęciach. Przekopałam całe zasoby netu, aby znaleźć właśnie takie, w intensywnym ciemnym brązie.

        Tak sobie myślę, że może przy kolejnym podejściu dosypię ciemnego kakao (znalazłam jego użycie w innych przepisach na pierniki).

        To był mój debiut piernikowy, ale i tak jestem z siebie dumna :)
        Dziękuję za możliwość skorzystania z przepisu.
        Pozdrawiam z mojego pachnącego piernikowo domu :)

        Odpowiedz
  40. Domi w kuchni

    Pierniczki wyszły cudowne, zachowały swój kształt, a poza tym są takie pyszne! Moje nie mają tak ciemnego koloru, bo nie miałam melasy i użyłam sztucznego miodu i gorzkiego kakao, ale na pewno będę je robić jeszcze raz i już mam na nie inny pomysł – by bez melasy uzyskać taki cudny kolor, jak u Ciebie, zobaczymy czy mi wyjdzie :)
    W każdym bądź razie zastanawiam się, Beo, jak z trwałością tych pierniczków? Czy trzeba je trzymać w puszce, żeby stwardniały na kamień, i czy trzymanie ich na wierzchu nie sprawi, że zmiękną? Chciałabym zrobić je kilka dni wcześniej przed Świętami (czyli trzeci raz, bo w międzyczasie będzie przecież drugi), a nie wiem, czy nie pospadają mi z choinki.

    Właśnie teraz doczytałam, że faktycznie można dodać ciemnego kakao, czyli tak, jak zrobiłam za pomocą intuicji :D
    Ale do dekorowania są naprawdę fantastyczne, lukier robiłam wg własnego przepisu, który robię już od wielu lat, także wszystko wyszło świetnie :)

    Odpowiedz
  41. Karolina

    Zaczarowała mi Pani święta:-)
    Pierniczki upiekłam już 5 grudnia aby w Mikołajki dekorować z dziećmi. Niestety, pierwsza połowa została pochłonięta w czasie dekoracji, druga po:-) Nie pozostaje mi nic innego jak wrócic do kuchni .
    Ale mam pytanie, czy mnożąc wszystkie składniki x 2 ciasto zachowa wszystkie proporcje (już wiem że jedna porcja to za mało, a chciałabym raz zarobić ciasto).
    Pozdrawiam i dziękuję:-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>