Archiwum kategorii ‘rabarbar’

Ciasto razowe z rabarbarem i truskawkami i kilka słów na temat zakalca ;)

piątek, 17 Czerwiec 2011

rabarbar_miseczka_lodygi
'

Czerwiec nadal pachnie rabarbarem. I oczywiście truskawkami! Choć niestety na ‘mojej’ farmie jest ich już jak na lekarstwo. Spieszę się więc, by dorobić jeszcze trochę dżemu truskawkowo-ananasowego oraz syropu. W lipcu i sierpniu będę za to posiłkować się późniejszymi odmianami truskawek, między innymi aromatyczną Mara des Bois, która pachnie i smakuje prawie jak poziomka! Niestety jej cena jest proporcjonalna do jej walorów smakowych ;)
A w przerwie między przetworami piekę ciasta z owocami. Tym razem razowe, gdyż od czasu do czasu trzeba pozbyć się gromadzących się w otchłani szafek ‘resztek’ mąki. A że Ania przypomniała pewną pyszną recepturę, to od kilku tygodni  regularnie gości ono – z niewielkimi zmianami - na naszym stole :)

Ze względów uczuleniowych nieco zmodyfikowałam przepis i zamiast masła użyłam oliwy oraz – jak zwykle ;) – jogurtu owczego zamiast mleka. Jeśli owoce są bardzo soczyste, ciasto przed nałożeniem owoców możemy posypać niewielką ilością zmielonych migdałów, które wchłoną ewentualny nadmiar soku, a przy okazji dodadzą smaku. Możemy też część mąki (1/4 - 1/3) zastąpić mielonymi migdałami właśnie, ciasto będzie jeszcze bardziej wilgotne i aromatyczne.
Przy okazji przypominam, iż aby uniknąć zakalca w tego typu ciastach, wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Choć znam osoby, które nawet dodając jogurt i jajka prosto z lodówki nigdy zakalca nie mają ;)

'

ciasto_razowe_rabarbar_trusk1

'
A skoro już o zakalcu mowa, to ważne jest również, by jajka były naprawdę dobrze ubite z cukrem (na puszystą masę) – u mnie trwa to mniej więcej 5 minut na bardzo szybkich obrotach. Często używam drobno zmielonego cukru, o wiele szybciej i lepiej bowiem się on uciera / rozpuszcza. Pamiętajmy też, by jajka zacząć miksować natychmiast po dodaniu cukru, by nie pozostawiać ich z cukrem w misie bez miksowania, powoduje to bowiem ścinanie / ‘zaparzanie’ się żółtka.
Ważne jest też, by mąkę i jogurt dodawać stopniowo : najpierw – stale miksując na wolnych obrotach - dodaję ok. 1/3 mąki, gdy jest już lekko wmieszana w ciasto - dodaję 1 łyżkę jogurtu, gdy jest wmieszany w ciasto znów 2-3 kopiaste łyżki mąki, itd. Gdy ostatnia partia składników jest już wmieszana i masa jest jednolita, przestaję miksować, po raz ostatni mieszam ciasto drewnianą łyżką i przelewam do formy.
Ważne jest też, by ciasto pieczone było w odpowiedniej temperaturze, zazwyczaj ok. 180°. Jeśli temperatura będzie np. zbyt wysoka, ciasto ‘zetnie się’ na powierzchni i nie będzie chciało dobrze dopiec się w środku. Niestety problem polega na tym, iż nie zawsze temperatura którą pokazuje nasz termostat jest temperaturą rzeczywistą, o czym bardzo łatwo można się przekonać kupując osobny specjalny termometr ‘piekarnikowy’. Jeszcze do niedawna miałam częste problemy z ciastami z dodatkiem mleka, których pieczenie najczęściej kończyło się wyprodukowaniem pięknego zakalca, o wielkości proporcjonalnej do ilości użytego mleka ;) Na początku pomogła zamiana mleka na jogurt, a później – sprawdzenie grzałki piekarnika; okazało się bowiem, iż górna grzałka nie trzymała stałej temperatury podczas pieczenia, choć teoretycznie termostat żadnych anomalii nie sygnalizował. Teraz mocno żałuję, że nie pomyślałam o tym wcześniej (dopiszę też jeszcze, że czasami termoobieg nie jest niestety wskazany...)
Pamiętajmy też, by nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia, dopiero już pod koniec, gdy ciasto jest już dobrze podpieczone. Wtedy sprawdzamy patyczkiem lub ostrzem noża czy jest ono już odpowiednio ‘suche’ w środku czy jeszcze nie. Czasami trzeba ciasto piec nieco dłużej niż w przepisie, to też zależy bowiem od naszego piekarnika. I teoretycznie lepiej jest piec je o kilka minut za długo, niż za krótko, dlatego przed wyłączeniem piekarnika upewnijcie się, że jest ono naprawdę dobrze dopieczone (jeśli trzeba ciasto piec dłużej, a jest ono już mocno rumiane – przykrywamy je papierem lub folią aluminiową, by nie zbrązowiało mocniej).

'

ciasto_razowe_rabarbar_trusk4
'

Ciasta stawiam zazwyczaj na drugim poziomie od dołu, nie na środkowym, chyba że przepis precyzuje inny sposób pieczenia, mam bowiem wrażenie, że to również pomaga w uniknięciu zakalca. Jeśli zaś ciasto wyjątkowo długo nie dopieka się od góry, to na 5-10 ostatnich minut przestawiam je wyżej. Po upieczeniu zaś ciasta ucierane pozostawiam na kilka minut w ciepłym piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach (ok. 5-10 minut), a następnie studzę je na kratce.

Wypieki z dodatkiem jogurtu lub kwaśniej śmietany lubią też dodatek sody, możecie więc ewentualnie zamienić połowę ilości proszku do pieczenia na sodę właśnie, niektóre ciasta lepiej się wtedy pieką, są bardziej puszyste.
Dodatek owoców do ciasta, szczególnie tych, które puszczają sporo soku, może również przyczynić się do powstania zakalca; dlatego - jak wspomniałam na początku - od pewnego czasu przed nałożeniem owoców posypuję wierzch ciasta bardzo drobno mielonymi migdałami czy wiórkami kokosowymi (w zależności od typu pieczonego ciasta), dzięki czemu nadmiar soku wsiąka w nie właśnie, zamiast powodować zakalec.

'

Nie wiem, czy te rady komuś się przydadzą… Być może dla większości z Was są one oczywiste, jednak po lekturze niektórych maili i komentarzy stwierdziłam, że jednak dopiszę te wskazówki przy następnym przepisie. Wiem, że ciasta z dodatkiem mleka, jogurtu czy maślanki bywają kapryśne, jednak dobrze przygotowane nie powinny sprawiać problemów :)

A teraz już zapraszam na ciasto, które z całą pewnością jest najsmaczniejszym razowym wypiekiem, jaki do tej pory jadłam ;)

(inspiracja : przepis na blogu Lepszy Smak - klik; oryginał autorstwa Tudika - klik)

'

ciasto_razowe_rabarbar_trusk2

Ciasto razowe z rabarbarem (i truskawkami)

na formę 23x23 lub o średnicy 26 cm

ok. 350 g owoców (sam rabarbar lub rabarbar + truskawki)
130 g cukru (więcej, jeśli lubicie słodsze ciasta)
3 jajka
100 ml delikatnej oliwy / oleju
80 ml jogurtu (używam owczego, o zawartości 6,5 tłuszczu)
250 g mąki razowej, drobno mielonej (używam pszennej lub orkiszowej)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
(opcjonalnie : ½ łyżeczki cynamonu lub ziarna 1 laski wanilii lub starta tonka)
+ płatki migdałowe do posypania

ewentualnie : 3-4 łyżki mielonych migdałów, 1-2 łyżki cukru, cynamon i / lub imbir

uwaga : pamiętajmy by wszystkie składniki miały temperaturę pokojową!

Piekarnik rozgrzać do 180°.
Owoce umyć i osuszyć, rabarbar pokroić na kawałki, truskawki odszypułkować (jeśli są duże przekroić na pół).
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia (i – ewentualnie -  przyprawami). Jajka bardzo dobrze utrzeć z cukrem (u mnie trwa to ok. 5 minut), następnie powoli dodawać oliwę / olej i po dokładnym wymieszaniu / zmiksowaniu (na wolnych obrotach) dodawać na przemian mąkę i jogurt (ok. 1/3 mąki– wymieszać – 1 łyżka jogurtu – wymieszać – 2-3 łyżki mąki, itd.), stale miskując, jednak nie za długo. Gdy ciasto jest już starannie wymieszane, przełożyć je do wyłożonej papierem lub natłuszczonej i lekko wysypanej mąką foremki, wierzch posypać mielonymi migdałami (można pominąć), nałożyć owoce i ewentualnie posypać je 1-2 łyżkami cukru z dodatkiem cynamonu lub wanilii / tonki czy imbiru, a następnie płatkami migdałowymi. Piec ok. 50-55 minut (lub do suchego patyczka). Pozostawić na kilka minut w ciepłym piekarniku, a następnie wystudzić na kratce.
'

ciasto_razowe_rabarbar_trusk3
'
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego weekendu!

'

Przetwory - syrop z truskawek i rabarbaru

czwartek, 9 Czerwiec 2011

syrop_rabarbar_truskawki01
'
Przepis i zdjęcia czekają na publikację już prawie od tygodnia, wciąż bowiem jest coś ‘ważniejszego’ do zrobienia… Stwierdzam jednak, że przecież sezon truskawkowy powoli dobiega końca, warto więc chyba wstawić przepis dziś, może jeszcze się komuś przyda :)
A że pora już mocno wieczorowa, to dzisiejszy wpis będzie krótki i zwięzły ;)

Jeśli wolnego czasu nie macie zbyt wiele, a mimo tego chcecie przygotować jakieś owocowe małe co nieco na jesienno-zimowe szarugi, to polecam Wam zrobienie jednego z wielu możliwych syropów owocowych. Ja w tym roku zrobiłam rabarbarowy oraz rabarbarowo-truskawkowy, ale według tego samego przepisu możecie przygotować np. osobno truskawkowy i rabarbarowy. Możecie też ‘aromatyzować’ syropy do woli (kilka pomysłów na końcu przepisu), a latem i jesienią przygotowywać syropy również z innych owoców (w zeszłym roku pisałam m.in. o syropie z owoców czarnego bzu - klik)

'

syrop_rabarbar_truskawki3

Syrop rabarbarowo-truskawkowy

400 - 500 ml wody
½ kg truskawek
½ kg rabarbaru
500 - 800 g cukru*
sok z 1 małej lub ½ dużej cytryny (lub z 1 limonki)
opcjonalnie : 1 laska wanilii (lub ziarna tonki)

Owoce umyć i osuszyć; truskawki odszypułkować i ewentualnie przekroić na pół lub na ćwiartki, rabarbar pokroić. Zalać owoce wodą (dodać ewentualnie wanilię lub tonkę) i gotować ok. 10 minut, następnie pozostawić do wystygnięcia, po czym odcedzić owoce (pozostawiamy owoce na sicie, odciskamy bardzo delikatnie, w przeciwnym bowiem razie syrop będzie mętny). Następnie sok przelać do garnka, dodać cukier* (na litr soku używamy minimum 600 g cukru) i sok z cytryny, zagotować i gotować kilka minut, aż syrop zacznie gęstnieć (ściągnąć ewentualne szumowiny). Gorący syrop przelać do czystych, suchych, wyparzonych lub wypieczonych butelek i szczelnie zamknąć. Przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu do 6 miesięcy. Po otwarciu przechowywać w lodówce.

Uwagi :
- im mniej wody użyjemy do gotowania owoców, tym bardziej syrop będzie wyrazisty w smaku
- cukru możemy dodać do smaku - ilość minimalna to nieco więcej niż połowa ilości soku, czyli na litr soku używamy min. 600 g cukru (więcej, jeśli wolimy bardziej słodki i bardziej gęsty syrop)
- możemy też ‘aromatyzować’ syropy naszymi ulubionymi przyprawami lub ziołami : miętą, cynamonem, kadamonem, lawendą itd.
- polecam sterylizowanie butelek w piekarniku, dzięki temu będą one suche i gorące podczas nalewania syropu, co przedłuży jego żywotność ;)
- owoce pozostałe po produkcji syropu możemy ewentualnie zamrozić lub zapasteryzować, by również móc je później wykorzystać

'

syrop_rabarbar_truskawki2
'
Tym razem syrop rabarbarowy przygotowałam w dwóch wersjach : dodając (do gotowania) 2 gwiazdki anyżu + otartą skórkę z małej cytryny na 1 kg rabarbaru (pomysł zaczerpnęłam z ostatniego nr ‘Mad’) oraz w wersji nieco bardziej ‘pikantnej’ – z imbirem i kardamonem (ok. 2-3 cm kawałek świeżego imbiru + nasiona z 1 kapsułki kardamonu). Obydwa są bardzo smaczne :)

'

Niestety w myśl powiedzenia ‘jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy’, po zrobieniu ostatniego zdjęcia syropów bardzo zgrabnie zahaczyłam o jedną z butelek, która – jak można się domyślać – z gracją upadła na parkiet, rozbijając się w drobny mak i tworząc niezwykle artystyczne zacieki na podłodze, oknie balkonowym, firanie i fotelu… Zmywanie takiego syropu jest równie miłe co sprzątanie rozbitego słoika miodu (tak tak, również i tego zaszczytu już doświadczyłam ;)).

A skoro o syropach już mowa, to przypominam Wam zeszłoroczny przepis na syrop z kwiatów lipyklik, gdyż sezon na nie już w pełni! (mam nadzieję, że u Was również ?)
'

kwiaty_lipy2011_2

*

Pozdrawiam serdecznie !

Kokos, truskawki i rabarbar

poniedziałek, 16 Maj 2011

kokos_rabarbar_truskawka3
'
Weekend znów minął niesamowicie szybko, za szybko… A że na kursie w tym tygodniu egzaminy, to z utęsknieniem już czekam na kolejny weekend ;) Tydzień bowiem upłynie mi na przygotowywaniu testów, sprawdzaniu, liczeniu średnich itd. Same przyjemności ;)
Dla osłody więc upiekłam ciasto. Kokosowe. Z rabarbarem i prawdziwymi truskawkami, które smakują słońcem, a nie plastikiem ;) Tydzień temu zrobiłam je z kruszonką (i z dodatkiem malibu, mniam ;)), w zeszłą sobotę bardziej ‘nature’ – owoce posypałam tylko odrobiną wiórków kokosowych. Ciasto upiekłam na bazie poprzedniego migdałowego – klik, do jogurtu tym razem dodałam mleko kokosowe (pół na pół), ale na samym jogurcie ciasto też jest pyszne, choć odrobinę mniej kokosowe w smaku.

'
kokos_rabarbar_truskawka1

Kokosowe ciasto z rabarbarem i truskawkami

na tortownicę o średnicy 22 cm

ok. 350 g owoców (rabarbar + truskawki)
150 g mąki
50 g wiórków kokosowych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
80 g miękkiego masła (lub nieutwardzanej margaryny)
130 g cukru
2 jajka
ok. 60 ml jogurtu (użyłam owczego)*
ok. 60 ml mleka kokosowego*
otarta skórka z 1 cytryny

*2 łyżki płynów możemy zastąpić 2 łyżkami Malibu

opcjonalnie : wiórki lub płatki kokosowe do posypania lub kruszonka kokosowa (można przygotować ją również na bazie oliwy / oleju, tak jak migdałową w tym przepisie - klik)

Piekarnik rozgrzać do 180°.
Owoce umyć i osuszyć, truskawki odszypułkować (jeśli są duże przekroić na pół), rabarbar umyć, osuszyć i pokroić na kawłaki.
Mąkę wymieszać z wiórkami kokosowymi i proszkiem. Jogutr wymieszać z mlekiem kokosowym. Masło utrzeć z cukrem, następnie dodawać po jednym jajku i dalej miksować, aż masa będzie jednolita. Stale miksując (na wolnych obrotach) dodać otartą skórkę z cytryny, a następnie dodawać na przemian mąkę i jogurt. Przełożyć ciasto do natłuszczonej i lekko wysypanej mąką tortownicy, na wierzch nałożyć owoce i posypać je wiórkami / płatkami kokosowymi lub ewentualnie kruszonką. Piec ok. 55 minut (lub do suchego patyczka). Pozostawić na kilka minut w ciepłym piekarniku, a następnie wystudzić na kratce.
'

kokos_rabarbar_truskawka001

tym razem rabarbar niestety nieco mniej czerwony, ale i tak smaczny ;)

'

Ciasto jest miękkie i delikatne, a kokos idealnie pasuje do rabarbaru i truskawek. To prawdziwie wiosenne i słoneczne ciasto, które równie dobrze nada się również na majowy piknik, na przykład taki jak ten u Usagi ;)

'
kokos_rabarbar_truskawka2
'

Pozdrawiam serdecznie! I życzę Wam miłego tygodnia :)

'

Migdałowe ciasto z rabarbarem

niedziela, 8 Maj 2011

rabarbar2011_01
'
Sezon na rabarbar trwa tutaj już od miesiąca (w tym roku wszystko pojawia się z około 2-3 tygodniowym wyprzedzeniem) i z tego co widzę na Waszych blogach – w Polsce również rabarbar zagościł już na straganach. Najbardziej lubię te mocno czerwone, rubinowe łodygi i to właśnie takie najczęściej kupuję, gdyż - choć smaku to nie zmienia – to kolor ten bardzo optymistycznie mnie nastraja :)
Po kilku crumble z pierwszych rabarbarowych zakupów przyszła pora na ciasto. Proste i niezwykle smaczne. Podobne do zeszłorocznego migdałowego - klik, choć tym razem nieco zmieniłam proporcje testując przepis z książki ‘Cakes, Biscuits and Slices’ (wydawnictwa ‘Australian Women's Weekly’); oczywiście nie obyło się bez kilku zmian : mleko tradycyjnie już zastąpiłam jogurtem, dodałam amaretto oraz startą tonkę i otartą skórkę z cytryny. W oryginale są to babeczki z gotowanym wcześniej w syropie rabarbarem (nakładanym na babeczki w połowie pieczenia), ja jednak zdecydowanie wolę wersję zatopionych w cieście surowych, lekko kwaskowatych łodyg ;)
'

rabarbar_ciasto_kawalek

Migdałowe ciasto z rabarbarem

na tortownicę o średnicy 22 cm

ok. 250 g rabarbaru
150 g mąki
40 g drobno zmielonych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia
80 g miękkiego masła (lub nieutwardzanej margaryny)
130 g cukru
2 jajka
100 ml jogurtu (użyłam owczego)
2 łyżki amaretto (lub 2 dodatkowe łyżki jogurtu)
otarta skórka z 1 cytryny
1/2 dużego strartego ziarenka tonki (lub nasionka z 1 laski wanilii / cukier waniliowy)

dodatkowo : 1-2 łyżki jasnego cukru trzcinowego wymieszanego z odrobiną startej tonki lub cynamonu (lub cukru waniliowego)
opcjonalnie : płatki migdałowe do posypania lub kruszonka migdałowa (można przygotować ją również na bazie oliwy / oleju, szczegóły pod koniec przepisu)

Piekarnik rozgrzać do 180°.
Rabarbar umyć, osuszyć i pokroić.
Mąkę wymieszać z migdałami i proszkiem. Masło utrzeć z cukrem, następnie dodawać po jednym jajku i dalej miksować, aż masa będzie jednolita. Stale miksując (na wolnych obrotach) dodać otartą skórkę z cytryny, stratą tonkę i amaretto, a następnie dodawać na przemian mąkę i jogurt. Przełożyć ciasto do natłuszczonej i lekko wysypanej mąką tortownicy, na wierzch nałożyć pokrojony rabarbar i lekko ‘wgnieść’ go dłonią w ciasto; posypać cukrem i / lub płatkami migdałowymi / kruszonką. Piec ok. 55 minut (lub do suchego patyczka). Pozostawić na kilka minut w ciepłym piekarniku, a następnie wystudzić na kratce.
'

rabarbar_ciasto_krusz_platki
'
Jak widać na powyższych zdjęciach, ciasto można upiec w 3 wesjach ;) bez żadnych ‘dodatków’ lub posypane płatkami migdałowymi czy też migdałową kruszonką (a jeśli mamy w domu miłośników i kruszonki i płatków, to możemy połowę ciasta posypać jednym lub drugim ;)). Jako iż nadal ograniczam ‘krowiznę’, to kruszonkę z powyższego zdjęcia przygotowałam na bazie oliwy : 40 g mąki (razowa orkiszowa) + 40 g zmielonych migdałów i 40 g zmielonego cukru trzcinowego wymieszałam z ok. 4-5 łyżkami oliwy. Kruszonka ta ma rzecz jasna inny smak niż taka klasyczna, maślana, jednak mimo wszystko jest naprawdę bardzo smaczna, a przy okazji uczuleniowcy mogą ją pałaszować do woli ;)

*    *    *

A teraz najlepsza (kulinarna ;)) wiadomość tego tygodnia : pojawiły się już pierwsze rodzime, gruntowe truskawki!

'
fraises2011

'

Nie są jeszcze tak słodkie jak te w pełni sezonu, ale jedzenie ich to i tak spora przyjemność :) Na razie jest ich jeszcze zbyt mało na ‘hurtowe’ zbiory na farmie, ale jeśli pogoda się utrzyma to już pod koniec przyszłego tygodnia sezon oficjalnie zostanie otwarty.
Te piątkowe, najbardziej dojrzałe zostały zjedzone solo, pozostałe zaś – jako iż truskawki kochają rabarbar :) - dodam do dzisiejszego rabarbarowego ciasta (będzie bardzo podobne do prezentowanego wyżej, choć po głowie chodzi mi jego wersja kokosowa ;)).

'
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej niedzieli!
(u nas dziś Dień Matki - obchodzony zawsze w drugą niedzielę maja)

*

EDYCJA :
Zapomniałam dopisać, że w zeszłym tygodniu zaczął już kwitnąć czarny bez! Co oznacza, że za kilka tygodni będzie można pomyśleć o przetworach z ich udziałem - klik :)

Czekoladowo, dla alergików i wegan

czwartek, 3 Czerwiec 2010

Dziś ciąg dalszy bezjajecznych i bezmlecznych eksperymentów.
Jakiś czas temu rozmawiałam wirtualnie z Atinką a propos innych możliwych zastosowań dla musu rabarbarowego. Jako, że regularnie mam go trochę ‘na zbyciu’, staram się używać go jako dodatek do wszelakich ciast czy deserów (dawniej do naleśników czy gofrów, jednak od czasu aktualnej alergii nie próbowałam jeszcze tego typu dań w wersji bez jajek i mleka).
Ostatnio postanowiłam ‘ożenić go’ z czekoladą, kokosem i truskawkami. Mariaż ten okazał się na tyle udany, że z całą pewnością powtórzę eksperyment :)
Poniższy deser mogę bardziej porównać do musu niż do ciasta, jednak do musu o (niestety) nieco bardziej zwartej konsystencji niż taki klasyczny, z dodatkiem ubitych na pianę białek na przykład. Jednak jak się nie ma co się lubi… ;)

*

chocolatfraiserhub

Czekoladowo-rabarbarowa ‘zapiekanka’ z truskawkami

na 2 indywidualne foremki o średnicy 14 cm

ok. 250 g rabarbaru
70-80 g cukru
1 łyżka wody

Rabarbar umyć, osuszyć, pokroić, przełożyć do rondelka, dodać cukier i wodę i gotować na wolnym ogniu do miękkości; następnie zmiksować i pozostawić do wystygnięcia.

50 g gorzkiej czekolady
5 łyżek śmietanki kokosowej
60 g cukru pudru (u mnie zmielony jasny trzcinowy)
5 łyżek musu rabarbarowego
20 g wiórków kokosowych
20 g maizeny
6 dość dużych truskawek
(opcjonalnie możemy dodać również np. otartą skórkę z cytryny lub pomarańczy czy np. nieco startej tonki)

Piekarnik rozgrzać do 180°C.
Czekoladę rozpuścić (najlepiej w kąpieli wodnej), następnie lekko ją przestudzić, po czym dodać śmietankę kokosową, cukier i mus rabarbarowy i dobrze wymieszać. Dodać maizenę i  wiórki kokosowe i ponownie dobrze wymieszać. Truskawki umyć, osuszyć i przekroić na pół. Masę wlać do lekko natłuszczonych foremek i ułożyć na niej połówki truskawek. Piec ok. 25 minut.

*