Archiwum kategorii ‘wydarzenia’

Cytrusowy Weekend. Ciasto. I rozwiązanie konkursu.

niedziela, 29 Listopad 2009

Właśnie dobiega końca kolejny Cytrusowy Weekend prowadzony przez Tatter. Skorzystałam z tej okazji by wypróbować przepis, który już jakiś czas temu spodobał mi się u Eweny, a który ciągle czekał na swoją kolejkę – przepis na ciasto Madeira.

Pierwsza porcja została upieczona ściśle według oryginału i muszę przyznać, że ciasto rzeczywiście okazało się naprawdę pyszne! Rozumiem więc zachwyt Eweny i jej dzieci :) Niestety, jako że ciasto było pieczone ‘na wynos’ i praktycznie w ostatniej chwili, nie doczekało się stosownej dokumentacji fotograficznej ;) Dlatego wczoraj zrobiłam je ponownie, tym razem dokonując już kilku drobnych (bardzo drobnych…) zmian (ale wiecie przecież, że ciężko jest mi nic w przepisach nie zmieniać ;) ). Tym bardziej, że na ‘wykończenie’ czeka butelka limoncello, przydała się więc i tutaj :)

Z powodu wprowadzonych zmian nie śmiem już nazywać tego wypieku ciastem Madeira, ochrzczone więc zostanie cytrynowo-limonkowym ciastem ;) Po oryginał odsyłam Was do Eweny (zapewniam, że ciasto jest tego warte! :) ), a poniżej przepis z moimi małymi modyfikacjami :

*

cytrynowe2

*
inspiracja : Ciasto Madeira - "Cakes & slices" (przepis oryginalny u Eweny)

Ciasto cytrynowo-limonkowe

keksówka 11 x 22 cm

170 g miękkiego masła
170 g drobnego cukru
3 jajka
170 g mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
otarta skórka z 1 cytryny
otarta skórka z 2 limonek
1 łyżka limoncello

Piekarnik nagrzać do 170°C.
Masło z cukrem utrzeć do białości, następnie – ciągle ucierając - dodawać po jednym jajku. Dodać otarte skórki i limoncello a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Masę wlać do natłuszczonej lub wyłożonej papierem keksówki i piec około godziny.
Po wystudzeniu możemy polukrować ciasto cytrynowo-limonkowym lukrem (u mnie : sok wymieszany pół na pół z limoncello + zmielony na puder jasny cukier trzcinowy).

Smacznego!

*

* * * * *

Na koniec, zanim przejdę do szczegółów konkursowych, pragnę podziękować Lukrecji za ostatnie wyróżnienie; nie wiem jak to się stało, ale nie dopisałam jej do listy w ostatnim wpisie… :( Przepraszam Lukrecjo! I raz jeszcze serdecznie dziękuję :)

A teraz… pora na rozwiązanie konkursu :)

Wasze imiona / pseudonimy wpisałam na listę w porządku w jakim pojawiły się one na blogu (mimo kilku komentarzy, każdy pojawił się na niej tylko raz ;) ). Jako, że komentujących było sporo, postanowiłam obdarować nie tylko dwie, ale… 5 osób :)
I tak oto, spomiędzy 47 komentujących :

1. Hafija
2. Marta
3. Ptasia
4. Damqelle
5. Ewelajna
6. Iza
7. Sylwia
8. Monika
9. Wegetarinka
10. Dagmara
11. Nina
12. Paulina
13. Isadora
14. Majana
15. Rain Drop (Mi)
16. Gossweetart
17. Karolka
18. Lu
19. Atina
20. Kuchareczka
21. Ewelosa
22. Lukrecja
23. Pinkcake
24. Czcicielka soi
25. Majka
26. Viridianka
27. Marchewka Dracoolina
28. Ulcik
29. An z Chatki
30. KaroLina
31. Cremebrule
32. Aga-aa
33. Małgoś.dz
34. Ania
35. Cudawianki
36. Szarlotek
37. Leloop
38. Anna Maria
39. AniaPP
40. Cyrylla
41. Pela
42. Sarenka
43. Ola
44. A.
45. Kejcik
46. Krokodyl
47. Dorota

maszyna losująca wybrała (kolejność alfabetyczna) :

- nr 35 Cudawianki

konkurscudawianki351
– nr 10 Dagmara

konkursdagmara10
– nr 13 Isadora
konkursisadora13
– nr 30 KaroLina
konkurskarolina30
– nr 43 Ola
konkursola43

Wszystkim serdecznie dziękuję za wspólną zabawę i od razu pocieszam tych, do których szczęście się nie uśmiechnęło, że nie będzie to ostatni mini-konkurs na moim blogu ;) A wylosowanych szczęśliwców proszę o kontakt mailowy (adres na górze bloga).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego nadchodzącego tygodnia :)

*

Domowe pieczywo

niedziela, 15 Listopad 2009

weekendowa_piekarnia_baner1Choć z moim udziałem w Weekendowej Piekarni bywa bardzo różnie, to tym razem nie mogłam odmówć sobie przyjemności uczestniczenia w niej. Po raz pierwszy bowiem prowadziła ją Małgosia, którą nareszcie udało się do tego namówić! Szczególne podziękowania należą się więc też Alicji, za jej siłę perswazji ;)

Małgosia wybrała dla nas trzy nader apetyczne przepisy : na chleb z dodatkiem zakwasu i orzechów a także na dwa rodzaje bułeczek : z miodem i ziarnami oraz z żurawiną. Po przeczytaniu przepisów stanęłam więc przed nie lada dylematem : który z nich wybrać?!? Co upiec? Z czego zrezygnować? Możliwa odpowiedź była tylko jedna, gdyż bardzo chciałam spróbować każdego z tych wypieków :)

I tak oto na naszym stole znalazły się najpierw przepyszne bułeczki, a wczoraj – chleb. I teraz mogę już powiedzieć, że zaproponowane przez Małgosię wypieki są naprawdę fantastyczne! Najbardziej urzekły nas bułeczki z ziarnami oraz chleb. Te z żurawiną też są pyszne, jednak przyznaję, że to te z dodatkiem mąki pełnoziarnistej podbiły nasze serca (i żołądki ;) ). Ciasto było idealne w obróbce, bułeczki cudnie dały się formować a ich konsystencja po upieczeniu jest - jak dla mnie – idealna. Nie są ani zbyt wilgotne, ani ‘zbite’, są naprawdę dokładnie takie jak lubimy. I wiem już, że regularnie będą gościć na naszym stole. Raz jeszcze serdecznie dziękuję Ci Małgosiu, gdyż dzięki Tobie mieliśmy w ten weekend śniadanie idealne :)

Przepisy cytuję za Małgosią :
*

petitpainswp2

Bułki z ziarnami na miodzie

inspirowane przepisem Gordona Ramsay'a

7g (1 op.) drożdży instant (lub 15g świeżych)*
275 ml letniej wody
225g mąki pszennej razowej
225g mąki pszennej (białej)
1 ½ łyżeczki soli morskiej
50g dowolnej mieszanki ziaren (u mnie ze słonecznikiem)
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki płynnego miodu
2 łyżki mleka do posmarowania

* (ja użyłam drożdży instant i ciasto wyrobiłam w maszynie)

Jeśli używasz drożdży świeżych: do 4 łyżek letniej wody wkruszyć drożdże, zamieszać i odstawić na kilka minut.
Mąkę przesiać do dużej miski. Wsypać suszone drożdże (lub wlać przygotowany rozczyn). Wlać oliwę, miód i wodę. Zamieszać drewnianą łyżką, a następnie wyrabiać, dodając mąki, gdyby ciasto było zbyt wilgotne. Wsypać mieszankę ziaren i dalej wyrabiać. Ciasto powinno być miękkie, ale nie klejące.
Wyjąć ciasto na posypany mąką blat, uformować kulę i ugniatać przez 5-10 min., aż ciasto będzie gładkie.
Włożyć do nasmarowanej oliwą miski, przykryć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1 godzinę by podwoiło objętość.
Wyrośnięte ciasto znów wyjąć na blat, odgazować. Podzielić na 9 równych części i z każdej uformować kulkę. Ułożyć je na wyłożonej pergaminem blasze. Przykryć czystą ściereczką i odstawić na ponowne zwiększenie objętości. Posmarować z wierzchu mlekiem.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 st.C. ok. 20min. Wystudzić na kratce.

*

petitspainswp11

(bułeczki z żurawiną niestety się troszkę za mocno spiekły… ale i tak były pyszne ;) )

Mleczne bułeczki z żurawiną

wg przepisu Zorry

proporcje na 7 bułeczek

Uwaga: przepis nie przewiduje soli. Dla mnie jednak wersja oryginalna była nieco mdła, dlatego proponuję chętnym we własnym zakresie dodać łyżeczkę soli.

ciasto:
250g białej mąki pszennej
ok. 75g letniego mleka
1 łyżeczka drożdży instant
1 łyżka cukru
1 jajko
50g rozpuszczonego masła
30g suszonej żurawiny

glazura:
1 żółtko
szczypta soli

Połączyć wszystkie składniki ciasta (oprócz żurawiny) i wyrobić dobrze (manualnie lub robotem), tak by ciasto łatwo odchodziło od dłoni lub miski. Ciasto powinno być miękkie, ale nie lepkie. Dodać żurawinę i raz jeszcze zagnieść ciasto. Przykryć miskę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 2 ½ godz. - ciasto powinno podwoić objętość (ja wyrobiłam ciasto w maszynie).
Podzielić ciasto na 7 równych części, uformować owalne buleczki i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia – złączniem do góry. Przykryć czystą ściereczką i pozostawić do ponownego rośnięcia na ok. 1 ½ godz.
Bułeczki naciąć i posmarować z wierzchu rozkłóconym z solą żółtkiem. Piec w 210 st. C przez ok. 15 min.

*

painnoixwp

Chleb na zakwasie z ziemniakami i orzechami

wg przepisu Zorry

proporcje na 1 spory bochenek

270g aktywnego zakwasu (ja użyłam żytniego)
7g świeżych drożdży (dałam 1 łyżeczkę instant)
1 ugotowany ziemniak (u mnie 170g – starty na drobnej tarce)
450g białej mąki pszennej
150g mąki pszennej razowej
ok. 330g wody
14g soli
75g orzechów włoskich, grubo pokrojonych
75g orzechów laskowych, grubo pokrojonych

Rozpuścić drożdże w 50g wody. Rozrobić zakwas w pozostałej wodzie (280g). Wszystkie składniki, oprócz soli, włożyć do misy miksera. Wyrabiać ciasto ok. 4 min. na niskich obrotach. Dodać sól i wyrabiać kolejne 4 min.
Przykryć misę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięta na 60-75 min. Co 30 min. odgazowywać i składać ciasto.
Uformować ciasto w podłużny bochenek, włożyć do koszyczka, przykryć i pozostawić do ponownego rośnięcia na 60min.
Rozgrzać piekarnik do 240 st.C. Bezpośrednio przed wyłożeniem bochenka do piekarnika – zrobić kilka nacięć.
Piec przez 10 min. w temp. 240st.C. Następnie otworzyć na krótką chwilę drzwiczki piekarnika by wypuścić parę. Obniżyć temperaturę do 220 st.C. i piec kolejne 10 min. Znów na moment otworzyć drzwiczki i zredukować temperaturę do 200 st.C. i w niej piec kolejych 20 min.
Studzić chleb na kratce.

(przyznaję, że do ostatniej chwili wahałam się, czy piec chleb w foremce czy nie, gdyż konsystencja ciasta nie była zbyt zwarta; ostatecznie zaryzykowałam pieczenie go tylko na blasze i nie żałuję – chleb bowiem świetnie utrzymał kształt bez pomocy foremki)

*
Chlebek dołączam również do tegorocznego Orzechowego Tygodnia Eli i Polki :)
*

banner1sredni2009

*
* * * * *

To tyle a propos tego 51 wydania Weekendowej Piekarni.

Na koniec  chcę jeszcze pokazać Wam jeden z zaległych wypieków, zrobiony już jakiś czas temu, który jednak nie doczekał się jeszcze publikacji na blogu ;) Jest to zaproponowany przez Atinę w 48 edycji WP francuski chleb wiejski.

*

painfrusrique1
*
Muszę przyznać, że wyjątkowo przypadł on nam do gustu. Plastyczne i przyjemne w obróbce ciasto, świetna konsystencja i idealny smak. Miąższ lekko wilgotny, lecz nie ‘gliniasty’. To aktualnie z całą pewnością jeden z naszych ulubionych chlebów. Atinko, dziękuję Ci za tę chlebową propozycję, wyjątkowo bowiem się w niej rozsmakowaliśmy :)

Poza tym muszę przyznać, że jest to chyba pierwszy chleb w mojej niezbyt długiej piekarniczej karierze ;) który odważyłam się upiec bez żadnej formy, tylko na blasze. Bałam się, że się ‘rozleje’ i że otrzymam coś na kształt chlebowego naleśnika, tak jednak się zupełnie nie stało. Chleb ślicznie strzelił w górę, pięknie się upiekł i muszę przyznać, że jest to pierwszy chleb, który wizualnie naprawdę mi się podoba i z którego naprawdę jestem dumna :) Wiem, wiem – skromnością w tym momencie nie grzeszę ;) ale tak rzadko jestem z czegoś na 100% zadowolona, że tym bardziej fakt ten mnie ucieszył :)

Tym, którzy jeszcze tego chleba nie piekli, polecam go serdecznie, gdyż jest naprawdę wyjątkowy. A jego smak faktycznie przeniósł mnie w czasy wakacji na francuskiej wsi :)

*

painfrustique2

*

Cytuję za Atiną :

Francuski chleb wiejski

(piekłam z połowy porcji)

Składniki na zaczyn 270g:
30g zakwasu
140g maki pszennej
10g maki żytniej
90g wody

Składniki na ciasto chlebowe 1700g:
800g mąki pszennej
50g maki żytniej
450g wody
1 łyżka soli
270g zaczynu jw.

Z tej ilości składników wychodzi ogromny, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy można składniki podzielić na pół, pamiętając jednak, że do zakwaszenia zaczynu potrzebne jest zawsze nie mniej niż 2 łyżki zakwasu (20-25g).
Składniki zaczynu wymieszać, odstawić przykryte na 12-14 godzin w temperaturze pokojowej.
Następnego dnia wymieszać mąkę z wodą do całkowitego połączenia składników. Odstawić w przykrytej misce na ok. 1 godzinę.
Dodać sól, jeszcze raz krótko zagnieść i połączyć z zaczynem. Zagniatać przez kilka minut, ewentualnie skorygować jeszcze ilość mąki lub wody; ciasto powinno być średnio ścisłe. Ciasto powinno odpoczywać przykryte ok. 2 do 2,5 godzin. W trakcie odpoczynku, kilkakrotnie w odstępach czasowych co ok. 60 minut należy je odgazować, aby uzyskać gładką i równą powierzchnię. W tym celu rozpłaszczamy kulę ciasta lekko uderzając w jego powierzchnię, następnie z każdej strony zawijamy na szerokość ok. 1/3 płat ciasta do środka . W ten sposób napinamy dolną część, która potem będzie tworzyła wierzch bochenka.
Uformować jeden duży bochenek (bądź dwa małe), posługując się metodą zawijania jak wyżej, tak aby uzyskać gładką powierzchnię chleba, wkładamy go delikatnie (zlepieniem do góry) do koszyka do wyrastania. Czas wyrastania ok. 2 do 2,5 godzin w temperaturze pokojowej. W chłodzie (10°C) można ten czas przedłużyć do 8 godzin, w lodówce (ok. 6°C) do 18 godzin.
Przed włożeniem do pieca zalecana jest próba, czy chleb jest dobrze wyrośnięty. Kiedy po naciśnięciu palcem ciasto wraca natychmiast do pierwotnego kształtu jest jeszcze za wcześnie; gdy potrzebuje trochę czasu zanim wyrówna się jego powierzchnia jest gotowe do pieczenia.
Chleb wyjąć, delikatnie odwrócić, kilkakrotnie naciąć. Piec w lekko naparowanym piekarniku w temperaturze 240°C ok. 35-45 minut.

*

* * * * *
*

Pozdrawiam serdecznie!

*

Festiwal Dyni - Podsumowanie 2009

wtorek, 3 Listopad 2009

festivaldyniban09podsMoi drodzy, oto dobiegł końca trzeci już Festiwal Dyni (pierwsza edycja - 2007 - prowadzona była przez Bernadettę). Jak i rok temu, do naszego wspólnego dyniowania przyłączyło się mnóstwo wielbicieli tego wspaniałego warzywa :) Tegoroczna edycja liczy sobie ponad 100 uczestniczących blogów i blisko 300 zaproponowanych przepisów! Mamy więc teraz zapas dyniowych pomysłów na kilka najbliższych miesięcy ;)

Wszystkim Wam bardzo serdecznie dziękuję za tak liczny odzew (nie tylko wśród blogujących, lecz także na forach CinCin i Mniam). Wspólne kucharzenie z Wami to czysta przyjemność :) Dziękuję też za wszystkie miłe słowa, komentarze i maile; na wszystkie odpowiem i z góry przepraszam za lekkie ‘opóźnienie’, jednak ostatnio dyniowe podsumowanie całkowicie absorbowało mój wolny czas ;)

Jeśli kogoś pominęłam, czy źle zapisałam Wasze dane, to z góry rzecz jasna przepraszam i bardzo proszę o odpowiednie info (w komentarzach lub mailowo).

Mam nadzieję, że dynia z roku na rok zyskiwać będzie coraz więcej zwolenników i że nawet bez Festiwalu nadal będzie królować w Waszych kuchniach ;)

*

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i raz jeszcze dziękuję za udział
w tegorocznym dyniowaniu :)
*

A teraz ju życze Wam miłej lektury i smacznego testowania tegorocznych przepisów :)

*

Dla chętnych – kod do banerka tegorocznego podsumowania :
*
- kod 'do lewej'

- kod 'centralnie' usytuowany

*
PODSUMOWANIE 2009

*

Aga – blog Eksperymentalnie : Kokosowy kus kus z pieczoną dynią i ciecierzycą / Risotto z dynią curry i zielonym groszkiem / Kotleciki dyniowo-ziemniaczane / Krem z pieczonej dyni i ziemniaków z ciecierzycą
i na  blogu Pasta i Basta : Makaron z pieczoną dynią i rybą / Gnocchi z pieczoną dynią i serem feta / Cassarecce z pesto z pieczonej dyni

*
Agnieszka
– blog Kuchnia nad Atlantykiem : Pieczone dyniowe kosteczki

*
Aklat
– blog Ucztując : Dżem dyniowy z kandyzowanym imbirem / Dżem dyniowy z kardamonem / Korzenne ciasto dyniowe / Pizza z dynią, karmelizowaną cebulką i gorgonzolą

*
Ally & MiC
– blog Zwegowani.pl : Quiche ziemniaczane z dynią

*
Amatoreczka
- blog Kucharzenie Jagny : Kotleciki dyniowe / Kremowa zupa z dyni z nutą prażonego boczku / Ciasto dyniowe / Dyniowy serniczek / Pizza z dynią

*
An
– blog Chatka w ogrodzie : Pikantna zupa dyniowo-imbirowa / Placki z dyni makaronowej / Sałatka owocowo - dyniowaPlacek z dynią a'la pizza
*
*
Anczito
– blog Masala Bazaar : Placek dyniowy, czyli pumpkin pie / Zupa dyniowa z imbirem

*
Andzia-35
– blog Pyszne jedzonko : Zupa dyniowa II

*
Anetka-79
– blog Zrób i schrup : Sernikobrownie z dynią / Ciasto dyniowe / Dżem dyniowo-pomarańczowy

*
Ania
– blog Strawberries from Poland : Ostra zupa dyniowaCiasto dyniowe w polewie z białej czekolady

*

Anna
– blog Waniliowo : Rozgrzewajaca zupa z dyni

*
Asia
- blog VegeStudio : Mini tarty z dynią, orzechami włoskimi i suszoną żurawiną

*
Asieja
– blog Ugotujmy : Dżem dyniowo – pomarańczowy / Dżem gruszkowo cukiniowo dyniowy / Ryż na mleku z dynią

*
Atina
– blog Tak sobie pichcę : Ciasto dyniowe z białą czekoladą / Placki ziemniaczano-dyniowo-cukiniowe /  Dyniowe ragout z indykiem i żurawiną / Zupa krem z dyni z grzankami

*
Bafka
– blog Bafka w kuchni : Roladki drobiowe ze szpinakiem i dynią / Naleśniki z dynia i jablkami

*
Basia – blog Makagigi i 55 piernikow : Zupa-krem z dyni z cytryną

*
Beata
– blog Lubię gotować : Tajska zupa z kukurydzy i dyni

*
CafePodróż
– blog Piknik Express : Zupa dyniowa z suszonymi pomidorami

*
Cantiq – blog Moje małe gotowanie : Placek z dynią i golden syrupem / Chutney z dyni, moreli i rodzynek

*

Cozerka
– blog Wasabi : Dynie / Chutney z dyni /  Placki ziemniaczane i dyniowe /

*
Cremebrulee
– blog Pumpkin Kitchen : Marokański gulasz wegetariański /   Zupa z pieczonej dyni i papryki / Surówka z dyni / Zacierki na mleku z dynią / Dyniowe kotleciki /   Dynia, ryż, curry / Dynia na śniadanie

*
Cudawianki
– blog Brulion z przepisami : Ciasto dyniowe z białą czekoladą / Placek z dynia i pieczarkami / Krem z dyni i jablka / Tarta z dynią i fetą

*
Cyrylla
: Sałatka z dyni typowo polska / Dynia w słodkiej lekko korzenne zalewie / Zupa dyniowa

*
Cytryna
– blog Cytryna & Co : Krem z dyni

*
Czcicielka soi
: Dyniowo-ciecierzycowe curry / Festiwalowe muffiny dynia-piernik

*
Czyprak Antoni
– blog Gotowanie na gazie : Dynia w winie / Sałatka ze szpinakiem i indykiem

*
Dobromila
– blog Dobrosmaki : Spaghetti z sosem dyniowym

*
Dyrdymałki
– blog Nasza kuchnia domowa : Dynia - w całości pieczona i nadziewana

*
Dziwnograj
– blog In the jar : Zupa z dynią

*
ElaK – blog Wegetariańskie smaki : Marmolada z dyni i żurawin

*
Eksperyment sobotni
: Naleśniki z dynią / Dynia z wołowiną

*
Evenka
– blog Arabeska waniliowa : Chlebek dyniowo-orzechowy / Muffiny dyniowe / Zdrowe kwadraciki dyniowe

*
Ewa
– blog Moja kuchnia w Irlandii : Ciasto dyniowe / Pumpkin cranberry biscotti

*
Ewelosa
: Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami - Weekendowa Cukiernia 16 / Lasagne szpinakowe z dynią i pomidorami / Pieczona dynia z tymiankiem / Spaghetti tricolore z pieczoną dynią podane z feta i oliwą truflową / Gnocchi z dyni z szałwią podane z parmezanem / Placuszki ziemniaczano-dyniowe / Pan de Calabaza czyli Sefardyjski chleb z dynią / Masło dyniowe z jabłkiem na korzenną nutkę

*
Ewena
- blog Raspberries and cream : Risotto z dynią

*
Goś
- blog Sweet art :  Ciasteczka z dynią

*
Gosi@
- blog Salt & Pepper & co : Paluchy czarownicy z dyniowym kremem

*
Gospodarna Narzeczona
– blog Na kruchym spodzie : Pan de Calabaza (Sefardyjski chleb z dynią) / Szybka zupa z dyni / Dyniowe curry z batatem / Pumpkin Bread

*
Grabiszka – blog Wasabi : Dyniowe sernikobrownie / Dyniowe pancakes / Lasagne z dynią
*
Grażyna
– blog Grażyna gotuje : Dżem dyniowy z piernikową nutką

*
Gwiazdka w kuchni
: Pasztet z dyni i czerwonej soczewicy / Pudding dyniowy

*
Hafija
: Zupa krem na Halloween

*
Hanna
– blog Same dobre rzeczy : Ciasto dyniowe na Halloween

*
Hany
– blog W mojej kuchni : Egzotyczna zupa z dyni / Patelnia z dynia / Tagliatelle z kremowym sosem z dyni / Happy Halloween

*
Ivon
– blog Waniliowo mi : Chlebowe kotlety z dynią / Schab w płatkach dyni

*
Janiolka
– blog Eksperyment sobotni : Dynia z wołowiną / Naleśniki z dynią Kwestii Smaku

*
Joanna
– blog Notatki kulinarne : Chutney dyniowo-gruszkowy / Cytrynowe kwadraty z dynią / Kurczak z dynią i warzywami / Racuszki z dyni / Dyniowe bułeczki z cynamonem / Muffinki dyniowe Bajaderki

*
JoannaDC
– blog Moja Kuchnia w USA : Paja z dyni / Zupa z Dyni ze smietanka

*
Jul
– blog Słodkie (i nie tylko) wypieki z glutenem lub bez : Pumpkin sheet cake

*
Kabamaiga
– blog Sto kolorów kuchni : Muffinki dyniowe według Jamiego

*
Karolka
– blog Przysmaki Karolki : Placuszki dyniowo-ziemniaczane / Zupa z dyni z jablkiem + Zupa marokanska z dynia i soczewica / Dżem dyniowo-pomarańczowy

*
Kasia
– blog Czary gary : Ravioli z dynią

*
KasiaC – blog Pokrojone i doprawione : Dynia w syropie imbirowym

*

Kass
- blog Smaki i aromaty : Sałatka z pieczonej dyni i pomidorówBułeczki dyniowe

*

Kawusia35
:  Szarlotka z dynią

*
Kinga
– blog Kinga w kuchni : Apfel-Kürbis Busserl / Ciasto dyniowe ze styryjskim Kürbiskernöl / Styryjska tarta dyniowa

*
Kokoko :
Dyniowe Cafe Latte / Dyniowe gnocchi z masłem szałwiowym /  Dyniowy sernik z bostońskiego hotelu Ritz-Carlton / Zupa dyniowa z tajską nutą / Prażone świeże pestki dyni / Risotto z dynią i krewetkami / Czarno-pomarańczowe spaghetti na Halloween

*
Komarka
– blog Every Cake You Bake : Drożdżowy placek z dynią / Makaron w sosie cynamonowo-dyniowym /  Dyniowy kisz z curry

*
Konsti
– blog Apprechiamo : ‘Olive’ z farszem dyniowo-oliwkowo-mietowym /  Piernik z dynią / Zucca in padella

*
Krokodyl
– blog Pomarńcza : Dynia słodko-kwaśna

*
Kuchasia
: Racuszki z dyni / Sałatka z dynią i kurczakiem / Zupa-krem z dyni

*
Kwiecienka
– blog Kwiecienka od kuchni : Zupa dyniowo-pomaranczowa

*
Little girl in the kitchen
: Słodka zupa dyniowa /  Spaghetti z sosem dyniowym

*
Lo
– blog Pistachio : Placuszki z dyni z sosem jogurtowym z dodatkiem szałwii i orzeszków pinii /  Dyniowa zupa z dodatkiem sherry i karmelizowanego jabłka + Zupa z zielonej soczewicy z dynią i harissą / Sałatka z dynią, żurawiną i radicchio oraz chilli z dyni / Pomarańczowe tajine z dynią, batatami i suszonymi morelami /  Pierożki ravioli z dynią i masłem szałwiowym

*
Lula Lu
– blog Twórczula : Dynia śniadaniowa /  Khasmiri kaadoo pulao / Dynia curry /
Dynia z bok choy /  Sałatka ziemniaczana z pestkami dyni /  Zupa z pieczonej dyni + Naleśniki z pikantnym farszem + Tikwenik czyli dyniak (bułgarskie ciasto z dyni)

*
Magda K
. – blog Fantazje kulinarne Magdy K : Sałatka: dynia w towarzystwie pomidora /  Gâteau à la citrouille czyli ciasto dyniowe z nutą pomarańczową

*
MagdaW
– blog Polish Your Kitchen : Placki Ziemniaczane z Dynia

*
Majana
– blog Majanowe pieczenie : Słodkie placuszki z dyni /  Karaibska zupa dyniowa /  Ciasto dyniowe z białą czekoladą

*
Majka
– blog Kalejdoskop kulinarny : Zupa dyniowo-marchewkowa / Puszyste placki z dyni z serem feta

*
Malta
– blog Strega gotuje - Ciasto dyniowe z lukrem krówkowym i sernikowym jednocześnie / Halloweenowe ciasteczka dyniowe / Tajska zupa z dyni / Carpaccio dyniowe / Scones z dynia parmezanem i szałwią

*
Malygasior
– blog Zamiast czekolady : Dyńka ... z imbirasem

*
Małgosia
– blog Pieprz czy Wanilia : Ciasto dyniowe z daktylami + Ciasto dyniowo - daktylowe o smaku piernika /  Pierożki dyniowo-ziemniaczane / Marokańska zupa z dyni z białą fasolą wg G. Ramsay'a / Sałatka z rukoli, pieczonej dyni i gruszki
*
Manajka
– blog Okruszki : Muszle nadziewane dynią /  Zupa dyniowo-kokosowa / Zupa dyniowo-jabłkowa /   Zupa dyniowo-kokosowa II / Lazania z dynią / Dyniowy serniko-brownie Latte dyniowe

*
Margot
- blog Kuchnia Alicjii : Pan de Calabaza /  Chleb dyniowy z masłem imbirowym

*
Marta
– blog Czym chata bogata :  Sałatka z pieczoną dynią / Słodka sałatka z ananasem / Przekąska warzywna w papierze ryżowym /  Tarta z pieczoną dynią / Kluseczki dyniowe z sosem serowym

*
Michaszka – blog Gotowanie to przyjemność : Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami / Ciasto z dynią

*

Mico
– blog Olive&Flour : Baranio-dyniowa, jesienna zupa pasterska

*
Migdałowa – blog Migdałowy (nie)codziennik :  Zupa z dyni (wg J. Olivera)
*
Mirabelka
: Tajska zupa dyniowo-kokosowa /  Drożdżowe ciasto dyniowe /  Gnocchi dyniowe w niebieskim sosie serowym

*
Mirosix
– blog Gotowanie pod gruszą : Hiszpańska zupa z dyni

*
Monika
– blog Stoliczku, nakryj się! : Placki dyniowe

*
MonikaL
– blog Na grabinie : Pumpkin cheescake / Orkiszowe tarteletki z jabłkami i dynią / Imbirowy krem z dyni

*
Muffingirl :
Muffiny dyniowe z rodzynkami

*
Niedzielka
– blog Złota pszczoła : Dyniowo-porowe ‘burgery’ z dodatkiem quinoa / Dyniowa zupa z soczewicą i wędzonym boczkiem

*
Nobleva
– blog Zycie ze smakiem : Zupa krem z dyni piżmowej, jabłek i imbiru

*
N_zak
– blog Czym pachnie u Żaków : Zapiekanka z mięsem mielonym, serem i warzywami / Muffiny dyniowe po karaibsku

*
Ola – blog Sweet Spoon : Classic Pumpkin Pie

*
Olacruz
– blog Dwa smaki :  Dynia pieczona /  Zupa z dyni z marchewką, mlekiem kokosowym i curry / Placuszki z pure z dyni

*
Olasz
– blog Przy dużym stole : Zapiekanka z dyni i ziemniaków / Jarskie kotlety z dynią

*
Olcik
– blog Internetowa cukierenka Olcik : Placuszki dyniowe

*
Parmelia
– blog Eko kuchnia : Gałeczki drobiowe w sosie dyniowym /  Dynia po włosku

*
Pchelka
– blog Czym chata bogata : Tarta z pieczoną dynią /  Sałatka z pieczoną dynią /  Słodka sałatka z ananasem / Przekąska warzywna w papierze ryżowym /  Kluseczki dyniowe z sosem serowym /  Sałatka z rukolą i dynią

*
Peggykombinera : Dyniowy ‘pasztecik’

*

Pela
– blog Zapiski kuchenne : Pikantna zupa dyniowa /  Puree z dyni /  Muffinki z dynią /  Dynia pasteryzowana słodzona (do sałatek) /  Śledzie z dynią

*
Pinkcake – blog Trochę inna cukiernia : Uśmiechnięte ciasto dyniowe bez jajek

*

Pomarańcza i Imbir : Dynia słodko-kwaśna

*
Przytulanka
– blog Przytulanka's Blog : Dyniowe puree

*
Ptasia
– blog Coś niecoś : Pieczone warzywa z pastą tandoori /  Pizza z dynią /  Sefardyjskie bułeczki z dynią

*
Pyra
– blog Ja w kuchni : Zupa z dyni

*
Pyszne jedzonko
: Zupa dyniowa II

*
RainDrop
– blog Passionfruit : Konfitura z dyni o smaku pomarańczowym

*
Sarenka
– blog Sarenka w kuchni : Orzechowe curry z dynią /  Zupa z pieczonej dyni z pastą oliwkową /  Dyniowe risotto

*
Sisters4cooking :
Gofry dyniowe

*
Sonieczka
- blog Ostro-słodko chilli Dorota : Placek z dyni /  Dynia w tempurze w towarzystwie kalafiora

*
Spacecupcake :  Spaghetti z sosem dyniowym /  Słodka zupa dyniowa

*
Szarlotek
– blog Cukiernicze kreacje Charlotte : Słodkie placuszki z dyni /  Drożdzowy placek z dyni + Krem z dyni / Ciasto dyniowe z żurawiną i orzechami

*
Śniezka
– blog Śnieżka gotuje :  Makaron z pieczoną dynią /  Zupa dyniowa z czosnkiem

*
Tatter
– blog Palce lizać : Zupa z dyni z chilli i grzankami

*
Tilinara – blog Kuchnia szczęścia :  Moje okazy / Kokosowa zupa dyniowa + Uniwersalne puree z dyni / Dyniowy sos po włosku / Prowansalska zapiekanka dyniowa + Chleb dyniowy na zakwasie / Serowe placki dyniowo-ziemniaczane / Zapiekane warzywa z ziołowym pesto /  Dyniowe sernikobrownie z żurawiną / Sernik z dynią i nalewką bożonarodzeniową / Babka dyniowa z polewą z białej i ciemnej czekolady / Crumble jabłkowo-dyniowy / Ciasteczka dyniowe z bakaliami / Powidła dyniowe z orzechami + Pan de calabaza (sefardyjski chleb dyniowy)

*
Ulcik
– blog Nasza kuchnia domowa : 'Pzemycane' ciasto z dynią /  Dynia - w całości pieczona i nadziewana

*
Usagi
: Makaron z dynią w sosie curry

*
Vanilla
– blog Wypiecz wymaluj : Dyniowo-cynamonowe zawijaski

*
Wedelka – blog Kuchenne wzloty i upadki młodej mężatki : Curry z kurczakiem i dynią / Zupa-krem z dyni

*
Wiosenka
– blog Eksplozja smaku : Makaron z dynią i kurczakiem w sosie śmietankowym

*
Zaytoon
– blog Cynamon i oliwka : Ciasto dyniowe

*
Zemfiroczka
– blog Pasta i Basta : Pomarańczowa głowa, kopyta i słona słodycz /  Podwójna dynia

*
I ja, Bea : Dynia pieczona (zupa, sałatka + farsz do ravioli) / Faszerowana dynia Butternut /  Zapiekanka z dynią / Aromatyczny mus pomarańczowo-dyniowy + Ciasto czekoladowe z dynią
*

*

Dynia pieczona

poniedziałek, 26 Październik 2009

Dziś będzie ‘wytrawnie’, choć właściwie powinien być tort ze świeczką ;) Dokładnie dwa lata temu bowiem napisałam mój pierwszy post na tym blogu  :) I zupełnie nie zastanawiałam się wtedy nad tym, jakie będą ‘konsekwencje’ tegoż czynu ;) Przez te dwa lata poznałam wiele przesympatycznych osób (niektóre osobiście, a inne prawie że osobiście ;) ), dostałam wiele przemiłych maili, spędziłam sporo czasu na wirtualnych, acz jakże miłych rozmowach :) Tak, przyznaję że ten blogowy świat wciągnął mnie na dobre i bardzo ciesze się, że mogę go wraz z Wami dzielić :)

To tyle a propos wspominek, czas jednak przejść do konkretów ;)

Dziś będzie słów kilka o jednej z moich ulubionych przekąsek : o pieczonej dyni.

*

dyniapieczona
*

Zawsze gdy potrzeba mi jej do konkretnego dania, przezornie piekę podwójną ilość, choć i potrójną byłabym chyba w stanie skonsumować ;) Oczywiście nie każda dynia smakuje równie wybornie; moją faworytką jest (jak już kiedyś wspominałam…) dynia Hokkaido i wszelkie inne dynie o podobnym ‘suchym’ miąższu. Pieczenie potęguje ich smak i wydobywa orzechowo-kasztanowe aromaty. To prawdziwa uczta dla podniebienia! A jak ją przyrządzić? Nic prostszego : dynię kroimy na pół, wydrążamy, opcjonalnie obieramy ze skórki (choć dynię Hokkaido np. można konsumować ze skórką), a następnie kroimy na ok. 2 cm plastry, które umieszczamy na naoliwionej (lub wyłożonej papierem) blasze. W wersji podstawowej - każdy plaster smarujemy dobrą oliwą z oliwek i posypujemy odrobiną soli (fleur de sel np.). Tak przygotowaną dynię pieczemy w 200ºC do miękkości, aż lekko się ‘przyrumieni’ (ok. 20 minut). Możemy też przed pieczeniem posmarować plastry dyni oliwą wymieszaną z przyprawami jakie lubimy (np. curry, cumin, etc) i z odrobiną przeciśniętego przez praskę czosnku; otrzymamy wtedy nie tylko aromatyczną przekąskę, lecz również przepyszną bazę na zupy czy sałatki.
(Może pamiętacie też zeszłoroczny wpis Małgosi z użyciem tak przygotowanej dyni? Jeśli nie, to koniecznie zerknijcie ;) )

Dla mnie tak przygotowana dynia to pychota! Bardzo szybko znika z talerzy, przegryzana tak ‘ot’, mimochodem ;) Nie może więc w tym tygodniu zabraknąć przepisów z jej udziałem :)

*

saladecourge
*

Sałatka z dynią i rukolą, ze słodko-kwaśnym vinaigrette

porcja dla 4 osób

500 g dyni (waga po obraniu)*
4 łyżki orzechów włoskich
100-120 g rukoli
ok. 50 g parmezanu
oliwa z oliwek
sól, pieprz

vinaigrette
1 cytryna (skórka + 2 łyżki soku)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka oleju z pestek dyni
¾ łyżki octu balsamicznego
1 łyżka miodu
sól, pieprz

*najlepiej dyni o suchym miąższu, typu Hokkaido

Piekarnik rozgrzewamy do 200ºC.
Dynię oczyszczamy, kroimy w ok. 2 cm grubości plastry, układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy je oliwą, lekko solimy. Pieczemy do miękkości (ok. 20 min).
Składniki sosu starannie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Orzechy rumienimy na suchej patelni.
Rukolę myjemy i osuszamy.
Upieczone plastry dyni kroimy na mniejsze kawałki.
Na talerzach układamy dużą garść rukoli, na niej dynię, polewamy przygotowanym sosem, posypujemy wiórkami parmezanu i pokruszonymi orzechami.

Ten przepis to tylko ‘baza’, którą można dowolnie modyfikować :
- zamiast parmezanu można użyć sera pecorino, ostrego sera cheddar czy ‘niebieskiego’;  sałatka świetnie smakuje też z serkiem kozim czy pokruszoną fetą
- orzechy włoskie można zastąpić orzeszkami piniowymi, pestkami dyni czy orzechami laskowymi
- do sałatki można również dodać np. kilka plasterków szynki parmeńskiej

Ważne jest, by sałatkę polać sosem dopiero tuż przed podaniem, rukola bowiem nie najlepiej znosi jego dłuższe towarzystwo i wygląda wtedy zdecydowanie mniej apetycznie ;)

* * *

Druga propozycja, to zupa (znacie mnie już trochę i wiecie, że zupy zabraknąć tu nie może ;) ). Muszę przyznać, że zupa z pieczonej dyni jest chyba naszym faworytem spośród wszystkich do tej pory przetestowanch zup. Uwielbiam wszelakie zupy-krem, z egzotyczną nutą na przykład, często na ostro (niestety nie na słodko i nie na mleku ;) ). Lubię łączyć ją z innymi warzywami, szukać nowych połączeń smakowych. A jednak… a jednak ta z pieczonej dyni jest naprawdę wyjątkowa. Jak z każdego pieczonego warzywa z resztą. Tak jak i w przypadku sałatki – tak i tutaj jest to w pewnym sensie przepis-baza, który można modyfikować do woli : inne przyprawy, zamiast pestek dyni – orzechy, czy też zupełnie inne dodatkowe składniki (świeża kolendra czy mleko kokosowe na przykład).

*

soupecourge2009
*

Zupa z pieczonej dyni

porcja dla 4 osób

ok. 700 g dyni (waga po obraniu)*
½ łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego
½ łyżeczki curcumy
1 i ½ łyżeczki curry
2 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
sól
ok. 500-600 ml wywaru warzywnego
śmietana
olej z pestek dyni
4 łyżki pestek z dyni

(przypraw można oczywiście dodać więcej, wedle upodobań)

Piekarnik ozgrzewamy do 200ºC.
Dynię oczyszczamy, kroimy w ok. 2 cm grubości plastry i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przyprawy oraz przeciśnięty przez praskę czosnek mieszamy z oliwą, smarujemy każdy plaster dyni, lekko solimy. Pieczemy do miękkości (ok. 25 min).
Po upieczeniu, przekładamy kawałki dyni do blendera i miksujemy dolewając stopniowo wywaru, do otrzymania odpowiedniej konsystencji.
Pestki dyni prażymy na suchej patelni.
Każdą porcję zupy dekorujemy kleksem śmietany, olejem oraz uprażonymi pestkami.

* * *

Z takiej pieczonej dyni można też przygotować pyszny farsz, do ravioli np. : do 250 g upieczonego i roztartego miąższu dyni dodajemy 2 łyżki ricotty + 2 łyżki startego parmezanu, dobrze mieszamy do połączenia składników i doprawiamy do smaku (pomysł podpatrzony u Annick Jeanmairet). Gotowe ravioli możemy podać np. polane masłem szałwiowym (pychotka!) lub skropione odrobiną dobrej oliwy z oliwek, np. truflowej (kolejna pychotka! :) ). A gdy czasu mało (lub gdy zapału na robienie ravioli brak ;) ), możemy tym oto farszem napełnić np. makaronowe muszle; jest równie smacznie, choć to oczywiście nie do końca to samo ;)

*

courgepatesfarcies22
*

Z podobnych przepisów polecam Wam również :

- pieczoną dynię z warzywnym vinaigrette

- dyniową zupę z Jamajki

- zupę dyniową ze słodkimi ziemniakami

- zupę dyniowo-topinamburową

- zimową zupę rozgrzewającą

*

Na koniec pragnę jeszcze dodać, że niektóre z przepisów, które pojawią się tutaj w tym tygodniu, zobaczyć można będzie również na łamach listopadowego wydania miesięcznika 'Kuchnia'.

*

Pozdrawiam serdecznie!

I raz jeszcze dziękuję za ten kolejny, spędzony z Wami rok :)

*

Festiwal Dyni 2009

piątek, 23 Październik 2009

festivaldynibanner09Kochani, dziś zaczynamy nasze tegoroczne wspólne dyniowanie!

Jak już wiecie, jestem wielką fanką dyni. Okrągłe, pękate, pomarańczowe. Ale też owalne i podłużne, żółte, zielone, niebieskie, szare a nawet… różowe! Chyba zgodzicie się ze mną, że dynie to niekwestionowany symbol jesieni.
Do rodziny dyniowatych należy blisko 1000 roślin (poza dynią również np. cukinia, patison, ogórek i melon). Niestety wiele osób nadal uważa, że dynia to bardzo ‘nudne’ warzywo, z którego niewiele ciekawych potraw można przygotować. Nic bardziej mylnego! Mało jest bowiem warzyw, które dają tak nieograniczone możliwości kulinarne jak dynia właśnie. Można z niej wyczarować praktycznie wszystko : od przystawek, przez dania główne, po desery; sałatki, zupy, farsz do pierogów, placki, tarty, zapiekanki, suflety, szaszłyki, puddingi, musy, lody, ciasta czy przetwory. Gotowana, duszona, smażona, pieczona, marynowana; na słodko i na ostro, z orientalną lub egzotyczną nutą, dynia w każdej postaci smakuje naprawdę wybornie.
Warto przypomnieć, że dynia przechowywana w odpowiednich warunkach może przezimować długie miesiące (niektóre odmiany mogą ‘leżakować’ nawet do półtora roku!). Dlatego właśnie była ona swego rodzaju naturalną ‘konserwą’ w czasach, gdy zimą nie było dostępu do świeżych warzyw, dawała bowiem możliwość jedzenia świeżego i bogatego w witaminy pożywienia przez długie, jesienno-zimowe miesiące.
Poza walorami smakowymi, warto również zwrócić uwagę na walory odżywcze i zdrowotne dyni, gdyż jest ona bogatym źródłem karotenu, przeciwutleniaczy, witamin A, C, E, i B, błonnika, kwasu foliowego oraz wielu składników mineralnych (m.in. cynku, żelaza, wapnia, magnezu, potasu i fosforu). Jest lekkostrawna i nisko kaloryczna, a zatem bardzo przyjazna również dla naszej sylwetki. Zalecana jest osobom z nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą, z zaburzeniami przemiany materii czy niewydolnością nerek. Jednym słowem – samo zdrowie! :)

Już od początku września ‘planuję’ moje tegoroczne dyniowanie. Przeglądam przepisy, robię spis tych, które na pewno chcę tej zimy wypróbować i odwiedzam okoliczne farmy w poszukiwaniu najciekawszych okazów :)

(zeszłoroczna wizyta tutaj)

*courgesferme

*
I nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, jak cieżko jest się ograniczyć widząc aż tyle wspaniałości! ;) Najchętniej kupiłabym je wszystkie, lub… zamieszkała na jednej z takich farm ;)

*courgesferme3

*
W tym roku trafiłam też na pewną dosyć oryginalną dyniową farmę; jest to z pewnością jedna z lepiej zaopatrzonych w regionie. A jej oryginalność polega też na tym, że… jest to farma ‘self-service’ ;)
*

grangeauxcourges

*
Dynie są starannie posegregowane i nad każdym z gatunków wisi karteczka z nazwą oraz najważniejszymi informacjami (smak, czas przechowywania, najlepszy sposób wykorzystania danej dyni). Każda z nich ma naklejoną cenę, a należność za nasze ‘zakupy’ zostawiamy w stosownej metalowej skrzyneczce.
*

nadyniowejfarmie1
*
nadyniowejfarmie2
"*
nadyniowejfarmie3

*
To co widzicie na zdjęciach, to tylko niewielka część całej ekspozycji. Niestety zbyt słabe światło w głębi pomieszczenia nie pozwoliło mi na zrobienie dodatkowych zdjęć. Musicie więc uwierzyć mi na słowo, że jest to naprawdę niesamowite miejsce dla takiej dynioholiczki jak ja ;)
*

courgesferme2

*
Zanim zaproszę Was na moje kulinarne dyniowe propozycje, chcę zaproponować Wam krótką dyniową podróż dookoła świata, pokazując Wam część moich tegorocznych ‘zbiorów’ :)

Zacznijmy od odmian amerykańskich, z pewnością najbardziej znanych i cieszących się dużą popularnością.
*

courgedelicata

*
Delicata to - jak sama nazwa wskazuje - dynia o bardzo delikatnym smaku, dzięki czemu świetnie nadaje się również do przygotowania dań deserowych, lodów, konfitur. Najlepsze są te w miarę świeżo zerwane okazy, gdyż po upływie ok. 3 miesięcy miąższ Delicaty staje się dosyć ‘mączysty’.
*

courgesweetdumpling

*
Sweet Dumpling jest równie delikatna w smaku jak jej poprzedniczka. Idealna do ciast czy deserów, o lekko orzechowo-kasztanowym aromacie. To z pewnością jedna z moich ulubionych ‘deserowych’ odmian dyni. Można ją przechowywać od 3 do 5 miesięcy.

Rodzina dyni Butternut liczy sporo odmian. Charakteryzują się one ‘gruszkowatym’ kształtem, jasnym odcieniem skórki i pysznym, aromatycznym miąższem (jak sama nazwa wskazuje – o lekko orzechowym smaku).
*

courgebutternut*

Używać jej można praktycznie do wszystkiego, i do słodkich i do wytrawnych dań. Niektóre z odmian można przechowywać od 6 do 12 miesięcy.
Na zdjęciu widoczna jest też węgierska pomarańczowa odmiana dyni butternut, ochrzczona z racji na swój kolor ‘Orange’. Jej miąższ jest nieco delikatniejszy od jej kremowo umaszczonej kuzynki, o aromatycznym, prawie owocowym smaku. Można ją przechowywać od 8 do 10 miesięcy.
A poniżej jako ciekawostka – butternut w wersji mini ;) Bardzo lubię tę odmianę, gdyż wyjątkowo ładnie prezentuje się w wersji zapiekanej (szczegóły już niebawem ;) ).
*

butternutmini

*
A teraz pora na dynię, której bardzo chciałam spróbować już rok temu, jednak to dopiero w tym sezonie udało mi się w nią zaopatrzyć. Jest nią dynia Pink (Jumbo) Banana :

*

courgepinkjumbobanana
*
courgebanana2

*
To kolejna amerykańska odmiana (bardzo popularna również np. na Węgrzech).
Jak widzicie na załączonych zdjęciach, ma bardzo ciekawy kolor i – jak się okazało – ma również wspaniały, lekko owocowo-orzechowy smak. Jej owoce mogą ważyć od 5 do 20/30 kilogramów! I choć nasza ważyła ‘tylko’ 6 kg to i tak była całkiem pokaźnych rozmiarów :
*

courgebanana

*
Pora na dynie typu Acorn.

*
courgesacorn

*
Dyń typu Acorn często używa się do dań faszerowanych i zapiekanych, a ich miąższ ma delikatny smak orzechów laskowych.
Najczęściej są one koloru zielonego (jak ta po prawej na zdjęciu; tutaj konkretnie odmiana Tay Belle), jednak spotkać też możemy odmiany żółte, kremowe, pomarańczowe czy ‘nakrapiane’. Ta ‘nakrapiana’ właśnie to odmiana Festival, delikatna i bardzo przyjemna w smaku. Pomarańczowa to Table Gold, smakiem przypomina kukurydzę. Swietna szczególnie na surowo. A beżowa z kolei to Thelma Sanders Sweet Potato; tutaj nazywana jest też dynią ‘rösti’ gdyż z jej startego na tarce miąższu można przygotować bardzo smaczne rösti właśnie :) Delikatna, lekko ‘ziemniaczana’ w smaku, przechowywać ją można przez ok. 5-6 miesięcy.
*

courgebuttercup

*
Buttercup, to kolejna amerykańska dynia (bardzo popularna i niezwykle ceniona) o wspaniałym, lekko kasztanowym smaku i świetnej jakości miąższu. Niestety nie można jej przechowywać zbyt długo, ok. 3-4 miesięcy.

Tym razem mała ‘mieszanka interkontynentalna’ ;) Na zdjęciu bowiem japońska dynia Hokkaido i amerykańska Ambercup. I choć ich forma nie do końca jest podobna, to kolor i smak jak najbardziej.

*
courgesambercuppotimarron22

*
Hokkaido to dynia o której wspominałam Wam już kilkukrotnie. Uwielbiam jej aromatyczny miąższ o smaku kasztanów, który można wykorzystać na wiele sposobów. Jako że jest on ‘suchy’, to świetnie nadaje się np. do zrobienia dyniowego puree. Swoistą osobliwością tej dyni jest również fakt, że można ją konsumować wraz z jej cienką skórką (w przeciwieństwie do innych odmian). Jest bogata w witaminę A, betakaroten, antyoksydanty oraz cenne składniki mineralne. Można ją przechowywać przez ok. 5-6 miesięcy.

Ambercup to dosyć ‘młoda’ jeszcze odmiana amerykańska (prawdopodobnie pochodzi ze skrzyżowania dyni typu Hubbard i Buttercup). W smaku nieco podobna do dyni Hokkaido, lekko kasztanowa, o suchym miązszu. Można ją przechowywać przez około 7 miesięcy.
*

courgespaghetti

*

Dynia makaronowa to jedna z odmian, o której pisałam Wam w zeszłym roku (klik).
Ta ciekawa i nader oryginalna odmiana o chińskim rodowodzie (jednak rozpowszechniona przez pewnego Japończyka…) cieszy się coraz większą popularnością. Jest delikatna w smaku, dlatego warto połączyć ją z wyrazistymi dodatkami. Można ją przechowywać od 6 do 10 miesięcy.

*

Pora na kilka japońskich odmian dyni.
*

courgeebisu

*

Ebisu, to jedna z odmian typu Kabocha. Ma świetnej jakości miąższ o lekko kasztanowym smaku, który nadaje się do przeróżnych preparacji. Można ją przechowywać od 4 do 8 miesięcy.

Japońska dynia Tetsukabuto to dynia wyjątkowa z wielu względów.
*

courgetetsukabuto

*
Przede wszystkim, jest to jedyny gatunek powstały z krzyżówki dwóch różnych rodzin dyni : cucurbita maxima (olbrzymia) i cucurbita moschata (piżmowa) a konkretnie z krzyżówki dyni Delicious z Futsu Kurokawa (widoczna na zdjęciu poniżej).
Odmiana ta jest bardzo odporna na wszelakie choroby i dodatkowo bardzo szczodrze owocuje. Zerwane dynie można bez problemu przechowywać aż do roku.
Testowałam ją po raz pierwszy w ubiegłym sezonie. Jest ona szczególnie polecana do dań wymagających długiego pieczenia (w całości), gdyż ma wyjątkowo ‘odporną’ skórkę – co zapobiega pękaniu dyni w czasie pieczenia (z tego powodu nazywa się ją również ‘dynią z żelaza’ ;) ). Jeśli będziecie mieć okazję, to skosztujcie jej koniecznie, gdyż jest naprawdę wyjątkowa w smaku.
*

courgefutsu

*
Futsu Kurokawa to kolejna japońska dynia, lekko słodka, o delikatnym posmaku melona, świetnie nadaje się również do wszelakich deserów czy konfitur. Czas przechowywania : od 4 do 8 miesięcy.

Poniżej zdjęcia dwóch dyni, których nazwy sprzedawca niestety nie znał :/ Kupiłam je jednak ze względu na ich dosyć specyficzny wygląd; przyznajcie sami – czyż nie są piękne? Piękne inaczej ;)
(relacja z konsumpcji z pewnością również nastąpi ;) )
*

courgesjaponaisesdouble

*
A tymczasem poniżej dynia Jarrahdale (rosnąca w Australii, Nowej Zelandii oraz w Południowej Afryce).
*

courgejarrahdale

*
Bardzo przyjemna w smaku, o zwartym, pomarańczowym miąższu; świetna do zapiekanek, tart czy zup. Można ją przechowywać od 5 do 9 miesięcy.

Coś, co po raz pierwszy zawita w mojej kuchni w tym sezonie, to dynia Marble rodem z Tajlandii.
*

courgemarble

*
Ma podobno bardzo przyjemny smak i piękny, intensywnie pomarańczowy miąższ. Czas przechowywania : od 3 do 5 miesięcy.

Jedna z ostatnich zakupionych w tym roku dyni, to pewna brazylijska odmiana; niestety i tym razem sprzedawca nie znał dokładnej jej nazwy; ale znamy przynajmniej jej rodowód ;) Urzekł mnie jej kolor, tak podobny do dyni Pink Banana. Poza tym zapewniono mnie, że jest nader apetyczna, nie mogłam więc jej nie kupić :)

*

courgebresildouble

*

I już na koniec tej dyniowej wędrówki pragnę Wam przedstawić małego chuligana ;) Takim bowiem mianem ochrzczono tę oto malutką odmianę (Hooligan), spokrewnioną z dynią Jack Be Little.
*

courgehooligan

*
Tak jak i jej krewniak Jack, świetnie smakuje ona w wersji faszerowanej i zapiekanej. Można ją przechowywać od 4 do 8 miesięcy, jednak najlepiej smakują te ‘młodsze’ okazy.
*

dynie3

**

* * *
*
Kupując dynie pamiętajmy by wybierać zdrowe okazy, bez plam czy uszkodzeń. Jeśli chcemy je przechowywać nieco dłużej, to wybierzmy te z dość długim ogonkiem, nigdy te które są go pozbawione. Przechowywane w suchym, w miarę chłodnym i przewiewnym miejscu, niektóre gatunki będą mogły przetrwać kilka dłuuugich miesięcy. Pamiętajmy też, by regularnie oglądać leżakujące w domu dynie i gdy tylko zauważymy na nich jakieś plamy, przebarwienia lub pierwsze oznaki psucia – natychmiast je użytkujmy.

To tyle gwoli dyniowego wstępu.
Jak zwykle trochę za długo ;) chciałam jednak podzielić się z Wami tymi tegorocznymi wspaniałościami. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam ;) Ale sami powiedzcie, czy dynia to nie jest naprawdę wspaniałe warzywo? Tak niesamowita różnorodność kształtów, kolorów i smaków… Ja w każdym razie nadal pozostaję pod jej wrażeniem :)
Kulinarna praktyka i moje tegoroczne dyniowe propozycje już w następnym odcinku ;)

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim owocnego dyniowania ! :)
*

PS. W zbieraniu informacji o niektórych gatunkach dyni jak zwykle pomocna była książka L’univers des courges)

*