Miesięczne archiwum: Grudzień 2008

Wyróżnienie


Kochani, spotkał mnie ostatnio wielki zaszczyt! Otóż mój blog został wyróżniony przez An, Kasię, Ptasię oraz Tilinarę w zabawie „Uber Amazing Blog”.

Nagroda ta jest przyznawana osobom które:

- inspirują Ciebie;
- przedstawiają zdumiewające, niesamowite informacje;
- mają dużo do poczytania;
- zawierają zdumiewające projekty;
- są jakieś inne powody, dla których sądzisz, że są niesamowite.

Zasady przyznawania tego wyróżnienia są następujące:

- należy umieścić logo na swoim blogu;
- należy wyznaczyć przynajmniej 5 blogów (może być więcej), które są dla Ciebie Uber Amazing (Super Zdumiewające)
- należy powiadomić wyróżnionych, że otrzymali nagrodę Uber Amazing Blog, przez wpisanie komentarza na ich blogach;
- podać link do bloga i osoby, która otrzymała nagrodę-wyróżnienie od Ciebie.

Przyznam, że jest mi niezmiernie miło, że mój blog się podoba i że tak chętnie go odwiedzacie! Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za to wspaniałe wyróżnienie oraz za wszystkie miłe słowa skierowane pod moim adresem. Przyznam, że przy moim notorycznym braku czasu i ciągłych wątpliwościach (taka już moja natura ;) ), tego typu słowa i komentarze są bardzo motywującym czynnikiem :) Bloga prowadzę bowiem nie tylko dla siebie, ale dla odwiedzających i czytających go, czyli dla Was :) i jeśli mogę kogoś zainspirować czy pokazać coś nowego / ciekawego, to jest to dla mnie wielką radością.
W swoich komentarzach wspominacie np. o moich szwajcarskich ‘opowieściach’, o miłości do dyni :D czy też o zdrowym odżywianiu. Dało mi to do myślenia, bowiem często zastanawiam się właśnie, co tak najbardziej Wam się w Mojej Kuchni podoba? O czym chcielibyście częściej czytać? Co ciekawi Was najbardziej? I dlatego ta notka o ‘zdrowym odżywianiu’ bardzo mnie ucieszyła, gdyż jest to coś bardzo dla mnie ważnego, w mojej kuchni, i w moim życiu. I nie chodzi mi tutaj o jakiś fanatyzm, absolutnie nie; ale o to, by jeść mądrze, nie popadając w zbyt wielkie skrajności. Jeśli więc i Wam ten temat jest bliski, to chętnie się kiedyś trochę bardziej rozpiszę ;)

Co zaś do wyboru ‘moich’ kandydatów do UAB, to może będziecie lekko zawiedzeni, ale… niestety nie jestem w stanie wybrać kilku tylko blogów! Większość bowiem miejsc, które znajdują się na mojej liście ‘odwiedzanych’ są dla mnie wyjątkowe i bardzo ważne! Choć każde z innego powodu. Odwiedzam Was regularnie, podczytuję, oglądam, choć przyznaję, że nie robię tego tak często jak bym chciała, gdyż przy aktualnej ilości blogów jest to dla mnie niestety praktycznie niemożliwe. Ale jestem! Jestem cały czas :) I każdy z Waszych blogów ma dla mnie w sobie coś szczególnego, ciekawego, pięknego.

Wielu blogów oczywiście nawet jeszcze nie znam, dlatego z ciekawością przeglądałam Wasze ‘nominacje’ do UAB . Myślę, że to dobrym pomysł, by od czasu do czasu, gdy trafiamy na jakąś niesamowitą stronę, napisać o niej w naszych blogowych notatkach. Może zainspiruje ona kolejne osoby :)

I tak jak pisala wczoraj Małgosia, to jest właśnie fajne w tych naszych blogowych poczynaniach, że możemy na wzajem się inspirować i odkrywać nowe smaki, połczenia, receptury; że wymieniamy nasze uwagi, doświadczenia i pomysły. I choć to ‘tylko’ wirtualny świat, to dla mnie jest on bardzo ważny. Dzięki niemu poznałam bowiem wiele wspaniałych osób, których być może ( a raczej z pewnością…) nigdy bym nie poznała.
Dziękuję więc Wam wszystkim za to, że jesteście!

No to się rozpisałam… a miało być tylko kilka słów ;)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

I zapraszam jutro pod wieczór na kolejne świąteczne ciasteczka :)

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

Zima…

Nie wiem jak Wy, ale ja dopiero wczoraj poczułam, że to naprawdę już zima. Wprawdzie już wcześniej było mi trochę chłodno w jesiennej kurtce i bez rękawiczek, ale to wczoraj właśnie po raz pierwszy poczułam, że marzną mi uszy ;) a dla mnie to znak, że zaczęła się zima :)
I śnieg prószył wczoraj i dziś przez cały dzień, lecz niestety niesprzyjające mu temperatury nie pozwalają na to, by otulił nas miękki, śnieżny kocyk. Wprawdzie w górach rzecz jasna i na nieco wyżej położonych terenach śnieg już jest (u Anoushki pewnie też ;) ), jednak w ‘mieście’ co roku jest go jak na lekarstwo, czytaj : nie ma go praktycznie wcale.
Minusem takich dni jak ten wczorajszy i dzisiejszy jest to, że niebo spowite jest chmurami, przez które nie przebija się najmniejszy nawet promyk słońca :( Bardzo miło spędza się wtedy czas na kanapie, pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty :) A jako, że czekała na mnie pyszna herbata o orientalno-pomarańczowym smaku (za którą raz jeszcze baaardzo sedecznie dziękuję Mikołajce :) ), to postanowiłam upiec do niej coś szybkiego.
Po krótkim namyśle, mój wybór padł na amaretti; a że miałam ochotę na coś o zimowo-piernikowym smaku, to dodałam do nich otartą skórkę z pomarańczy oraz przyprawę do piernika właśnie (ok. łyżeczki). I odrobinę rumu :)
Jako, że piekłam z podawanego już wcześniej przepisu, to dziś wstawiam Wam tylko ‘rozgrzewającą’ fotkę i link do przepisu.

Zapraszam na amaretti! :)

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

Biscotti

Moje dzisiejsze biscotti to prawdziwy kulinarny debiut jeśli chodzi o ten wypiek. Biscotti które jadłam wcześniej nigdy do końca mnie urzekły, widocznie nie trafiłam wtedy na ‘mój’ smak. Aż do teraz, gdy postanowiłam wypróbować dwa z podanych przez Bajaderkę przepisów na forum Mniam. Te niesamowicie pyszne biscotti znikają w zastraszającym tempie i nie mogę nie podzielić się z Wami tymi smakowitymi recepturami.

Przepisów na biscotti jest sporo; te najsłynniejsze wywodzą się z miasta Prato w Toskanii i znane były już w XIII wieku. Ich nazwa oznacza ‘pieczone dwa razy’ : ‘bis’-‘cotto’. To podczas tego drugiego zapiekania staną się one bardziej lub mniej suche w zależności od tego, jak długo pozostaną w piekarniku. Swietnie przechowują się w hermetycznej puszce do kilku tygodni (o ile wystarczy Wam na tyle silnej woli :))
Mogą też być pięknym, smakowitym prezentem świątecznym, dlatego może i Wam w nadchodzącym czasie te przepisy się przydadzą.

Cytuję (za zgodą Bajaderki) :

Biscotti z suszonymi żurawinami i orzechami

2 1/4 szklanki mąki
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
170 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru
2 duże jajka
2 łyżeczki otartej skórki z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1/2 łyżeczki ziaren anyżu (niekoniecznie)*
1 1/4 szklanki suszonych żurawin
1/2 szklanki orzeszków pistacjowych (można uzyć piniowych)**

*zamiast niego dodałam szczyptę cynamonu
**użyłam pół na pół piniowych i pistacjowych
Rozgrzać piekarnik do 165ºC. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Masło i cukier utrzeć mikserem na gładką masę, dodać jajka, po jednym, wymieszać ze skórką cytrynową, wanilią i anyżem. Dodać mąkę i wymieszać tylko do momentu kiedy składniki dobrze się połączą. Wymieszać z żurawinami i orzechami (ciasto będzie dość lepkie, takie ma być). Podzielić na dwie części i dobrze umączonymi rękami uformować 35-38 cm, lekko spłaszczone wałki. Ułożyć na blasze i piec około 30 minut aż do momentu kiedy będą wydawały się suche i zaczną się lekko rumienić. Wyjąć, przestudzić i pokroić na lekko ukośne 2cm kromeczki – ułożyć z powrotem na blasze i piec około 8 minut z każdej strony, aż do momentu kiedy się ładnie zrumienią. Wystudzić.

Można użyć oczywiście dowolnych suszonych owoców – pyszne są z suszonymi jagodami i orzechami wloskimi na przykład.

(moje biscotti były dosyć kruche, może odrobinę za długo piekłam je w pierwszej fazie…)

Korzenne Biscotti z koryntkami

1 szklanka koryntek
2 łyżki brandy*
2 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki świeżo zmielonego (bardzo ważne!) białego pieprzu**
po 1/2 łyżeczki zmielonych goździków, cynamonu, imbiru, gałki muszkatałowej
szczypta soli
3 duże jajka
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 lyżka otartej skórki z pomarańczy
1 lyżka otartej skórki z cytryny

* użyłam rumu
** nie dodałam
Koryntki zalać bandy i zostawić aby nasiąkły. Rozgrzać piekarnik do 180ºC.

W dużej misce wymieszać razem mąkę, proszek do pieczenia, sodę, przyprawy korzenne i sól. Jajka ubić z cukrem do białości (około 10 minut), dodać wanilię i otarte skórki, wymieszać. Suche składniki przesiać do miski z ubitymi jajkami i delikatnie wymieszać szpatułką lub drewnianą łyżką, dodać koryntki razem z brandy i delikatnie wymieszać. Ciasto będzie dość miękkie więc przełożyć je łyżką na płaską blachę formując dwa rulony o wymiarach około 30 x5cm. Lekko zwilżonymi w wodzie dłońmi wygładzić ciasto. Piec około 30 minut, aż będą rumiane – wyjąć, przestudzić przez 10 minut, obniżyć temperatureę piekarnika do 165ºC. Pokroic na około 1,5 cm kromeczki i układać ponownie na blasze – podpiec przez około 7-8 minut. Wystudzić na drucianej siateczce.

Te biscotti nabieraja wlasciwego smaku dopiero po kilku dnaich – sa dość pikantne w smaku dzięki białemu pieprzowi.

(Przepisy pochodzą z książki ‘Biscotti’ by Maria Robbins)

Smacznego !

Bajaderko, jak zwykle dziękuję za świetne przepisy ! :)

I pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie !

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email