Archiwum kategorii ‘slodkosci’

Słoneczne ciasto z marcepanem, morelami i pekanami

środa, 13 Kwiecień 2011

ciastodk_marcepan_morele21`

Wypieki z marcepanem od kilku lat są dla mnie synonimem miłych, wakacyjnych chwil spędzanych w Danii. Czekoladki czy wszelakie bułeczki z dodatkiem tego migdałowego przysmaku znaleźć można tam na każdym kroku – w sklepikach, cukierniach, kafejkach. Oraz we wszystkich chyba domach ;) Słoneczne popołudnie w ogrodzie, w towarzystwie przemiłych osób (Duńczycy są zdecydowanie bardzo sympatycznymi ludźmi :) ), do tego oczywiście kawa, której Duńczycy wypijają całkiem spore ilości ;),  i kawałek pysznego ciasta : rabarbarowy lub malinowy crumble z dodatkiem startego marcepanu lub np. takie ciasto z sezonowymi owocami. Duńskie przepisy - nie tylko na ciasta zresztą - są proste, w miarę szybkie i takie bardzo ‘domowe’. To chyba właśnie urzeka mnie w Danii i w Duńczykach najbardziej : prostota. Ludzie, ich postrzeganie świata, ich minimalizm i funkcjonalizm (bardzo lubię skandynawski design), wszystko to nieodmiennie łączy się z naturalną prostotą właśnie. Tak jak i poniższy przepis :) I choć dzisiejsze ciasto bardziej może kojarzy się z jesienią niż z wiosną, to muszę przyznać, iż jego słoneczny kolor bardzo pozytywnie wpływa na samopoczucie. Może i Wy skusicie się więc na kawałek ? ;)
'

ciastodk_marcepan_morele1

Ciasto z marcepanem, morelami i pekanami

proporcje na blachę 22 x 22 cm

300 g marcepanu
100 g miękkiego masła
100-120 g cukru
ziarna z 1 laski wanilii lub 1 łyżka cukru waniliowego (u mnie tym razem starta tonka)
4 jajka
100 g marmolady morelowej
100 g mąki
2 łyżeczki proszku (daję nieco mniej)
85 g pekanów (lub orzechów włoskich)
120 g suszonych moreli (lub innych suszonych owoców) + 1 łyżka mąki
otarta skórka z 1 cytryny
1,5 łyżki amaretto (można pominąć)

Piekarnik rozgrzać do 170-180ºC.
Mąkę wymieszać z proszkiem (jeśli wymieszamy mąkę trzepaczką, efekt będzie podobny jak po przesianiu mąki przez sito). Orzechy posiekać. Morele pokroić na średniej wielkości kawałki i wymieszać z łyżką mąki (zapobiega to opadaniu owoców w cieście).
Marcepan zetrzeć na tarce na dużych oczkach (polecam wcześniej umieścić marcepan na kilkanaście minut w zamrażalniku, wtedy łatwiej się ściera). Marcepan, masło i cukier ucierać / miksować dodając po jednym jajku, a następnie dodać marmoladę, otartą skórkę z cytryny oraz amaretto. Na koniec dodać mąkę, orzechy i morele i przelać masę do natłuszczonej i / lub wyłożonej papierem foremki. Piec ok. 55 minut.

przepis oryginalny – Mad! nr 7 / 2009


'

ciastodk_marcepan_morele31

'

Ciasto jest dosyć słodkie (marcepan + cukier), mimo iż dodaję mniej cukru niż w oryginalnym przepisie (150 g). Nie jest to ciasto z tych puszystych, jednak jeśli lubicie marcepanowe smaki, to jestem pewna, że i to połączenie z morelami i pekanami Wam posmakuje. Od siebie dodałam jeszcze odrobinę amaretto oraz – jak zwykle ;) – nieco startej tonki, co bardzo tutaj pasuje. A na drugi dzień ciasto smakuje jeszcze lepiej :)

A na koniec jeszcze podziękowania : dla Hefy – za odnalezienie zagubionego przepisu ;) i dla Oli – za pomoc w tłumaczeniach :)

Pozdrawiam serdecznie!

*

Ciasto bananowo-czekoladowe, czyli w poszukiwaniu ‘niebananowego’ smaku ;)

czwartek, 10 Marzec 2011

ciasto_czeko_banan_kawa1*

Czy to normalne, że ktoś, kto nie lubi bananowych ciast nadal je piecze, w poszukiwaniu niebananowego (!!!) smaku? Pewnie nie. Jednak gdy trzeba jakoś zużytkować zapomniane w koszyczku owoce, nie ma się zbytnio wyboru ;) Tym bardziej iż wizualnie takie zapomniane, sczerniałe banany nadają się chyba tylko do ciasta właśnie (lub ewentualnie do czekoladowo-bananowego smarowidła, mniam :) ).
A wszystko zaczęło się od ciasta Ani z blogu na Miotle – klik; później była jeszcze wersja Usagi – klik oraz znaleziony w międzyczasie przepis na blogu What’s for lunch Honey?
Wszystkie ciasta są pyszne. Te z dodatkiem kakao są dobre, lecz nadal bananowe ;) Dodatek czekolady też nie wystarcza, potrzeba mi bowiem czegoś więcej, co przełamie ten specyficzny smak.

Jakiś czas temu spodobały mi się dwa połączenia smakowe bananów : z kawą oraz z pomarańczami. A że kawa, czekolada i pomarańcze razem też bardzo się lubią (dowodem są np. te oto pyszne ciasteczka), postanowiłam ożenić je z bananowym ciastem.
Werdykt?
Ciasto bananowe prawie że idealne ;) Smak bananów nadal jest lekko wyczuwalny, jednak o wiele mniej niż zazwyczaj :) Ciasto jest aromatyczne, wilgotne lecz nie mokre, długo zachowuje świeżość. Jeśli chcecie otrzymać wyczuwalny, pomarańczowy smak, radzę użyć czekolady pomarańczowej (lub dodać więcej otartej skórki z pomarańczy); mnie osobiście ta wersja smakuje najbardziej.

*
ciasto_czeko_banan_kawa3

Ciasto czekoladowo-kawowe z bananami

forma z kominkiem o średnicy 22 cm

2 średnie, dojrzałe banany (ok. 230 g – waga bez skórki)
150 g gorzkiej czekolady (użyłam pomarańczowej)
220 g mąki
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 jajka
155 g drobnego cukru (u mnie jasnny trzcinowy, zmielony)
spora szczypta soli
120 g jogurtu (użyłam owczego)
50 ml mocnej, wystudzonej kawy
50 ml oliwy / oleju
2 łyżki Grand Marnier / Cointreau lub soku pomarańczowego
otarta skórka z 1 dużej pomarańczy (najlepiej niewoskowanej / ekologicznej)

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Banany rozetrzeć widelcem lub zmiksować.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, na wolnym ogniu.
Mąkę wymieszać z proszkiem i sodą.
Jajka utrzeć z cukrem i szczyptą soli do białości. Dodać skórkę pomarańczową, banany, stopioną i przestudzoną czekoladę oraz – stale mieszając – oliwę / olej, kawę oraz Grand Marnier (lub sok pomarańczowy). Następnie partiami dodawać mąkę i jogurt (mieszając na wolnych obrotach).
Masę przelać do natłuszczonej formy i piec ok. 50 minut (lub do suchego patyczka).
Po upieczeniu pozostawić ciasto na kilka-kilkanaście munut w foremce a następnie przełożyć na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Uwagi
- oliwę / olej można też zastąpić masłem : 50 g masła kroimy w kostkę, dodajemy do stopionej czekolady i mieszamy aż masło dobrze się rozpuści
- smak pomarańczowy można oczywiście pominąć (czekolada pomarańczowa + skórka) i zamiast Grand Marnier dodać więcej kawy lub likieru kawowego; możemy też wtedy dodać ziarenka z 1 laski wanilii
- upieczone ciasto można dodatkowo polać stopioną czekoladą lub waszą ulubioną polewą czekoladową

Smacznego!

*

ciasto_czeko_banan_kawa2

*

Ciasto czekoladowo-bananowe na Czekoladowy Weekend

niedziela, 20 Luty 2011

ciasto_czekolada_banan2*

Ufff… I mnie udało się jednak przygotować coś na tegoroczny Czekoladowy Weekend :) Musiało to być coś w miarę szybkiego i nieskomplikowanego do przygotowania (nadal bowiem mam ‘zakaz’ przeciążania kręgosłupa przed wizytą w szpitalu i ewentualną operacją, jednak jeść coś przecież trzeba... ;) ), dlatego wybór padł na czekoladowo-bananowe ciasto, które czeka ‘w kolejce’ od prawie dwóch lat.
Przyznam, iż nie jestem fanką bananów i bananowego smaku, dlatego tak długo zwlekałam z upieczeniem tego ciasta. Kilka wcześniejszych wypieków z dodatkiem bananów nie rzuciło mnie na kolana, do każdego następnego więc podchodzę z wielką rezerwą. Zdjęcie oryginału było jednak tak przekonujące, że postanowiłam podjąć jeszcze jedną próbę ;)
Na wszelki wypadek, by lekko ‘zamaskować’ bananowy smak i oszukać nieco moje kubki smakowe, postanowiłam dodać kilka suplementów : otarta skórka z pomarańczy, chlust rumu i starta tonka trafiły więc również do ciasta.
Werdykt ? W cieście nadal wyczuwa się lekki, bananowy smak, jednak nawet ja z przyjemnością sięgam po kolejny jego kawałek, co mówi samo za siebie ;)
Nie jest to lekkie, puszyste ciasto; jest przyjemnie wilgotne, choć nie ‘mokre’. Najlepsze jest na drugi dzień i z każdym kolejnym zyskuje na smaku, warto więc jest uzbroić się w cierpliwość i dać mu się nieco ‘przegryźć’ ;)

*
ciasto_czekolada_banan01

Ciasto czekoladowo-bananowe

(wg Maxine Clark, z moimi drobnymi zmianami)

1 duża keksówka (11 x 30) lub 2 mniejsze

2 duże jajka, rozkłócone
150 g cukru (użyłam jasnego trzcinowego, zmielonego)
350 g rozgniecionych bananów
otarta skórka z 1 dużej pomarańczy
¾ startego nasiona tonki (w zamian możemy też dodać wanilię lub cynamon)
50 ml oliwy lub oleju o neutralnym smaku (w oryginale 55 g masła)
1 1/2 łyżki rumu
100 g jogurtu (użyłam owczego)*
320 g mąki
1/8 – 1/4 łyżeczki soli
1 1/4  łyżeczki proszku do pieczenia
1/2  łyżeczki sody
200 g czekolady (możemy użyć gorzkiej, mlecznej lub mieszanki jednej i drugiej)

*jogurt może być również ‘smakowy’ – czekoladowy lub bananowy

Piekarnik rozgrzać do 180ºC.
Czekoladę zetrzeć na tarce lub drobno posiekać. Mąkę wymieszać z solą, proszkiem i sodą.
Jajka ubić z cukrem, następnie dodać banany, skórkę z pomarańczy, oliwę, rum i tonkę (lub wanilię / cynamon) i dobrze wymieszać. Następnie partiami dodawać mąkę i jogurt (stale mieszając na wolnych obrotach), a na koniec stratą czekoladę. Masę przelać do natłuszczonej lub wyłożonej papierem formy i piec ok. 50-55 minut, do suchego patyczka (nieco krócej jeśli pieczemy dwa mniejsze ciasta).
Po wyciągnięciu z piekarnika pozostawiamy ciasto na ok. 10 minut w formie, a następnie przekładamy je na kratkę do wystudzenia.

*

A kolejne czekoladowo-bananowe ciasto, które mam ochotę wypróbować, to przepis znaleziony u Ani (również u Usagi, z niewielkimi zmianami); podobno smak bananów też nie jest tu zbyt wyczuwalny… ;)

Na koniec przypominam jeszcze o czekoladowo-książkowym konkursieklik (czekam do wtorku!).

*

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam miłej, czekoladowej niedzieli :)

*

Maślane ciasteczka z pekanami i syropem klonowym

poniedziałek, 20 Grudzień 2010

pekanowe1
*

Czy lubicie maślane ciasteczka ? Jeśli tak, to być może i te przypadną Wam do gustu. Delikatne, kruche, rozpływające się w ustach. I do tego pekany i syrop klonowy. Dla mnie to bardzo zimowe smaki. Nie tylko na Święta ;)
Przepis wypatrzony dzięki niezastąpionej Bajaderce (oryginał po angielsku tutaj – klik), choć odrobinę go zmodyfikowałam : część masła zastąpiłam dodatkowym żółtkiem i dodałam nieco więcej syropu klonowego (jego smak i tak pozostaje lekko tylko wyczuwalny). Do jednej porcji dodałam też otartą skórkę z pomarańczy, która świetnie tu pasuje.

Z białek, które Wam pozostaną możecie upiec np. czekoladowe Brunsli lub Gwiazdki cynamonowe (lub zrobić lukier do pierniczków ;) ), a jeśli dysponujecie dodatkowymi żółtkami – np. te oto choinki czekoladowo-pomarańczowe. Możecie też upiec np. keks z białek z makiem (u mnie zwało się to ‘piegusek’ ;)) lub zamrozić nadmiar białek (jak i żółtek z resztą).
*

pekanowe2

Ciasteczka z pekanami i syropem kolonowym

na ok. 35 sztuk

200 g miękkiego masła
100 g cukru
2 żółtka
3 łyżki syropu klonowego
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
ok. 280 g mąki
150 g pekanów
otarta skórka z 1 pomarańczy (można pominąć)

Orzechy posiekać.
Masło ubić mikserem aż będzie lekkie i puszyste, stopniowo dodawać cukier i ubijać aż masa będzie dobrze połączona. W małej miseczce lekko rozbełtać żółtka, syrop klonowy i wanilię. Ciągle ubijając, wlać powoli do masy. Następnie dodać orzechy i – stopniowo – mąkę i dobrze wymieszać (ilość dodanej mąki zależy nie tylko od wielkości naszych żółtek, ale i od samego typu i wilgotności użytej mąki, dobrze jest więc dosypywać jej stopniowo, by ciasto nie zrobiło się zbyt suche). Ciasto podzielić na 2 części, lekko spłaszczyć, zawinąć w folię i schłodzić przez min. 2 godziny (wyjąć z lodówki na ok. 10 minut przed planowanym wałkowaniem, by ciasto lekko się ociepliło i łatwiej wałkowało).
Piekarnik rozgrzać do 165º - 170ºC.
Ciasto rozwalkowac na grubosc 6-7 mm (jeśli ciasto jest dosyć klejące, polecam wałkowanie przez papier lub folię, by nie dosypywać zbyt dużo dodatkowej mąki) i wycinać kółleczka o średnicy ok. 5 cm (lub inne kształty), układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (jak większość tego typu ciasteczek – możemy schłodzić je jeszcze kilkanaście minut przed samym pieczeniem) i piec okolo 15 minut, aż będą lekko zlote (uważamy, by nie spiec zbytnio ciasteczek).
Wystudzić na kratce i przełożyć do puszek.
*

pekanowepuszzka
*
Uwagi ‘post-produkcyjne’ :

- jedną z porcji upiekłam ze zmielonym cukrem trzcinowym, co zupełnie nie wpłynęło na konsystencję ciasta
- jak dopisałam w przepisie (i jak wspominałam już wcześniej na blogu) – jeśli ciasto jest dosyć klejące, radzę wałkować je przez folię spożywczą lub papier do pieczenia, dzięki czemu unikniemy dodatkowego podsypywania ciasta mąką - co wpływa na konsystencję ciasta; również foremki możemy delikatnie ‘maczać’ w mące, dzięki czemu ciasto idealnie się od nich odkleja
- i ostatnia uwaga - najlepiej upiec ciasteczka od razu z podwójnej a nawet potrójnej porcji ;)

Smacznego !

*
pekanowe3

*

Ciasteczka kawowo-pomarańczowe

środa, 15 Grudzień 2010

kawowe2
*

Dzisiejsza propozycja może spodoba się tym, którzy czują lekki przesyt pierniczków i wszelakich tradycyjnych świątecznych słodkości, które zewsząd na nas ostatnio czyhają ;) Dziś zatem (wyjątkowo! ;) ) zamiast pierników – kawa. Kawa w postaci pysznych jesienno-zimowych ciasteczek. Na poprawę nastroju, na umilenie sobie dnia / popołudnia / wieczoru (niepotrzebne skreślić ;) ), na… na co tylko chcecie :) Ciasteczka są szybkie i łatwe do przygotowania, a przy tym niezwykle smaczne. Czy można chcieć czegoś więcej? ;)

(poza tym nie zawierają proszku do pieczenia, a wiem, że sporo osób szuka przepisów na tego typu wypieki…)

*

kawowe3
*
W oryginale (przepis Marthy Stewart) ciasteczka te (kawowo-kakaowe) przygotowane są z dodatkiem pieprzu, mnie jednak o wiele bardziej spodobał się pomysł wzbogacenia ich o pomarańczową nutę (tym bardziej, że z pieprzem piekę zupełnie inne ciasteczka ;) ). Dodałam też do nich nieco świeżo zmielonej kawy (tak jak niedawno było  u Majeczki) i obtoczyłam je w cukrze trzcinowym. Część ciasteczek zrobiłam wycinając je foremkami i w takiej wersji również świetnie zdały egzamin. Miały one zagościć tu jeszcze w zeszłym tygodniu, jako przepis do Kawowego Tygodnia Majeczki, jednak (jak zwykle… ) czas płatał mi figle ;)
Ale to nic – wszak co się odwlecze… ;)

*
kawowe6

Ciasteczka kawowo-kakaowe z pomarańczową nutą

(zmodyfikowany przepis Marthy Stewart, oryginał tutaj)

na ok. 45 ciasteczek

210 g mąki
75 g gorzkiego kakao
1/8 łyżeczka soli
1 płaska łyżka kawy rozpuszczalnej
3/4 łyżki kawy zmielonej
1/2 łyżeczki cynamonu
170 g miękkiego masła
160 g cukru (więcej, jeśli lubicie słodsze wypieki)
1 jajko
1,5 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii
otarta skórka z 1 pomarańczy

+ cukier do obtoczenia

Mąkę, kakao, sól, kawę i cynamon wymieszać.
Masło utrzeć z cukrem do białości (przez ok. 3 minuty). Dodać jajko, ekstrakt waniliowy i skórkę z pomarańczy a następnie dalej mieszając (na mniejszych obrotach) partiami dodawać mąkę. Ciasto przełożyć na papier do pieczenia (jest ono bardzo miękkie) i uformować rulonik o średnicy ok. 5 cm. Zawinąć go w papier (lub folię) i włożyć do lodówki na minimum godzinę.

*

kawowe1
*
Piekarnik rozgrzać do 180°.
Ciasto wyciągnąć z lodówki, ściągnąć papier i pozostawić na blacie na ok. 5 minut (jeśli ciasto spędziło w lodówce całą noc i jest mocno twarde – kilka minut dłużej). Obtoczyć ciasto w cukrze i pokroić na plastry o grubości 5-6 mm. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok. 9-10 minut (ciasteczka nadal mają być lekko miękkie gdy wyciągamy je z piekarnika). Wystudzić na kratce. Przechowywać w puszce.

Uwagi :
Zamiast formować ciasto w rulon, możemy je nieco rozpłaszczyć i po schłodzeniu rozwałkować na grubość ok. 5-6 mm, a następnie wykrawać ciasteczka foremkami o dowolnym kształcie (ważne jest jednak, by ciasto dobrze uprzednio schłodzić). W obydwu wersjach ciasteczka ładnie się prezentują i z powodzeniem nadają się również jako świąteczny (i nie tylko świąteczny ;)) podarek, przy okazji dołączą więc do świątecznej akcji Cudawianki :)

*

kawowe4

*

Pozdrawiam serdecznie!

*