Archiwum kategorii ‘pieczywo’

Sałatka nicejska i ‘mokry chleb’

sobota, 1 Marzec 2008

W ten deszczowy, ponury weekend bardzo zachciało mi się czegoś kolorowego. Pomyslałam więc, że przywołam wakacyjne wspomnienia i zrobię jedno z moich ulubionych dań, a mianowice pachnącą słońcem sałatkę nicejską. Ta tradycyjna ma składać się tylko i wyłącznie z surowych warzyw; jej jedyny gotowany składnik to jajka. Mieszkańcy Nicei bardzo obruszają się więc, jeśli jakiś zuchwalec doda do niej gotowane ziemniaki, fasolkę szparagową, czy inne ugotowane warzywo. Sałatka ta zazwyczaj składa sie z zielonej sałaty, pomidorów, zielonej papryki, swieżego ogórka, karczochów i/lub bobu, czarnych oliwek oraz wspomnianych już jajek ugotowanych na twardo; dziś najczęściej sałatke nicejską podaje się z tuńczykiem, lecz tradycyjnie serwowana ona była z filetami anchois, gdyż tuńczyk był wtedy rybą dość drogą, serwowaną ‘od święta’ (dlatego też, aby tradycji stało się zadość, należy serwować ją albo z tuńczykiem albo z anchois, nigdy z obydwoma jednocześnie).

Smaku i atomatu dodaje taj sałatce rownież swieża cebulka, bazylia i – rzecz jasna – niezastąpiona na południu Francji oliwa z oliwek.

Moja dzisiejsza sałatka jest niestety nieco ‘uboższą’ wersją tej tradycyjnej, gdyż niestety zimą trudniej przecież o swieże, dobrej jakości warzywa. Jednak już za kilka miesięcy delektować się można będzie tym wszystkim, czego tak bardzo nam brakuje w ten zimowy czas.

A oto przepis na tą ‘prawdziwą’ sałatke nicejską, abyście i Wy juz niedługo mogli się nią rozkoszować :

saladenicoise

Sałatka nicejska

(na 4 porcje)

zielona sałata
4 spore pomidory
½ zielonego ogórka
100 g swieżego bobu*
6 małych karczochów*
1 mała zielona papryka
1 średniej wielkości cebula (lub 4 malutkie)
4 jajka
8 filetów anchois lub puszka tuńczyka
50 g czarnych oliwek

4 listki bazylii
4 lyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

* w zależności od pory roku, można dodać obydwa warzywa, lub je pominąć

Pomidory pokroić w ćwiartki, lekko posolić, odstawić.
Jajka pokroić w ćwiartki lub w plasterki.
Filety anchois podzielić na 3-4 części; tuńczyka rozdrobnić.
Ogórek obrać, pokroić na cienkie plasterki.
Paprykę, cebulę i karczochy pokroić w plasterki.
Posiekać listki bazylii, zmieszać je z oliwą, doprawić do smaku.
Na talerzach ułozyc liście sałaty a na niej przygotowane wcześniej składniki; polać sosem bazyliowo-oliwnym.

Na Południu Francji mozna skonsumować tę sałatkę również w formie ‘kanapkowej’, jest ona bowiem skladnikiem tzw. ‘pan bagnat’. W dialekcie używanym przez rdzennych mieszkańców Nicei (dialekt 'niçard'), pan banhat (z włoskiego Pane Bagnato) znaczy ‘mokry chleb’, gdyż przed zrobieniem owej kanapki chleb był suto polewany oliwą z oliwek. Wyruszający na łowy rybacy zabierali ze soba tego typu treściwą kanapkę, zrobioną z prostych, tanich składników. Do dziś jest to bardzo popularna przekąska w regione Nicei : okrągłe, lekko spłaszczone pszenne bułki (często o średnicy dochodzącej do 20 cm) wypełnione warzywnym farszem są do kupienia niemal wszędzie. Rzecz jasna, można zrobić tę kanapkę przy użyciu każdego pieczywa; ja jednak wyprobówałam przepis pochodzący z ksiązki Murielle Khamouguinoff "Pains et Viennoiseries" (polecany również na stronie ConfitureMaison), który tylko odrobinę zmodyfikowałam.

Oto on :

Pszenne bułki ‘kanapkowe’

250 g mąki pszennej
200 g mąki ‘wiejskiej’ (z domieszką żyta i orkiszu)
1,5 łyżeczki suchych drożdży
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru trzcinowego
300 - 350 ml wody*

*w zależności od użytej mąki należy dodać więcej lub mniej wody

Mąke, sól i drożdże wsypać do miski i wyrabiać z wodą (dolewaną po trochu) aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji (tak, by ciasto nie kleiło się do rąk). Uformować kulę i zostawić ją przykrytą ściereczką do wyrośnięcia (ok. 1 godzinę).
Następnie odgazować ciasto. Podzielić je na 4 równe części (można podzielić na wiecej części, jeśli che się otrzymać nieco mniejsze bułki). Uformować kulki, lekko je spłaszczyć, ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawić do wyrośnęcia na około 40 minut.
Piekarnik rozgrzać do 275° (przez 20 min.), umieścić w nim naczynie z wodą.
Obniżyć temperaturę do 230° i piec bułki 12-15 min. Mają mieć lekko zmieniony kolor.
Zostawić na kratce do wystygnięcia.

Ciasto można oczywiście wyrobić w maszynie i zostawić je do wyrośnięcia aż do zakończenia cyklu.


A oto mój ostatni wypiek :

panbagnat

Poniżej pełna wersja ‘pan bagnat’ z sałatkowym wnętrzem (można wydrążyć odorbinę miąższu przed ‘faszerowaniem’ :

panbagnat2

Kanapkę najlepiej jest przygotować ok. godzinę wcześniej, tak, by składniki miały czas się ‘przegryźć’; schłodzona przed podaniem, to idealna przekąska na upalny, letni dzień :)

Smacznego !

Chleb na zakwasie

poniedziałek, 28 Styczeń 2008

Niedawno - za posrednictwem Margot :) – trafilam na blog ConfitureMaison na ktorym znalazlam kilka ciekawych przepisow ; jednym z nich jest przetestowany w zeszly piatek przepis na chleb na zakwasie. Przepis jest prosty, a chleb naprawde smaczny, dlatego dziele sie z Wami przepisem majac nadzieje, ze i Wy zechcecie go wyprobowac :

Chleb na zakwasie, z ziarnami

400 g bialej maki (u mnie pol na pol z orkiszowa)
250 g maki razowej
1 lyzka soli morskiej
1 lyzka brazowego cukru
350 g wody
350 g zakwasu
+ ziarna (jakie lubicie i ile lubicie ;) )

Wyrobic ciasto (ok. 15-20 min).
Uformowac kule, przykryc i zostawic do wyrosniecia na ok. 3 godz. (w temp. 23-25°).
Nastepnie ciasto odgazowac, lekko wyrobic (przez ok. 1 minute), uformowac bochenek (zwinieciami pod spod) i zostawic go do ponownego wyrosnieciana  ok. 2 godziny.

(u mnie rosl za kazdym razem nieco dluzej, zapewne z powodu niesprzyjajacej mu temperatury…)

Piec w temperaturze 230° ok. 30 min. (nie zapomniec o spryskaniu woda).

Ewentualnie po okolo 20 minutach mozna go przykryc folia aluminiowa jesli zbyt szybko brazowieje.

Ja zrobilam go z polowy porcji i po sprobowaniu bardzo tego zalowalam ;)

Chleb z przepisu Vanessy jest niezwykle smaczny, polecam!

… z makiem ? ! ?

niedziela, 6 Styczeń 2008

Tak ! Ten Nowy Rok, zaczne od czegos z makiem (i nie bedzie to figa! ;) )
Jako ze kocham mak w kazdej postaci, postanowilam wyprobowac pewien ‘maszynowy’ przepis z jednej z ksiazek, ktory juz od dawnego czasu mnie korcil. Jest to bardzo ciekawy wizualnie i smakowo chleb z makiem, na ‘poolish’.
Moze i Wy zechcecie wyprobowac ten makowy specyfik ?

Zwijany chlebek z makiem

Wieczorem nalezy przygotowac poolish’ :150 g maki T 55 wymieszac z 150 ml letniej wody dodajac 1/4 - 1/2 lyzeczki suchych drozdzy
przykryc, odstawic na noc w cieple miejsce

Rano przelozyc babelkujacy zaczatek do maszyny i dodac :

120 ml wody
150 g maki T 55 lub T 60
150 g maki T 80 (ja dalam orkiszowa)
1,5 lyzeczki suchych drozdzy
1,5 lyzeczki soli
20 g suchego maku

Nastawic program na samo wyrabianie ciasta. Jak zwykle, sprawdzic konsystencje, ewentualnie dodac nieco wody lub maki.
Po zakonczeniu programu ciasto wyciagnac, przelozyc na wysypany maka blat, odpowietrzyc, uformowac z niego prostokat, nastepnie posypac ciasto makiem i zwinac dosc scisle jak rolade; odstawic do wyrosniecia na ok. 30 min. Nastepnie przelozyc delikatnie na blache, posmarowac woda i posypac ziarnami maku, lub tylko oproszyc maka.
Piec ok. 35 min w nagrzanym do 220° piekarniku (przed pieczeniem popryskac woda lub wstawic naczynie z goraca woda na czas pieczenia)

(przepis pochodzi z ksiazki Cathy Ytak ‘Pain maison’)

Nastepnym razem, przed zwinieciem,  posypie ciasto grubiej makiem, aby ‘zwoje’ byly lepiej widoczne, gdyz moje niestety nie sa tak udane jak te w ksiazce… Na szczescie w niczym nie ujmuje mu to smaku ;-).....................................................................................................

Recette en français - Pain roulé au pavot

Cytrusowy weekend

niedziela, 25 Listopad 2007



To juz trzeci moj ‘specjalny’ weekend ;-)
I tym razem postanowilam przylaczyc sie do wspolnej zabawy i podzielic sie z Wami kilkoma moimi ulubionymi przepisami (w tym jeden po czesci nowy…). A jako, ze cytrusy dosc czesto goszcza w mojej kuchni, tak wiec bedzie cos i na sniadanie, i na obiad i na deser ;-)

Zacznijmy wiec od sniadania...

brioszkacytrusowa111

Brioszka cytrusowa

(przepis z ksiazki :  'La machine à pain : 300 recettes 300 photographies')

To jedna z moich ulubionych brioszek. Przyznaje, jest to wersja dla leniwych (czyli ‘maszynowa’), ale rezultat jest naprawde swietny ! Czesto robie ja z 2/3 porcji i wtedy jest taka ‘w sam raz’ dla nas na sniadanie ;-)
A oto przepis :

500g maki
otarta skorka z 1 cytryny, z 1 pomaranczy i z 1 limonki
120g miekkiego masla
3 jajka
letnie mleko
2 lyzeczki suchych drozdzy
60 g cukru (ja dodalam tez waniliowy)
1 lyzeczka soli

Jajka nalezy roztrzepac w miarce i dolac mleka tak, aby otrzymac 300 ml.
Nastepnie umiescic wszystko w maszynie (w kolejnosci w jakiej robicie to zazwyczaj...) i nastawic program ( "sweet" jesli macie, a jesli nie, to normalny) przy czym skorke nastawic na ‘light’, by brioszka sie zbytnio nie wysuszyla podczas zbyt dlugiego pieczenia.
Po upieczeniu zostawiam ja jeszcze chwilke w ‘wiaderku’, po czym delikatnie wyciagam i zostawiam na kratce do wystygniecia.
Jest puszysta i zniewalajaco pachnaca… mam nadzieje, ze i Wam posmakuje ;-)

Teraz przystawka...

Salatka z kurczaka z grejfrutowym vinaigrette

saladepoulet55
(przepis z czelusci internetu...)

Na salatke :

2 filety z piersi kurczaka
1 avocado
roszponka
8 – 10 pomidorkow koktajlowych
oliwa z oliwek
sos sojowy
sok z cytryny
sol

Na vinaigrette :

125 ml miodu
125 ml soku z grejfruta
250 - 350 ml oliwy
1 lyzka oleju sezamowego
1 lyzka ziaren sezamu
kolendra (listki)
sol, pieprz

Filety zamarynowac (ok. godziny) w oliwie z oliwek wymieszanej z sosem sojowym, sokiem z cytryny i odrobina czosnku, lekko posolic; nastepnie udusic je na patelni, na zloty kolor, ok. 10 min. z kazdej strony; po wystygnieciu pokroic je na kawalki.
Na suchej patelni zrumienic lekko ziarna sezamu. Wymieszac wszystkie skladniki na sos, dodac zrumienione ziarna sezamu, doprawic do smaku. Wstawic do lodowki.
Nastepnie w salaterce wymieszac dobrze umyta roszponke, pokrojone avocado, kurczaka i pomidorki. Przed podaniem skropic grejfrutowym vinegrette.
A szczegolnie lubiacy cytrusy moga tez dodac do salatki pokrojonego w cwiartki (dobrze obranego z blonek) grejfruta.

A na obiad...

Losos w cytrusowym sosie

losos333

(przepis z czelusci internetu...)

2 filety z lososia
2 lyzki posiekanego koperku
2 lyzki posiekanych lisci kolendry
1 zabek czosnku
1 pomarancza
1 grejfrut (rozowy)
1 lyzeczka cukru trzcinowego
3 lyzki oliwy z oliwek
3 lyzki smietany (lub nieslodzonego mleka skondensowanego)
sol, pieprz

Wymieszac sok z pomaranczy i grejfruta, dodac rozgnieciony czosnek, 2 lyzki oliwy, cukier i polowe posiekanych ziol. Rybe posolic, popieprzyc, zalac marynata i odstawic na ok. 30 minut. Nagrzac piekarnik do 200° i upiec filety (ok. 10 – 12 minut). Po upieczeniu, lososia pozostawic w cieplym miejscu, a do cytrusowej marynaty dodac reszte ziol, lyzke oliwy i smietane. Dobrze wymieszac / zmiksowac tak, aby powstaly sos byl dosyc gesty (mozna go podgrzac).

Ja podalam go z cytrynowo-koperkowym ryzem i warzywami ugotowanymi na parze.

Mnie osobiscie ta grejfrutowo-pomaranczowa marynata bardzo smakowala, choc przyznaje, ze nie wszyscy przepadaja za tym specyficznym smakiem… dlatego tez nastepnym razem zrobie go juz w bardziej klasycznej wersji, zastepujac grejfruta cytryna.
I do kawy...

Muffinki cytrusowo – kokosowe

(z przepisu Linn)muffinycytrynowe22

225 g maki
120 g cukru
3/4 lyzeczki proszku do pieczenia
pol lyzeczki bikarbonatu sodowego
1 szczypta soli
85 g wiorkow kokosowych
3 jajka
180 g stopionego masla
75 ml soku z cytrusow (u mnie cytryna + pomarancza)
otarta skorka z cytryny, pomaranczy i limonki

Jajka ubilam z cukrem ; nastepnie dodalam stopione i przestudzone maslo, wiorki kokosowe, make wymieszana z proszkiem i soda i otarte skorki z cytrusow. Po dokladnym wymieszaniu napelnilam 12 foremek muffinkowych i upieklam w nagrzanym do 180° piekarniku (ok. 20 min). Robie te muffinki dosc czesto, gdyz sa szybkie i latwe w wykonaniu, a przede wszystkim bardzo smaczne.

Dzis ich robienie bylo jeszcze wieksza radoscia niz zwykle, gdyz przy okazji ‘testowalam’ mojego nowego kuchennego pomocnika ;-)

ka-muffins4
musze przyznac, ze jest nieoceniony :-))

i mam nadzieje, ze nasza wspolpraca bedzie dluga i bardzo owocna ;-)

Orzechowy weekend

niedziela, 11 Listopad 2007

Przyznaje, ze w mojej kuchni orzechow uzywam najczesciej do przygotowania ciast i deserow. Ale na ten orzechowy weekend nie moglo zabraknac jednego z moich ulubionych przysmakow, a mianowicie chleba z orzechami. Tym razem wyprobowalam nowy przepis, znaleziony w jednej z ksiazek Erica Kaysera.
*
orzechowychleb1

Chleb z orzechami na zakwasie

Na 4 male chlebki :

500 g maki
25 g cukru
75 g zakwasu
10 g drozdzy
150 g lekko rozdrobnionych orzechow
20 g mleka w proszku
75 g masla
10 g soli
250 ml wody o temp. 20°C

Drozdze rozrobic w 100 ml letniej wody, odstawic na ok. 20 min.
Make wsypac do misy, dodac mleko w proszku, cukier, maslo i sol, dobrze wyrobic. Nastepnie wlac rozrobione drozdze, zakwas i reszte wody. Dobrze wyrobic (min. 10 – 15 min.) po czym zakryc sciereczka i odstawic na ok. 30 min.
Nastepnie dodac orzechy i raz jeszcze wyrobic ciasto, przykryc wilgotna sciereczka i odstawic na ok. 40 min.
Podzielic ciasto na 4 czesci, uformowac owalne chlebki, ulozyc je na papierze do pieczenia i naciac. Przykryc je wilgotna sciereczka i zostawic do wyrosniecia na ok. poltorej godziny.
Nagrzac piekarnik do 240° (wstawic tez naczynie z goraca woda lub spryskac piekarnik dla wytworzenia sie pary).
Piec chlebki ok. 15 min (az skorka bedzie lekko brazowa)

(jako, ze w tej temperaturze skorka dosc szybko brazowieje, nastepnym razem upieke je w nieco nizszej temperaturze wydluzajac czas pieczenia)

orzechowychleb
Efekt jest bardzo zadowalajacy : chlebki sa naprawde pyszne! w sam raz na orzechowo – weekendowe sniadanie ;-)
A do takiego sniadania nie moze tez zabraknac sera z orzechami oraz orzechowo-ziolowej ‘pasty’, ktora zrobilam z wymieszania kilku lyzek bialego, kremowego serka, slodkiej smietany, odrobiny posiekanej natki i szczypiorku i – rzecz jasna – kawalkow orzechow.
*

Kolejne ‘dyniowo-festiwalowe’ potrawy…

poniedziałek, 29 Październik 2007

chleb-dyniowy2

Chleb dyniowy na zakwasie

310 g dyni ugotowanej na parze
2 lyzki oliwy z oliwek
60 g wody
340 g maki T55
1 lyzka zmielonych ziaren kolendry (lub wiecej…)
30 g drobnej semoliny
1,5 lyzeczki soli
20 g maki T160 (razowej)
160 g zakwasu+ nasiona dyni (lub inne)

Umiescic wszystkie skladniki w maszynie i nastawic program na wyrabianie ciasta. Po ok. 10 minutach sprawdzic konsystencje : jesli ciasto jest zbyt lepkie, dodac maki. Po zakonczeniu programu zostawic ciasto jeszcze na 4 godz. w maszynie.
Nastepnie wylozyc ciasto na wysypany maka i nasionami dyni blat, uformowac kule i obtoczyc ja w nasionach. Wlozyc ciasto do natluszczonej i wysypanej otrebami formy i pozostawic jeszcze na ok. poltorej godziny w letnim piekarniku.
Po wyrosnieciu, piec chleb 45 min w srednio nagrzanym piekarniku.

Moje modyfikacje :
Nie obtaczalam chleba w nasionach lecz dodalam ich do wyrabianego ciasta (mieszanka roznych nasion) ; dodalam tez odrobine drozdzy do ciasta.
W maszynie zostawilam ciasto na 2 i pol godz. po zakonczeniu programu, odgazowalam, uformowalam kule, wlozylam do formy i zostawilam do wyrosniecia jeszcze ponad poltorej godziny.
Chleb ma przepiekny, lekko pomaranczowy kolor (ladniejszy niz na zdjeciu) i jest naprawde niesamowicie pyszny. Polecam go Wam serdecznie !

(przepis oryginalny tutaj)
*
courgepainconfit2