W kulinarnym raju

nowalijki_farma_maj
Mimo chmurzącego się nieba, straszących nas czarnych chmur i dosyć pesymistycznej prognozy pogody, patrząc na zawartość powyższej skrzynki wiadomo już, że to z całą pewnością będzie bardzo udany weekend :) Podczas zakupów na farmie okazało się dziś bowiem, że są już pierwsze tegoroczne truskawki!!! Prosto z pola, nie z żadnej szklarni czy foliówki. Może nie są jeszcze tak słodkie jak te czerwcowe, gorące od słońca, ale są naprawdę pyszne! Zjemy je delektując się każdym ich kęsem, prawie że z namaszczeniem, bez żadnych dodatków. To dla mnie najlepszy z możliwych deserów w maju – porcja aromatycznych truskawek :)
Drugą równie miłą niespodzianką były młode ziemniaki i kapusta – wiadomo już więc, co będzie jutro na obiad (jako pierwsza na stół trafi ta tradycyjna, wiosenna wersja kapusty – klik, a dopiero gdy już się nią nacieszymy, przyjdzie pora na tę z dodatkiem curry).
Poza tym na farmie znów zaczął się sezon ‘owczy’, nie odmówiłam więc sobie przyjemności zakupienia sporej ilości serków – będą idealnym dodatkiem nie tylko do szparagów :)


Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego weekendu!

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

28 odpowiedzi nt. „W kulinarnym raju

    1. Bea Autor wpisu

      Majano, ja czekam na te z pelni sazonu, gdy beda juz takie super slodkie, choc i te byly calkiem smaczne, nie narzekam ;)
      Usciski!

      Odpowiedz
  1. Małgoś.dz

    Do takiej tacy (a właściwie jej zawartości) gęba sama się śmieje. :) Nieustannie zazdroszczę, że u Ciebie wszystkie wiosenno – letnie pyszności (a potem i jesienne) pojawiają się nieco szybciej, niż u mnie. I nie zmienia to faktu, ze potem u Ciebie już się kończą, a u mnie jeszcze chwilę trwają. ;-) To taka ludzka natura, że chciałoby się już, teraz, od razu! :)
    Wzdychając do polnych truskawek, przesyłam uściski. :)

    Odpowiedz
  2. Małgosia z akacjowego

    Beo-wspaniale jest moc zrobić takie zakupy na farmie :) Miłego weekendu i wspaniałych doznań kulinarnych :)

    Odpowiedz
  3. Inkwizycja

    No wiesz! Jak można tak dręczyć?! U nas jeszcze same foliowe nowalijki, od których stronię.
    Ale jeśli chodzi o ‚sezon owczy’, to u mnie w pełni ;-))
    Ściskam czule ;)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Inkwizycjo, widzialam Twoje cudne owce!!! Wciaz jeszcze zbieram szczeke z podlogi :D Jak Ty na to wszystko znajdujesz energie?! Jestem pelna podziwu :*
      Usciski!

      Odpowiedz
  4. gin

    Ja też byłam dzisiaj na wielkich zakupach – mam rabarbar, truskawki i… czerwone pomarańcze! To chyba już nie sezon, ale pierwszy raz w życiu zobaczyłam je na straganie w zasięgu moich rąk… Nie mogłam sobie odmówić, po prostu :)

    Odpowiedz
  5. Krystyna9

    że też ta pora roku nie trwa przez parę miesięcy :) Co prawda nie mam takiej farmy, ale w moich warzywniakach też sporo można kupić. Nawet szparagi są zrywane poprzedniego dnia wieczorem :) Truskawki mają jeszcze cenę zaporową, ale kilka na smak można sobie pozwolić. Właśnie kupiłam i rabarbar i truskawki. I natchnęłaś mnie tą młodą kapustą, która powinna idealnie pasować do planowanych mielonych. Dobrze, że mam warzywniki w zasięgu ręki to zaraz dokupię.

    Odpowiedz
    1. Krystyna9

      Kusicielka :D Zrobiłam właśnie kapustę (której nie lubię) wg Twojego przepisu, do którego zaprowadziłaś mnie Beo. I smaczna wyszła. Zrobiłam tę pierwszą wersję. Resztę opisałam w komentarzu pod przepisem

      Odpowiedz
    2. Bea

      Krystyno, jak sie ma taki warzywniak, to zadna farma nie jest potrzebna! :)
      U nas truskawki tez maja jeszcze zaporowa cene, wiec niecierpliwie czekam na pelnie sezonu :) A wiosna i lato z powodzeniem i dla mnie mogly by trwac 9 miesiecy w roku ;)

      Ciesze sie bardzo, ze skusilam Cie na kapuste! Do mielonych bedzie idealna :)
      Milej niedzieli Krysiu!

      Odpowiedz
  6. Magda

    Pięknie, Beo, pięknie. Zawsze się zastanawiam jak daleko ty masz na swoją farmę?
    Ja dorwałam w końcu rzodkiewki, które przypominały rzodkiewki, powyginane trochę, nieidealne, ale z Francji. Tak samo pomidory. Niestety to nie najlepszy kraj dla sezonowych warzyw.
    Miłego tygodnia Beo.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Magdo, to ok. 7 min samochodem i to jest to najblizsze miejsce, gdzie jezdzimy najczesciej; jest jeszcze kilka innych, ale juz nico dalej, wiec tam udaje sie tylko od czasu do czasu. Na szczescie wielu sprzedawcow przyjezdza 2 razy w tygodniu na targ do centrum, gdzie pracuje, wiec wtedy dokupuje to, czego mi akurat potrzeba. Bardzo by mi teraz tego brakowalo, gdybym miala wrocic na ‚stare smieci’ ;)

      Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Magdo, tez ciekawy pomysl z ta skrzynka! :) Dobrze, ze mieso i nabial masz dobrej jakosci, bo z tym tez niestety ogolnie roznie bywa… Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  7. Madziorek

    Beo, wydaje mi się, że jesteśmy w tym samym raju! Wprawdzie tegorocznych truskawek jeszcze nie jadłam (mój tato posadził kilka grządek w ogródku skutecznie niszcząc wcześniej posiany w tym miejscu bez jego wiedzy koperek ;)), ale kupiłam dziś na bazarze młodą kapustę. Zrobiłam z niej prawdziwą ucztę (trochę boczku, mnóstwo koperku), a wczoraj zakupiony rabarbar właśnie bulga na ogniu z namoczonymi w soku pomarańczowym suszonymi morelami z wanilią. Zapach kapusty miesza się z zapachem prawie-że dżemu, dziwne połączenie, ale dla mnie to zapach raju :) Pozdrawiam z Warszawy!

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Madziu, milo Cie znow widziec! :)
      Mam nadzieje, ze dzem smakuje? Kocham rabarbar w duecie z morelami :)
      Pozdrawiam serdecznie i milego weekendu zycze!

      Odpowiedz
  8. dżemdżus

    Ach to coś co uwielbiam, o tej porze roku i przez całe lato, aż do późnej jesieni jestem jaroszem. Niestety zimą staję się na powrót mięsożercą. Młoda kapusta, szparagi i rzodkiewki są już u nas więc można ucztować :)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Dzemdzus, czyli bardzo podobnie jak u mnie :) Choc miesozerca wielkim sie nie staje, to jednak zima od czasu do czasu ‚zachciewa’ mi sie czegos miesnrgo; na szczescie bardzo rzadko ;)

      Odpowiedz
  9. Pingback: Szparagi i koktajle owocowe | Okiem Jadwigi

Odpowiedz na „dżemdżusAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>