Archiwum z Kwiecień, 2010

Wiosenna zupa

czwartek, 8 Kwiecień 2010

warzywaszpinak
*
Święta już za nami (raz jeszcze serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia!), wiosna w pełni, a pogoda i nastroje – mam nadzieję – dopisują ;)
Dziś miała zagościć na blogu jeszcze jedna babka, stwierdziłam jednak, że po pierwsze - sporo tu ostatnio było słodkości, a po drugie – po tych wszystkich świątecznych smakołykach może niekoniecznie macie ochotę na kolejną babkę ;) Nie martwcie się jednak, nie zapomnę o niej i już niebawem o niej napiszę (nieskromnie bowiem przyznam, że ostatnio jest jednym z naszych ulubionych wypieków ;) ).
Wróćmy jednak do wiosny ;) która wyjątkowo pozytywnie nastraja mnie do  życia :) Wszak teraz może być już tylko cieplej i piękniej ! A o zimowych kurtkach, grubych swetrach i szalikach nareszcie można zapomnieć ;)

Wiosna – siłą rzeczy - wkrada się też do mojej kuchni. Wczoraj, spacerując po targu, zakupiłam między innymi sporo klajtonii (pisałam o niej np. tutaj - klik), szpinaku oraz mieszankę listków pokrzywy, szpinaku i klajtonii właśnie (widoczną na pierwszym zdjęciu), z której przygotowuję pyszną, wiosenną zupę. Dokupiłam też dwa pęczki rzodkiewki (tę podłużną odmianę kupić tu można tylko na targu).
*

radis
*
A skoro już o rzodkiewce mowa, to mam pytanie : co robicie z jej odkrojonymi listkami? Mam nadzieję, że ich nie wyrzucacie? ;) Z listków rzodkiewki przygotować można bowiem całkiem smaczną zupę (tak jak ze szpinaku, roszponki czy innych ‘listków’ ;) ) : cebulę dusimy na oliwie, dodajemy pokrojone w małą kostkę dwa spore ziemniaki oraz umyte i pokrojone listki dwóch pęczków rzodkiewki, zalewamy bulionem i gotujemy kilkanaście minut; miksujemy, doprawiamy do smaku i konsumujemy :)
Tym razem jednak ‘zielona zupa’ w nieco  innym wydaniu. Ostatnio bowiem to zielony groszek (który musiał niestety w trybie natychmiastowym opuścić zamrażalnik ;) ) został ożeniony z listkami rzodkiewki właśnie. Zupę można również podać z jajkiem na twardo i / lub dodać do niej (już po zmiksowaniu) ugotowane wcześniej ziarna quinoa, dzięki czemu stanie się ona sytym, bogatym w białko - a przy okazji zdrowym i dietetycznym - posiłkiem. Szybko, nieskomplikowanie i bardzo wiosennie :)
*

soupepetitspoisradis01

Wiosenna zupa

proporcje na ok. 800 ml

2 łyżki oliwy z oliwek
1 cebula
400 g groszku (u mnie mrożony)
liście 2 pęczków rzodkiewki
ok. 600 ml bulionu / wody
otarta skórka z ½ cytryny (lub przyprawa lemon myrtle)
sól, pieprz

Cebulę poszatkować i poddusić na oliwie. Liście rzodkiewki dokładnie umyć i poszatkować. Do cebuli dodać groszek oraz listki rzodkiewki, zalać bulionem lub wodą, dodać otartą skórkę z cytryny, doprawić do smaku i gotować ok. 20 minut. Następnie zupę zmiksować (ewentualnie dolać nieco bulionu jeśli jest zbyt gęsta). Możemy podać ją z dodatkiem śmietany, z jajkiem na twardo lub np. z komosą ryżową (quinoa).

Smacznego!

*

Pistacje raz jeszcze ;)

piątek, 2 Kwiecień 2010

Dziś, zanim złożę Wam świąteczne życzenia, jeszcze jeden zaległy pistacjowy wpis :)
W marcu bowiem dołączyłam do Weekendowej Cukierni i upiekłam proponowane przez Edysię ślimaczki z marcepanem, rodzynkami i pistacjami (domyślacie się chyba, że to przez te pistacje właśnie nie mogłam się ślimaczkom oprzeć ;) ). I choć moje nie wyszły tak piękne jak u Edysi (przede wszystkim nie tak pięknie zrolowane ;) poza tym za cienko rozwałkowałam ciasto, więc po upieczeniu bułeczki nie były tak ‘wysokie’ jak powinny…), to mimo wszystko muszę przyznać, że smakują nieziemsko!
*

buleczkizpistacjami2
*

Jeśli więc lubicie tego typu drożdżowe bułeczki, jestem pewna że i te Wam posmakują.
Po przepis odsyłam Was do Edysi – klik (ja robiłam tak jak w oryginale, jedynie świeże drożdże zastąpiłam suchymi oraz wyrobiłam i ‘wyrastałam’ ciasto w maszynie). Raz jeszcze serdecznie polecam Wam tę recepturę a Edysi raz jeszcze dziękuję za tak smakowitą propozycję :)

*

*   *   *

*

A teraz już pora, by pomyśleć o Świętach ;)
Tutaj już dziś mamy świąteczny, wolny od pracy dzień, dzięki czemu jest troszkę więcej czasu na ostatnie przygotowania, ale i na wiosenny spacer, gdyż pogoda dziś wyjątkowo nam dopisuje (niestety już od jutra ma podobno się zmienić :/ ).
*

zonkile*

Na ten świąteczny, wielkanocny czas życzę Wam wszystkim radości, słońca i wiosennej energii oraz – tradycyjnie – smacznego jajka! By było miło, rodzinnie i… smakowicie! ;)

*
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie!
*