<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Bea w Kuchni</title>
	<atom:link href="http://www.beawkuchni.com/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.beawkuchni.com</link>
	<description></description>
	<pubDate>Mon, 30 Aug 2010 17:23:20 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Powroty i aromatyczna sól</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/08/powroty-i-aromatyczna-sol.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/08/powroty-i-aromatyczna-sol.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Aug 2010 16:50:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[przetwory]]></category>

		<category><![CDATA[warzywa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2539</guid>
		<description><![CDATA[Moja krótka, wakacyjna przerwa niestety dobiegła już końca… Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za komentarze i przepraszam, że odpisuję dopiero dziś, jednak te mini-wakacje spędzaliśmy z dala od komputera i internetu i dopiero od wczoraj wracam do ‘normalnego’ życia ;)
*

*
Jak zwykle nie mieliśmy ochoty wracać. Sami bowiem chyba przyznacie, że trudno się rozstawać z tego typu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moja krótka, wakacyjna przerwa niestety dobiegła już końca… Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za komentarze i przepraszam, że odpisuję dopiero dziś, jednak te mini-wakacje spędzaliśmy z dala od komputera i internetu i dopiero od wczoraj wracam do ‘normalnego’ życia ;)<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/engadine2010.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2540" title="engadine2010" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/engadine2010.jpg" alt="engadine2010" width="630" height="431" /></a></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak zwykle nie mieliśmy ochoty wracać. Sami bowiem chyba przyznacie, że trudno się rozstawać z tego typu widokami! Ale nie tylko o widoki chodzi, to coś więcej; tam naprawdę czuć jakąś niesamowitą, pozytywną energię, a wszystkie drobne ‘dolegliwości’ znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Może rzeczywiście tak wygląda raj? ;)</p>
<p style="text-align: justify;">Przywieźliśmy więc mnóstwo pozytywnych wrażeń, sporo zdjęć oraz – rzecz jasna – trochę regionalnego prowiantu ;) Ale o tym wszystkim będzie nieco później, mam nadzieję pod koniec tygodnia, proszę więc o cierpliwość :)</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
*  *  *</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/selauxlegumes3.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2541" title="selauxlegumes3" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/selauxlegumes3-240x358.jpg" alt="selauxlegumes3" width="240" height="358" /></a>A dziś pewien ‘zaległy’ przepis, jeden z kilku, które czekają w kolejce już od jakiegoś czasu i z którymi niestety nie zdążyłam przed wyjazdem. Ale kto wie, może jeszcze się komuś przyda? To bardzo sympatyczny pomysł na domową, <strong>aromatyzowaną warzywami sól</strong>.</p>
<p>Jest ona świetnym dodatkiem do wszelakich dań, a oprócz tego, że jest niezwykle aromatyczna, to jest też sympatycznym pomysłem na kulinarny podarek, bardzo ‘ozdobnie’ się bowiem prezentuje ;) Jeśli macie suszarkę do warzyw, to oczywiście możecie jej właśnie użyć, jednak jeśli jej nie posiadacie, warzywa można przygotować w piekarniku, susząc je przez 8 godzin w temp. 50°. Jeśli dysponujecie tylko jedną blachą, przygotujcie warzywa tylko z połowy porcji, by mogły odpowiednio się wysuszyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tej warzywnej soli możemy też dodać nasze ulubione suszone zioła lub przygotować np. wersję z samymi tylko ziołami. Bardzo lubię taką sól do pieczonych warzyw czy ryby, również np. z dodatkiem otartej skórki z cytryny. Zachęcam Was do eksperymentów :)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">I zapraszam na przepis :</p>
<p style="text-align: justify;">
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
<a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/selauxlegumes1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2547" title="selauxlegumes1" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/selauxlegumes1.jpg" alt="selauxlegumes1" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Sól z dodatkiem suszonych warzyw</h3>
<p style="text-align: justify;">
<em>proporcje na dwie blachy do pieczenia*</em></p>
<p>500 g pomidorów<br />
350 g cukini<br />
1 czerwona lub żółta papryka<br />
+ sól (<em>350 – 500 g w zależności od tego, czy chcemy by mieszanka była bardziej lub mniej 'warzywna'</em>)<br />
opcjonalnie – ususzone, ulubione zioła (<em>np. bazylia / tymianek / rozmaryn / majeranek itp</em>.)</p>
<p><em>*jeśli dysponujemy tylko jedną blachą – przygotować połowę porcji</em></p>
<p>Warzywa umyć i osuszyć. Pomidory pozbawić nasion i pokroić w paski (<em>ja częściowo obrałam je ze skórki</em>). Cukinie pokroić w cienkie plasterki. Paprykę pozbawić nasion i pokroić w paski (<em>obrałam ją ze skórki</em>).<br />
Warzywa rozłożyć na 2 blachach wyłożonych papierem i suszyć w piekarniku w 50° przez ok. 8 godzin. Drzwiczki piekarnika pozostawić lekko uchylone (wkładamy np. drewnianą łyżkę). Co 2 godziny przemieszać warzywa i przemienić miejscami blachy z dolnego poziomu na górny i vice versa (<em>zamiast metody ‘piekarnikowej’ można oczywiście użyć suszarki do owoców i warzyw, jeśli takową posiadamy</em>).<br />
Po wysuszeniu pozostawić warzywa do wystygnięcia, drobno pokroić i wymieszać z naszą ulubioną solą (zrobiłam dwie porcje – jedną z <em>fleur de sel</em>, a drugą z solą <em>Maldon</em>, w płatkach). Można również dodać nieco suszonych ziół.<br />
Przechowywać w ciemnym i suchym miejscu do pół roku.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/selauxlegumes2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2548" title="selauxlegumes2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/selauxlegumes2.jpg" alt="selauxlegumes2" width="400" height="600" /></a></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p><em>przepis oryginalny : Betty Bossi ‘De bonne conservation’</em></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/08/powroty-i-aromatyczna-sol.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Mirabelki, dżem i Piąta Pora Roku</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/08/mirabelki-dzem.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/08/mirabelki-dzem.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 16:56:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[przetwory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2532</guid>
		<description><![CDATA[
*
Jak wspominałam niedawno, powoli wkraczamy już w śliwkowy sezon. Ponoć za mniej więcej miesiąc pojawią się węgierki, a póki co królują już renklody, mirabelki oraz wszelkie inne (również te ‘węgierkopodobne’ ;) ) śliwki.
Jako że w sobotę wyjeżdżamy (nareszcie! :) ) na krótki (stanowczo za krótki… ;) ) wypoczynek, stwierdziłam, że trzeba już teraz zająć się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/owocesierpien2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2533" title="owocesierpien2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/owocesierpien2.jpg" alt="owocesierpien2" width="400" height="597" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Jak <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/08/czarna-porzeczka-brzoskwinie-i-ciasto.html">wspominałam niedawno</a>, powoli wkraczamy już w <strong>śliwkowy sezon</strong>. Ponoć za mniej więcej miesiąc pojawią się <strong>węgierki</strong>, a póki co królują już <strong>renklody</strong>, <strong>mirabelki</strong> oraz wszelkie inne (<em>również te ‘węgierkopodobne’ ;)</em> ) śliwki.<br />
Jako że w sobotę wyjeżdżamy (<em>nareszcie! :)</em> ) na krótki (<em>stanowczo za krótki… ;)</em> ) wypoczynek, stwierdziłam, że trzeba już teraz zająć się mirabelkami, we wrześniu bowiem może być już za późno (<em>a raczej z pewnością będzie za późno…</em>).<br />
Przygotowałam więc moje ulubione <strong>mirabelkowe dżemy</strong> : jeden <strong>z dodatkiem rumu</strong>, drugi <strong>z amaretto</strong> (<em>obydwa pyszne!</em>). Był to pierwszy ‘inny’ dżem na jaki zdecydowałam się naście lat temu, zaczynając moją przetworową działalność ;) Wcześniejsze były dosyć klasyczne, czyli owoce + cukier (<em>za każdym razem coraz mniej cukru ;) </em>), a ten oto mirabelkowy zapoczątkował moją niezaprzeczalną miłość do dżemów z dodatkiem rumu właśnie (<em>nie martwcie się, jadam je bardzo rzadko ;)</em> ).</p>
<p>Tym razem użyłam jasnego cukru trzcinowego, dzięki czemu dżem ma śliczny, złocisty kolor. Jesienny? Nie, nie ! To kolor <strong>Piątej Pory Roku</strong> :) Tym właśnie mianem określa się bowiem późne lato w tradycyjnej medycynie chińskiej. Tak jak pisałam prawie <a href="http://www.beawkuchni.com/2008/08/pita-pora-roku.html">dwa lata temu <em>(klik)</em></a> - to czas przejściowy między pełnią lata a jesienią. To okres najbliższego kontaktu z Ziemią. A jako, że kolor żółty i brązowy tę porę roku charakteryzują, to dzisiejszy mirabelkowy dżem idealnie tutaj pasuje :)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confitmirabelles.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2534" title="confitmirabelles" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confitmirabelles.jpg" alt="confitmirabelles" width="400" height="604" /></a></p>
<h3>Dżem mirabelkowy z rumem lub amaretto</h3>
<p style="text-align: justify;">
2 kg mirabelek lub renklod <em>(waga po wypestkowaniu)</em><br />
ok. 500g cukru<br />
1 laska wanilii*<br />
3 łyżki soku z cytryny<br />
ok. 40-50 ml rumu lub amaretto</p>
<p>*<em> w tym roku do jednej porcji zamiast wanilii dodałam stratej tonki</em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">metoda I</span><br />
Owoce umyć, osuszyć i wypestkować; laskę wanilii przekroić wzdłuż na pół i ostrzem noża wyjąć ziarenka. Owoce zasypać cukrem wymieszanym z wanilią i pozostawić na min. 12 godzin. Następnie zagotować i smażyć na średnim ogniu dość często mieszając.  Gdy owoce stają się już ‘przeźroczyste’, a dżem ma odpowiednią konsystencję – dodać rum i sok z cytryny i gotować jeszcze chwilę.<br />
Gorący dżem przełożyć do czystych, gorących, wyparzonych (i osuszonych) lub wypieczonych słoików i natychmiast zakręcić.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">metoda II</span><br />
Tym razem (<em>z braku czasu</em>) dżem zrobiłam tak, jak robię powidła śliwkowe, czyli  pierwszego dnia owoce smażyłam przez ok. 45 minut, odstawiłam je na jeden dzień, po czym ponownie zagotowałam dżem i smażyłam do otrzymania odpowiedniej konsystencji.</p>
<p>Jeśli chcemy dżem przechowywać dość długo – radzę go dodatkowo zapasteryzować <em>(wpis <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/06/przetwory-truskawkowe-i-slow-kilka-o-pasteryzacji.html">o pasteryzacji tutaj – klik</a>)</em>.</p>
<p>Przy okazji przypominam również wpis <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-wisni-i-czeresni.html">o pektynach, tutaj <em>– klik</em></a><em>.</em></p>
<p style="text-align: center;">*   *   *   *   *</p>
<p style="text-align: justify;">
<p>A teraz już powoli żegnam się z Wami na mniej więcej półtora tygodnia. Dostęp do internetu będę mieć mocno ograniczony, wybaczcie więc, jeśli nie będę mogła odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania.</p>
<p>Przed wyjazdem chciałam również opublikować wpis o przetworach <strong>z owoców czarnego bzu</strong>, nie jestem jednak pewna, że ze wszystkim zdążę na czas; wolę więc na razie nic nie obiecywać ;)</p>
<p>Mam jeszcze (<em>jak zwykle…</em>) million spraw do załatwienia przed wyjazdem i właśnie się zastanawiam, czy i o której godzinie uda mi się dziś pójść spać ;) Ale to nic – myśl o tym, że znów będę w jednym z moich ulubionych miejsc dodaje mi energii i pozwala nie czuć zmęczenia.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/engadin1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2535" title="engadin1" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/engadin1.jpg" alt="engadin1" width="630" height="445" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span><br />
O soboty gościć będziemy w Alpach wschodnich, w retoromańskiej części Szwajcarii  : w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gryzonia" target="_blank">Gryzonii</a> (<em>nie mylić z gryzoniami ;)</em> ), a ściślej rzecz biorąc – w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Engadyna" target="_blank">Engadynie.</a></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/engadin2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2536" title="engadin2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/engadin2.jpg" alt="engadin2" width="500" height="667" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>I choć w tym roku typowo górskich wycieczek raczej nie będzie (<em>stopa niestety nadal na to nie pozwala</em> :(  ), to będzie dużo spacerów i kontemplacji tych cudownych, alpejskich widoków. I do tego jeszcze wspaniałe <a href="http://www.graubuenden.ch/spa-wellness-switzerland/hot-springs-spas/bogn-engiadina-scuol.html?L=2&amp;season=so" target="_blank">termy</a>, praktycznie kilka minut od naszego lokum. Już teraz wiem, że znów nie będzie nam się chciało wracać… ;)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
Pozdrawiam serdecznie!</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/08/mirabelki-dzem.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Awokado, pistacje i maliny</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/08/awokado-pistacje-i-maliny.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/08/awokado-pistacje-i-maliny.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Aug 2010 17:48:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[bez mleka krowiego]]></category>

		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[slodkosci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2524</guid>
		<description><![CDATA[
*
Awokado gości na moim stole wyjątkowo często, szczególnie teraz latem. Ten niezwykle zdrowy owoc (witaminy, błonnik, dobre – nienasycone – tłuszcze, potas, magnez, fosfor, białko, oraz duże właściwości przeciwutleniające...) to wspaniały dodatek do szybkich sałatek, a także ‘baza’ do przygotowania jednej z moich ulubionych przekąsek – guacamole - klik. Najczęściej używam awokado do przygotowania dań [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/awokadoimaliny0111.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2525" title="awokadoimaliny0111" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/awokadoimaliny0111.jpg" alt="awokadoimaliny0111" width="400" height="589" /></a></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Awokado</strong> gości na moim stole wyjątkowo często, szczególnie teraz latem. Ten niezwykle zdrowy owoc (<em>witaminy, błonnik, dobre – nienasycone – tłuszcze, potas, magnez, fosfor, białko, oraz duże właściwości przeciwutleniające...</em>) to wspaniały dodatek do szybkich sałatek, a także ‘baza’ do przygotowania jednej z moich ulubionych przekąsek – <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/07/%E2%80%98owoc-maslany%E2%80%99-i-guacamole.html"><strong>guacamole</strong> - <em>klik</em></a>. Najczęściej używam awokado do przygotowania dań wytrawnych, jednak kiedy w jednym z tutejszych czasopism zobaczyłam zdjęcie tarteletek / babeczek <strong>z malinami</strong> i <strong>awokado</strong> stwierdziłam, że pora na zmiany i na wypróbowanie również tej słodkiej wersji :)</p>
<p>Babeczki te robiłam już kilka razy, modyfikując nieznacznie proporcje i dodatki (<em>oryginał ‘gazetowy’ był zdecydowanie najmniej udany ;)</em> ). Piekłam je np. <strong>z mlekiem kokosowym</strong>, jednak ta wersja nie do końca mi posmakowała, ciasto było bowiem nieco mdłe. Ostatecznie wygrała wersja <strong>na mleku ryżowym</strong>, z dodatkiem sporej ilości otartej <strong>skórki cytrynowej</strong> oraz <strong>limoncello</strong> (<em>za pierwszym razem</em>) i <strong>rumu</strong> (<em>za drugim</em>). Alkohol możemy oczywiście pominąć, nadaje on jednak temu ciastu dodatkowego aromatu i przyjemnego smaku, polecam więc użycie jednej z tych dwóch ‘procentowych’ propozycji ;)</p>
<p>Dziś już śmiało mogę stwierdzić, że awokado, pistacje, maliny i cytryna to bardzo udany kwartet :)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/awokadoimaliny2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2526" title="awokadoimaliny2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/awokadoimaliny2.jpg" alt="awokadoimaliny2" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Tarteletki / babeczki z awokado i malinami</h3>
<p style="text-align: justify;"><em>ok. 8 indywidualnych foremek ‘tarteletkowych’ o śr. 10 cm </em></p>
<p>60 g tłuszczu roślinnego <em>(lub miękkiego masła)</em><br />
150 g cukru <em>(u mnie zmielony trzcinowy)</em><br />
3 jajka<br />
otarta skórka z 1 cytryny i 1 limonki<br />
100 ml mleka<em> (u mnie ryżowe)</em><br />
3 łyżki limoncello lub rumu <em>(można pominąć)*</em><br />
2 dojrzałe awokado<br />
180 g mąki<br />
100 g zmielonych pistacji<br />
szczypta soli<br />
2 łyżeczki proszku do pieczenia<br />
ok. 200 g malin<br />
cukier puder do posypania</p>
<p>* <em>jeśli rezygnujemy z dodatku alkoholu, radzę dodać 3 łyżki mleka więcej lub ok. 30 g mąki mniej</em></p>
<p>Piekarnik nagrzać do 180°.<br />
Awokado przepołowić, pozbawić pestki a miąższ rozetrzeć widelcem.<br />
Tłuszcz utrzeć z cukrem do białości. Dalej miksując dodawać po jednym jajku, a gdy masa jest już jednolita dodać otartą skórkę z cytryn, mleko, limoncello lub rum i awokado i dobrze wymieszać. Następnie partiami dodawać mąkę wymieszaną z solą i proszkiem oraz pistacje i ponownie dobrze wymieszać. Masę przelać do natłuszczonych foremek i  nałożyć po kilka malin. Piec ok. 35 min.<br />
Wystudzić na kratce, a przed podaniem udekorować pozostałymi malinami i posypać cukrem pudrem.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Uwaga :</span><br />
- ciasto pieczone w jednej większej foremce (np. tortownica o śr. 22 cm) ma niestety tendencje lekko ‘zakalcowe’, radzę więc użyć indywidualnych foremek, w których ciasto o wiele szybciej i lepiej się wypieka</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
<em>(przepis oryginalny - Betty Bossi)</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam serdecznie!</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/08/awokado-pistacje-i-maliny.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czarna porzeczka, brzoskwinie i ciasto</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/08/czarna-porzeczka-brzoskwinie-i-ciasto.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/08/czarna-porzeczka-brzoskwinie-i-ciasto.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 16:37:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[bez mleka krowiego]]></category>

		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[slodkosci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2516</guid>
		<description><![CDATA[Czas płynie nieubłaganie. Jeszcze całkiem niedawno był lipiec pełen truskawek, malin i wiśni, a dziś przepełnione słońcem owoce lata powoli ustępują już miejsca wszelakim śliwkom; renklody, mirabelki czy pękate, okrągłe śliwki zaczynają panoszyć się na straganach. Są już nawet pierwsze dynie, na razie jednak udaję, że ich nie widzę ;) Dopiero pod koniec września jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czas płynie nieubłaganie. Jeszcze całkiem niedawno był lipiec pełen truskawek, malin i wiśni, a dziś przepełnione słońcem owoce lata powoli ustępują już miejsca wszelakim śliwkom; renklody, mirabelki czy pękate, okrągłe śliwki zaczynają panoszyć się na straganach. Są już nawet pierwsze dynie, na razie jednak udaję, że ich nie widzę ;) Dopiero pod koniec września jak zwykle stracę dla nich głowę (<em>tak jak <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/10/festiwal-dyni-2009.html">rok temu – tutaj</a> na ten przykład ;)</em> )</p>
<p>Powoli kończą się również porzeczki. W sobotę na targu przeżyłam chwile grozy ;) dopiero bowiem na jednym z ostatnich odwiedzanych przeze mnie straganów udało mi się znaleźć czarną porzeczkę. A skoro już o czarnej porzeczce mowa, to czy znacie coś, co jest bardzo do niej podobne, lecz o nieco większych owocach ?</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/czarnaporzeczkaijosta2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2517" title="czarnaporzeczkaijosta2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/czarnaporzeczkaijosta2.jpg" alt="czarnaporzeczkaijosta2" width="400" height="584" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #999999;"><em>po lewej - czarna porzeczka, po prawej – josta</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
Ten owoc to<strong> josta</strong>, po polsku zwana również <strong>porzeczko-agrestem</strong>, gdyż jest to skrzyżowanie czarnej porzeczki i agrestu właśnie; w smaku owoce rzeczywiście przypominają i porzeczkę i agrest, są mniej cierpkie od porzeczki, mają jednak jej delikatny aromat. Ich nazwa pochodzi od niemieckich nazw tych dwóch owoców (<em>jako, że to niemieckiemu botaniście i genetykowi zawdzięczamy powstanie tej odmiany</em>) : Johannisbeere (<em>czarna porzeczka</em>) -<strong><em>"Jo"</em></strong> oraz Stachelbeere (<em>agrest</em>) -<strong><em> "Sta"</em></strong> (<em>cytuję za <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Jostaberry" target="_blank">Wikipedią</a></em>).</p>
<p style="text-align: justify;">Przyznaję, że to w tym roku po raz pierwszy miałam okazję posmakować owoców josty (<em>te na zdjęciu pochodzą z ogródka koleżanki z pracy, a właściwie jej sąsiadki ;) </em>). Trudno mi powiedzieć, czy je polubiłam… Nie jest to raczej miłość od pierwszego wejrzenia (<em>a raczej od pierwszego skosztowania ;) </em>), ale z pewnością dam im jeszcze jedną szansę. Może to dlatego, że nie jestem wielką fanką agrestu? Jeśli jednak agrest lubicie, to i josta z pewnością również Wam posmakuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Wróćmy jednak do cudem ‘upolowanej’ w sobotę <strong>czarnej porzeczki</strong> ;) Dokupiłam jej do towarzystwa <strong>brzoskwinie</strong> i zatopiłam owoce w <strong>migdałowym</strong>, delikatnym cieście z dodatkiem ziarenek <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/03/kazdy-ma-jakiegos-bzika.html"><strong>tonki</strong></a> i <strong>amaretto</strong>. Smak czarnej porzeczki i brzoskwini świetnie się uzupełnia, słodycz brzoskwini bowiem równoważy cierpkość porzeczki. Przyzam, że jeszcze nigdy ciasto nie zostało u nas skonsumowane w tak szybkim tempie. Szczególnie przez tych, którzy ponoć nie lubią ciast z owocami ;)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/brzoskwiniaczarnaporzeczka2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2518" title="brzoskwiniaczarnaporzeczka2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/brzoskwiniaczarnaporzeczka2.jpg" alt="brzoskwiniaczarnaporzeczka2" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Migdałowe ciasto z brzoskwiniami i czarną porzeczką</h3>
<p style="text-align: justify;">
<em>na tortownicę o średnicy 24 cm</em></p>
<p>2 brzoskwinie<br />
ok. 200 g owoców czarnej porzeczki</p>
<p>80 g tłuszczu roślinnego lub miękkiego masła<br />
150 g cukru + 1 łyżka <em>(u mnie jasny trzcinowy)</em><br />
2 jajka<br />
otarta skórka z 1 cytryny<br />
120 g bardzo drobno zmielonych migdałów<br />
120 g mąki<br />
spora szczypta soli<br />
1 łyżeczka proszku do pieczenia<br />
2 łyżki amaretto <em>(można pominąć lub zastąpić np. rumem)</em><br />
1 nasionko tonki - starte na najmniejszych oczkach <em>(można zastąpić ziarnami z 1/2 laski wanilii)</em></p>
<p>Piekarnik nagrzać do 180°.<br />
Owoce umyć i dokładnie osuszyć. Brzoskwinie przepołowić, wypestkować i każdą połówkę pokroić na 4-5 części.<br />
Tłuszcz utrzeć z cukrem do białości. Dalej miksując dodawać po jednym jajku, a gdy masa jest już jednolita dodać otartą skórkę z cytryny, amaretto oraz – partiami – migdały i mąkę wymieszaną z solą, proszkiem i startym nasionkiem tonki (odrobinę tonki zachować). Ciasto przelać do natłuszczonej i delikatnie wysypanej mąką formy, ułożyć owoce i posypać dodatkową łyżką cukru wymieszaną z odrobiną startej tonki. Piec ok. 45 min (lub do suchego patyczka).</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Smacznego !</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/brzoskwiniaczarnaporz02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2519" title="brzoskwiniaczarnaporz02" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/brzoskwiniaczarnaporz02.jpg" alt="brzoskwiniaczarnaporz02" width="400" height="592" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/08/czarna-porzeczka-brzoskwinie-i-ciasto.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Biała rzepa i pseudo krupnik</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/08/biala-rzepa-i-pseudo-krupnik.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/08/biala-rzepa-i-pseudo-krupnik.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 17:16:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>

		<category><![CDATA[zupy i chłodniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2501</guid>
		<description><![CDATA[Czy zgadniecie, jakie było pierwsze polskie słowo, którego nauczył się mój mąż? (poza zwrotami grzecznościowymi rzecz jasna ;) ) Otóż był to… krupnik! Ku uciesze mojej mamy, krupnik bardzo mu posmakował i od tego czasu regularnie gości on na naszym stole. I choć nie zawsze może podobny jest do tego tradycyjnego, to i tak nazywam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czy zgadniecie, jakie było pierwsze polskie słowo, którego nauczył się mój mąż? (<em>poza zwrotami grzecznościowymi rzecz jasna ;)</em> ) Otóż był to… <strong>krupnik</strong>! Ku uciesze mojej mamy, krupnik bardzo mu posmakował i od tego czasu regularnie gości on na naszym stole. I choć nie zawsze może podobny jest do tego tradycyjnego, to i tak nazywam go krupnikiem. Jak na przykład dziś. Choć dziś wolę nazwać go jednak <em>pseudo krupnikiem</em>, by nie narazić się tradycjonalistom ;)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/navetblanc.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2502" title="navetblanc" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/navetblanc.jpg" alt="navetblanc" width="400" height="607" /></a><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Do tego pseudo krupniku użyłam warzywa, które chyba dosyć rzadko gości na polskich stołach, a mianowicie <strong>białej rzepy</strong> (<em>czy też białej rzodkwi – po francusku ‘navet’</em>). Najbardziej lubię tę młodą, która pojawia się na straganach na początku lata, ma bowiem delikatniejszy smak i nawet Ci, którzy za nią nie przepadają – nie wyczuwają jej w moim pseudo krupniku ;) Oczywiście zupę można przygotować również bardziej tradycyjnie - z ziemniakami zamiast białej rzepy. I do tego sporo natki pietruszki oraz kilka łodyżek lubczyku z mojej balkonowej hodowli (<em>lubczyk na szczęście przetrwał atak mszyc, a wszystko to za sprawą  larw biedronek, o których <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/07/szybkie-ciasto-z-owocami-bez-mleka.html">wspominałam  tutaj</a></em> <em>:)</em> ). I jeszcze spora szczypta kurkumy – dla słonecznego koloru i dla zdrowia ;)</p>
<p>Wpis czekał na publikację już od czerwca, jednak temperatury tych ostatnich dwóch miesięcy nie sprzyjały pisaniu o rozgrzewających zupach ;) Dziś jednak jest mokro i szaro (i trochę chłodno…) zupa więc ponownie bulgocze w garnku. A przy okazji zagości też i na blogu ;)</p>
<p><span style="color: #808080;"><em>(całkiem niedawno o białej rzepie pisała  również <a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/" target="_blank">Miss_Coco</a> a propos  wytrawnej tarty tatin z białą rzepą właśnie, serdecznie polecam Wam <a href="http://belgiaodkuchni.blogspot.com/2010/07/tarta-tatin-z-biaej-rzepy.html" target="_blank">lekturę   jej posta – klik</a>).</em></span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/pseudokrupnik3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2503" title="pseudokrupnik3" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/pseudokrupnik3.jpg" alt="pseudokrupnik3" width="400" height="605" /></a></p>
<h3>Pseudo krupnik z białą rzepą</h3>
<p style="text-align: justify;">6 łyżek kaszy jęczmiennej<br />
ok. 1,3 – 1,5 litra bulionu<br />
ok. 500 g warzyw (np. 150 – 200 g marchewki + 300 g białej rzepy lub ‘mieszanki’ rzepy i ziemniaków)*<br />
1/2 łyżeczki kurkumy<br />
1-2 liście laurowe<br />
kilka ziarenek ziela angielskiego oraz czarnego pieprzu<br />
natka pietruszki + kilka gałązek lubczyku</p>
<p>Kaszę dobrze wypłukać w zimnej wodzie (kilkukrotnie  ją zmieniając). Następnie zalać ją bulionem, dodać przyprawy i gotować ok. 15-20 minut.<br />
W tym czasie przygotować warzywa : umyć je i zetrzeć na tarce na dużych otworach (ziemniaki kroimy w małą kostkę). Do kaszy dodać warzywa i gotować jeszcze ok. 20-25 minut. Na kilka minut przed końcem gotowania dodać poszatkowaną natkę pietruszki i lubczyk (ile lubimy).</p>
<p>Smacznego!</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
<span style="color: #000000;"><em>*</em>Liście tej młodej rzepy możemy wykorzystać do zrobienia pysznej, zielonej zupy, np. takiej jak ta <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/04/wiosenna-zupa.html">z liści rzodkiewki – klik</a>.</p>
<p></span><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/08/biala-rzepa-i-pseudo-krupnik.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ciasto z morelami, jeżynami i marcepanową kruszonką</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/08/ciasto-z-morelami-jezynami-i-marcepanowa-kruszonka.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/08/ciasto-z-morelami-jezynami-i-marcepanowa-kruszonka.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Aug 2010 11:23:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[bez mleka krowiego]]></category>

		<category><![CDATA[na szwajcarskim stole]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2495</guid>
		<description><![CDATA[

*
Dziś, jak zwykle 1-go sierpnia (o czym wspominałam Wam rok temu), w dzień święta narodowego w Szwajcarii, zgodnie z panującą tu tradycją ;) obudził nas koncert orkiestry dętej ;)) I jak zwykle już o 6 rano rzecz jasna! :D Na szczęście tym razem nie zatrzymano się tuż pod naszym balkonem, dzięki czemu uniknęłam zawału serca, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/paindupremaout01.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2491" title="paindupremaout01" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/paindupremaout01.jpg" alt="paindupremaout01" width="400" height="578" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Dziś, jak zwykle <strong>1-go sierpnia</strong> (<em>o czym <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/08/szybkie-ciasto-z-morelami.html">wspominałam Wam rok temu</a></em>), w <strong>dzień święta narodowego w Szwajcarii</strong>, zgodnie z panującą tu tradycją ;) obudził nas koncert orkiestry dętej ;)) I jak zwykle już o 6 rano rzecz jasna! :D Na szczęście tym razem nie zatrzymano się tuż pod naszym balkonem, dzięki czemu uniknęłam zawału serca, o który co roku przyprawia mnie odgłos trąbki wyrywający nas z głębokiego snu. Tak chyba wyglądają pobudki na obozach harcerskich (<em>to tylko moje domysły, nigdy na takowym nie byłam ;)</em> ). W niedzielę rano, w jedyny dzień w tygodniu kiedy mogę nie nastawiać budzika, średnio lubię tego typu ‘przyjemności’. Dobrze, że to tylko raz w roku ;)</p>
<p>Taka pobudka o świcie ma swoje dobre strony – dzięki temu bowiem mam czas poranną kawę, na prasę oraz na leniwe, niedzielne śniadanie. A na to dzisiejsze nie mogło rzecz jasna zabraknąć tradycyjnych <strong>bułeczek mlecznych</strong> z charakterystycznym nacięciem w kształcie krzyża i ze szwajcarskimi chorągiewkami :)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/paindupremaout02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2492" title="paindupremaout02" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/paindupremaout02.jpg" alt="paindupremaout02" width="400" height="594" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Tym razem upiekłam je na mleku kozim (<em>alergii ciąg dalszy…</em>), a masło zastąpiłam oliwą (<em>przepis oryginalny znajduje się <a href="http://www.beawkuchni.com/2008/08/bueczki-mleczne-z-chorgiewkami.html">tu – klik</a></em> ).<br />
A do dzisiejszych bułeczek – prezentowany w poprzednim wpisie <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-moreli.html">dżem brzoskwiniowo-morelowy z malinami</a>, który kolorystycznie idealnie pasuje do szwajcarskiej flagi ;)</p>
<p>Do kawy zaś będzie <strong>ciasto</strong> z ‘narodowym’ owocem, czyli <strong>z morelami</strong> :) Tym razem w połączeniu <strong>z jeżynami</strong> i <strong>marcepanową kruszonką</strong>. W jednym z ostatnich numerów <em>‘Living’</em> Marthy Stewart zauroczyło mnie zdjęcie tarty z morelami i jeżynami właśnie, stwierdziłam więc, że wykorzystam ten pomysł i do mojego dzisiejszego ciasta. I okazało się, że te dwa owoce bardzo lubią swoje towarzystwo! A jako że morele lubią się również <strong>z kardamonem</strong>, to właśnie nim ‘doprawiłam’ ciasto. I do tego – <strong>marcepanowa kruszonka</strong>, by przełamać lekko kwaskowy posmak owoców (<em>inspiracja kruszonką Bajaderki, z przepisu na <a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=8680&amp;hl=" target="_blank">tę tartę – klik</a></em>).<br />
Bazą przepisu jest najprostsze w przygotowaniu <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/08/szybkie-ciasto-z-morelami.html">ciasto ucierane</a> (<em>część tłuszczu możemy też zastąpić np. 3-4 łyżkami kwaśnej śmietany czy gęstego jogurtu</em>), które – za sprawą niewielkich tylko modyfikacji – świetnie smakuje z wszystkimi sezonowymi owocami. A marcepanowa kruszonka, która lekko ‘roztapia’ się na cieście, idealnie komponuje się ze smakiem moreli i jeżyn.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/gateauabricotsmures.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2493" title="gateauabricotsmures" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/gateauabricotsmures.jpg" alt="gateauabricotsmures" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Ciasto z morelami, jeżynami i marcepanową kruszonką</h3>
<p style="text-align: justify;">
<em>na tortownicę o śr. 24 cm</em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">kruszonka marcepanowa</span>*<br />
60 g marcepana<br />
40 g mąki<br />
30 g cukru <em>(użyłam trzcinowego)</em><br />
30 g masła<br />
<em>* do ciasta zużyłam mniej więcej 2/3 z  tych proporcji </em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">owoce</span><br />
ok. 15 - 16 moreli<br />
ok. 150 g - 180 g jeżyn</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">ciasto</span><br />
150 g tłuszczu roślinnego lub miękkiego masła<br />
150 g cukru<br />
2 duże jajka <em>(lub 3 mniejsze)</em><br />
150 g mąki<br />
szczypta soli<br />
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia<br />
1,5 łyżeczki zmielonego kardamonu<br />
otarta skórka z 1 cytryny</p>
<p>Marcepan zetrzeć na tarce (<em>radzę wcześniej go schłodzić - można go włożyć na kilkanaście minut do zamrażalnika</em>). Wszystkie składniki kruszonki wymieszać i posiekać, by utworzyły się ‘grudki’. Gotową kruszonkę przykryć folią i odstawić w chłodne miejsce.<br />
Piekarnik nagrzać do 180°.<br />
Owoce umyć i dokładnie osuszyć. Morele przepołowić, wypestkować i pokroić na ćwiartki.<br />
Masło utrzeć (zmiksować) z cukrem do białości. Dalej miksując dodawać po jednym jajku, a gdy masa jest już jednolita dodać otartą skórkę z cytryny oraz – partiami – mąkę wymieszaną z solą, proszkiem i kardamonem. Ciasto przelać do natłuszczonej i delikatnie wysypanej mąką formy, ułożyć owoce i posypać marcepanową kruszonką. Piec ok. 45 min <em>(lub do suchego patyczka)</em>.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Smacznego!</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/gateauabricotsmures011.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2494" title="gateauabricotsmures011" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/gateauabricotsmures011.jpg" alt="gateauabricotsmures011" width="400" height="600" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #999999;"><em>ciasto przed pieczeniem</em></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><strong>Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłej, słonecznej niedzieli :)</strong></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/08/ciasto-z-morelami-jezynami-i-marcepanowa-kruszonka.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Przetwory z moreli</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-moreli.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-moreli.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 21:45:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[przetwory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2483</guid>
		<description><![CDATA[
*
Lipiec dobiega już końca, pora więc pomyśleć o przetworach z moreli ;)
Tutaj konfitura morelowa (czy też dżem) to tradycja, nie może więc zabraknąć choć kilku słoiczków domowych przetworów z moreli na zimę. Niestety tradycyjna tego typu konfitura (czyli np. ta robiona przez teściową ;) ) nie wchodzi u mnie w rachubę; nie jestem bowiem w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricots1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2484" title="abricots1" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricots1.jpg" alt="abricots1" width="400" height="600" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span><br />
Lipiec dobiega już końca, pora więc pomyśleć o przetworach <strong>z moreli</strong> ;)<br />
Tutaj konfitura morelowa (czy też dżem) to tradycja, nie może więc zabraknąć choć kilku słoiczków domowych przetworów z moreli na zimę. Niestety tradycyjna tego typu konfitura (<em>czyli np. ta robiona przez teściową ;)</em> ) nie wchodzi u mnie w rachubę; nie jestem bowiem w stanie przełknąć czegoś, co zawiera blisko kilogram cukru na kilogram owoców. Swoje dżemy robię po to, by czuć w nich przede wszystkim smak owoców, a nie cukru, dlatego ‘okrajam’ ten składnik jak tylko mogę.</p>
<p>Dżemy / konfitury lubię wzbogacać przyprawami czy ziołami. Dzięki temu co sezon z tych samych owoców można wyczarować coś innego. I tak <strong>do moreli</strong> na przykład świetnie pasuje <strong>wanilia</strong>, <strong>kardamon</strong>, <strong>cynamom</strong>, <strong>imbir</strong> a nawet <strong>szafran</strong>, który dodatkowo nadaje owocom pięknego, intensywnego koloru. <strong>Rozmaryn</strong>, <strong>werbena cytrynowa</strong> a przede wszystkim <strong>lawenda</strong> również są godnymi polecenia partnerami dla moreli. A propos lawendy – jeśli używamy kwiatów (<em>suszonych lub świeżych</em>) warto zawinąć je w gazę i wyciągnąć je pod koniec smażenia, by smak nie stał się zbyt intensywny i ‘mydlany’ (<em>od pewnego czasu zamiast kwiatów lawendy używam naturalnego olejku eterycznego, który jest prawdziwą ‘esencją’ rośliny i który wg mnie nadaje potrawom bardziej subtelnego aromatu</em>).</p>
<p>Wybierając owoce do przygotowania dżemów / konfitur pamiętajmy, by były one dobrze<strong> dojrzałe</strong>, jednak <strong>nie za bardzo</strong>, gdyż <strong>im bardziej dojrzałe owoce</strong>, tym <strong>mniej</strong> zawierają one <strong>pektyny</strong>, co jest logiczne : dojrzały owoc = o wiele więcej cukru = o wiele mniej kwaśności, a im mniej kwaśny owoc – tym mniej pektyny; wtedy możemy ewentualnie dodać np. nieco soku z cytryny (ok. 2-3 łyżki na każdy kilogram owoców, połowę na początku smażenia, a połowę pod koniec) co <em>- </em>obniżając Ph preparacji<em> –</em> powoduje lepsze ‘ścinanie’ się masy. Możemy też oczywiście dodać samej pektyny lub bogatych w nią owoców, o czym wspominałam również <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-wisni-i-czeresni.html"><em>tutaj – klik</em></a>.</p>
<p>Do dżemów z moreli czy brzoskwini bardzo często obieram owoce ze skórki – w tym celu zalewam je wrzątkiem i pozostawiam na ok. minutę, po czym natychmiast przekładam je do zimnej wody i po chwili obieram. Jako że nie używam cukrów żelujących, to owoce smażę dosyć długo, nie przeszkadza mi bowiem konsystencja marmolady, wręcz przeciwnie ;) Jeśli jednak chcemy by owoce nie były zbytnio ‘rozgotowane’ a konfitura nadal pozostaje dosyć płynna, możemy ‘wyłowić’ owoce i dalej gotować sam pozostały w rondlu sok (<em>dodając również to co skapuje z odłożonych owoców</em>), aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji; wtedy przekładamy owoce ponownie do garnka, gotujemy jeszcze ok. 5 minut i napełniamy  wyparzone / wypieczone słoiki.</p>
<p>Jeśli zaś chcemy naszej konfiturze nadać charakterystycznego aromatu – dodajmy do niej kilka <strong>gorzkich ‘migdałów’ </strong>znajdujących się w pestce moreli : pestkę rozgniatamy, wyciągamy ‘migdał’, blanszjemy go, obieramy ze skórki i dodajemy go do naszej konfitury (ok. 5 sztuk na kilogram owoców). Pod warunkiem oczywiście, że lubimy ten posmak ;)<br />
A samych <strong>pestek</strong> z moreli <strong>nie wyrzucamy</strong>! Wkładamy je do dużego słoja (<em>najlepiej jeśli będą mieć ‘przyczepiony’ jeszcze kawałek owocu</em>), <strong>zasypujemy cukrem</strong> (500-600 g na ok. 100 pestek), dodajemy kilka gorzkich ‘migdałów’ + ewentualnie dwie morele, <strong>zalewamy alkoholem</strong> (ok. 1 litr) i po kilku miesiącach otrzymujemy <strong>pyszną nalewkę</strong> ;) A przy okazji wielce ekologiczną, nic się bowiem w naszej kuchni wtedy nie zmarnuje :D</p>
<p>Dziś jednak nie o nalewce ma być, a o przetworach, choć i coś ‘procentowego’ znajdzie się na końcu listy ;)<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confitureabricotslav.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2485" title="confitureabricotslav" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confitureabricotslav.jpg" alt="confitureabricotslav" width="400" height="604" /></a></p>
<h3>Dżem morelowy z lawendą (lub kardamonem)</h3>
<p style="text-align: justify;">
<p>1 kg moreli <em>(waga po wypestkowaniu)</em><br />
ok. 250 cukru<br />
3 źdźbła lawendy <em>(lub 2 krople naturalnego olejku eterycznego)*</em><br />
dodatkowo : sok z cytryny lub pektyna naturalna</p>
<p><em>* lawendę możemy zastąpić zmielonym kardamonem</em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">metoda I</span><br />
Morele sparzyć i pozostawić we wrzątku na ok. minutę, następnie przełożyć je do zimnej wody, obrać ze skórki, wypestkować i pokroić na kawałki. Owoce zasypać cukrem, przykryć i odstawić minimum na 12 godzin (ewentualnie mieszając od czasu do czasu). Następnie dodać lawendę (lub kardamon) i smażyć owoce regularnie mieszając aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji (<em>ewentualnie dodając sok z cytryny lub odrobinę naturalnej pektyny, jeśli dżem nadal jest zbyt płynny</em>).<br />
Gorący dżem przełożyć do czystych, gorących, wyparzonych (i osuszonych) lub wypieczonych słoików.<br />
Jeśli chcemy dżem przechowywać dość długo – radzę go dodatkowo zapasteryzować (<em>przypominam <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/06/przetwory-truskawkowe-i-slow-kilka-o-pasteryzacji.html">wpis o pasteryzacji tutaj – klik</a></em>).</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">metoda II (dwudniowa)</span><br />
Przygotować owoce jak wyżej (obrać ze skórki, wypestkować i pokroić) i gotwać je bez dodatku cukru przez ok. 30-45 minut. Odstawić.<br />
Następnego dnia owoce ponownie zagotować, po kilku minutach dodać cukier i ewentualne przyprawy i smażyć do otrzymania odpowiedniej konsystencji. Następnie – postępować jak powyżej.</p>
<p>W ten sposób przygotowuję co roku moje powidła śliwkowe i metoda ta sprawdza się również i tutaj, w przypadku moreli.</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p>Poniższy dżem to aktualny hit  tegorocznego lata ;) W weekend będę go robić ponownie, z podwójnej porcji, niesamowicie bowiem wszystkim posmakowal.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricotpecheframboise.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2486" title="abricotpecheframboise" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricotpecheframboise.jpg" alt="abricotpecheframboise" width="400" height="591" /></a></p>
<h3>Dżem brzoskwiniowo-morelowy z malinami</h3>
<p style="text-align: justify;">
<em>waga owoców po wypestkowaniu</em></p>
<p>700 g brzoskwiń<br />
500 g moreli<br />
250 g malin<br />
60 ml wody<br />
ok. 200 g cukru<br />
1 laska wanilii <em>(można pominąć)</em><br />
otarta skórka z cytryny<br />
dodatkowo : sok z cytryny lub pektyna naturalna</p>
<p>Brzoskwinie i morele sparzyć i pozostawić we wrzątku na ok. minutę, następnie przełożyć je do zimnej wody, obrać ze skórki, wypestkować i pokroić na kawałki. Laskę wanilii przekroić wzdłuż na pół i ostrzem noża wyjąć ziarenka.  Owoce wymieszać ze skórką cytrynową oraz z ziarenkami wanilii, zasypać je cukrem, dodać obie połówki laski, przykryć i odstawić na minimum 12 godzin (ewentualnie mieszając od czasu do czasu).<br />
Maliny gotować w wodzie przez ok. 5 minut, następnie przetrzeć je przez sito, by pozbawić je pestek; otrzymany sok dodać do zasypanych cukrem owoców (<em>to na tym etapie dodajemy ewentualnie również sok z cytryny</em>). Smażyć owoce (regularnie mieszając) aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji (pod koniec smażenia możemy również dodać odrobinę naturalnej pektyny).<br />
Gorący dżem przełożyć do czystych, gorących, wyparzonych (i osuszonych) lub wypieczonych słoików.<br />
Jeśli chcemy dżem przechowywać dość długo – radzę go dodatkowo zapasteryzować (<em><a href="http://www.beawkuchni.com/2010/06/przetwory-truskawkowe-i-slow-kilka-o-pasteryzacji.html">wpis o pasteryzacji tutaj – klik</a></em>).</p>
<p>Oczywiście owoców nie musimy obierać ze skórki, a maliny możemy dodać do dżemu bez uprzedniego przecierania, jeśli ich pestki nam nie przeszkadzają; możemy też ewentualnie dodać odrobinę rumu na przykład. Morele możemy pominąć i użyć tylko brzoskwiń i malin, mnie jednak to trio bardzo przypadło do gustu.</p>
<p><em>(inspiracja : Marie Leteuré - <a href="http://www.amazon.fr/petits-pots-confiture-Marie-Leteur%C3%A9/dp/2263037225" target="_blank">‘Mes petits pots de confiture’</a>)<br />
</em></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p>I na koniec dwie propozycje dla tych, którzy szukają czegoś mniej pracochłonnego :</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricotssiroplav2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2487" title="abricotssiroplav2" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricotssiroplav2.jpg" alt="abricotssiroplav2" width="400" height="591" /></a></p>
<h3>Morele w syropie</h3>
<p style="text-align: justify;">
<em>(zrobione tak, jak prezentowane zeszłej jesieni <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/09/zapasy-przetwory-sliwki.html">śliwki w słodkiej marynacie – klik</a>)</em></p>
<p>1 kg moreli <em>(waga po wypestkowaniu)</em><br />
2 szklanki wody<br />
2,5 szklanki cukru<br />
1,5 łyżeczki kwasku cytrynowego <em>(można pominąć)</em><br />
lawenda (użyłam 2 kropli naturalnego olejku eterycznego)</p>
<p>Morele - dojrzałe lecz jędrne – sparzyć i pozostawić we wrzątku na ok. minutę, następnie przełożyć je do zimnej wody, obrać ze skórki, wypestkować i ułożyć w suchych, wyparzonych słoikach (nie uciskając ich zbyt mocno).<br />
Wodę zagotować z cukrem, następnie dodać kwasek cytrynowy i ewentualnie olejek lawendowy (lub kwiaty lawendy) i zalać wrzątkiem owoce. Słoiki zakręcić  i pasteryzować jak zazwyczaj. Wystudzone słoiki odstawić w ciemne i chłodne miejsce na minimum 2 miesiące.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
<a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricotsrhumvanille.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2488" title="abricotsrhumvanille" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/abricotsrhumvanille.jpg" alt="abricotsrhumvanille" width="400" height="597" /></a></p>
<h3>Morele w rumie</h3>
<p style="text-align: justify;">
1 kg moreli <em>(waga po wypestkowaniu)</em><br />
500 – 600 g cukru<br />
rum<br />
1-2 laski cynamonu lub wanilii<br />
+ ewentualnie spirytus : na każde 500 ml rumu ok. 150 ml spirytusu <em>(można pominąć)</em></p>
<p>Morele sparzyć i pozostawić we wrzątku na ok. minutę, następnie przełożyć je do zimnej wody, obrać ze skórki, wypestkować i ułożyć w suchym, wyparzonym słoju (lub w kilku mniejszych). Owoce zasypać cukrem* i zalać alkoholem tak, by przykrył on owoce. Zamknąć szczelnie słoik i odstawić w ciemne miejsce na minimum 2 miesiące. Regularnie ‘potrząsać’ słoikiem by cukier dobrze się rozpuścił.</p>
<p><em>*cukier możemy też ewentualnie rozpuścić wcześniej w niewielkiej ilości rumu, podgrzewając go bardzo delikatnie w rondelku (delikatnie, by alkohol nie wyparował)</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: justify;">To tyle na dziś, jak zwykle zrobiło się dłużej, niż przypuszczałam… I później, niż przypuszczałam ;) Dobrze, że jutro już piątek :)<br />
Pozdrawiam serdecznie! I życzę Wam słonecznego weekendu :)</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-moreli.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Tarta czerśniowa z pistacjami</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/07/tarta-czersniowa-z-pistacjami.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/07/tarta-czersniowa-z-pistacjami.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Jul 2010 22:59:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[bez mleka krowiego]]></category>

		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[slodkosci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2474</guid>
		<description><![CDATA[*
Dziś nadal czereśniowo, choć tym razem – zamiast przetworów – proponuję Wam tartę. Pod warunkiem jednak, że a) i u Was jest również trochę chłodniej lub b) rozgrzewanie piekarnika w upały nie jest Wam straszne ;)
To kolejny przepis, który spodobał mi się już w zeszłym sezonie, jednak który udało mi się wypróbować dopiero teraz (tak, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/tartecerisepistache.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2475" title="tartecerisepistache" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/tartecerisepistache.jpg" alt="tartecerisepistache" width="400" height="600" /></a><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Dziś nadal <strong>czereśniowo</strong>, choć tym razem – zamiast przetworów – proponuję Wam <strong>tartę</strong>. Pod warunkiem jednak, że <em>a)</em> i u Was jest również trochę chłodniej lub <em>b)</em> rozgrzewanie piekarnika w upały nie jest Wam straszne ;)<br />
To kolejny przepis, który spodobał mi się już w zeszłym sezonie, jednak który udało mi się wypróbować dopiero teraz (<em>tak, tak, jak zwykle wszystko przez tę <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/05/wyjatkowo-dziwny-maj.html">nieszczęsną stopę</a> ;)</em>).</p>
<p>Jest tak jak lubię : <strong>szybko</strong>, <strong>prosto</strong> i niezwykle <strong>aromatycznie</strong>. A wszystko to za sprawą połączenia czereśni i pistacji, które świetnie ze sobą współgrają. Do <em>‘wersji podstawowej’</em> dodałam również od siebie k<strong>ruszonkę pistacjową</strong>, zrobioną na bazie <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/07/morele-i-lawenda.html">tej oto kruszonki migdałowej – <em>klik</em></a>. A à propos kruszonki jeszcze - świetnie sprawdziła się ona również jako dodatek do <strong>czereśniowo-wiśniowego <em>‘crumble’</em></strong>, do którego owoce dodatkowo wymieszałam z odrobiną otartej skórki z cytryny, cukru muscovado i amaretto. Czasami trudno mi zdecydować, czy wolę owocowe tarty, czy jednak samo <em>'crumble'</em> ;)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/tartecerisespistaches1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2476" title="tartecerisespistaches1" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/tartecerisespistaches1.jpg" alt="tartecerisespistaches1" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Tarta czereśniowa z pistacjami</h3>
<p style="text-align: justify;">
<em>(inspiracja : ‘<a href="http://www.amazon.fr/Petit-Larousse-Recettes-Fruits-Verger/dp/2035844193/ref=sr_1_1?ie=UTF8&amp;s=books&amp;qid=1279992091&amp;sr=1-1" target="_blank">Petit Larousse des recettes aux fruits du verger</a>’)</em></p>
<p><em>forma kwadratowa o boku 22 cm lub okrągła o średnicy 24-26 cm</em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">na ciasto :</span><br />
80 g zimnego masła (<em>u mnie : na bazie tłuszczu roślinnego</em>)<br />
150 g mąki<br />
30 g cukru<br />
30 ml zimnej wody</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">kruszonka pistacjowa :</span><br />
50 g masła (<em>lub tłuszczu roślinnego</em>)<br />
50 g mąki<br />
50 g cukru<br />
50 g drobno zmielonych niesolonych pistacji</p>
<p>500 g czereśni<br />
ok. 120 g niesolonych pistacji<br />
opcjonalnie : 30 g masła + 40 g cukru do posypania (<em>zastąpiłam kruszonką</em>)</p>
<p>Przygotować ciasto : masło pokroić w kostkę, wymieszać z mąką i cukrem i ‘rozcierać’ tworząc grudki. Następnie dodać wodę i szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą i umieścić w lodówce.<br />
Piekarnik nagrzać do 200ºC.<br />
Składniki kruszonki dobrze razem wymieszać (dosyć szybko) i pokruszyć (lub posiekać), odstawić w chłodne miejsce.<br />
Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Pistacje drobno zmielić.<br />
Ciasto dosyć cienko rozwałkować, wyłożyć / wylepić nim foremkę i ponakłuwać widelcem. Pistacje wysypać na spód ciasta, następnie nałożyć czereśnie i posypać je kruszonką.<br />
(<em>jeśli pomijamy kruszonkę – na spód ciasta wysypać ok. 2/3 pistacji a resztą posypać ułożone na cieście owoce, rozmieścić na nich kawałi masła i posypać cukrem</em>).<br />
Piec ok. 30 - 35 minut.</p>
<p>Zamiast pistacji możemy też użyć zmielonych <strong>migdałów</strong> i <strong>płatków migdałowych</strong> do posypania.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/tartecerisespistachesmini.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2477" title="tartecerisespistachesmini" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/tartecerisespistachesmini.jpg" alt="tartecerisespistachesmini" width="400" height="601" /></a><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><strong>Pozdrawiam serdecznie życząc Wam udanej niedzieli! Moja minie między innymi pod znakiem poprawiania testów oraz…  przetworów, tym razem z moreli ;)</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/07/tarta-czersniowa-z-pistacjami.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Przetwory z wiśni i czereśni</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-wisni-i-czeresni.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-wisni-i-czeresni.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 21:15:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[likiery, nalewki]]></category>

		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[przetwory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2465</guid>
		<description><![CDATA[Pora napisać choć kilka słów o aktualnych przetworach. Od mniej więcej dwóch tygodni goszczą u mnie wiśnie i czereśnie, których część zakończyła swój żywot zamknięta w słoiczkach. Będą jak znalazł nie tylko na zimowe śniadania ;)
Robiąc domowe dżemy / konfitury należy pamiętać, że owoce dzielą się na te, które zawierają sporo pektyny (jak np. rabarbar [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Pora napisać choć kilka słów o aktualnych przetworach. Od mniej więcej dwóch tygodni goszczą u mnie <strong>wiśnie</strong> i <strong>czereśnie</strong>, których część zakończyła swój żywot zamknięta w słoiczkach. Będą jak znalazł nie tylko na zimowe śniadania ;)</p>
<p>Robiąc domowe dżemy / konfitury należy pamiętać, że owoce dzielą się na te, które zawierają sporo <strong>pektyny</strong> (<em>jak np. rabarbar czy porzeczka</em>) oraz na te, które zawierają jej mniej (<em>jak truskawki czy czereśnie</em>). A im mniej pektyny, tym większe ryzyko, iż nasz dżem nie będzie niestety odpowiedniej konsystencji. Tym bardziej jeśli – tak jak ja – dodajemy niewielką ilość cukru. Można temu zaradzić na kilka sposobów :<br />
- po pierwsze : smażąc owoce tak długo, aż otrzymamy odpowiednią konsystencję (<em>możemy również smażyć je przez 2-3 dni po kilka / kilkanaście minut za każdym razem</em>)<br />
- po drugie : dodając do nich owoce bogate w pektynę (<em>np. czereśnie + porzeczki i / lub maliny</em>)<br />
- po trzecie : dodając do smażonego dżemu sok z cytryny i / lub naturalną pektynę (<em>część soku możemy dodać na początku smażenia, a część - pod koniec</em>)</p>
<p>Jeśli nie lubimy zbyt długo smażonych owoców, możemy też postąpić następująco : gdy owoce są już miękkie przekładamy je do osobnego naczynia, a pozostały sok gotujemy tak długo, aż będzie odpowiednio gęsty; wtedy ponownie dodajemy owoce, zagotowujemy i przekładamy do słoików.<br />
Możemy również skorzystać z dodatku wspomnianej wyżej <strong>pektyny</strong> pamiętając jednak, że preparacja stężeje jeszcze podczas stygnięcia. Zamiast kupnej pektyny w proszku możemy też zastosować inny, domowy sposób : na każdy <strong>kilogram owoców</strong> obieramy ok. <strong>300 g jabłek</strong>; skórki oraz pestki zawijamy w gazę i dodajemy pod koniec smażenia dżemu (<em>na ok. 10 minut, ewentualnie nieco dłużej</em>). Jako, że jabłka są naturalnie bogate w pektynę właśnie, świetnie sprawdzają się w roli ‘zagęszczacza’ ;)<br />
Pektynę jabłkową możemy przygotować też w tzw. stanie ‘ciekłym’ : kilogram jabłek gotujemy w ok. 2,5 – 3 litrach wody, do miękkości; następnie dokładnie przecedzamy owoce a otrzymany w ten sposób sok ponownie zagotowywujemy i gotujemy przez ok. 20 minut, aż dobrze zgęstnieje (<em>pod koniec gotowania możemy też dodać sok z 1-2 cytryn, wymieszać i ponownie zagotować</em>).<br />
Oczywiście jabłka, z których przygotowujemy taką domową pektynę powinny być <strong>ekologiczne</strong>, w przeciwnym bowiem razie nasza preparacja stanie się sokiem pestycydowym ;) a tego zdecydowanie wolimy uniknąć.</p>
<p><em>(przy okazji przetworów pozwalam sobie również przypomnieć <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/06/przetwory-truskawkowe-i-slow-kilka-o-pasteryzacji.html">wpis dotyczący <strong>pasteryzacji</strong> – klik</a>)</em></p>
<p>A oto kilka dzisiejszych czereśniowo-wiśniowych propozycji, które może i Was zainspirują.</p>
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p>W zeszłym sezonie bardzo posmakował mi mariaż <strong>czereśni z kardamonem</strong> (<em>np. <a href="http://www.beawkuchni.com/2009/07/czeresniowo.html">w tym cieście</a></em>), postanowiłam więc ponownie połączyć te smaki, tym razem w czereśniowo-wiśniowym dżemie. Kardamonu radzę dodać wedle uznania (<em>ja zazwyczaj na początek dodaję przypraw nieco mniej i ewentualnie ‘dosmaczam’ dżem podczas smażenia</em>).</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confiturecerisescardamome.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2466" title="confiturecerisescardamome" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confiturecerisescardamome.jpg" alt="confiturecerisescardamome" width="400" height="587" /></a></p>
<h3>Czereśnie i wiśnie z kardamonem</h3>
<p style="text-align: justify;">
500 g czereśni*<br />
500 g wiśni*<br />
ok. 300 g cukru<br />
ok. 3-4 kapsułki kardamonu <em>(lub ok. ½ łyżeczki już zmielonego kardamonu)</em><br />
otarta skórka z 1 małej cytryny<br />
(dodatkowo : ok. 2 łyżki soku z cytryny i / lub odrobina pektyny)</p>
<p><em>* waga po wydrylowaniu</em></p>
<p>Nasiona kardamonu rozetrzeć w moździerzu. Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Zasypać je cukrem wymieszanym z kardamonem i skórką cytrynową, dodać kilka / kilkanaście pestek, przykryć i odstawić na kilka godzin by puściły sok (a najlepiej na całą noc). Następnego dnia owoce zagotować i smażyć tak długo, aż dżem będzie odpowiedniej konsystencji, od czasu do czasu mieszając i zbierając ewentualne szumowiny z powierzchni dżemu (możemy dodać również ok. 2 łyżki soku z cytryny a jeśli dżem nadal jest zbyt płynny - odrobinę naturalnej pektyny).  Pod koniec smażenia 'wyłowić' pestki owoców i gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (lub wypieczonych w piekarniku) słoików i zapasteryzować.</p>
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p>Kolejny dżem to pyszna, aromatyczna mieszanka <strong>owoców</strong>, <strong>przypraw</strong> i <strong>czerwonego wina</strong>. Już teraz smakuje wybornie, jednak te korzenne aromaty będą idealne na zimowo-świąteczny czas.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confiturecerisesvinrouge.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2467" title="confiturecerisesvinrouge" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confiturecerisesvinrouge.jpg" alt="confiturecerisesvinrouge" width="400" height="590" /></a></p>
<h3>Czereśnie i wiśnie w czerwonym winie</h3>
<p style="text-align: justify;">
500 g czereśni*<br />
500 g wiśni*<br />
ok. 300 g cukru<br />
150 ml czerwonego wina<br />
otarta skórka z 1 małej cytryny<br />
otarta skórka z 1 małej pomarańczy<br />
2-3 goździki<em> (lub spora szczypta zmielonych goździków)</em><br />
1 laska cynamonu <em>(lub ok. ½ łyżeczki zmielonego cynamonu)</em><br />
odrobina startego imbiru <em>(lub 1/8 – 1/4 łyżeczki zmielonego imbiru)</em><br />
(dodatkowo : ok. 2 łyżki soku z cytryny i / lub odrobina pektyny)</p>
<p><em>* waga po wydrylowaniu</em></p>
<p>Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Zasypać je cukrem wymieszanym z przyprawami i skórkami cytrusowymi, zalać winem, dodać kilka / kilkanaście pestek. przykryć i odstawić na noc. Następnego dnia owoce zagotować i smażyć tak długo, aż dżem będzie odpowiedniej konsystencji, od czasu do czasu mieszając i zbierając ewentualne szumowiny z  powierzchni dżemu (możemy dodać również ok. 2 łyżki soku z cytryny a jeśli dżem nadal jest zbyt płynny - odrobinę naturalnej pektyny). Pod koniec smażenia 'wyłowić' pestki owoców i gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (lub wypieczonych w piekarniku) słoików i zapasteryzować.</p>
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: justify;">
<p>Zeszłego lata, segregując czasopisma kulinarne podczas mojego długiego, ‘kontuzyjnego’ pobytu w domu, trafiłam na coś dosyć oryginalnego – <strong>czereśnie</strong> w połączeniu <strong>z kwiatami lipy</strong> (<em>niedawno wspominałam również o <a href="http://www.beawkuchni.com/2010/06/przetworow-cd-syrop-z-kwiatow-lipy.html">syropie z kwiatów lipy – klik</a></em>).</p>
<p style="text-align: justify;">Dżem jest naprawdę pyszny, o ile oczywiście lubicie smak lipy ;)<br />
(<em>niestety wycinając przepis nie zapisałam tytułu czasopisma, znalazłam go jednak również <a href="http://www.cuisine.tv/cid2701/confiture-de-cerises-au-tilleul.html" target="_blank">w sieci</a>)</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confiturecerisetilleul.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2468" title="confiturecerisetilleul" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/confiturecerisetilleul.jpg" alt="confiturecerisetilleul" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Czereśnie i wiśnie z kwiatami lipy</h3>
<p style="text-align: justify;">
1 kg czereśni*<br />
ok. 300 g cukru<br />
spora garść kwiatów lipy, ok. 12 g <em>(użyłam suszonych)</em><br />
200 ml wody<br />
(dodatkowo : ok. 2 łyżki soku z cytryny i / lub odrobina pektyny)</p>
<p><em>* waga po wydrylowaniu</em></p>
<p>Czereśnie umyć, osuszyć, wydrylować i zasypać je cukrem, dodając kilka / kilkanaście pestek. Kwiaty lipy zalać wrzątkiem i odstawić na minimum pół godziny. Następnie napar dokładnie przefiltrować, zalać nim czereśnie, przykryć i odstawić na całą noc. Następnego dnia owoce zagotować i smażyć tak długo, aż dżem będzie odpowiedniej konsystencji, od czasu do czasu mieszając i zbierając ewentualne szumowiny z  powierzchni dżemu (możemy dodać również ok. 2 łyżki soku z cytryny a jeśli dżem nadal jest zbyt płynny - odrobinę naturalnej pektyny). Pod koniec smażenia 'wyłowić' pestki owoców i gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (lub wypieczonych w piekarniku) słoików i zapasteryzować.</p>
<p style="text-align: center;">* * * * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p>I na koniec coś znacznie szybszego do przygotowania, a mianowicie <strong>owoce w rumie</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
<span style="color: #ffffff;">*</span><br />
<a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/cerisesaurhum.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2469" title="cerisesaurhum" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/cerisesaurhum.jpg" alt="cerisesaurhum" width="400" height="600" /></a></p>
<h3>Czereśnie i wiśnie w rumie</h3>
<p style="text-align: justify;">
500 g czereśni*<br />
500 g wiśni*<br />
500 g cukru<br />
rum<br />
<em>* waga po wydrylowaniu</em></p>
<p style="text-align: justify;">(opcjonalnie : laska wanilii)</p>
<p>Owoce umyć, osuszyć i wydrylować. Napełnić nimi czyste, wyparzone (lub wypieczone w piekarniku) słoiki, zasypać cukrem i odstawić na kilka godzin. Następnie zalać owoce rumem tak, by były całkowicie zakryte alkoholem (ewentualnie możemy dodać przekrojona wzdłuż laskę wanilii). Słoik szczelnie zamknąć i odstawić na kilka miesięcy, codziennie lekko nim poruszając, by cukier dobrze się rozpuścił (na ok. 2 tygodnie możemy pozostawić słoik na słońcu, później – po całkowitym rozpuszczeniu się cukru – odstawiamy słoik w ciemne miejsce). Rzecz jasna im dłuższa będzie maceracja, tym smaczniejszy będzie efekt końcowy ;)</p>
<p><em>(inspiracja – <a href="http://www.decitre.fr/livres/Liqueurs-et-fruits-a-l-alcool.aspx/9782803447787" target="_blank">‘Liqueurs et fruits à l’alcool’</a>)</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/07/przetwory-z-wisni-i-czeresni.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Maliny i liczi – orzeźwiający koktajl i sorbet</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2010/07/maliny-i-liczi-%e2%80%93-orzezwiajacy-koktajl-i-sorbet.html</link>
		<comments>http://www.beawkuchni.com/2010/07/maliny-i-liczi-%e2%80%93-orzezwiajacy-koktajl-i-sorbet.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jul 2010 13:52:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[bez jajek i mleka krowiego]]></category>

		<category><![CDATA[desery]]></category>

		<category><![CDATA[egzotyczne]]></category>

		<category><![CDATA[napoje]]></category>

		<category><![CDATA[owoce]]></category>

		<category><![CDATA[pieczywo]]></category>

		<category><![CDATA[ryż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=2447</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednim poście obiecałam Wam coś orzeźwiającego, co z całą pewnością przyda się na nadchodzące dni. Propozycje będą dziś dwie : prosty i szybki koktajl oraz sorbet owocowy.
Jeśli czasu mamy niewiele, poelcam Wam pyszny koktajl, który urzekł mnie w sierpniowym wydaniu magazynu Delicious. Wystarczy wszystkie składniki dokładnie zmiksować blenderem i koktajl gotowy! Smak malin oraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W poprzednim poście obiecałam Wam coś orzeźwiającego, co z całą pewnością przyda się na nadchodzące dni. Propozycje będą dziś dwie : prosty i szybki <strong>koktajl</strong> oraz <strong>sorbet owocowy</strong>.</p>
<p>Jeśli czasu mamy niewiele, poelcam Wam pyszny koktajl, który urzekł mnie w sierpniowym wydaniu magazynu <a href="http://www.deliciousmagazine.co.uk/magazine" target="_blank">Delicious</a>. Wystarczy wszystkie składniki dokładnie zmiksować blenderem i koktajl gotowy! Smak <strong>malin</strong> oraz owoców <strong>liczi</strong> (<em>litchi</em>,<em> lychee, leetchee) </em>świetnie współgra tu z dodatkiem <strong>wody różanej</strong>, jeśli jednak nie jesteście fanami różanych smaków możecie rzecz jasna ten składnik pominąć. Zamiast <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Liczi" target="_blank">owoców liczi</a> (<em>ich sezon powoli się kończy</em>) możemy użyć ich ‘kuzynów’ – owoców <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dimocarpus_longan" target="_blank">longana</a> lub <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jagodzian_rambutan" target="_blank">rambutana</a>.<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/ramboutan.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2448" title="ramboutan" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/ramboutan.jpg" alt="ramboutan" width="400" height="600" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #999999;"><em>‘włochaty’ rambutan; czyż nie jest uroczy? :)</em></span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Mają one dosyć zbliżony do liczi smak, można więc śmiało używać ich zastępczo w tego typu preparacjach. Oczywiście możemy też użyć owoców z puszki, choć ja generalnie nie jestem ich fanką.</p>
<p>Wszystkie trzy wspomniane wyżej owoce zawierają bardzo dużo <strong>witaminy C</strong> (<em>prawie tyle co kiwi</em>), warto więc od czasu do czasu włączyć je do naszego menu.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/cocktailframboiselitchi.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2449" title="cocktailframboiselitchi" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/cocktailframboiselitchi.jpg" alt="cocktailframboiselitchi" width="400" height="605" /></a></p>
<h3>Koktajl malinowo-różany z owocami liczi</h3>
<p><em>(przepis oryginalny – 'Delicious Magazine', sierpień 2010)</em></p>
<p>200 g jogurtu (<em>w oryginale grecki, u mnie owczy</em>)<br />
150 g świeżych lub mrożonych malin<br />
16 owoców liczi<br />
1 łyżeczka wody różanej<br />
kostki lodu (<em>w oryginale 200 g, u mnie mniej</em>)<br />
odrobina soku z cytryny do smaku<br />
1-2 łyżki płynnego miodu (<em>użyłam syropu z agawy</em>)</p>
<p>Liczi obrać i pozbawić pestek. Pięć pierwszych składników umieścić w blenderze i zmiksować, dodać sok z cytryny i miód / syrop z agawy do smaku, dobrze wymieszać. Podawać natychmiast.<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>*  *  *<br />
Jeśli natomiast czasu mamy nieco więcej, pokusić możemy się o przygotowanie równie orzeźwiającego deseru.<br />
Gdyby nie moja aktualna alergia, z całą pewnością pojawiły by się tutaj dziś jakieś pyszne, śmietankowo-jajeczne lody :) Jednak zamiast nich zapraszam Was na pyszny, aromatyczny <strong>sorbet</strong>. A nawet dwa! ;) Obydwa są autorstwa Mistrza <strong>Hermé</strong>, a przepisy pochodzą z jednej z moich ulubionych książek <a href="http://www.beawkuchni.com/2008/06/na-otarcie-ez.html">‘Comme un chef’</a>, o której <a href="http://www.beawkuchni.com/2008/06/na-otarcie-ez.html">wspominałam Wam</a> już jakiś czas temu.</p>
<p>Rozdział dotyczący słodkości jest autorstwa Pierre’a Hermé właśnie, co już samo w sobie jest wystarczającą rekomendacją. Tym razem wybrałam dwa przepisy : na sorbet malinowy oraz na sorbet z liczi z dodatkiem wody różanej. Obydwa świetnie smakują solo, jednak w duecie cudownie się dopełniają (<em>nota bene sam Pierre Hermé połączył wcześniej te smaki tworząc wspaniały różany makaronik, wypełniony kremem z dodatkiem liczi, malin i płatków róży – <strong>Ispahan</strong>; dla chętnych : zdjęcie tego cudeńka <a href="http://medias.francetv.fr/bibl/url_images/2006/02/28/image_10124525.jpg" target="_blank">tutaj – klik</a>. Poza tym całkiem niedawno, na łamach czasopisma 'Paris Match' zaprezentowany został <a href="http://www.parismatch.com/Conso-Match/Gastronomie/Actu/Julie-Andrieu-cuisine-Pierre-Herme-191884/" target="_blank">sorbet ‘Ispahan’</a>, który łączy wspomniane smaki, jednak w nieco innych proporcjach; po przetestowaniu przepisu stwierdzam, że wolę przepisy oryginalne, które znajdziecie poniżej</em>).</p>
<p>A oto szczegóły :<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/sorbetframboise11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2450" title="sorbetframboise11" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/sorbetframboise11.jpg" alt="sorbetframboise11" width="400" height="593" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #999999;"><em>masa w stanie ‘ciekłym’, przed zamrożeniem</em></span></p>
<p style="text-align: center;">
<h3>Sorbet malinowy</h3>
<p><em>(źródło - ‘Comme un chef’ wydawnictwa Larousse)</em></p>
<p>150 g cukru<br />
50 ml wody<br />
900 g malin<br />
15 g soku z cytryny<br />
(<em>dodałam również otartą skórkę z cytryny</em>)</p>
<p>Wodę wlać do rondelka, dodać cukier i rozpuścić go na wolnym ogniu. Następnie zagotować i pozostawić do wystygnięcia. Dodać maliny oraz sok / skórkę z cytryny, zmiksować, a następnie przetrzeć przez sito. Masę przelać do maszynki do lodów (<em>jeśli maszynki nie posiadamy, sorbet umieszczamy w zamrażalniku i mieszamy go mniej więcej co godzinę, by nie dopuścić do powstania kryształków lodu; przed wlaniem masy do maszynki zalecane jest dobrze schłodzić ją w lodówce</em>).</p>
<p>Ja tym razem część masy pozostawiłam w stanie ‘ciekłym’, by móc dodać ją do sorbetu z liczi.<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><a href="http://www.beawkuchni.com/wp-content/sorbetroseframboiselitchi1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2451" title="sorbetroseframboiselitchi1" src="http://www.beawkuchni.com/wp-content/sorbetroseframboiselitchi1.jpg" alt="sorbetroseframboiselitchi1" width="400" height="587" /></a></p>
<h3>Sorbet z owocami  liczi o smaku róży</h3>
<p><em>(źródło - ‘Comme un chef’ wydawnictwa Larousse)</em></p>
<p><em></em><br />
1,5 kg owoców liczi (<em>waga przed obraniem</em>)<br />
180 g cukru<br />
170 ml wody<br />
25 g syropu różanego / wody różanej / konfitury (<em>u mnie : ok. 1,5 łyżki wody różanej</em>)</p>
<p>Liczi obrać, pozbawić pestek i zmiksować (potrzebujemy 600 g miąższu). Wodę wlać do rondelka, dodać cukier i rozpuścić go na wolnym ogniu. Następnie zagotować i pozostawić do wystygnięcia. Do zmiksowanych owoców liczi dodać wodę różaną oraz wystudzony syrop i wszystko bardzo dokładnie zmiksować, by masa była jak najbardziej jednolita. Następnie masę przelać do maszynki do lodów lub umieścić w zamrażalniku.<br />
Gdy sorbet z liczi był już gotowy przelałam go do prostokątnego naczynia i na wierzch wlałam nieco przygotowanej uprzednio masy malinowej. Zamieszałam delikatnie sorbet tak, by powstała ‘zebra’ i wstawiłam naczynie do zamrażalnika.</p>
<p>(<em>uprzedzam, że sorbety te są <strong>dosyć słodkie</strong>, jak większość kreacji mistrza Hermé ;) </em>)</p>
<p>*</p>
<p>Tak jak dopisałam w przepisie na sorbet malinowy – masę na lody / sorbety dobrze jest <strong>wcześniej schłodzić</strong>, minimum przez kilka godzin, a najlepiej nawet przez całą noc. Szczególnie przy panujących ostatnio iście tropikalnych temperaturach ;) Pamiętajmy też, by wkład lub misa maszynki (w zeleżności od modelu) również były jak najlepiej schłodzone; mój wkład leżakuje w zamrażalniku non stop, tylko wtedy bowiem lody mają w miarę dobrą konsystencję. Często należy też dodatkowo domrozić nieco lody w zamrażalniku (nie za długo jednak, by nie stwardniały zbyt mocno). Wyjmujemy je odpowiednio wcześniej przed konsumpcją, by miały czas lekko ‘zmięknąć’. A potem już delektujemy się wspaniałym, orzeźwiającym, owocowym smakiem :)<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span><br />
Kończę już ten nieco przydługi dzisiejszy wpis życząc Wam miłego niedzielnego popołudnia :)<br />
A ja powoli przygotowuję sie na jutrzejszy powrót do pracy, tym razem już w pełnym wymiarze godzin (<em>pierwszy raz od czasu kontuzji, co mnie z lekka przeraża, stopa bowiem nadal niestety nie sprawuje się tak jak powinna…</em>). Jestem jednak pewna, że jak zwykle mogę liczyć na wasze wirtualne wsparcie i na pozytywne fluidy ;)</p>
<p><span style="color: #ffffff;">*</span></p>
<p>Pozdrawiam serdecznie !<br />
<span style="color: #ffffff;">*</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.beawkuchni.com/2010/07/maliny-i-liczi-%e2%80%93-orzezwiajacy-koktajl-i-sorbet.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
