Wytrawny ‘keks’ w dwóch odsłonach

Dokładnie rok temu Magda przypomniała mi o pewnym pysznym wytrawnym ‘keksie’, który wtedy niestety nie doczekał się publikacji… Pomyślałam jednak, że może przepis przyda się Wam np. na jakiś letni piknik? Jest bowiem idealnym wypiekiem na tego typu okazje.

Ja niestety teraz już mogę tylko o nich pomarzyć, ale kto wie – może kiedyś znów organizm przestanie się buntować i jajka powrócą do łask? ;)

cake_salé1
Wytrawny ‘keks’ z fetą i świeżymi ziołami
(oryginał : ‘Quiches, cakes & compagnie’, wydawnictwo Marabout; przepis również u Magdy – klik)

180 g mąki
1 saszetka proszku do pieczenia (dałam ok. 1,5 łyżeczki)
3 jajka
100 g startego sera gruyère
100 ml oliwy z oliwek
100 ml mleka
200 g fety
2 – 3 garści świeżych, posiekanych ziół (bazylia, pietruszka, szczypiorek…)
pieprz, szczypta soli

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.
Fetę pokroić w grubą kostkę.
Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. W drugim naczyniu roztrzepać jajka razem z oliwą i mlekiem. Doprawić pieprzem i odrobiną soli (nie solimy zbyt duzo, feta jest bowiem wystarczająco słona).
Dodać mieszankę jajeczną do mąki i delikatnie wymieszać. Następnie dodać przygotowane sery oraz zioła i dobrze wymieszać.
Wylać masę do wyłożonej papierem (lub natłuszczonej i posypanej bułką tartą / mąką) foremki / keksówki i piec przez około 50 minut.
Kroić po wystudzeniu.

cake_salé2

Drugi wytrawny keks (ten po prawej stronie na zdjęciu), to modyfikacja przepisu Sissi – klik na wytrawny keks z kozim serem. Po oryginał odsyłam Was na Jej bloga, a poniżej wersja z moimi nieznacznymi modyfikacjami :

Wytrawny ‘keks’ z kozim serem

150 g serka koziego (użyłam sera ‘Sainte Maure’)
150-70 g mąki
ok. 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka suchego tymianku lub oregano (lub większa ilość świeżych ziół)
ok. pół łyżeczki soli (w zależności od tego, jak słony jest nasz ser)
kilkanaście suszonych pomidorów, posiekanych (używam tych z oliwy)
3 jajka
150 g gęstego serka typu quark
100 ml gęstego jogurtu (używam owczego lub koziego)
50 ml mleka (użyłam koziego)
ok. 2-3 łyżki oliwy (użyłam tej z suszonych pomidorów)
pieprz

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.
Ser kozi rozdrobnić / pokroić.
Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, solą i ziołami. W drugim naczyniu roztrzepać jajka z serem quark, jogurtem, mlekiem i oliwą, doprawić do smaku. Wymieszać mąkę z masą serową, dodać pokrojone suszone pomidory i pokrojony ser, dobrze wymieszać. Przelać masę do keksówki (30 x 10 cm) i piec ok. 60 – 60 minut. Kroić po całkowitym wystudzeniu.

Poniżej wersja z dodatkiem 2-3 łyżek zielonej tapenady :

cake_salé3

Pozdrawiam serdecznie!

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

27 odpowiedzi nt. „Wytrawny ‘keks’ w dwóch odsłonach

    1. Bea

      Masz racje Kasiu, to prawie jak kanapka :) Ja robie wiele rzeczy ‚fazami’ i jakis czas temu mialam wlasnie ‚faze’ na tego typu wytrawne keksy; teraz niestety troche mniej, ale mam juz pomysly na bezjajeczne wersje, do przetestowania juz po urlopie :)
      Pozdrawiam serdecznie (saczac kieliszek Amarone ;)).

      Odpowiedz
    1. Bea

      Aleksandro, smaczny jest, prawda? Ksiazke pozyczylam ostatnio pani z kiosku, w ktorym hurtowo kupuje czasopisma, tez jej sie spodobala :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  1. Marlenka

    A ja mam gości w piatek i tez wykorzystam Twoje przepisy Beo :) Na szczęście nie mam żadnym problemów z jajkami :) (szczerze Ci wspólczuję ! ) i od lat robię quiche w róznych wariantach. Ten keksowy wariant będzie pewną odmianą.
    Dzękuje i pozdrawiam serdecznie!

    M.

    Odpowiedz
    1. Marlenka

      To był strzał w dziesiątkę, Beo! Przepis poszedł w świat :)
      Ja sama, upiekłam ten pierwszy wariant keksu dwa razy z rzędu !!!
      Chyba mam ochotę sprowadzić sobie tę książkę :)

      Pozdrawiam,
      m.

      Odpowiedz
      1. Bea Autor wpisu

        Marlenko – wspaniale! Bardzo sie ciesze, ze tak smakuje :) A jesli lubisz tego typu wypieki, to ksiazke polecam (o ile francuski Ci nie straszny ;)).

        Pozdrawiam serdecznie!

        Odpowiedz
        1. Marlenka

          Francuski mi nie straszny :) zwłaszcza ten kulinarny… Lubię francuska kuchnię i często sięgam po przepisy w oryginale.
          Beo, dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam znad Bałtyku :)

          M.

          Odpowiedz
          1. Bea Autor wpisu

            Witaj wiec w klubie milosnikow tego pieknego jezyka (u mnie to zauroczenie skonczylo sie na jego nauczaniu ;)). Jesli nie znajdziesz ksiazki w necie, to chetnie sluze pomoca w zdobyciu przepisow.

            Pozdrawiam! (i przepraszam, ze odpisuje dopiero dzis…)

  2. Madziorek

    Beo, jestem zaszczycona! :) W najbliższym czasie planuję upiec jakiś inny wytrawny keks z tej książki, jest to przecież tak jak powiedziałaś – idealne danie na piknik, a w moim wypadku po prostu do pracy ;)
    Przy okazji chciałam powiedzieć, że robiłam w zeszłym tygodniu syrop z kwiatów czarnego bzu. Po raz pierwszy. Wcześniej znałam go tylko dzięki temu, że znajomi mnie częstowali, a teraz sama mam całkiem zacny zapas!!! Pachnie cudownie, na pewno się nie zmarnuje, a pewnie jakaś buteleczka zostanie też przeznaczona na kulinarne podarki :)

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Magdo, to ja dziekuje za inspiracje! Ksiazka pewnie by jeszcze troche lezala zapomniana na polce… ;)
      I ciesze sie, ze przepis na syrop i Tobie sie przydal; jestem pewna, ze nie zmarnuje sie ani kropelka! :))

      Poizdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
      1. Madziorek

        Tak jak mówiłam – zrobiłam kolejny wytrawny keks – tym razem z suszonymi pomidorami, kaparami i bazylią. Miałam ubaw w sklepie, kupując ser, gdy poprosiłam sprzedawcę o Gruyere, a on zrobił wielkie oczy i mówi, że pierwszy słyszy o takim serze, a miał go chyba z 5 kg tuż pod samym nosem! :P
        Przyznam, że ta wersja smakowała mi nawet bardziej niż wersja z fetą. Najbardziej lubiłam sobie podpiekać ‚kromki’ w piekarniku i jeść na ciepło. Mmm… :) Wrzuciłam przepis na bloga, razem z fotografiami mojego balkonowego ogrodu :)

        Odpowiedz
        1. Bea Autor wpisu

          Madziu, suszone pomidory, kapary i bazylia juz same wolaja o jak najszybsze przetestowanie! Niestety tym razem nie bede mogla go degustowac (calkowity zakaz jajeczno mleczny, w przeciwnym razie kolejna wizyta na pogotowiu pod kroplowka :( ), ale postaram sie go w najblizszej przyszlosci jakos inaczej zaaranzowac ;)

          Pozdrawiam serdecznie!

          Odpowiedz
  3. agnyska

    Zacznę od tego, że Twojego bloga śledzę już od kilku miesięcy, kilka rzeczy popełniłam przez ten czas, dzięki Tobie odkryłam dynię i szparagi :) Bardzo lubię ideę bloga, jesteś dla mnie nieustającą inspiracją.
    A dlaczego pierwszy komentarz zostawiam pod wpisem o keksach? Jak tylko je zobaczyłam, wiedziałam, że prędko upiekę. Nieustannie poszukuję przepisów na proste i w miarę zdrowe drugie śniadania do pracy. Ja jestem w stanie ukręcić sobie cokolwiek z warzyw i owoców, ale ciężko mi „nawrócić” męża. Dziś po raz pierwszy upiekłam i dałam mu do pracy, ale czuję, że intensywnie grany będzie zimą :)
    Moja wersja to zmodyfikowany keks z fetą – dodałam cebulkę i kilka pieczarek, zieleninę z ogródka (szczypior, tymianek, rozmaryn, szczaw) i sporo ususzonych własnoręcznie w zeszłym roku pomidorków koktajlowych. Wyszło pysznie, słono-słodko, dziękuję za przepis :)
    Szkoda, że teraz możesz tylko pooglądać.

    Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Agnysko – ciesze sie ogromnie! I mam nadzieje, ze i meza uda sie ‚nawrocic’ ;) Tego typu keksy sa bardzo praktyczne wlasnie na lunch do pracy czy na piknik, tym bardziej iz te podstawowo ‚baze’ mozna modyfikowac do woli ulubionymi dodatkami; z czasem juz ‚na oko’ bedziesz widziala, czy konsystencja ciasta jest dobra i ewentualnie dosypiesz troche wiecej maki czy dodasz bardziej mokrego skladnika. Twoja wersja brzmi niezwykle smacznie :)
      (tez bardzo zaluje, za aktualnie konczy sie tylko na ogladaniu niestety… ale latem jest latwiej – mam mnostwo warzyw i owocow, a ja najchetniej zywilabym sie tylko nimi :))

      Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za tak przemily komentarz! I oczywiscie zapraszam ponownie :)

      Odpowiedz
    1. Bea Autor wpisu

      Avrea – u mnie najczesciej jako jedna z przekasek na aperitif lub piknik, tudziez jako samodzielne male danie z dodatkiem np. salatki z pomidorow czy zielonej salaty.

      Odpowiedz
  4. Avrea

    aha i jeszce pytanko mozesz podac /wysłań na meila wiecej przepisów z tek ksiązki
    niestety z francuskim mi nie podrodze choć lubię słuchać ;) zwłaszcza piosenek :)

    Odpowiedz
  5. Pingback: Wytrawny keks z łososiem i kozim serem | Bea w Kuchni

Odpowiedz na „AvraAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>