Powroty i aromatyczna sól

Moja krótka, wakacyjna przerwa niestety dobiegła już końca… Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za komentarze i przepraszam, że odpisuję dopiero dziś, jednak te mini-wakacje spędzaliśmy z dala od komputera i internetu i dopiero od wczoraj wracam do ‘normalnego’ życia ;)
*

engadine2010

*

Jak zwykle nie mieliśmy ochoty wracać. Sami bowiem chyba przyznacie, że trudno się rozstawać z tego typu widokami! Ale nie tylko o widoki chodzi, to coś więcej; tam naprawdę czuć jakąś niesamowitą, pozytywną energię, a wszystkie drobne ‘dolegliwości’ znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Może rzeczywiście tak wygląda raj? ;)

Przywieźliśmy więc mnóstwo pozytywnych wrażeń, sporo zdjęć oraz – rzecz jasna – trochę regionalnego prowiantu ;) Ale o tym wszystkim będzie nieco później, mam nadzieję pod koniec tygodnia, proszę więc o cierpliwość :)

*
*  *  *

selauxlegumes3A dziś pewien ‘zaległy’ przepis, jeden z kilku, które czekają w kolejce już od jakiegoś czasu i z którymi niestety nie zdążyłam przed wyjazdem. Ale kto wie, może jeszcze się komuś przyda? To bardzo sympatyczny pomysł na domową, aromatyzowaną warzywami sól.

Jest ona świetnym dodatkiem do wszelakich dań, a oprócz tego, że jest niezwykle aromatyczna, to jest też sympatycznym pomysłem na kulinarny podarek, bardzo ‘ozdobnie’ się bowiem prezentuje ;) Jeśli macie suszarkę do warzyw, to oczywiście możecie jej właśnie użyć, jednak jeśli jej nie posiadacie, warzywa można przygotować w piekarniku, susząc je przez 8 godzin w temp. 50°. Jeśli dysponujecie tylko jedną blachą, przygotujcie warzywa tylko z połowy porcji, by mogły odpowiednio się wysuszyć.

Do tej warzywnej soli możemy też dodać nasze ulubione suszone zioła lub przygotować np. wersję z samymi tylko ziołami. Bardzo lubię taką sól do pieczonych warzyw czy ryby, również np. z dodatkiem otartej skórki z cytryny. Zachęcam Was do eksperymentów :)

*

I zapraszam na przepis :

*

selauxlegumes1

Sól z dodatkiem suszonych warzyw

proporcje na dwie blachy do pieczenia*

500 g pomidorów
350 g cukini
1 czerwona lub żółta papryka
+ sól (350 – 500 g w zależności od tego, czy chcemy by mieszanka była bardziej lub mniej ‚warzywna’)
opcjonalnie – ususzone, ulubione zioła (np. bazylia / tymianek / rozmaryn / majeranek itp.)

*jeśli dysponujemy tylko jedną blachą – przygotować połowę porcji

Warzywa umyć i osuszyć. Pomidory pozbawić nasion i pokroić w paski (ja częściowo obrałam je ze skórki). Cukinie pokroić w cienkie plasterki. Paprykę pozbawić nasion i pokroić w paski (obrałam ją ze skórki).
Warzywa rozłożyć na 2 blachach wyłożonych papierem i suszyć w piekarniku w 50° przez ok. 8 godzin. Drzwiczki piekarnika pozostawić lekko uchylone (wkładamy np. drewnianą łyżkę). Co 2 godziny przemieszać warzywa i przemienić miejscami blachy z dolnego poziomu na górny i vice versa (zamiast metody ‘piekarnikowej’ można oczywiście użyć suszarki do owoców i warzyw, jeśli takową posiadamy).
Po wysuszeniu pozostawić warzywa do wystygnięcia, drobno pokroić i wymieszać z naszą ulubioną solą (zrobiłam dwie porcje – jedną z fleur de sel, a drugą z solą Maldon, w płatkach). Można również dodać nieco suszonych ziół.
Przechowywać w ciemnym i suchym miejscu do pół roku.

*

selauxlegumes2

*

przepis oryginalny : Betty Bossi ‘De bonne conservation’

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

57 odpowiedzi nt. „Powroty i aromatyczna sól

  1. Bea Autor wpisu

    Wsamraziku, termy i góry okazały się dla stopy wspaniałą terapią ! I choć w tydzień nie można nadrobić kontuzjowego roku, ‘naprawić’ zanikających mięśni czy więzadeł, to i tak jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczona, nie sądziłam bowiem, że różnica będzie aż tak duża.
    A co do domowej ‘vegety’, to ja robię ją nieco później, gdy na farmie pojawi się już korzeń selera. Choć przyznaję, że i kupnego bulionu w proszku używam, ale tylko ekologicznego, bez ‘ulepszaczy’, szwajcarskiej firmy Morga.

    Gwiazdko, Zay, RainDrop, Grażyno, dziękuję serdecznie ! :*

    Odpowiedz
  2. Bareya

    No na tym zdjęciu to na pewno jest raj tak samo jak ta rajska sól. Ciekawostką jest, jeśli mogę wspomnieć, że na warsztatach kuchni molekularnej podpatrzyłem obróbkę w niskich temperaturach. Suszenie oliwek na blasze przez 6 doszin, gdzie uzyskuje się z nich przyprawę, mięso pieczone w temperaturze 72 stopni przez osiem godzin podobno ma rozklejone włokna i jest miękkie jak masło. I to samo z aromatyzowaniem soli czy innych rzeczy, np papryki.
    Sam bym pewnie tego nie wymyślił jak w Twoim przepisie więc go zapisuje i do roboty.
    p.s. chętnie bym się dowiedział czegoś więcej o tej książce, z którego pochodzi ten przepis.
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. Majana

    Beo, jak fajnie, że wróciłaś! Jakie piekne widoki nam pokazujesz, super, poproszę więcej zdjęć :)
    A pomysł na sól naprawdę oryginalna :) Slicznie wygląda, tak, naprawdę śliczna sól:)

    Pozdrawiam mocno:*

    Odpowiedz
  4. Gospodarna Narzeczona

    Cieszę się, że jesteś. Mam nadzieję, że noga jednak za bardzo nie przeszkadzała. I wiesz, mi to taka sól się za bardzo z vegetą kojarzy i odmówię. Dobra?

    Odpowiedz
  5. Krokodyl

    Widoki rzeczywiście za piękne, by wracać. Propozycja przygotowania aromatycznej soli, jak zwykle atrakcyjny pomysł. :-) Z przyjemnoscią i ciekawością czekam na nastepne wpisy. Sól zrobię. To też dobry pomysł na prezent dla kogoś. Zrobię jej wiec więcej, zeby się podzielić. :-) Pozdrawiam :-) Miło, że jesteś. :-)

    Odpowiedz
  6. EVE

    Witamy z powrotem :) Cieszę się na kolejne wpisy, ale rozumiem, że nie łatwo było wrócić do codzienności. Takie widoki i otoczenie to faktycznie prawdziwy raj dla duszy… cisza, spokój i ta uspokajająca soczysta zieleń. A sól to taki kawałek lata zamknięty w słoiczku :)… jedno słoneczko w słoiczku już mam, ale jak to mówią od przybytku głowa nie boli :)) Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
  7. kabamaiga

    Mi też się skojarzyła z vegetą, ale przecież ta jest domowa, bez polepszaczy.
    Widoki cudne – zazdroszczę ich nawet przez taki krótki czas. No i Beo apeluję o przyspieszenie akcji dyniowej :)

    Odpowiedz
  8. monika

    Bea, super że urlop się udał ale i super że można Cię już czytać :)))
    Sól świetna, masz rację – idealna na podarki, suszę właśnie pomidory więc zrobię, dzięki za taki świetny pomysł :)

    Pozdrawiam ciepło :)))

    Odpowiedz
  9. buruuberii

    Bea, jak dobrze ze udalo Ci sie wyrwac, odpoczac, patrzac na zdjecie czuje ze wypoczelas (krotko, ale intensywnie?). Po Twych przejsciach zeszlorocznych, czuje ze czeklas na te chwile z wytesknieniem…
    Usciski i duzo zdrowia!

    Odpowiedz
  10. Lu

    Beo, witam Cię serdecznie. Brakowało mi Ciebie, przyznaję :) Jednak dobrze, że wypoczęłaś, szczególnie, że w takim magicznym miejscu. Mam nadzieję, że oprócz opowieści o tamtejszych specjałach uraczysz nas również zdjęciami , takimi jak to powyżej.
    Sól jest piękna, masz rację, na aromatyczny prezent nadaje sie świetnie.

    Odpowiedz
  11. Bea Autor wpisu

    Miło mi, że pomysł soli z warzywami i Wam przypadł do gustu. Tego typu ‘aromatyzowane’ sole są naprawdę niesłychanie proste i szybkie do zrobienia, a efekt gwarantowany :)

    *

    Wiosenko, Viri, Brysko, Krokodylu, Eve, Beato – dziękuję serdecznie! :*

    Praline, cieszę się niezmiernie, że zrobiłaś mirabelkowy dżem ! Ja trochę żałuję, że tak mało go w tym roku przygotowałam, mirabelki były bowiem wyjątkowo smakowite.

    Bareyo, obróbka w niskich temperaturach od kilku lat jest tutaj bardzo ‘a la mode’; mięso pieczone przez kilka godzin w takiej temperaturze ma rzeczywiście nieporównywalny smak, a włókna same rozpadają się przy ‘dotknięciu’ widelcem. Ja niestety na mięsach zupełnie się nie znam i sama ich właściwie nie przyrządzam, choć od czasu do czasu konsumuję.
    Co do książeczki zaś, to obawiam się, że nie wzbudziła by ona zainteresowania takiego kucharza jak Ty, jest to bowiem tutejsza kolekcja dla tzw. ‘pani domu’ ;) I choć niektóre pomysły są godne uwagi, to kogoś o takim stażu i wiedzy jak Twoja raczej by nie ukontentowały… A propos – w tej samej kolekcji wydano również książeczkę o pieczeniu w niskich temperaturach właśnie, której (z w/w ‘mało-mięsnych’ powodów) niestety nie posiadam.

    Majano, zdjęcia będą, obiecuję, tylko nie wiem jeszcze kiedy ;)

    Narzeczono, mnie się na szczęście z vegetą nie kojarzy, ale to pewnie dlatego, że nigdy jej jakoś specjalnie nie używałam; pamiętam, że była u mamy w domu, ale w mojej ‘dorosłej’ kuchni już nie ;) Poza tym pyszne, suszone ekologiczne i fleur de sel tudzież Maldon nijak mi vegety na myśl nie przywodzą ;)
    PS. Noga nie przeszkadzała, choć zapobiegawczo byłam cały czas na środkach przeciwbólowych niestety…

    Rocktechniko, witaj ! Jeśli macie suszarkę, to pomysł tym bardziej dla Was; my niestety pozbyliśmy się naszej, super starej, już dobre 15 lat temu i nie wiem, czy kiedyś kupię kolejną; chyba za mało jednak suszę, a miejsca w kuchni coraz mniej ;)

    Kabamaigo, nie dość że bez polepszaczy, to jeszcze nasza własna, z ulubionym rodzajem soli i aromatycznych dodatków :)

    Moniko, skoro akurat suszysz pomidory, to tym bardziej dobra okazja ! :)

    Oj tak Basiu, było krótko ale niezwykle intensywnie (o tym już wkrótce ;) ). Gdy ma się tylko tydzień (a właściwie 6 dni…) to trzeba wykorzystać każdą chwilę, każdy dzień, każdy promień słońca. Tym bardziej, że nie wracmy tam zbyt często niestety (tzn. staramy się raz w roku, ale nie zawsze się to udaje).

    Lu, i mnie Was brakowało! Przyznaję, że mimo wszystko z radością wracam do tego mojego blogowo-wirtualnego świata ;) A zdjęciami widoków rzecz jasna również uraczę :)

    *
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie !

    Odpowiedz
  12. Tilianara

    Bardzo pomysłowe – i naprezent i do domowego użytko – ja robiłam do tej pory taką sól z przepisu Jamiego ze skórką pomarańczową i rozmarynem – do ryby było wspaniałe :) Zrobię więc i Twoją wersję :)

    Odpowiedz
  13. karolka

    Bea witaj w domu!
    Wierze, ze Twoje wakacje byly niesamowite, choc krotkie. Widoczki mialas przepiekne i ja sama chetnie nacieszylabym nimi oczy.
    Sol z warzywami prezentuje sie bardzo ladnie. W ogole to bardzo oryginalny pomysl.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  14. Gosi@

    Witaj Kobieto powakacyjnie :D
    Mam nadzieje,ze mimo,ze wakacje byly krotkie,to dobrze sobie odpoczelas :)
    Ta sol kurcze-kapitalnie wyglada!!! no i w sumie proste w wykonaniu,a na pewno super aromatyczna jest!!!!
    Pozdrawiam cieplutko

    Odpowiedz
  15. miss_coco

    Zdjęcie soli w słoiczku zachwycające, ale dla mnie to już trochę sztuka dla sztuki, więc podziękuję. Będę za to czekać na inne kulinarne wspomnienia z Gryzoni (może Capuns ?)
    A Alpy takie piękne.

    Odpowiedz
  16. Małgoś.dz

    Beatko, z takimi widokami zdecydowanie trudno się rozstać! Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej w takich okolicznościach przyrody – bym zamieszkała na stałe. :) Z jednym jednak warunkiem – dostęp do internetu niezbędny. :D
    O! a taka warzywna sól – to samo zdrowie! :) I na dodatek jak pięknie się prezentuje. :)

    Odpowiedz
  17. Anonim

    Wow, przefantastyczny pomysl i przepis… Wiesz Bea, uzyje ten przepis na moje swiateczne prezenciki „kulinarne” w tym roku :) Moc pozdrowien, xo Joanna DC

    Odpowiedz
  18. Usagi

    Oczywiście, że grzecznie poczekam ;) A na Festiwal Dyni już wrócę i dam w tym roku czadu.
    U mnie na blogu teraz marynowane pomidorki, potem jeszcze dwa przepisy i wyczekiwany urlop do końca września. Nareszcie! Przysłać Ci pocztówkę z Chin? ;)

    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  19. Bozena

    Ach! Beo,ty masz zawsze wspaniałe pomysły.Witam Cię serdecznie po przerwie wypoczynkowej. We wspaniałym miejscu się zaszyłaś . Gory kocham i wiem, że mozna tam wypoczac. Przepis na sol z suszonymi warzywami świetny na prezent i do wlasnej spizarki. Pozdrawiam z Italii. Bożena.

    Odpowiedz
  20. Bea Autor wpisu

    Dziękuję wszystkim serdecznie za wizytę i komentarze !

    *

    Miss_coco, ‘capuns’ będą, ale dopiero gdy sama je przygotuję, nie jestem bowiem niestety z tych odważnych, którzy pstrykają zdjęcia daniom w restauracji ;) aczkolwiek to między innymi o ‘capuns’ chciałabym wspomnieć :)

    Mystic, Pinkcake, Wegetarinko, Usagi, Shinju, Wiewiórko – dziękuję za ‘ustrzelenie’! I choć dobrze pamiętacie, że zazwyczaj łańcuszki przerywam ;)) to tym razem obiecuję, że odpowiem już wkrótce :) Mam nadzieję, że już w weekend :)

    Małgosiu, i my przy każdej wizycie tam zaczynamy się zastanawiać, czy nie powinniśmy zmienić miejsca zamieszkania ;)

    Myniolinko, a jak tak długo się wahałam, czy naprawdę ją wstawiać… Cieszę się więc niezmiernie, że się podoba :)

    Usagi, nie wiedziałam, że o soli tak głośno ;) Co rzecz jasna bardzo mnie cieszy !
    Wybierasz się do Chin powiadasz? Na jak długo ? Już teraz udanego urlopu życzę ! A kartki z Chin jeszcze nigdy nie dostałam ;)

    Joanno, miło, że i Tobie sól na prezenty przypadła do gustu :)

    O tak Bożeno, w górach niesamowicie ładuję baterie, to wspaniały zastrzyk pozytywnej energii, prawda ?

    *

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie !

    Odpowiedz
  21. atina

    Cudowny widok! NO jestem nim zauroczona! Wiele bym dała, żeby móc to zobaczyć na własne oczy :)
    A sól wygląda rewelacyjnie i faktycznie świetnie się nadaje na podarunek :) Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  22. Pingback: Morele 2011 – część 3 « Bea w Kuchni

  23. Pingback: Briami - warzywna grecka zapiekanka « Bea w Kuchni

  24. Pingback: Powroty… « Bea w Kuchni

  25. Pingback: Zimowy dżem, chutney i kulinarnych podarków cd. « Bea w Kuchni

Odpowiedz na „gwiazdka.w.kuchniAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>