<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Tabbouleh na upalne lato</title>
	<atom:link href="http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html</link>
	<description></description>
	<pubDate>Mon, 22 Mar 2010 10:13:50 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: jacek</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-7298</link>
		<dc:creator>jacek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Mar 2010 15:41:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-7298</guid>
		<description>Drogie Panie!
         Mieszkałem i pracowałem (lata temu) przez rok w Libanie. Moja starsza córka jest po arabistyce. Młodsza (właśnie urodziła synka) jest zamężna z Libańczykiem. Była wiele razy w Libanie, obecnie mieszkają w Dubaju. Gdzie i ja chwilowo (poród) jestem. Tudzież rodzina zięcia. To tytułem prezentacji.
         Uwielbiam kuchnię arabską, chociaż precyzyjniej: libańską. Jadałem tabbuli (piszmy po polsku) w Libanie, w Polsce w swoim domu, w domach przyjaciół i tu i tam, u rodziny zięcia, wreszcie w restauracjach. Na całym świecie. 
          To, co jest na zdjęciu "i pięknie wygląda w szklaneczce" to....nie wiem, co to jest, ale na pewno nie jest to tabbuli. 
          Jak się śmieją Libańczycy (ale jest w tym sporo prawdy), do przygotowania tabbuli są potrzebne wszystkie kobiety, które są pod ręką, miednica i nieograniczone ilości natki z pietruszki. Ta natka jest siekana BEZ ŻYŁEK niesłychania drobno. Do niej dodaje sie TROCHĘ równie drobno posiekanej mięty i to jest koniec z ziołami. Dodaje się trochę BARDZO drobno posiekanych pomidorów, można również dodać niewielkie ilości cebuli, równie dobniuteńko pokrojonej. Do tego, oczywiście, oliwa z oliwek, ale nie w nadmiarze, oraz sok z cytryny "ile gospodyni zadecyduje". No i do tego, oczywiście, kaszka burgul, która, podobno, tak naprawdę kaszką nie jest, tylko sie zalicza do...makaronów. Nie wiem, sprzedaję, jak kupiłem. Oczywiście dosypuje sie ją SUROWĄ. Ile? Tyle, żeby jej prawie nie było widac. To znaczy, żeby zielona masa była zupełnie zielona. I takie zielone jest prawdziwe tabbuli, pod każdą szerokościa geograficzną, jesli go tylko nie robią "cepry" z Europy Środkowej, czy Wschodniej.
           Być może dochodzą do tego jakieś przyprawy, ale tylko najprostsze, może sól, ale tego nie wiem i nigdy nie wyczułem.
           Co dalej? Tabbuli jest zawsze przygotowywane poprzedniego dnia i pozostawione w chłodnym miejscu, żeby bulgur napęczniał i ogólnie, żeby tabbuli "dojrzało". 
            A następnego dnia jest jednym z licznych składników MEZZIE, czyli wieczornego posiłku z samych, w naszym pojęciu, zakąsek. Powinno być ich 36 LUB WIĘCEJ.
           Tabbuli, w odróżnieniu od innych tradaycyjnych dań, typu np. hummus, które je sie chlebem arabskim (tzw. libańskim), je się, nabierając kawałkami liści jakiegoś słodkiego i jędrnego rodzaju kapusty. U mnie do tego celu służy kapusta pekińska.
            Zdjęć pod ręka nie mam, bo jeszcze nikomu z moich znajomych nie przyszło do głowy fotografowanie tabbuli, ale postaram sie poprawić.
            Serdecznie pozdrawiam :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Drogie Panie!<br />
         Mieszkałem i pracowałem (lata temu) przez rok w Libanie. Moja starsza córka jest po arabistyce. Młodsza (właśnie urodziła synka) jest zamężna z Libańczykiem. Była wiele razy w Libanie, obecnie mieszkają w Dubaju. Gdzie i ja chwilowo (poród) jestem. Tudzież rodzina zięcia. To tytułem prezentacji.<br />
         Uwielbiam kuchnię arabską, chociaż precyzyjniej: libańską. Jadałem tabbuli (piszmy po polsku) w Libanie, w Polsce w swoim domu, w domach przyjaciół i tu i tam, u rodziny zięcia, wreszcie w restauracjach. Na całym świecie.<br />
          To, co jest na zdjęciu &#8220;i pięknie wygląda w szklaneczce&#8221; to&#8230;.nie wiem, co to jest, ale na pewno nie jest to tabbuli.<br />
          Jak się śmieją Libańczycy (ale jest w tym sporo prawdy), do przygotowania tabbuli są potrzebne wszystkie kobiety, które są pod ręką, miednica i nieograniczone ilości natki z pietruszki. Ta natka jest siekana BEZ ŻYŁEK niesłychania drobno. Do niej dodaje sie TROCHĘ równie drobno posiekanej mięty i to jest koniec z ziołami. Dodaje się trochę BARDZO drobno posiekanych pomidorów, można również dodać niewielkie ilości cebuli, równie dobniuteńko pokrojonej. Do tego, oczywiście, oliwa z oliwek, ale nie w nadmiarze, oraz sok z cytryny &#8220;ile gospodyni zadecyduje&#8221;. No i do tego, oczywiście, kaszka burgul, która, podobno, tak naprawdę kaszką nie jest, tylko sie zalicza do&#8230;makaronów. Nie wiem, sprzedaję, jak kupiłem. Oczywiście dosypuje sie ją SUROWĄ. Ile? Tyle, żeby jej prawie nie było widac. To znaczy, żeby zielona masa była zupełnie zielona. I takie zielone jest prawdziwe tabbuli, pod każdą szerokościa geograficzną, jesli go tylko nie robią &#8220;cepry&#8221; z Europy Środkowej, czy Wschodniej.<br />
           Być może dochodzą do tego jakieś przyprawy, ale tylko najprostsze, może sól, ale tego nie wiem i nigdy nie wyczułem.<br />
           Co dalej? Tabbuli jest zawsze przygotowywane poprzedniego dnia i pozostawione w chłodnym miejscu, żeby bulgur napęczniał i ogólnie, żeby tabbuli &#8220;dojrzało&#8221;.<br />
            A następnego dnia jest jednym z licznych składników MEZZIE, czyli wieczornego posiłku z samych, w naszym pojęciu, zakąsek. Powinno być ich 36 LUB WIĘCEJ.<br />
           Tabbuli, w odróżnieniu od innych tradaycyjnych dań, typu np. hummus, które je sie chlebem arabskim (tzw. libańskim), je się, nabierając kawałkami liści jakiegoś słodkiego i jędrnego rodzaju kapusty. U mnie do tego celu służy kapusta pekińska.<br />
            Zdjęć pod ręka nie mam, bo jeszcze nikomu z moich znajomych nie przyszło do głowy fotografowanie tabbuli, ale postaram sie poprawić.<br />
            Serdecznie pozdrawiam :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bea</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3696</link>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 13:14:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3696</guid>
		<description>Mam nadzieje, ze sie pochwalisz, w jakiej formie u Ciebie :) Pewnie tez mi sie spodoba :)

Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam nadzieje, ze sie pochwalisz, w jakiej formie u Ciebie :) Pewnie tez mi sie spodoba :)</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wegetarinka</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3694</link>
		<dc:creator>wegetarinka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 09:55:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3694</guid>
		<description>pięknie ci wyszła i smacznie zapewne, u mnie też dzisiaj Tabbouleh :) w troszkę innej formie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pięknie ci wyszła i smacznie zapewne, u mnie też dzisiaj Tabbouleh :) w troszkę innej formie :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bea</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3600</link>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2009 08:57:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3600</guid>
		<description>EK, dziekuje za mile slowa :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>EK, dziekuje za mile slowa :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: EK</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3594</link>
		<dc:creator>EK</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 16:54:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3594</guid>
		<description>Pozdrawiam Cie serdecznie! Zawsze wspaniale potrawy i pięknie podane i śliczne zdjęcia. EK</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozdrawiam Cie serdecznie! Zawsze wspaniale potrawy i pięknie podane i śliczne zdjęcia. EK</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bea</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3573</link>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 09:50:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3573</guid>
		<description>Dziekuje Mi :) Milo mi, ze Ci sie podoba :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziekuje Mi :) Milo mi, ze Ci sie podoba :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mi (RainDrop)</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3570</link>
		<dc:creator>Mi (RainDrop)</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 09:29:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3570</guid>
		<description>Bea, zdjęcie z mezzaluną jest genialne.
A tabbouleh też bardzo lubię :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bea, zdjęcie z mezzaluną jest genialne.<br />
A tabbouleh też bardzo lubię :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bea</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3569</link>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 09:20:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3569</guid>
		<description>Aniu, bardzo dziekuję za dodatkową opinię ; teraz już wiem, że chcę tę książkę :) Choć i tak przed zakupem lubię sobie daną pozycje na spokojnie obejrzeć.
Aniu, a w sklepach ogrodniczych nie ma u Was sadzonek mięty? Bo ja latem kupuję sobie miętę w doniczce, w ogrodniczym właśnie. A zawsze mi się wydawało, że świeżej mięty nie lubię ;)

An, teraz rozumiem, że to przez problemy techniczne ;) Po pierwszym wpisie pomyślałam tylko, że ucieszyłaś sie na widok sałatki, teraz już wiem dlaczego ;) A co do tego, co lepsze do sałatek, to myślę, że to bardzo indywidualna sprawa i warto próbować i eksperymentować ;)

Desmond, ‘problem’ w tym, że mój organizm buntuje się przeciwko słonym daniom z dodatkiem owoców, choć oczywiście przyznaję, że pestki granata bardzo efektownie się prezentują w sałatkach. Jednak u mnie niestety ich nie będzie ;)

Agato, przepraszam w takim razie za ‘zaczarowanie’ pogody ;)  U nas nie pada, ale sa chmurki i przyznaję, że bardzo mi się to podoba ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aniu, bardzo dziekuję za dodatkową opinię ; teraz już wiem, że chcę tę książkę :) Choć i tak przed zakupem lubię sobie daną pozycje na spokojnie obejrzeć.<br />
Aniu, a w sklepach ogrodniczych nie ma u Was sadzonek mięty? Bo ja latem kupuję sobie miętę w doniczce, w ogrodniczym właśnie. A zawsze mi się wydawało, że świeżej mięty nie lubię ;)</p>
<p>An, teraz rozumiem, że to przez problemy techniczne ;) Po pierwszym wpisie pomyślałam tylko, że ucieszyłaś sie na widok sałatki, teraz już wiem dlaczego ;) A co do tego, co lepsze do sałatek, to myślę, że to bardzo indywidualna sprawa i warto próbować i eksperymentować ;)</p>
<p>Desmond, ‘problem’ w tym, że mój organizm buntuje się przeciwko słonym daniom z dodatkiem owoców, choć oczywiście przyznaję, że pestki granata bardzo efektownie się prezentują w sałatkach. Jednak u mnie niestety ich nie będzie ;)</p>
<p>Agato, przepraszam w takim razie za ‘zaczarowanie’ pogody ;)  U nas nie pada, ale sa chmurki i przyznaję, że bardzo mi się to podoba ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agata</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3568</link>
		<dc:creator>Agata</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 07:33:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3568</guid>
		<description>Sałatka przepiękna, orzeźwiająca, na pewno pyszna. Pogodę chyba zaczarowałaś tym 'narzekaniem' na nadmiar słońca. Od rana u nas leje...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sałatka przepiękna, orzeźwiająca, na pewno pyszna. Pogodę chyba zaczarowałaś tym &#8216;narzekaniem&#8217; na nadmiar słońca. Od rana u nas leje&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: desmond108</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3565</link>
		<dc:creator>desmond108</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 00:02:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3565</guid>
		<description>Wśrod tego oceanu opinii, dorzuce jeszcze moje 3 ziarenka bulguru, choc własciwie mam na myśli nasionka granatu. Amarantowe, kwaśne  i soczyste pestki tego owocu znakomicie znajdują sobie miejsce w tabbouleh. Salatka jest niezwykle efektowna wizualnie i zaskakująco  zyskuje na smaku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wśrod tego oceanu opinii, dorzuce jeszcze moje 3 ziarenka bulguru, choc własciwie mam na myśli nasionka granatu. Amarantowe, kwaśne  i soczyste pestki tego owocu znakomicie znajdują sobie miejsce w tabbouleh. Salatka jest niezwykle efektowna wizualnie i zaskakująco  zyskuje na smaku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
