<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Tabbouleh na upalne lato</title>
	<atom:link href="http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html</link>
	<description></description>
	<pubDate>Wed, 08 Feb 2012 03:33:19 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Kuskus, feta i grilowany bakłażan &#171; Bea w Kuchni</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-18443</link>
		<dc:creator>Kuskus, feta i grilowany bakłażan &#171; Bea w Kuchni</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Aug 2011 21:44:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-18443</guid>
		<description>[...] też sałatki typu ‘tabbouleh’ (jak np. ta – klik), można je bowiem przygotować wcześniej i zabrać na drugi dzień do pracy na lunch. Tym [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] też sałatki typu ‘tabbouleh’ (jak np. ta – klik), można je bowiem przygotować wcześniej i zabrać na drugi dzień do pracy na lunch. Tym [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Po i Przed &#124; eksperymentalnie.com</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-11688</link>
		<dc:creator>Po i Przed &#124; eksperymentalnie.com</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2010 19:57:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-11688</guid>
		<description>[...] że go wykorzystam :) A że jako od Bei dostałam ten bulgur to i od niej zmałpowałam przepis na Tabbouleh, choć wprowadziłam kilka [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] że go wykorzystam :) A że jako od Bei dostałam ten bulgur to i od niej zmałpowałam przepis na Tabbouleh, choć wprowadziłam kilka [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jacek</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-7298</link>
		<dc:creator>jacek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Mar 2010 15:41:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-7298</guid>
		<description>Drogie Panie!
         Mieszkałem i pracowałem (lata temu) przez rok w Libanie. Moja starsza córka jest po arabistyce. Młodsza (właśnie urodziła synka) jest zamężna z Libańczykiem. Była wiele razy w Libanie, obecnie mieszkają w Dubaju. Gdzie i ja chwilowo (poród) jestem. Tudzież rodzina zięcia. To tytułem prezentacji.
         Uwielbiam kuchnię arabską, chociaż precyzyjniej: libańską. Jadałem tabbuli (piszmy po polsku) w Libanie, w Polsce w swoim domu, w domach przyjaciół i tu i tam, u rodziny zięcia, wreszcie w restauracjach. Na całym świecie. 
          To, co jest na zdjęciu "i pięknie wygląda w szklaneczce" to....nie wiem, co to jest, ale na pewno nie jest to tabbuli. 
          Jak się śmieją Libańczycy (ale jest w tym sporo prawdy), do przygotowania tabbuli są potrzebne wszystkie kobiety, które są pod ręką, miednica i nieograniczone ilości natki z pietruszki. Ta natka jest siekana BEZ ŻYŁEK niesłychania drobno. Do niej dodaje sie TROCHĘ równie drobno posiekanej mięty i to jest koniec z ziołami. Dodaje się trochę BARDZO drobno posiekanych pomidorów, można również dodać niewielkie ilości cebuli, równie dobniuteńko pokrojonej. Do tego, oczywiście, oliwa z oliwek, ale nie w nadmiarze, oraz sok z cytryny "ile gospodyni zadecyduje". No i do tego, oczywiście, kaszka burgul, która, podobno, tak naprawdę kaszką nie jest, tylko sie zalicza do...makaronów. Nie wiem, sprzedaję, jak kupiłem. Oczywiście dosypuje sie ją SUROWĄ. Ile? Tyle, żeby jej prawie nie było widac. To znaczy, żeby zielona masa była zupełnie zielona. I takie zielone jest prawdziwe tabbuli, pod każdą szerokościa geograficzną, jesli go tylko nie robią "cepry" z Europy Środkowej, czy Wschodniej.
           Być może dochodzą do tego jakieś przyprawy, ale tylko najprostsze, może sól, ale tego nie wiem i nigdy nie wyczułem.
           Co dalej? Tabbuli jest zawsze przygotowywane poprzedniego dnia i pozostawione w chłodnym miejscu, żeby bulgur napęczniał i ogólnie, żeby tabbuli "dojrzało". 
            A następnego dnia jest jednym z licznych składników MEZZIE, czyli wieczornego posiłku z samych, w naszym pojęciu, zakąsek. Powinno być ich 36 LUB WIĘCEJ.
           Tabbuli, w odróżnieniu od innych tradaycyjnych dań, typu np. hummus, które je sie chlebem arabskim (tzw. libańskim), je się, nabierając kawałkami liści jakiegoś słodkiego i jędrnego rodzaju kapusty. U mnie do tego celu służy kapusta pekińska.
            Zdjęć pod ręka nie mam, bo jeszcze nikomu z moich znajomych nie przyszło do głowy fotografowanie tabbuli, ale postaram sie poprawić.
            Serdecznie pozdrawiam :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Drogie Panie!<br />
         Mieszkałem i pracowałem (lata temu) przez rok w Libanie. Moja starsza córka jest po arabistyce. Młodsza (właśnie urodziła synka) jest zamężna z Libańczykiem. Była wiele razy w Libanie, obecnie mieszkają w Dubaju. Gdzie i ja chwilowo (poród) jestem. Tudzież rodzina zięcia. To tytułem prezentacji.<br />
         Uwielbiam kuchnię arabską, chociaż precyzyjniej: libańską. Jadałem tabbuli (piszmy po polsku) w Libanie, w Polsce w swoim domu, w domach przyjaciół i tu i tam, u rodziny zięcia, wreszcie w restauracjach. Na całym świecie.<br />
          To, co jest na zdjęciu &#8220;i pięknie wygląda w szklaneczce&#8221; to&#8230;.nie wiem, co to jest, ale na pewno nie jest to tabbuli.<br />
          Jak się śmieją Libańczycy (ale jest w tym sporo prawdy), do przygotowania tabbuli są potrzebne wszystkie kobiety, które są pod ręką, miednica i nieograniczone ilości natki z pietruszki. Ta natka jest siekana BEZ ŻYŁEK niesłychania drobno. Do niej dodaje sie TROCHĘ równie drobno posiekanej mięty i to jest koniec z ziołami. Dodaje się trochę BARDZO drobno posiekanych pomidorów, można również dodać niewielkie ilości cebuli, równie dobniuteńko pokrojonej. Do tego, oczywiście, oliwa z oliwek, ale nie w nadmiarze, oraz sok z cytryny &#8220;ile gospodyni zadecyduje&#8221;. No i do tego, oczywiście, kaszka burgul, która, podobno, tak naprawdę kaszką nie jest, tylko sie zalicza do&#8230;makaronów. Nie wiem, sprzedaję, jak kupiłem. Oczywiście dosypuje sie ją SUROWĄ. Ile? Tyle, żeby jej prawie nie było widac. To znaczy, żeby zielona masa była zupełnie zielona. I takie zielone jest prawdziwe tabbuli, pod każdą szerokościa geograficzną, jesli go tylko nie robią &#8220;cepry&#8221; z Europy Środkowej, czy Wschodniej.<br />
           Być może dochodzą do tego jakieś przyprawy, ale tylko najprostsze, może sól, ale tego nie wiem i nigdy nie wyczułem.<br />
           Co dalej? Tabbuli jest zawsze przygotowywane poprzedniego dnia i pozostawione w chłodnym miejscu, żeby bulgur napęczniał i ogólnie, żeby tabbuli &#8220;dojrzało&#8221;.<br />
            A następnego dnia jest jednym z licznych składników MEZZIE, czyli wieczornego posiłku z samych, w naszym pojęciu, zakąsek. Powinno być ich 36 LUB WIĘCEJ.<br />
           Tabbuli, w odróżnieniu od innych tradaycyjnych dań, typu np. hummus, które je sie chlebem arabskim (tzw. libańskim), je się, nabierając kawałkami liści jakiegoś słodkiego i jędrnego rodzaju kapusty. U mnie do tego celu służy kapusta pekińska.<br />
            Zdjęć pod ręka nie mam, bo jeszcze nikomu z moich znajomych nie przyszło do głowy fotografowanie tabbuli, ale postaram sie poprawić.<br />
            Serdecznie pozdrawiam :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bea</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3696</link>
		<dc:creator>Bea</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 13:14:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3696</guid>
		<description>Mam nadzieje, ze sie pochwalisz, w jakiej formie u Ciebie :) Pewnie tez mi sie spodoba :)

Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam nadzieje, ze sie pochwalisz, w jakiej formie u Ciebie :) Pewnie tez mi sie spodoba :)</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wegetarinka</title>
		<link>http://www.beawkuchni.com/2009/07/tabbouleh-na-upalne-lato.html#comment-3694</link>
		<dc:creator>wegetarinka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 09:55:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.beawkuchni.com/?p=823#comment-3694</guid>
		<description>pięknie ci wyszła i smacznie zapewne, u mnie też dzisiaj Tabbouleh :) w troszkę innej formie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pięknie ci wyszła i smacznie zapewne, u mnie też dzisiaj Tabbouleh :) w troszkę innej formie :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

